Często pojawia się ten sam mechanizm. A mianowicie: rzeczy, które mi wytykasz wychodzą w Twoich postach z potężniejsza siła lecz o niższej klasie. Spod słodkiej powłoki wydostało się parę shad-ripu.
Nie rozumiem po co tak pewnie mówić rzeczy, pełne filozoficznych błędów. Można naprawdę ucierpieć na forum publicznym, bo łatwo obalić tego typu arguementy i to na oczach zgromadzenia. Uważam, Twoj pomysl zakonczenia dysputy za całkiem trafny. Mam nadzieje ze nie zlamiesz tego vrata:) bo można jeszcze się uratować.
Cytuj:
Tak poszedlem w tym dalej,i wlasnie zostawilem moją malzonke i syna pod opieką Kryszny,robie to kazdego dnia po poojy.
Nie sądze, że wiesz o czym mówisz. Kiedy próbowałem formułowac twierdzenia na temat wpływania na wartości danej społecznosci, odrzuciłeś taki pomysł jako ingerencja. Napisałeś że zostawiasz to Krsnie. Fajnie, byc moze brzmi wzniośle. Jednakże, w Twoim grhasta-aśramie nie zostawiasz wszystkiego Krsnie, jestes kontrolorem i działasz zgodnie z Twoją inteligencją. To jest naturalne. Jeśli temu zaprzeczysz to nie mamy o czym mówić, będzie to argument za niepoczytalnością.
Cytuj:
Wysuwasz mi argumenty o tym ze jesli chcemy byc bierni to musimy zmienic filozofje,podczas gdy sam nie rozumiesz tego ze Kryszna poleca wykonywanie swoich obowiązkow w polączeniu z Nim(ze swiadomoscią Kryszny) czy jestes tylko teoretykiem???
Totalna schizofrenia. Proszę przemyśl co piszesz.
(1) Wykonywanie obowiązków dla Krsny (czy to owoce, czy energia, czy dedykacja) oznacza połączenie (yoga). Cały mechanizm nazywa się karma-yoga
(2) Bierność została zanegowana w Bhagavad-Gicie, jako fałszywy determinizm. Krsna podaje argument o narzędziu (bodajże vahana - jeśli dobrze pamiętam).
Punkt pierwszy ma się nijak do punktu drugiego, więc nie możesz komentować mojej krytyki bierności czymś co się ma do tego nijak. Innymi słowy karma-yoga ma się nijak do źle pojętej opieki. Musisz wykonywać elementarne czynności i ich zakres sam Ci podpowie jak daleko posunąłeś się w swoim Schronieniu. Im więcej kontroli tym mniej polegania na Krsnie, ale to nie ma nic wspolnego z działaniem, bo guny zawsze beda mialy dostep do Twojego ciała, możesz zmienić świadomość i działać na innym poziomie.
Zatem:
Zaniedbywanie podstaw promowania wartości w społeczności, wymówkami o schronieniu i opiece powinno być skarcone.
Cytuj:
poza tym piszesz ze pomylilem sloke,a ja mysle ze pomyliles sie w ogole w sposobie twojego wyzywającego komunikowania sie z tutejszymi wielbicielami z Forum.
Zamiast przyznać się do błędu, rzucasz oskarżenia, które wychodzą poza Twoje wyobrażenie dyskusji miedzy bhaktami czyli kółeczka wzajemnej adoracji poklepującej się po plecach. Dostałem wiele maili, w ktorych inspirowano mnie do pisania, także nie będe rezygnował z stanowczej krytyki zle zrozumianego rozwoju duchowego by - jak to mówil Wojtek Lange - nie uszkodzić delikatnej psychiki dojrzewającej młodzieży.
Cytuj:
Prezentujesz, piekne filozoficzne zągleri slowne,podczas gdy nieopanowales podstaw jakie kazdy bhakta gucio zdobywa na bhakta programie,a mianowice etykiete Vaisznawa.ktorą szczerze Tobie polecam.
Liczy się końcowy efekt, w który wierzę. Jak to mówią cel uświęca środki. Pewne rzeczy nalezy deklarować stanowczo, szczególnie kiedy głupota ma towarzystwo pewności siebie i arogancji.
Cytuj:
a jesli niemasz jeszcze tego typu relacji w ktorej chcialbys sie np,miZwierzac itymnych tematow,jak twoja relacja z Guru,to dlaczego w tak wyzywający sposob i bez kompletnej etyki,juz niemowie o roznicy wieku,ale i etyce waisznawy,nazucasz sie z niezwyklym tupetem miejskiego chlopca innym ,pragnącym jedynie sie zainspirowac,a nie sluchac ,kim oni dla Ciebie są i jakimi są ignorantami,jak zrobiles to z Kanczanąi innymi.
Jak wyżej. Niedoinformowanie wygląda miło, kiedy obok niego stoi pokora lub otwarcie się na doinformowanie. Taka postawe przedstawia wielu bhaktów, inni jednak zatwardziale bronią się, nie mając nic w rękawie. Przeciwny jestem głoszeniu głupot w pewny siebie sposób. Dlatego zareagowałem tak a nie inaczej. Mysle ze jest to usprawiedliwione.
Cytuj:
Moge Cie oceniac po kilku postach,dlatego ze sam mi na to pozwlasz,byc moze nieswiadomie,oceniając innych tutaj,jak rowniez mnie.
Błagam...to nonsens.
Cytuj:
Niewiem dlaczegoangazuje sie w te mlodziencze przepychanki Laughing
nadmuchanych ego ,ale powiem Ci jedno ze twoj brak szacunku do innych sprawia ze inni zaczną sie niebawem dusic ,w twoich ograniczonych pomyslach i wywodach,gdzie zamiast utanawiac wedy-jako prawde i zrodlo wed Pana jako osobe nadrzedną,stawiasz siebie w nadrzednej pozycji. Co mnie bardzo bawi i powoduje zmarszczki na mej twarzy i nieprzerwny potok smiechu,za co dziekuje.
Ciekawe poczucie humoru. Zapewniam Cie, ze jest wiele osób, ktore troszke szlachetniej odbierają moje motywy. Ale przecież nie każdy musi mieć dobrą intuicję.
Cytuj:
Uwierz mi ze Kryszna w naszych sercach jako zrodlo siudha satwy peka ze smiechu czytając nasze wywody,i z pewnoscią jest to dla niego tak dobry spektakl,jak dla wiekszosci ludzi w tym kraju jakis odcinek kiepskich.
By być dokładnym: w sercu [jako Paramatma] jest czteroręki Visnu, nie jest to forma Krsna. Nie wiem czy się smieje, mysle ze wspiera;)
Koniec głupich kłótni i wracamy do tematu:
Rasasthali:
Prosze o odpowiedz na poniższe punkty:
Co 'Twoja strona' mowi na temat ubrania wedyjskiego? Czy mozna mowic w ogole o takim czyms jak stroj wedyjski? Jak sie ma Sari do Sari Rukmini? Czy to, ze Rukmini ma Sari znaczy, ze my tez musimy miec? Czy bhaktowi sluzacy na oltarzu, moga to robic w jeansach? Co z Pancaratra, ktora nie poleca szytych ubran? Jeśli dhoti i Sari nie jest wedyjskie to jaki ubior jest wedyjski? Czy ubieranie sie w dhoti/sari pomaga kazdemu duchowo (tak jak kiedys przedstawial to Trisamji)? Czy atrakcja do zachodniego stylu do zanieczyszczenie czy po prostu inny rodzaj mody?
Wtedy będziemy mogli posunąc się dalej.