Teraz jest 28 lip 2026, o 14:39


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 337 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 23  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 29 gru 2008, o 18:17 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 gru 2008, o 16:44
Posty: 172
Lokalizacja: Buddyzm
Purnaprajna napisał(a):
Damian907 napisał(a):
Dlaczego miałbym uwierzyć że istnieje jakaś niezmienna dusza czy coś podobnego :?:


A dlaczego miałbyś wierzyć, że nie istnieje? Przecież szukasz duchowości, nieprawdaż?


Dlatego że obserwowalny świat jest zmienny, zmieniamy się i my sami (również wewnętrznie) - co ja np. wyraźnie dostrzegam, stała jest tylko nasz dokonała duchowa natura.

_________________
http://www.buddyzm.edu.pl


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 29 gru 2008, o 18:21 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 gru 2008, o 16:44
Posty: 172
Lokalizacja: Buddyzm
Purnaprajna napisał(a):
Damian907 napisał(a):
Purnaprajna napisał(a):
Ale bez trudu mogą pokonać ją ci, którzy podporządkowali się Mnie." (Bg 7.15)


Czyli odpada :)

No, niezupełnie. Czy tego chcesz czy nie, odrzucając bezpośredni proces podporządkowaniu się Bogu, podporządkowujesz się Mu w sposób pośredni, czyli mayi, Jego potężnej materialnej energii, która trzyma nas wszystkich w kole samsary. Dlatego nie masz wyjścia. Tak czy siak, jesteś już podporządkowany Bogu. Jest to więc kwestia inteligentnego wyboru, a nie wiary.


Tylko że ja obecnie nie uznaje osobowości absolutu, chociaż nie jest to dla mnie dogmat a bardziej pogląd .

Zanim zostałem buddystą byłem ateistą, więc jesli już chcielibyście mnie przekonać to nie uda się to Wam straszeniem, ani mówieniem że osobowy jest lepszy i już :)

_________________
http://www.buddyzm.edu.pl


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 29 gru 2008, o 18:25 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 gru 2008, o 16:44
Posty: 172
Lokalizacja: Buddyzm
Purnaprajna napisał(a):
Teraz należy sobie zadać pytanie: kto jest zawsze do czegoś przywiązany? Nie wierząc w wieczną i duchową jaźń, odpowiedź na to pytanie niezwykle się komplikuje. Nawet do punktu absurdu. Niestety wielu ludziom to wcale nie przeszkadza.


Buddyści to nie ateiści, uważamy że tym co obserwuje jest nasza doskonałą duchowa natura Buddy.

_________________
http://www.buddyzm.edu.pl


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 29 gru 2008, o 18:28 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 gru 2008, o 16:44
Posty: 172
Lokalizacja: Buddyzm
Purnaprajna napisał(a):
A poza tym, jak już wcześniej pisałem, nie akceptuję odpowiedzi "tego nie da się opisać słowami", co nadal niestety uprawiasz, używając do tego, o dziwo... słów (vide "Absolut nie może być opisany").


Słowa nie oddadzą wszystkiego...

_________________
http://www.buddyzm.edu.pl


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 29 gru 2008, o 18:32 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 gru 2008, o 16:44
Posty: 172
Lokalizacja: Buddyzm
Gauranga Avatar das napisał(a):
to nawet nie jest kwestia wiary damianie.
Dusza to nic innego jak swiadomosc,czyli ty. tzn ze kiedy to "ubranie" cialo jest juz bez uzytku,dusza opuszcza to Cialo potocznie nazywa sie to smiercią,smiercią tego Ciala. Bo dusza sama w sobie nie ginie nigdy kiedy zabijane jest cialo,nie mozna jej spalic wysuszyc itp.
analize mozesz przeprowadzic chociaz by na podstawie swoich fotek .Niewiem ile masz teraz lat ale gdybys spojzał na zdjecie z przed kilku lat mozesz smialo zobaczyc ze Twoje cialo zupełnie sie zmieniło,ale ty sam jako swiadomosc wiesz ze to Ty,a raczej Twoje Cialo :D Ja sam poza tym przezyłem smierc kliniczną i wierz mi ze ciezko sobie wyobrazic ze nas nie bedzie gdy zginie to cialo. To jest nie mozliwe.a kiedy spotjalem sie z ksiązkami Bhaktivedanty Swamiego i On w swych ksiązkach potwierdził moje doswiadczenia uznałem ze Bhagavad Gita taka jaką jest, to ksiazka ktora bez wyjątku odpowiada na wszystkie nurtujące mnie pytania i potwierdza dotychczasowe moje doswiadczenia z dusza,cialem itp.POzdrawiam


Owszem, Buddyści nazywają to m.in. strumieniem świadomości (Wy duszą), ale wg mnie ten strumień świadomości jest dynamiczny - może się rozwijać, dlatego nie wierzymy w wieczną i STAŁĄ duszę.

_________________
http://www.buddyzm.edu.pl


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 29 gru 2008, o 18:56 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 gru 2008, o 16:44
Posty: 172
Lokalizacja: Buddyzm
Purnaprajna napisał(a):
To jest ucieczka od odpowiedzi na proste pytanie, które Ci zadałem. Pragnienia pozostają zawsze tylko pragnieniami niezależnie od wypowiadanego sensu. Zawsze ktoś, pragnie czegoś. Dlatego jeszcze raz ponawiam prośbę o pokazanie mi chociażby maciupkiego liliputa, który w ogóle niczego nie pragnie.


Masz prawo tego nie wiedzieć, ale w Buddyzmie porzucenie pragnień i przywiązania jest ściśle związane z czterema szlachetnymi prawdami o cierpieniu, wg nauki Buddy człowiek ma tendencje do lgnięcia do zjawisk, do przywiązywania sie. Jeśli przywiązujemy się to widzimy tylko dobre strony zjawisk a co gorsza w zmiennym świecie materialnym łątwo utracić to co lubimy, co nieuchronnie prowadzi do cierpienia, "przywiąznie" do pomocy innym nie może prowadzić do cierpienia, nawet w kontekście ważnej buddyjskiej nauki o nietrwałości (ponieważ właśnie przerwanie cierpienia innej istoty cieszy nas, a jeśli nawet to nie nastąpi to i tak cierpienie jest stanem wyjściowym).

Dodam jeszcze że nie każdy musi być odrazu mnichem i wyzbyć się wszystkiego, chodzi o uświadomienie sobie nietrwałości świat i konsekwencji jakie to może nam przynieść, szkołą karma kagyu np. uważa doświadczenia za "paliwo" na drodze do oświecenia.

Purnaprajna napisał(a):
Jeżeli w ogóle zamierzasz komentować moje teksty, to z góry uprzejmie proszę, abyś nie zarzucał mi, że nie znam buddyzmu lub mylę palec z księżycem. Buddyzm, palce, księżyc oraz klaskanie amputowanymi rękoma, w tej chwili mnie nie interesują. Interesują mnie natomiast wysunięte przez Ciebie na tym forum konkretne argumenty i sprawy, włącznie z cytatami Twoich mistrzów. Dodatkowym plusem byłoby gdybyś przestał odpowiadać jednym zdaniem na głębokie kwestie dotyczące istoty życia duchowego, ludzkiej egzystencji oraz boskiej natury. W innym wypadku, ktoś mógłby sobie pomyśleć, że jesteś katolickim moherowym beretem robiącym poważnym wyznawcom buddyzmu krecią robotę, poprzez okazywanie zupełnego braku kompetencji i przygotowania do poważnej filozoficznej dyskusji, którą sam przecież zainicjowałeś. Osobiście mam jednak nadzieję, że są to tylko bezpodstawne domniemania. Z góry dziękuję i Hare Kryszna Damianie! :D


Pisze nieco lakonicznie ponieważ jestem małym "wędrowcem" - troche tu trochę tam, dużo for a mało czasu i te sprawy :)
Mam zresztą taką naturalną skłonność do pisania bardzo konkretnie, nieco mniej objętościowo. Może to cecha niektórych buddystów - oglądałem wczoraj film "wiosna , lato, jesień, zima i ... wiosna" - film o bardzo silnym zen-buddyjskim kontekście, trwa 1 godz 45 minut z czego rozmów jest 15-20 minut :wink: .

Za posty osobiste przepraszam, nie były potrzebne :oops:

_________________
http://www.buddyzm.edu.pl


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 29 gru 2008, o 21:30 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 paź 2006, o 16:02
Posty: 1323
Lokalizacja: walbrzych,wroclaw i okolice
Damian907 napisał(a):
Gauranga Avatar das napisał(a):
to nawet nie jest kwestia wiary damianie.
Dusza to nic innego jak swiadomosc,czyli ty. tzn ze kiedy to "ubranie" cialo jest juz bez uzytku,dusza opuszcza to Cialo potocznie nazywa sie to smiercią,smiercią tego Ciala. Bo dusza sama w sobie nie ginie nigdy kiedy zabijane jest cialo,nie mozna jej spalic wysuszyc itp.
analize mozesz przeprowadzic chociaz by na podstawie swoich fotek .Niewiem ile masz teraz lat ale gdybys spojzał na zdjecie z przed kilku lat mozesz smialo zobaczyc ze Twoje cialo zupełnie sie zmieniło,ale ty sam jako swiadomosc wiesz ze to Ty,a raczej Twoje Cialo :D Ja sam poza tym przezyłem smierc kliniczną i wierz mi ze ciezko sobie wyobrazic ze nas nie bedzie gdy zginie to cialo. To jest nie mozliwe.a kiedy spotjalem sie z ksiązkami Bhaktivedanty Swamiego i On w swych ksiązkach potwierdził moje doswiadczenia uznałem ze Bhagavad Gita taka jaką jest, to ksiazka ktora bez wyjątku odpowiada na wszystkie nurtujące mnie pytania i potwierdza dotychczasowe moje doswiadczenia z dusza,cialem itp.POzdrawiam


Owszem, Buddyści nazywają to m.in. strumieniem świadomości (Wy duszą), ale wg mnie ten strumień świadomości jest dynamiczny - może się rozwijać, dlatego nie wierzymy w wieczną i STAŁĄ duszę.


Tak to ze dusza jest wieczna i stała to fakt,faktem jest ze jest dynamiczna i ewoluuje gdy robimy postep duchowy,w naszej medytacji (czy słuzbie oddania) samadhi.
jednak obawiam sie ze pojecie buddyjski,czy twoje myli dusze z umyslem.

_________________
W tym wieku kłótni i hipokryzjiNiema innej drogi niema innej drogi niema innej drogi ,jak Intonowanie swietych imion Pana.Hare Kryszna i Rama:-)


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 29 gru 2008, o 21:31 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 paź 2006, o 16:02
Posty: 1323
Lokalizacja: walbrzych,wroclaw i okolice
Damian907 napisał(a):
Purnaprajna napisał(a):
To jest ucieczka od odpowiedzi na proste pytanie, które Ci zadałem. Pragnienia pozostają zawsze tylko pragnieniami niezależnie od wypowiadanego sensu. Zawsze ktoś, pragnie czegoś. Dlatego jeszcze raz ponawiam prośbę o pokazanie mi chociażby maciupkiego liliputa, który w ogóle niczego nie pragnie.


Masz prawo tego nie wiedzieć, ale w Buddyzmie porzucenie pragnień i przywiązania jest ściśle związane z czterema szlachetnymi prawdami o cierpieniu, wg nauki Buddy człowiek ma tendencje do lgnięcia do zjawisk, do przywiązywania sie. Jeśli przywiązujemy się to widzimy tylko dobre strony zjawisk a co gorsza w zmiennym świecie materialnym łątwo utracić to co lubimy, co nieuchronnie prowadzi do cierpienia, "przywiąznie" do pomocy innym nie może prowadzić do cierpienia, nawet w kontekście ważnej buddyjskiej nauki o nietrwałości (ponieważ właśnie przerwanie cierpienia innej istoty cieszy nas, a jeśli nawet to nie nastąpi to i tak cierpienie jest stanem wyjściowym).

Dodam jeszcze że nie każdy musi być odrazu mnichem i wyzbyć się wszystkiego, chodzi o uświadomienie sobie nietrwałości świat i konsekwencji jakie to może nam przynieść, szkołą karma kagyu np. uważa doświadczenia za "paliwo" na drodze do oświecenia.

Purnaprajna napisał(a):
Jeżeli w ogóle zamierzasz komentować moje teksty, to z góry uprzejmie proszę, abyś nie zarzucał mi, że nie znam buddyzmu lub mylę palec z księżycem. Buddyzm, palce, księżyc oraz klaskanie amputowanymi rękoma, w tej chwili mnie nie interesują. Interesują mnie natomiast wysunięte przez Ciebie na tym forum konkretne argumenty i sprawy, włącznie z cytatami Twoich mistrzów. Dodatkowym plusem byłoby gdybyś przestał odpowiadać jednym zdaniem na głębokie kwestie dotyczące istoty życia duchowego, ludzkiej egzystencji oraz boskiej natury. W innym wypadku, ktoś mógłby sobie pomyśleć, że jesteś katolickim moherowym beretem robiącym poważnym wyznawcom buddyzmu krecią robotę, poprzez okazywanie zupełnego braku kompetencji i przygotowania do poważnej filozoficznej dyskusji, którą sam przecież zainicjowałeś. Osobiście mam jednak nadzieję, że są to tylko bezpodstawne domniemania. Z góry dziękuję i Hare Kryszna Damianie! :D


Pisze nieco lakonicznie ponieważ jestem małym "wędrowcem" - troche tu trochę tam, dużo for a mało czasu i te sprawy :)
Mam zresztą taką naturalną skłonność do pisania bardzo konkretnie, nieco mniej objętościowo. Może to cecha niektórych buddystów - oglądałem wczoraj film "wiosna , lato, jesień, zima i ... wiosna" - film o bardzo silnym zen-buddyjskim kontekście, trwa 1 godz 45 minut z czego rozmów jest 15-20 minut :wink: .

Za posty osobiste przepraszam, nie były potrzebne :oops:


tez widzialem ten film nawet mi sie podobał :wink:

_________________
W tym wieku kłótni i hipokryzjiNiema innej drogi niema innej drogi niema innej drogi ,jak Intonowanie swietych imion Pana.Hare Kryszna i Rama:-)


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 30 gru 2008, o 00:49 

Dołączył(a): 22 kwi 2007, o 08:40
Posty: 145
Lokalizacja: Warszawa
Damian907 napisał(a):
Purnaprajna napisał(a):
Damian907 napisał(a):
Dlaczego miałbym uwierzyć że istnieje jakaś niezmienna dusza czy coś podobnego :?:


A dlaczego miałbyś wierzyć, że nie istnieje? Przecież szukasz duchowości, nieprawdaż?


Dlatego że obserwowalny świat jest zmienny, zmieniamy się i my sami (również wewnętrznie) - co ja np. wyraźnie dostrzegam, stała jest tylko nasz dokonała duchowa natura.


Przepraszam, ale nie widzę logicznego związku pomiędzy pytaniem i odpowiedzią. Czy mógłbyś to bardziej wyjaśnić ? No i przede wszystkim, co rozumiesz pod pojęciem "dusza" ? :wink:

"[...] uwierzyć [..]" - a to ciekawe (Twoje) słowo, powiedz proszę coś więcej na ten temat.


Caturmukha dasa napisał(a):
Damian907 napisał(a):
Caturmukha dasa napisał(a):
moje pytanie do Ciebie Damianie jest takie: co Ty rozumiesz przez słowo "osoba" lub kim lub czym jest dla Ciebie "osoba"


Osoba to ten który postrzega, ten który myśli i ocenia, ten który lubi i nienawidzi.



Ok, zgadzam się z Tobą.



Coś mi tu Damianie nie pasuje. Mówisz, że dusza/osoba jest tym, który postrzega, o stałej duchowej naturze i strumieniu świadomości.
Mam w związku z tym do Ciebie pytania:

1) Kto postrzega zmiany które widzisz, skoro nie wierzysz, że jest to osoba, a z drugiej strony definiujesz postrzegającego jako osobę ? (faktem jest, że ten kto postrzega musi być w miarę niezmiennym i co ciekawe odrębnym punktem, by postrzegać względny wobec siebie przedmiot i jego zmiany).
2) Czym jest dla Ciebie świadomość ? (gdyż zwykle mówimy o świadomości jako czyjejś funkcji, czyli "ja" jestem świadomy czegoś)
3) Co rozumiesz przez "stałość naszej duchowej natury"?
4) Co rozumiesz pod używanym przez Ciebie pojęciem "duchowa" ? (wiąże się z poprzednim punktem)
5) Czy Damianie jesteś wegetarianinem ?
6) Jaki jest Twój cel w rozpoczęciu tegoż wątku - "inny punkt widzenia - Buddyzm" ?

Damian907 napisał(a):
Tylko że ja obecnie nie uznaje osobowości absolutu.


Dlaczego ?


Damian907 napisał(a):
Zanim zostałem buddystą byłem ateistą, więc jesli już chcielibyście mnie przekonać to nie uda się to Wam straszeniem, ani mówieniem że osobowy jest lepszy i już :)


A kto i kiedy powiedział: "że osobowy jest lepszy i już" ? :D



P.s. Purnaprajny Prabhu dziękuję bardzo za wyczerpującą odpowiedź na moją świadomą prowokację dotyczącą kwestii opisywalnego i nieopisywalnego.


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 30 gru 2008, o 01:51 

Dołączył(a): 22 kwi 2007, o 08:40
Posty: 145
Lokalizacja: Warszawa
Damian907 napisał(a):
Owszem, Buddyści nazywają to m.in. strumieniem świadomości (Wy duszą), ale wg mnie ten strumień świadomości jest dynamiczny - może się rozwijać, dlatego nie wierzymy w wieczną i STAŁĄ duszę.


A to ciekawe... w filozofii i teologii świadomości Kryszny stałość duszy oznacza jej niezmienną naturę bycia wiecznie podległą Bogu bez względu na jej uwarunkowany, czy też wyzwolony stan. Poza tym indywidualna dusza/jaźń/osoba jest wiecznie aktywna :) , a dusz tych jest nieskończona liczba i są one wiecznie integralnymi cząstkami Boga. Czysta miłosna relacja wyzwolonych dusz z Bogiem ciągle expanduje zwiększając szczęście obojga. Tej miłosnej wymianie nie ma końca.

Oczywiście Bóg spełnia pragnienia wszystkich żywych istot od czasów niepamiętnych, więc jeśli ktoś nie chce być osobą i bardzo tego pragnie (chociaż paradoksalnie jest to niemożliwe) to Bóg spełni i to pragnienie, gdyż Bóg nie ogranicza naszej wolnej woli.


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 30 gru 2008, o 06:45 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Caturmukha dasa napisał(a):
Coś mi tu Damianie nie pasuje. Mówisz, że dusza/osoba jest tym, który postrzega, o stałej duchowej naturze i strumieniu świadomości.
Mam w związku z tym do Ciebie pytania:

1) Kto postrzega zmiany które widzisz, skoro nie wierzysz, że jest to osoba, a z drugiej strony definiujesz postrzegającego jako osobę ? (faktem jest, że ten kto postrzega musi być w miarę niezmiennym i co ciekawe odrębnym punktem, by postrzegać względny wobec siebie przedmiot i jego zmiany).
2) Czym jest dla Ciebie świadomość ? (gdyż zwykle mówimy o świadomości jako czyjejś funkcji, czyli "ja" jestem świadomy czegoś)
3) Co rozumiesz przez "stałość naszej duchowej natury"?
4) Co rozumiesz pod używanym przez Ciebie pojęciem "duchowa" ? (wiąże się z poprzednim punktem)
5) Czy Damianie jesteś wegetarianinem ?
6) Jaki jest Twój cel w rozpoczęciu tegoż wątku - "inny punkt widzenia - Buddyzm" ?


To dobre i potrzebne pytania. Zapowiada się ostra wiwisekcja poglądów Damiana. :D Trochę mi go szkoda, bo nie wiedział biedak w co się pakuje reklamując... czymkolwiek to jest co reklamuje, na forum Hare Kryszna. Mówię to oczywiście z pełnym szacunkiem dla osoby Damiana. :)

Caturmukha dasa napisał(a):
Damian907 napisał(a):
Tylko że ja obecnie nie uznaje osobowości absolutu.

Dlaczego ?

Damian907 napisał(a):
Zanim zostałem buddystą byłem ateistą, więc jesli już chcielibyście mnie przekonać to nie uda się to Wam straszeniem, ani mówieniem że osobowy jest lepszy i już :)

A kto i kiedy powiedział: "że osobowy jest lepszy i już" ? :D


Wydawało mi się, że buddyzm opiera się głównie na logicznej argumentacji jako pramana. Albo nie jest to prawdą, albo Damian nie jest wcale buddystą. Jak tak dalej pójdzie, to aby przedrzeć się przez ten gąszcz dziecięcego uporu i negacji logicznych konkluzji, trzeba będzie zakupić znacznie większe maczety. :)

Caturmukha dasa napisał(a):
P.s. Purnaprajny Prabhu dziękuję bardzo za wyczerpującą odpowiedź na moją świadomą prowokację dotyczącą kwestii opisywalnego i nieopisywalnego.


Ja też bardzo Ci dziękuję. Jak już osiągniesz Prabhu divya-pratyaksa to daj mi proszę znać i wyjaśnij jak dziecku, jak to naprawdę jest. :D

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 31 gru 2008, o 00:32 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 gru 2008, o 16:44
Posty: 172
Lokalizacja: Buddyzm
Gauranga Avatar das napisał(a):
Tak to ze dusza jest wieczna i stała to fakt,faktem jest ze jest dynamiczna i ewoluuje gdy robimy postep duchowy,w naszej medytacji (czy słuzbie oddania) samadhi.
jednak obawiam sie ze pojecie buddyjski,czy twoje myli dusze z umyslem.


Jeśli dusza ewoluuje to nie jest stała, to byłby paradoks.
Więc z buddyjskiego punktu widzenia nie istnieje (trwale), jest tylko zbiorem warunków.

_________________
http://www.buddyzm.edu.pl


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 31 gru 2008, o 00:52 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 gru 2008, o 16:44
Posty: 172
Lokalizacja: Buddyzm
Caturmukha dasa napisał(a):
Przepraszam, ale nie widzę logicznego związku pomiędzy pytaniem i odpowiedzią. Czy mógłbyś to bardziej wyjaśnić ? No i przede wszystkim, co rozumiesz pod pojęciem "dusza" ? :wink:


Weż pod uwagę że wg Buddyzmu istnieje tylko to co w żadnych warunkach nie może ulec zmianie, reszta nieistnieje (trwale).

Caturmukha dasa napisał(a):
Coś mi tu Damianie nie pasuje. Mówisz, że dusza/osoba jest tym, który postrzega, o stałej duchowej naturze i strumieniu świadomości.


Za bardzo chciałem używać Waszej terminologii.

Caturmukha dasa napisał(a):
1) Kto postrzega zmiany które widzisz, skoro nie wierzysz, że jest to osoba, a z drugiej strony definiujesz postrzegającego jako osobę ? (faktem jest, że ten kto postrzega musi być w miarę niezmiennym i co ciekawe odrębnym punktem, by postrzegać względny wobec siebie przedmiot i jego zmiany).


Postrzega osoba która jednak nie posiada trwałego "ja", nasza toższamość obumże wraz z naszą śmiercią, nie zabierzemy ze sobą nic z tego świata, dlatego tak naprawdę to co patrzy przez nasze oczy i to co słyszy naszymi uszami to nasza duchowość (natura Buddy).

"Wyobraźmy sobie falę na powierzchni morza. Z jednego punktu widzenie jest samodzielnym zjawiskiem, z początkiem i końcem, narodzeniem i śmiercią. Z innego punktu widzenia fala, będąc tylko stanem wody, nie ma samoistnego bytu. Jest to chwilowy fenomen powstały z wody i wiatru. Każda fala jest połączona z innymi.

Jeśli spojrzycie na życie w ten sposób nic nie ma samoistnego bytu. To właśnie w ten sposób postrzega zjawiska i rzeczy umysł w stanie próżni."

Sogyal Rinpoche



Caturmukha dasa napisał(a):
2) Czym jest dla Ciebie świadomość ? (gdyż zwykle mówimy o świadomości jako czyjejś funkcji, czyli "ja" jestem świadomy czegoś)


Trudno to zdefiniować, świadomośc to chyba wiedza o tym co się dookołą dzieje i zrozumienia tego zjawiska.


Caturmukha dasa napisał(a):
3) Co rozumiesz przez "stałość naszej duchowej natury"?


Natury Buddy nie można utracić, nasz umysł nie jest rzeczą – nie ma koloru, smaku, zapachu, formy ani ciężaru. Jednocześnie istnieje, ponieważ wszystko się w nim pojawia – myśli i uczucia wewnątrz, a na zewnątrz – sytuacje i światy.
To nie żaden dogmat. To jedynie pewien pogląd, który można odrzucić jako zbyt abstrakcyjny albo uznać za logiczny i sprawdzić we własnym życiu. W pierwszym przypadku jednak wszelkie trudności pozostają realne i dotkliwe, w drugim zaś postrzegamy je coraz mniej osobiście – pozwalamy im po prostu się wydarzać.

Poczucie oddzielenia pomiędzy nami a innymi ludźmi i światem traci wówczas rację bytu. Przestajemy być uwikłani w gniew, zazdrość, dumę i inne przeszkadzające emocje. Umysł zaczyna przejawiać swoje naturalne właściwości: nieustraszoność, radość i współczucie.



Caturmukha dasa napisał(a):
4) Co rozumiesz pod używanym przez Ciebie pojęciem "duchowa" ? (wiąże się z poprzednim punktem).


Ponadmaterialna.

Caturmukha dasa napisał(a):
5) Czy Damianie jesteś wegetarianinem ?


Chciałbym nim zostać, ale tak odrazu to trudne :?

Caturmukha dasa napisał(a):
6) Jaki jest Twój cel w rozpoczęciu tegoż wątku - "inny punkt widzenia - Buddyzm" ?


Taka karma :wink:

Caturmukha dasa napisał(a):

Damian907 napisał(a):
Tylko że ja obecnie nie uznaje osobowości absolutu.


Dlaczego ?


Przeczytaj:

http://www.buddyzm.edu.pl/cybersangha/page.php?id=334

_________________
http://www.buddyzm.edu.pl


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 31 gru 2008, o 05:40 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
Damian907 napisał(a):
Może to cecha niektórych buddystów - oglądałem wczoraj film "wiosna , lato, jesień, zima i ... wiosna" - film o bardzo silnym zen-buddyjskim kontekście, trwa 1 godz 45 minut z czego rozmów jest 15-20 minut :wink: .
s:


Wydaje mi sie ze jest to cecha kulturowa a nie religijna. Wystpuje w całym swiecie chinsko-japoniskim ( a zwłaszcza w filmach Akiro Kurusawy, jak np; wspomnine tu Wiosna lato jesien zima) Tam nawet koncjonsci milcza, nawet prostytki i politycy chinskiej partii komunistycznej.:)

ps. Wydaje sie ze jest bardzo wiele odmian Buddyzmu, w tym i takie ktre wielba Budde, a i takie ktre uznaja nawet Osobowego Boga. Mam nadzije ze Damina to nie zaskoczy.


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 31 gru 2008, o 07:44 

Dołączył(a): 22 kwi 2007, o 08:40
Posty: 145
Lokalizacja: Warszawa
Damian907 napisał(a):
[
Caturmukha dasa napisał(a):
6) Jaki jest Twój cel w rozpoczęciu tegoż wątku - "inny punkt widzenia - Buddyzm" ?


Taka karma :wink:



Słowo "karma" oznacza działanie, a ja pytam się o cel lub też motywację tegoż działania, czyli raczej o Twoją gunę, inaczej - jakość działania.

Na to BARDZO GŁĘBOKIE zapytanie nie musisz odpowiadać tutaj na forum.


Do innych Twoich odpowiedzi ustosunkuję się później/jak będę miał na to więcej przeznaczonego czasu.

Moim pierwszym nauczycielem duchowym była osoba, która wierna jest buddyjskiej tradycji Bon (Dzokczen). Zawdzięczam jej bardzo wiele i mam dla niej bardzo głęboki szacunek. Poprzez swoją praktykę osoba ta rozwinęła tzw. ponadnaturalne zdolności (w zamierzchłych czasach pospolite :wink: ). Powiedziała mi kiedyś, iż jedyną zdolnością, której nie posiada to przywracania umarłemu życia. Jej instrukcja, abym zawsze pytał się siebie po co i dlaczego coś robię (lub myślę) dźwięczy mocno w mym umyśle. Osoba ta uczyła mnie także ogromnej wagi używanych przeze mnie słów, gdyż mają one sprawczą moc, stąd proszę Cię Damianie o rzetelną odpowiedź.

Serdecznie Cię pozdrawiam.


Góra
Offline Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 337 ]  Moderatorzy: Trisama, Morderatorzy Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 23  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL