Teraz jest 28 lip 2026, o 13:53


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 337 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9 ... 23  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 1 sty 2009, o 05:00 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Damian907 napisał(a):
Postrzega osoba która jednak nie posiada trwałego "ja"...


Jeżeli nie posiadamy trwałego "ja", to w jaki sposób wytłumaczysz trwałe poczucie własnej tożsamości? Nie budzimy się codzienne rano z innym imieniem i nazwiskiem, a nawet gdyby zmieniały się one co sekundę, to i tak poczucie własnej tożsamości nadal by istniało i byłoby niezmienne, gdyż jest ono niematerialne, czyli niezależne od zmieniających się ciągle materialnych desygnatów, takich jak imiona czy formy.

To właśnie to trwałe, świadome siebie "ego", które jest symptomem niezmiennej duszy, postrzega wszelką zmienność w świecie materialnym, w tym i zmienność własnego umysłu, będącego zaledwie jednym z materialnych elementów i dlatego podlegającego ciągłym zmianom. Nie należy zatem mylić wiecznej duszy z materialnym i zmiennym umysłem.

Mówienie, że "postrzegająca osoba nie posiada trwałego "ja" jest niczym mówienie "postrzegam, bo nie istnieję" lub "myślę, więc mnie nie ma". Dlatego "postrzegający obserwator" i "trwałe "ja"" są w tym kontekście synonimami lub przynajmniej łączy je bardzo ścisła korelacja. Innymi słowy, mówienie "Pan Damian (obserwator) nie jest Damianem (jego tożsamość)" nie ma najmniejszego sensu, gdyż nie można jednocześnie być i nie być panem Damianem, a w dodatku, dla lepszego efektu, jeszcze to zaobserwować, po czym zamieścić to w formie bezpłatnej reklamy buddyzmu na forum wielbicieli Kryszny.

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 1 sty 2009, o 12:57 

Dołączył(a): 22 kwi 2007, o 08:40
Posty: 145
Lokalizacja: Warszawa
Chciałem zmienić tego posta, ale kiedy miałem już gotowy tekst i wcisnąłem "wyślij", zostałem wylogowany, dlatego napiszę go później.... Ciekawa aranżacja.


Ostatnio edytowano 2 sty 2009, o 01:17 przez Caturmukha dasa, łącznie edytowano 7 razy

Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 1 sty 2009, o 14:16 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Dziękuję za bardzo interesujący tekst Caturmukha Prabhu. Z przyjemnością go przeczytałem. :D

Czekam też z niecierpliwością na szczerą odpowiedź Damiana na Twoje poprzednie pytanie: Jaki jest Twój cel w rozpoczęciu tegoż wątku - "inny punkt widzenia - Buddyzm"?

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 2 sty 2009, o 19:39 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 gru 2008, o 16:44
Posty: 172
Lokalizacja: Buddyzm
Purnaprajna napisał(a):
Jeżeli nie posiadamy trwałego "ja", to w jaki sposób wytłumaczysz trwałe poczucie własnej tożsamości?[/color] Nie budzimy się codzienne rano z innym imieniem i nazwiskiem, a nawet gdyby zmieniały się one co sekundę, to i tak poczucie własnej tożsamości nadal by istniało i byłoby niezmienne, gdyż jest ono niematerialne, czyli niezależne od zmieniających się ciągle materialnych desygnatów, takich jak imiona czy formy.


To jest włąśnie iluzja ego, utożsamiamy się ze swoim imieniem, nazwiskiwm czy nawet ciałem choć nimi nie jesteśmy, gdyby "dusza" (jak Wy to nazywacie) była niezmienna to nie musielibyśmy się odradzać ponieważ już bylibyśmy doskonali i ten proces byłby zbędny. A jednak odradzamy się ponieważ jeszcze ciągle mamy jakieś iluzje i wciąż tworzymy cierpienie innym jak i sobie - nasz "dusza" dopiero musi tą doskonałość odnależc.

_________________
http://www.buddyzm.edu.pl


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 2 sty 2009, o 19:42 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 gru 2008, o 16:44
Posty: 172
Lokalizacja: Buddyzm
Purnaprajna napisał(a):
Czekam też z niecierpliwością na szczerą odpowiedź Damiana na Twoje poprzednie pytanie: Jaki jest Twój cel w rozpoczęciu tegoż wątku - "inny punkt widzenia - Buddyzm"?


Chciałem Was lepiej poznać, dowiedzieć się dlaczego nie wybraliście Buddyzmu - teraz już to wiem.

_________________
http://www.buddyzm.edu.pl


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 2 sty 2009, o 23:12 

Dołączył(a): 22 kwi 2007, o 08:40
Posty: 145
Lokalizacja: Warszawa
Damian907 napisał(a):
Purnaprajna napisał(a):
Jeżeli nie posiadamy trwałego "ja", to w jaki sposób wytłumaczysz trwałe poczucie własnej tożsamości?[/color] Nie budzimy się codzienne rano z innym imieniem i nazwiskiem, a nawet gdyby zmieniały się one co sekundę, to i tak poczucie własnej tożsamości nadal by istniało i byłoby niezmienne, gdyż jest ono niematerialne, czyli niezależne od zmieniających się ciągle materialnych desygnatów, takich jak imiona czy formy.


To jest włąśnie iluzja ego, utożsamiamy się ze swoim imieniem, nazwiskiwm czy nawet ciałem choć nimi nie jesteśmy, gdyby "dusza" (jak Wy to nazywacie) była niezmienna to nie musielibyśmy się odradzać ponieważ już bylibyśmy doskonali i ten proces byłby zbędny. A jednak odradzamy się ponieważ jeszcze ciągle mamy jakieś iluzje i wciąż tworzymy cierpienie innym jak i sobie - nasz "dusza" dopiero musi tą doskonałość odnależc.


A TO CIEKAWE... NIE ZROZUMIAŁEŚ POSTU PURNAPRAJNY PRABHU... DLACZEGO ? ? ?


My rozróżniamy dwa rodzaje ego: fałszywe i prawdziwe. Ego fałszywe to jaźń/dusza przyjmująca przemijającą/fenomenalną tożsamość (np.: jestem ciałem/psem/kotem/hindusem/polakiem/chrześcijaninem/ hinudistą itd., itp.). Dusza/jaźń jest czującą osobą i integralną, wieczną cząstką Całości - Absolutu/Boga. Dusza jest cząstką Boga, ale jest także indywidualnością - posiada swój niezmienny i niepowtarzalny związek i nastrój miłości z Bogiem, i to jest jej prawdziwa tożsamość. Ta oryginalna indywidualność duszy nie ma nic wspólnego z przemijającą i zanieczyszczoną fałszywym ego (cechami tamas i radżas) indywidualnością świata fenomenów.
Jaźń/dusza posiada oryginalnie zmysły, funkcję umysłu i inteligencji, jednak w stanie utożsamiania z tym, co tymczasowe (materialne ciało), jej oryginalne zmysły i funkcje zostają także zanieczyszczone. W ten sposób zanieczyszczone fałszywą tożsamością umysł i inteligencja przenoszą fałszywe/fenomenalne koncepcje/pragnienia życie po życiu manifestując zgodne z nimi fizyczne sytuacje i ciała (karma), aż do momentu wyzwolenia z fałszywej tożsamości. Jednakże wyróżniamy 5 rodzajów wzwolenia i jednym z nich jest właśnie wyzwolenie bezosobowe. "

Piszesz: "[...] gdyby "dusza" (jak Wy to nazywacie) była niezmienna to nie musielibyśmy się odradzać ponieważ już bylibyśmy doskonali i ten proces byłby zbędny [...]".
Odpowiem Ci tak: Dusza jest niezmienna w swej wiecznej tożsamości, ale z powodu swojego wolnego wyboru i chęci spróbowania cieszenia się niezależnie od Całości/Boga, co jest w istocie niemożliwe, Bóg manifestuje "teatr" - fenomenalny świat, w którym dusza może spełnić swoje pragnienie/wybór. Myśli wtedy błędnie, że jest człowiekiem/mężczyzną/kobietą/psem/kotem itd., aż do momentu wyzwolenia, które dla nas jest drogą bhakti - miłosnego oddania się woli Boga, co sprawia, że jaźń "przypomina" sobie swoją prawdziwą tożsamość i w miłosnym nastroju służy Całości/Osobowemu Bogu swoimi czystymi duchowymi zmysłami. Natura duchowa nie jest dla nas pozbawiona różnorodności, formy, smaku, zapachu i dźwięku. Natura ta nie jest jednak zanieczyszcona pragnieniem cieszenia się niezależnie od Całości/Boga, co jest dominującą cechę działania uwarunkowanej fałszywą tożsamością jaźni/duszy w świecie fenomenu.



Damian907 napisał(a):
Damian907 napisał(a):
Tylko że ja obecnie nie uznaje osobowości absolutu.


Caturmukha dasa napisał(a):
Dlaczego ?


Przeczytaj:

http://www.buddyzm.edu.pl/cybersangha/page.php?id=334



Czytałem... fajne.... ale niestety nie ma tam ŻADNEGO odniesienia do filozofii bhedAbheda tattvy (jednoczesnej jedności i odmienności Boga i Jego energii) Śri Czejtanji Mahaprabhu, z której zwolennikami przyszło Ci dyskutować na tym forum.


Ostatnio edytowano 3 sty 2009, o 22:24 przez Caturmukha dasa, łącznie edytowano 6 razy

Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 2 sty 2009, o 23:25 

Dołączył(a): 22 kwi 2007, o 08:40
Posty: 145
Lokalizacja: Warszawa
Damian907 napisał(a):
Purnaprajna napisał(a):
Czekam też z niecierpliwością na szczerą odpowiedź Damiana na Twoje poprzednie pytanie: Jaki jest Twój cel w rozpoczęciu tegoż wątku - "inny punkt widzenia - Buddyzm"?


Chciałem Was lepiej poznać, dowiedzieć się dlaczego nie wybraliście Buddyzmu [...]



A PO CO ? ? ?



Damian907 napisał(a):
[...] teraz już to wiem [...]



ZATEM DLACZEGO ? ? ?



A swoją drogą, myślę Damianie, że nie poznałeś lepiej ani nas, ani filozofii bhadAbheda tattvy (jednoczesnej jedności i różnicy Boga i jego energii) Śri Czejtanji Mahaprabhu. Może tylko tyćkę.
:wink:

My także poznaliśmy jedynie "tyćkę" Ciebie ... jak na razie. :wink:


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 3 sty 2009, o 10:01 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Damian907 napisał(a):
Purnaprajna napisał(a):
Jeżeli nie posiadamy trwałego "ja", to w jaki sposób wytłumaczysz trwałe poczucie własnej tożsamości?[/color] Nie budzimy się codzienne rano z innym imieniem i nazwiskiem, a nawet gdyby zmieniały się one co sekundę, to i tak poczucie własnej tożsamości nadal by istniało i byłoby niezmienne, gdyż jest ono niematerialne, czyli niezależne od zmieniających się ciągle materialnych desygnatów, takich jak imiona czy formy.


To jest włąśnie iluzja ego, utożsamiamy się ze swoim imieniem, nazwiskiwm czy nawet ciałem choć nimi nie jesteśmy, gdyby "dusza" (jak Wy to nazywacie) była niezmienna to nie musielibyśmy się odradzać ponieważ już bylibyśmy doskonali i ten proces byłby zbędny. A jednak odradzamy się ponieważ jeszcze ciągle mamy jakieś iluzje i wciąż tworzymy cierpienie innym jak i sobie - nasz "dusza" dopiero musi tą doskonałość odnależc.


Niestety, to nie jest odpowiedź na moje pytanie. Wydaje mi się Damianie, że mylisz fałszywe ego z duszą. Przyczyną utożsamianie się z ciałem, umysłem i materialnymi desygnatami jest przyjęcie za własną, koncepcji fałszywego ego (ahankary) mówiącej, że to my, żywa istota jest ostatecznym odbiorcą przyjemności i nadzorującym wszystko "Panem na włościach". Natomiast prawdziwe ego to właśnie czysta duchowa świadomość - dusza (atma), która w pełni uświadamia sobie, że jest cząstką Kryszny i że to jedynie On jest podmiotem radości i kontrolerem rzeczywistości.

Niezmienna dusza jest sat, cit, ananda - wieczna, pełna wiedzy i szczęścia. Jednak tej chwili przykryta jest ona energią iluzoryczną Kryszny (mayą), z powodu uczucia awersji do Kryszny. Stąd cierpienie i samsara. Czy przykryte chmurami słońce przestaje być nagle słońcem i zmienia się w coś innego? Nie! I dlatego, tylko powodu naszej ignorancji o duszy i Bogu nie ma żadnej potrzeby aby stawać się buddystą i szukać wolności od cierpienia, biegając po omacku w czarnych chmurach. Lepiej poświęcić krótkie ludzkie życie na odpędzenie tych chmur iluzji i dostrzeżenia naszej niezmiennej, wiecznej jaźni, w jej pełnej światłości krasie.

Pragnienie wiecznego szczęścia jest integralną cechą niezmiennej duszy. Pragnienie cieszenia się niezależnie od Kryszny nie czyni duszy zmienną ale jedynie powoduje, że zamiast przebywać w jej naturalnym otoczeniu i być pod ochroną duchowej energii Kryszny, wpada ona pod wpływ Jego materialnej energii, która umożliwia duszy myślenie, że możliwym jest zajęcie pozycji Boga. Dusza jest niezmienna, ale zmienia się jedynie (energetyczne) środowisko w którym ona przebywa. Ostatecznie, kiedy przez regularną praktykę służby oddania dla Kryszny i rozwinięcie do Niego czystej miłości przestajemy utożsamiać się z fałszywym ego, wtedy ta prawdziwa czysta jaźń powraca do świata duchowego, gdzie nie ma już narodzin i śmierci oraz cierpienia, a więc i potrzeby istnienia buddyzmu. Ten stan najwyższego szczęścia można osiągnąć, będąc jeszcze w materialnym ciele, gdyż dusza jest różna od materialnego ciała i umysłu, a bhakti, czyli czyste oddanie dla Boga jest wiecznym zajęciem duszy, w tym i w przyszłym świecie.

Fałszywe ego nie jest więc duszą jak utrzymujesz, a jedynie materialną, fałszywą koncepcją, którą przyjmuje zbuntowana przeciwko Krysznie dusza. A maya tylko pomaga duszy w spełnieniu jej głupich pragnień. Jest to jeszcze jeden dowód na to, że Kryszna jest bardzo wspaniałomyślny i całkowicie pozbawiony zawiści. Nie ingeruje On w wolną wolę żywej istoty. Jednak, niezależnie od tego czy jesteśmy pod wpływem fałszywego ego czy też mamy czystą duchową świadomość, trwałe poczucie własnej tożsamości jest zawsze obecne, bo jest to symptom niezmiennej duszy.

Celem buddyzmu jest wyeliminowanie materialnego cierpienia, a bhakti-joga czyni to samo, oferując przy tym nieskończenie więcej, poprzez przywrócenie żywej istocie jest pierwotnej świadomości Boga, umożliwiając jej doświadczenie nieograniczonej głębi miłosnej wymiany uczuć (rasy) pomiędzy Kryszną i Jego duchowymi cząsteczkami, w niematerialnym świecie. Buddyzm nie posiada żadnych informacji na ten temat, natomiast duchowość Wajsznawizmu objawiana w transcendentnym smaku miłości do Kryszny zaczyna się daleko, daleko poza granicami gdzie kończy się buddyzm i gdzie zatrzymał się ostatni samotny buddysta z opróżnionym umysłem. Po co więc wysiadać w Pułtusku na wygwizdowie, jeżeli za tą samą cenę można dotrzeć do Nowego Jorku i wziąć udział w party w Ritzu?

PS. Caturmukha Prabhu już to lepiej ode mnie wyjaśnił, ale jako że wczoraj zacząłem pisanie odpowiedzi, to pomyślałem, że nie zaszkodzi powtórzyć to, co już tak elokwentnie powiedział. :)

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 3 sty 2009, o 13:44 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Caturmukha dasa napisał(a):
Damian907 napisał(a):
Purnaprajna napisał(a):
Jaki jest Twój cel w rozpoczęciu tegoż wątku - "inny punkt widzenia - Buddyzm"?


Chciałem Was lepiej poznać, dowiedzieć się dlaczego nie wybraliście Buddyzmu - teraz już to wiem.


ZATEM DLACZEGO ? ? ?


Ano właśnie! Czy mógłbyś nam coś bliżej powiedzieć dlaczego Caturmukha Prabhu nie wybrał buddyzmu tylko wajsznawizm? Co dokładnie przekonało go o wyższości filozofii bhakti nad filozofią buddyjską? Myślę, że wszyscy czytelnicy tego wątku bardzo chętnie posłuchają czegoś więcej na ten temat. Mam nadzieję Damianie, że nie odbierzesz nam tej przyjemności. :D

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 5 sty 2009, o 18:22 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Damian907 napisał(a):

Artykuł buddyjski napisał(a):
Według buddyzmu postulat pierwotnej przyczyny jest pozbawiony sensu...
Podobnie jak cząstka elementarna, Wszechświat może teoretycznie wyłonić się z pustki w spontaniczny sposób, bez pierwotnej przyczyny, tylko dzięki łaskawości fluktuacji kwantowych.


Teoretycznie tak. Podobnie jak zaledwie teoretycznie, "fluktuacje kwantowe" mogą posiadać cechę "łaskawości" przynależną świadomej i motywowanej pragnieniem osobie. Mogłoby się też wydawać, że taka absurdalna idea może wyłonić się spontanicznie tylko dzięki łaskawości fluktuacji kwantowych, w czyjejś umysłowej próżni. Teoretycznie oczywiście, bo nikt o zdrowym umyśle nie zarzuci mówiącemu to buddyście, że jego pomysły są "łaskawością fluktuacji kwantowych", i że to pod ich wpływem pisze książkę o tym, że wszechświat nie ma pierwotnej przyczyny, ponieważ jego przyczyną (sic!) jest "łaskawość" fluktuacji martwej materii. Jeżeli wierzy się w możliwość posiadania osobowych cech przez materię, jednocześnie nie traktując w ogóle czyjejś "łaskawości" jako przyczyny, to nic dziwnego, że "postulat pierwotnej przyczyny jest pozbawiony sensu". Wątpię, aby Pan Budda był dumny z ich spekulacji umysłowych.

Trzecim błędem w tym zaledwie jednym zdaniu jest użycie złej analogii. Przyrównywanie wszechświata, na który składają się nieprawdopodobnie skomplikowane zjawiska będące kombinacją świadomości i materii do zachowania (w/g mechaniki kwantowej) materialnej, pozbawionej świadomości i wolnej woli cząstki elementarnej jest nieadekwatne i nietrafne. Nawet lekcje w szkole podstawowej są z góry zaplanowane przez ministerstwo i nauczycieli, a nie pojawiają i znikają w dowolny i nieprzewidziany sposób z planu dnia. Uczniowie także nie znikają nagle podczas odpowiedzi przy tablicy, ani też nauczyciele w połowie zdania. Analogia jest więc praktycznie żadna. Damianie, jeżeli już zamierzasz przybliżać nam filozofię buddyjską, to w przyszłości postaraj się wybierać w tym celu wypowiedzi ludzi, którzy nie popełniają 3 błędów w jednym zdaniu, zaprzeczając przy tym samym sobie.

A czy nie lepiej byłoby po prostu posłuchać inteligentnej rady Pana Buddadewy i skoncentrować całą swoją życiową energię na zaprzestanie opychania się hamburgerami w McDonaldzie i serdelkami w domu? Przynajmniej byłoby to z korzyścią dla cierpiących zwierząt, nie mówiąc już o oszczędzeniu życia paru drzewom. Najpierw właściwa dieta, a dopiero później filozofowanie na temat pierwotnej przyczyny wszechświata i konieczności egzystencji Boga.

W całości przeczytałem, polecony przez Ciebie artykuł Damianie, robiąc przy tym notatki. Pytanie, które mi się nasunęło po jego przeczytaniu jest następujące: czy dwie żaby w mrocznej studni spekulując na temat wielkości oceanu mają wystarczające pragnienie, aby wydostać się z tej studni, w celu sprawdzenia swoich teorii, czy też po prostu lubią siedzieć w mroku i rechotać do siebie nawzajem?

Posiadająca boskie pochodzenie wedyjska wibracja dźwiękowa, przychodząc z "tamtej" strony rzeczywistości daje odpowiedzi na wszystkie "żabie" wątpliwości, daje logiczne ich uzasadnienie oraz proces samorealizacji. Sama logika "anumanavadich", którymi są buddyści nie jest w stanie dać nam odpowiedzi na pytanie co jest, a co nie jest prawdą. Pomaga tylko w wykryciu sprzeczności pomiędzy zdaniami. Aby więc dociekać o naturze Prawdy Absolutnej (której częścią jest logika, a jednocześnie, która nie jest logiką), potrzebny jest korpus duchowej wiedzy, otrzymanej od Osobowego Absolutu, na którym oprą się przesłanki i wnioskowanie. Taka logika będzie wtedy jak najbardziej przydatna, a kumkanie w ciemnościach przerodzi się w koherentną, oblaną słonecznym światłem całość, w pełni satysfakcjonującą wieczną atmę. Hare Kryszna.

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 6 sty 2009, o 17:08 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
Wydaje mi sie Danielu ze bedziesz miał tu cieżkie zadanie.):)
Z pewnościa sa różnice teolgiczne miedzy Buudyzmem a Wiszunizmem i chyba nie da sie tego zatrzeć. Mysle tez ze bhaów raczej nie przekonasz, wielu z nich (nas) było wczsniej buddystami, zna dokładnie wiele z założen Buddy a takze pożnijszego Buddyzmu (bo to róznica). Bhatowie z ktrymi masz okazje tu pisac pratykuja juz jakis czas, niktórzy mieszkali w Indiach, inni w światyniach. Jest to wiec bogaty materiał do wymiany mysli i zdobywania informacji:)

Warto jeszcze moze dodac z mego puyntu widzenia ze wolnosc od umysłu nie powinna byc tylko teorią. Jesli np; Absolut w Upaniszadach, jest opisany jako posiadajacy obie cechy, OSOBOWA i BEZOSOBOWA, czemu wciaz upierac sie przy zalozniu z góry jakiejs doktryny ze jest tylko imersonalny? Nie mozna dystwac na pusto. Jesli jeden wnisek został osiagniety; ze Absolut jest DOSKONAŁY i zawiera OBA aspekty, trzyeba by to jakos przemyslec i zastoswac w zyciu:) Krok po kroku:)

Coz wiecej.powodzenia


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 11 sty 2009, o 15:43 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Od ponad tygodnia wieje w tym wątku iście buddyjską pustką przypominająca reklamę: "Słuchaj radia Zen - gdzie nikt nigdy nie ma nic do powiedzenia." :)

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 11 sty 2009, o 15:55 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 lip 2007, o 12:06
Posty: 264
Purnaprajna napisał(a):
Od ponad tygodnia wieje w tym wątku iście buddyjską pustką przypominająca reklamę: "Słuchaj radia Zen - gdzie nikt nigdy nie ma nic do powiedzenia." :)

Chyba radia Zet :wink:


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 11 sty 2009, o 23:29 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 paź 2006, o 08:33
Posty: 215
Mad - chyba jednak Zen ;)

_________________
.:rakhe Krsna mare ke mare Krsna rakhe ke:.


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 18 sty 2009, o 12:58 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
I jak tam Danielu Twoje poszukiwania?


Góra
Offline Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 337 ]  Moderatorzy: Trisama, Morderatorzy Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9 ... 23  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL