Teraz jest 29 lip 2026, o 07:52


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 199 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: 24 lis 2006, o 15:29 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 30 paź 2006, o 11:23
Posty: 40
Lokalizacja: Łobez village
Trisama napisał(a):
flipmode napisał(a):
[


Tak,masz racje prabciu,tylko ja nie chcem już dywagować nad analogią, ponieważ jest ona mało istotna w propagowaniu miłości.
Nie chodzi mi o filozofie jako taką,gdyż jest ona imanentna z poznaniem,wiedzą i konkluzją.

_________________
Jay Śri Kryszna!!!


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 24 lis 2006, o 15:50 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 30 paź 2006, o 11:23
Posty: 40
Lokalizacja: Łobez village
Za jakiekolwiek niejasności czy niedomówienia w moich postach przepraszam, będe starał się obiektywniej oceniać moje treści,tak aby zażegnać możliwość odbioru ich w innym kontekście
:oops:

_________________
Jay Śri Kryszna!!!


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 24 lis 2006, o 22:18 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
booker napisał(a):
Co do mnie, poczynam od rozpoznawania iluzoryczności produkowanych przez mój umysł (który podobnie jak Wy nie postrzegam jako coś rzeczywistego), zarówno na jawie jak i podczas śnienia.

Akurat osiąganie przytomności podczas śnienia spostrzegłem za istotne, z tego względu iż nieświadomie lub niewiele co świadomie przeżywam czas snu.Powoli osiągam wyniki, w postaci coraz dłużej utrzymującej się przytomności iż śnię. Badanie tego wymiaru ujawnia iż umysł śni swoją manifestację pod postacią mojej osoby (podczas snu) a sposoby, w jakich to prezentuje doprawdy mają się nie mieć ograniczeń. Jednak skrupulatna uważność i cierpliwe starania pokazują iż jest on w stanie postrzegać się tak, jak my co rano postrzegamy się w lustrze myjąc zęby czy goląc brodę.

Jeżeli zgadzasz się co do faktu, że na jawie jesteś w iluzji, to dążenie do "bycia przytomnym" podczas iluzorycznego snu, nie jest drogą do wyjścia z iluzji. Po pierwsze stwierdzenie, że jest się przebudzonym w stanie snu, jest sprzecznością samą w sobie tak jak mówienie, że kiedy siedzę to stoję. Albo jesteś przebudzony, albo śpisz. Jedno z dwojga. Po drugie, jeżeli stan bycia na jawie jest iluzją, to sen jest iluzją w iluzji, i próby "utrzymywania świadomości" podczas snu (cokolwiek by to nie oznaczało), sprowadzi Cię co najwyżej z powrotem do pierwotej iluzji, ale nigdy do czystego, wyzwolonego stanu świadomości. Po trzecie, jeżeli nie wiemy kim jesteśmy w stanie braku iluzji, co jest przyczyną iluzji oraz kto czy co za nią stoi, to nasze szanse na wyzwolenie się z tej iluzji, zmiejszają się praktycznie do zera.

Dlatego filozofia Waiszanawizmu dokładnie analizuje i wyjaśnia problem iluzorycznego "snu" naszej egzystencji. Zgodnie z Gaudiya Vedantą istnieją trzy stany świadomości, powiązane z trzema siłami natury, i są to:

- jagrata - stan rozbudzenia, powiązany z guną dobroci
- svapna - sen, powiązany z guną pasji
- susupti - głęboki sen (nieświadomość), powiązany z siłą ignorancji

Te trzy fazy są zaledwie przejawami uwarunkowanej egzystencji, będącej pod wpływem energii iluzorycznej Kryszny (ŚB 6.16.53-54). Doświadczenia doznawane w tych trzech stanach są więc tworami mayi Kryszny, i nie są niezależnie stworzone przez umysł żywej istoty (jiva). Zgodnie z wersją wedyjską, stan przebudzenia jagrata jest także uważany za pewien rodzaj snu na jawie (ŚB 4.29.79b).

Iluzoryczny "sen" naszego życia jest spowodowany zapomnieniem naszej duchowej tożsamości, jako wiecznego sługi, źródła i kontrolera tej iluzji, Kryszny. Najprostszą metodą na przebudzenie się z tego snu, jest intonowanie maha-mantry Hare Kryszna. Jest to naturalny proces, ponieważ przebywająca w ciele jiva różni się od tych 3-ch stanów świadomości, i dlatego jest zaledwie ich świadkiem (ŚB 11.13.27).

