Caturmukha dasa napisał(a):
Przepraszam, ale nie widzę logicznego związku pomiędzy pytaniem i odpowiedzią. Czy mógłbyś to bardziej wyjaśnić ? No i przede wszystkim, co rozumiesz pod pojęciem "dusza" ?
Weż pod uwagę że wg Buddyzmu istnieje tylko to co w żadnych warunkach nie może ulec zmianie, reszta nieistnieje (trwale).
Caturmukha dasa napisał(a):
Coś mi tu Damianie nie pasuje. Mówisz, że dusza/osoba jest tym, który postrzega, o stałej duchowej naturze i strumieniu świadomości.
Za bardzo chciałem używać Waszej terminologii.
Caturmukha dasa napisał(a):
1) Kto postrzega zmiany które widzisz, skoro nie wierzysz, że jest to osoba, a z drugiej strony definiujesz postrzegającego jako osobę ? (faktem jest, że ten kto postrzega musi być w miarę niezmiennym i co ciekawe odrębnym punktem, by postrzegać względny wobec siebie przedmiot i jego zmiany).
Postrzega osoba która jednak nie posiada trwałego "ja", nasza toższamość obumże wraz z naszą śmiercią, nie zabierzemy ze sobą nic z tego świata, dlatego tak naprawdę to co patrzy przez nasze oczy i to co słyszy naszymi uszami to nasza duchowość (natura Buddy).
"Wyobraźmy sobie falę na powierzchni morza. Z jednego punktu widzenie jest samodzielnym zjawiskiem, z początkiem i końcem, narodzeniem i śmiercią. Z innego punktu widzenia fala, będąc tylko stanem wody, nie ma samoistnego bytu. Jest to chwilowy fenomen powstały z wody i wiatru. Każda fala jest połączona z innymi.
Jeśli spojrzycie na życie w ten sposób nic nie ma samoistnego bytu. To właśnie w ten sposób postrzega zjawiska i rzeczy umysł w stanie próżni."
Sogyal Rinpoche
Caturmukha dasa napisał(a):
2) Czym jest dla Ciebie świadomość ? (gdyż zwykle mówimy o świadomości jako czyjejś funkcji, czyli "ja" jestem świadomy czegoś)
Trudno to zdefiniować, świadomośc to chyba wiedza o tym co się dookołą dzieje i zrozumienia tego zjawiska.
Caturmukha dasa napisał(a):
3) Co rozumiesz przez "stałość naszej duchowej natury"?
Natury Buddy nie można utracić, nasz umysł nie jest rzeczą – nie ma koloru, smaku, zapachu, formy ani ciężaru. Jednocześnie istnieje, ponieważ wszystko się w nim pojawia – myśli i uczucia wewnątrz, a na zewnątrz – sytuacje i światy.
To nie żaden dogmat. To jedynie pewien pogląd, który można odrzucić jako zbyt abstrakcyjny albo uznać za logiczny i sprawdzić we własnym życiu. W pierwszym przypadku jednak wszelkie trudności pozostają realne i dotkliwe, w drugim zaś postrzegamy je coraz mniej osobiście – pozwalamy im po prostu się wydarzać.
Poczucie oddzielenia pomiędzy nami a innymi ludźmi i światem traci wówczas rację bytu. Przestajemy być uwikłani w gniew, zazdrość, dumę i inne przeszkadzające emocje. Umysł zaczyna przejawiać swoje naturalne właściwości: nieustraszoność, radość i współczucie.
Caturmukha dasa napisał(a):
4) Co rozumiesz pod używanym przez Ciebie pojęciem "duchowa" ? (wiąże się z poprzednim punktem).
Ponadmaterialna.
Caturmukha dasa napisał(a):
5) Czy Damianie jesteś wegetarianinem ?
Chciałbym nim zostać, ale tak odrazu to trudne
Caturmukha dasa napisał(a):
6) Jaki jest Twój cel w rozpoczęciu tegoż wątku - "inny punkt widzenia - Buddyzm" ?
Taka karma
Caturmukha dasa napisał(a):
Damian907 napisał(a):
Tylko że ja obecnie nie uznaje osobowości absolutu.
Dlaczego ?
Przeczytaj:
http://www.buddyzm.edu.pl/cybersangha/page.php?id=334