W ten sposób, poprzez regularną praktykę służby oddania dla Kryszny, uwarunkowana tymi trzema fazami, i zamieszkująca materialne ciało jiva, w coraz to większym stopniu oczyszcza swoją świadomość z iluzji, niczym włożony w ogień żelazny pręt, stopniowo nabiera cech ognia. W ten stopniowy i naturalny sposób, przekroczone zostają więc, trzy stany uwarunkowanej świadomości i usytuowana w świadomości Kryszny dusza, osiąga czwarty, tym razem już transcendentalny stan (turiya), będący poza przebudzeniem, snem i głębokim snem (ŚB 11.13.28 ).

Tak więc na planie duchowym, stan svapna (snu) i jagrata (przebudzenia) są praktycznie identyczne w swej naturze. Na przykład w stanie zwanym jagarayamana-svapna, we śnie można realnie zobaczyć i spotkać się np. z Kryszną, lub w stanie svapnayamana-jagara, śniąc na jawie, można doznać tego samego.

Piątym stanem jest prema czyli stan ekstatycznej miłości do Kryszny. I do takiego właśnie stanu doskonałości, dążą wielbiciele Kryszny.

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 25 lis 2006, o 16:03 

Dołączył(a): 10 lis 2006, o 15:31
Posty: 68
Dziękuje za szerokie wyjaśnienia Purnaprajano.

Cytuj:
Po pierwsze stwierdzenie, że jest się przebudzonym w stanie snu, jest sprzecznością samą w sobie tak jak mówienie, że kiedy siedzę to stoję.

Nie miałem na myśli "przebudzenia w czasie śnienia" ale osiągnięcie świadomości iż jest się w stanie śnienia, gdy się chrapie - zanim dojdzie do obudzenia ciała nad ranem.

Następuje *pyk*, przypominasz sobie całe obecne życie i momentalnie załapujesz, że jesteś pogrążony w śnieniu, w projekcji własnego umysłu.

W typowym układzie, fakt iż mieliśmy śnienie rozpoznajemy dopiero gdy się obudzimy nad ranem. Jednak w czasie śnienia uważamy, że wszystko wydarza się naprawdę, że osoby, miejsca i przeżycia miały naprawdę miejsce. Jakże często gdy mamy koszmar, jeszcze mocno czujemy go nad ranem. Tak samo piękne śnienie powoduje iż rankiem zazwyczaj jesteśmy szczęśliwi.


Pozdrawiam
/M


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 25 lis 2006, o 17:39 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
booker napisał(a):
W typowym układzie, fakt iż mieliśmy śnienie rozpoznajemy dopiero gdy się obudzimy nad ranem. Jednak w czasie śnienia uważamy, że wszystko wydarza się naprawdę, że osoby, miejsca i przeżycia miały naprawdę miejsce.


W taki sam sposób Śrila Prabhupada opisuje stan przebudzenia się z iluzorycznego snu materialnej egzystencji, do stanu świadomości Kryszny. W momencie kiedy uświadamiamy sobie naszą ontologiczną pozycję jako sługę Kryszny, stan zanieczyszczonej świadomości w jego 3-ch fazach, jagrata, svapna i susupti, pokazuje nam swoją prawdziwą naturę, podobną do tymczasowego snu, a trafniej do nocnego koszmaru samsary, w niewiedzy o Krysznie. Wszystko co zdarzyło się w takim życiowym śnie, zdarzyło się naprawdę, tak więc iluzoryczność tego stanu polega tylko na wypaczonej mentalności, w której Kryszna jest ignorowany, jako źródło wszelkiej rzeczywistości i bytów (tattva).

Systematyczne kultywowanie wiedzy, poprzez którą wszędzie dostrzega się Krysznę i gdzie wszystko widziane jest w Krysznie, powoduje przebudzenie z iluzorycznej drzemki, podczas której śnimy, że istnieje coś odrębnego od Kryszny. Taki stan przewyższa stan zwykłego wyzwolenia z więzów materialnej świadomości (mukti) dlatego, że implikuje intymny i nieskończony w swojej różnorodności i duchowej przyjemności, transcendentalny związek z Kryszną, czyli coś czego brakuje w impersonalistycznym wyzwoleniu z dualizmu świata materialnego, które jest zaledwie negacją materialnej różnorodności.

Pomimo tego, że taka świadoma Kryszny osoba, nadal posiada materialne ciało i umysł, to będąc wyzwoloną z fałszywej koncepcji tożsamości, jako niezależnego odbiorcy radości i kontrolera świata, angażuje wszystko w zadowolenie trasncendentalnych zmysłów Kryszny, w pełnej wiedzy o różnorodnych Jego energiach. Opuszczając w takiej świadomości materialne ciało, jiva już nigdy ponownie nie przyjmuje narodzin w materialnym świecie, ale udaje się do wiecznej, transcendentalnej i pełnej duchowej różnorodności siedziby Kryszny, aby wraz z innymi bhaktami, uczestniczyć w nieograniczonych lila (rozrywkach) Kryszny (Bhagavad-gita 4.9).

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 26 lis 2006, o 15:42 

Dołączył(a): 10 lis 2006, o 15:31
Posty: 68
Cześć
Purnaprajna napisał(a):
W taki sam sposób Śrila Prabhupada opisuje stan przebudzenia się z iluzorycznego snu materialnej egzystencji, do stanu świadomości Kryszny. W momencie kiedy uświadamiamy sobie naszą ontologiczną pozycję jako sługę Kryszny, stan zanieczyszczonej świadomości w jego 3-ch fazach, jagrata, svapna i susupti, pokazuje nam swoją prawdziwą naturę, podobną do tymczasowego snu, a trafniej do nocnego koszmaru samsary, w niewiedzy o Krysznie. Wszystko co zdarzyło się w takim życiowym śnie, zdarzyło się naprawdę, tak więc iluzoryczność tego stanu polega tylko na wypaczonej mentalności, w której Kryszna jest ignorowany, jako źródło wszelkiej rzeczywistości i bytów (tattva).


Hm, w takim razie to nie jest ten sam sposób...lecz zapewne podobny.

Jeżeli coś jest iluzją pozostaje nią. Gdy iluzjonista pokazuje sztuczkę, mimo iż sądzimy, że wydarza się naprawdę, zachwycamy się nią lub jesteśmy nią wystraszeni naprawdę - to nie zmienia tego iż była to tylko sztuczka, iluzja, której nadawaliśmy znaczenie realności.

Więc z punktu widzenia tego iż życie jest iluzją, snem, problem nie jest w tym, że jest snem, ale w tym, że sen ten jest uważany za coś, co jest rzeczywiste.

Tak samo jak śnienie jest uważane za coś rzeczywistego, dopóki nie "obudzimy" się na jawie. Jednakże na jawie zachowujemy się dokładnie tak samo.

Jesteśmy potem agresywni w stosunku do tego co nam zagraża, jeśliby to nawet były słowa oraz pogłębiamy lgnięcie do tego co jest przyjemnie i daje choć chwilę radości.

W ten sposób pogłębiamy stwarzanie nieprawdziwego otoczenia, pogłębiamy nasze pomieszanie kontynuując sen życia, starzenia się, śmierci i odrodzin.

Pozdrawiam
/M


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 26 lis 2006, o 18:14 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
booker napisał(a):
Jeżeli coś jest iluzją pozostaje nią. Gdy iluzjonista pokazuje sztuczkę, mimo iż sądzimy, że wydarza się naprawdę, zachwycamy się nią lub jesteśmy nią wystraszeni naprawdę - to nie zmienia tego iż była to tylko sztuczka, iluzja, której nadawaliśmy znaczenie realności.

Nie zmienia to faktu, że sztuczka naprawdę miała miejsce, co jest zarejestrowane w naszej świadomości, jako doświadczenie. Jeżeli iluzjonista pokaże nam tajniki sztuczki, to nie oznacza to, że nagle stracimy pamięć i doświadczenie tej sztuczki, tak jakby nigdy ona nie istniała.

Podobnie maya, energia iluzoryczna Kryszny jest czymś realnym, i zarówno cierpienie jak i radość, które doświadczamy jest czymś realnym. Nierealnym (iluzorycznym) natomiast jest sądzenie, że jesteśmy Bogiem lub że w ogóle nie istniejemy. Wyjście z iluzji, to zrozumienie wielkiego iluzjonisty (Kryszny), oraz porzucenie nastroju cieszenia się tą iluzją, czyli fałszywą tożsamością bycia najwyższym podmiotem radości.

Przebudzenie się z tego snu, oznacza widzenie rzeczy takim jakimi są, a mianowicie, że jesteśmy indywidualną duchową istotą (jiva-tattva), że istnieje źródło tych duchowych cząstek i jest nim Kryszna, że istnieje energia materialna Kryszny (prakriti-tattva), oraz że wszystkie energie Kryszny, służą jedynie dla Jego przyjemności. Sądzenie, że iluzja świata materialnego polega na myśleniu, że coś w ogóle istnieje, podczas gdy wszystko jest zaledwie nicością i zerem, samo w sobie jest iluzją, i nie wytrzymuje konstruktywnej logicznej krytyki, a także nie spełnia warunków całościowo spójnego systemu filozoficznego.

Interesującym jest, że osoby które z taką zapalczywością walczą o konkluzję, że "wszystko jest iluzją", na ogół bardzo entuzjastycznie i konsekwentnie, czynią wielkie plany aby cieszyć się tą iluzją, nie wspominając już o potoku "nieistniejących" przecież w/g nich słów, za pomocą których, starają się przekonać innych o tym, że nic tak naprawdę nie istnieje. Jest to ostateczny "gwóźdź do trumny" ich irracjonalnych poglądów.

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Ostatnio edytowano 26 lis 2006, o 18:34 przez Purnaprajna, łącznie edytowano 1 raz

Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 26 lis 2006, o 18:33 

Dołączył(a): 10 lis 2006, o 15:31
Posty: 68
Purnaprajana napisał(a):
Interesującym jest, że osoby które z taką zapalczywością walczą o konkluzję, że "wszystko jest iluzją", na ogół bardzo entuzjastycznie i konsekwentnie, czynią wielkie plany aby cieszyć się tą iluzją, nie wspominając już o potoku "nieistniejących" słów, którymi starają się przekonać innych o tym, że nic tak naprawdę nie istnieje. Jest to ostateczny "gwóźdź do trumny" ich irracjonalnych poglądów.

Zgadzam się z Tobą.
Pogląd iż wszystko nie istnieje, lub iż wszystko jest iluzją, to skrajność, ekstremizm.

Podobna skrajna sytuacja obejmuje twierdzenie iż wszystko jest istniejące lub iż wszystko jest rzeczywiste.

Wówczas można powiedzieć iż te poglądy są takie same - są skrajne.

Często ludzie sami popdają w ten błąd twierdząc np. "ja nie istnieje".
To akurat ma tyle wspólnego ze zdrowym rozsądkiem, co nic.

Pozdrawiam
/M


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 26 lis 2006, o 18:35 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
booker napisał(a):
Pogląd iż wszystko nie istnieje, lub iż wszystko jest iluzją, to skrajność.

Cieszę się więc, że tak nie myślisz. :)

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 26 lis 2006, o 18:57 

Dołączył(a): 10 lis 2006, o 15:31
Posty: 68
Purnaprajna napisał(a):
booker napisał(a):
Pogląd iż wszystko nie istnieje, lub iż wszystko jest iluzją, to skrajność.

Cieszę się więc, że tak nie myślisz. :)

Wiesz jak jest.
Znać drogę praktyki a podążać nią to są zupełnie dwie różne sprawy.

Często widać, że ludzie wchodzą na drogę, ale nie rozumiejąc jej, najczęściej kończą uwikłani w skrajności.
Nie wydaje się aby to przynosiło wiele pożytku....:?

Cytuj:
"Utrzymywać, że wszystkie rzeczy są puste i przemijające, jest równie wielkim błędem jak twierdzić, że rzeczy są realne i niezmienne. Jeśli człowiek przywiąże się do swego "ja", to popełnia błąd, ponieważ nie będzie mógł uniknąć niezadowolenia i cierpienia. Jeśli zaś sądzi, że nie istnieje coś takiego jak "ja", to również jest w błędzie; Droga Prawdy pozostaje dlań bezużyteczna. Gdy ludzie utrzymują, że wszystko jest cierpieniem mylą się; gdy twierdzą, że wszystko jest szczęściem, także popełniają błąd. Nauka Środkowej Drogi, przekracza te jednostronne pojęcia - na której dualność przeobraża się w stan jedności."

"Przekonanie, że rzeczy stworzone przez niezliczone ciągi przyczyn mogą zawsze istnieć, jest poważnym błędem i nosi nazwę teorii trwałości. Równie wielkim błędem jest przekonanie, że rzeczy znikają całkowicie - jest to teoria nieistnienia."



Nie będe podawał kto to powiedział, ale raczej możecie się domyśleć.
Powyższy tekst skasuje każdego "buddystę" upalczywie pikietujacego, że wszystko nie istnieje, bo jeżeli tak, do dlaczego praktykował by drogę, która nie istniejąc, doprawdy również zaprowadzi go do nikąd. ;)


Pozdrawiam życząc owoców
/M


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 26 lis 2006, o 19:29 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
booker napisał(a):
Powyższy tekst skasuje każdego "buddystę" upalczywie pikietujacego, że wszystko nie istnieje, bo jeżeli tak, do dlaczego praktykował by drogę, która nie istniejąc, doprawdy również zaprowadzi go do nikąd. ;)

Dokładnie! Cieszę się, że wyszło to właśnie od Ciebie, booker. :)

Pozdrawiam ciepło i Hare Kryszna! :)

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 30 lis 2006, o 00:16 

Dołączył(a): 10 lis 2006, o 15:31
Posty: 68
Purnaprajna napisał(a):
Cieszę się, że wyszło to właśnie od Ciebie, booker. :)

;)

Ostatnio też doświadczyłem ciekawej rozmowy na temat buddyjskiego rozumienia karmy.
Człowiek opowiadał o karmie i wyborze, o tym jak to działa i tak dalej.
W pewnym momencie zapytałem o podstawę dokonywania wyborów, że przecież nie zawsze.....natychmiast mi przerwał "Nie wiesz !"
Zdziwiony dość gwałtownym przewaniem mi pytania, spytałem, że przecież opowiada o pewnych zasadach, że.........natychmiast mi przerwał mówiąc "NIE MA ŻADNYCH ZASAD !"

Nie wiedziałem co odpowiedzieć.

Pojawiła się rozmowa, i zaproponowano jak skasować religijnego buddystę, który twierdzi, że nie ma zasad - poprosić go by (przepraszam za niecenzuralne słowo) "nasrał" na ołtarz (z Buddą).

To już będzie 2:0

Pozdrawiam ;-D
/M


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 30 lis 2006, o 00:28 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
booker napisał(a):
Zdziwiony dość gwałtownym przewaniem mi pytania, spytałem, że przecież opowiada o pewnych zasadach, że.........natychmiast mi przerwał mówiąc "NIE MA ŻADNYCH ZASAD !"

Ha ha dobre! :lol: Zazwyczaj "walnięcie w ryło" i odebranie mu portfela, kluczy do mieszkania i samochodu, przywraca takim ludziom zdrowy rozsądek i sprowadza ich na ziemię. No bo jak nie ma zasad, to nie ma! A co lepsze, to jeżeli zaskarży Cię do sądu, to jego filozoficzna porażka będzie na stałe udokumentowana w państwowych rejestrach. :lol:

Serdecznie pozdrawiam booker, i życzę Ci dalszych filozoficznych podbojów! :)

Hare Kryszna!

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Miłość uwarunkowana
PostNapisane: 22 gru 2006, o 19:50 

Dołączył(a): 22 gru 2006, o 19:33
Posty: 8
Rameśvar das napisał(a):
Rozmawiałem niedawno z jednym z bhaktą na temat miłości żywej istoty do Kryszny i Kryszny do żywej istoty. W pewnym momencie pojawiła się taka kwestia:

Co jet lepsze:
swoboda, niezależność w brahamdżjoti,
czy zależność od Kryszny (Jego łaski i niełaski) na Goloce.

Pojawił się argument, że gdy jest się w relacji zależnej, to nie można mówić o pełnej WOLNOŚCI, którą z kolei można doświadczyć w brahmanie.

Co o tym sądzicie?



Wydaje się, że możliwość ponownego upadku osoby, która osiągnęła realizację bezosobowego aspektu Pana, w materialną egzystencję (z racji na naszą skłonność do posiadania i realizowania pragnień) nie jest żadną wolnością. Szukanie tego rodzaju "wolności" może ocierać się o pragnienie zajęcia pozycji Boga, a przecież każdy rozsądny człowiek wie, że to niemożliwe...


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Miłość uwarunkowana
PostNapisane: 23 gru 2006, o 10:44 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 gru 2006, o 16:18
Posty: 94
Lokalizacja: Londyn SE6/Wrocław
audaria napisał(a):

Wydaje się, że możliwość ponownego upadku osoby, która osiągnęła realizację bezosobowego aspektu Pana, (ciach) ...


Nie ma kwestii PONOWNEGO upadku z brahmajyoti. Bedac w brahmajyoti wciaz jest sie upadlym.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 199 ]  Moderatorzy: Trisama, Morderatorzy Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL