Teraz jest 28 lip 2026, o 14:42


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 77 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: O Raganuga Bhakti
PostNapisane: 9 wrz 2013, o 12:56 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
Divya napisał(a):
Raganuga Bhakti...temat od lat spychany na bok, marginalizowany w naszej organizacji...potem sie dziwimy ze ludzie odchodzą z MTSK do innych Math...

Może ktoś z Was na bazie swych doświadczeń chciałby podzielić sie zrozumieniem w tym temacie?


Nie tyle w naszej organizacji ile Srila Prabhupada za wiele o nim nie mówił. Mozesz to uznac za objaw tego ze sam on byl Kaniszta...lub ze mial jakis inny wazki powód. A jesli miał to jaki. Mozna przestudjowac tez wypowidzi chocby Gour Govindy swamiego wtym temacie. I czemu ktos uznawany za raganuge bhakte byl uczniem takiego Kaniszty jak Prabhupada?: )

Oczywscie troszke przykro ze tak sobie piszmy nawet teortycznie...

Co do Ayendry Prabhu, ja tam sie ciesze ze On mial swoja opinie, myslał nad tym czy owym. Moze nie przytacza sie tutaj ale takcze czesto krytykował on np Narajana Mahardza i inne mathy. Dociekał na swoj sposb i gdy dochdził do innych wniosków nie bał sie napisac ze "nasz drogi Narajana Mahardza mysli sie". Zreszta jak wiadomo sa róznice w opinach. Tripurari Mahardza z tego co wiem napisał ksiazke ze Prabhupada był w swiecie duchowym w nastroju "przyjazni" a Narajana mahardza ze w nastroju "gopi". I juz jakas kontrwersja. A przeciez obaj nie sa członkami ISCKONU... Roznice np pomiedzy 4 sampradajami, sa znaczne a jednak Prabhuada i cala sukcesja uczniow mowi zeby nie zrwacac uwagi na te roznice a zajmwac sie swoja sluzbba oddania. Nie koncetrwac sie na walkach itp./

Tak to jest w moim zrozumieniu.

Poruszyles tez temat odchdzenia bhaktow z isckonu do innych math. Moim zdaniem złożny temat (Jak zwykle masz prabhu tak ze wiele watkow w jednym naraz) ale raczej watpie by wynikało to z tego ze maja oni problem w osignieciu Raganuga stanu. Na tyle ile ja sie jakby obserwuje to sa rozne powody a ten to chyba by byl najrzadszy:) Najczestrzy to chyba raczej wzgledy spoleczne.

Niemniej uwazam ze wsztsy pownnismy sie szanowac.
Masz Divjasimha Prabhu duzą wiedz,e widze ze duze oddanie tez. Czasmi piszesz szcrze cos co mnei zastnawia czy insiruje ale czasmi tez tak niejasno tak jakos dziwnie ze wrecz entuzjazm opada. Nie wiem jak to zrozbic ale chcabym wchdzac na tąs trone byc zainsirwany. I Twoimi przemyslnimi o bhakti tez. Tak zeby szlo to wsztsko do góry a nie skupiało sie na wojnie czy cos takiego. Pewnie sie nie da.

Tak czy siak dziekuje Ci za próby przekazania pewnie jakiejs wyzszej mysli..


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: O Raganuga Bhakti
PostNapisane: 9 wrz 2013, o 18:15 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 sty 2007, o 05:12
Posty: 1089
Lokalizacja: Warszana
Zobaczcie jak Rupanuga Bhakta Srila Prabhupada zmienia serce żywej istoty...

Dostałem list od ucznia...nie pisze jego imienia...bo nie wiem czy by sobie życzył...

Cytuj:

Dzien dobry,

z tej strony Xxxxxxx, chodzilem do liceum Xxxxx, chyba mnie Pan pamieta, korespondowalismy kilkakrotnie. :)

Chcialem Panu o czyms opowiedziec.
Ponad dwa lata temu chcialem aby Pan polecil mi jakies wartosciowe ksiazki wiec otrzymalem rekomendacje biblioteki Nama hatta. Z poczatku potraktowalem to troche jako ciekawostke.
Zaczalem od przeczytania pierwszych kilku stron Bhagavad gita po czym chyba z niezrozumienia zaniechalem dalszego czytania. Rok pozniej przeczytalem ''Doskonale pytania, doskonale odpowiedzi'' i poczulem, ze zawiera w sobie wielka madrosc. Po przeczytaniu jednak po pewnym czasie zapomnialem o tej madrosci na kolejny rok. Niedawno przeczytalem kilka kolejnych pozycji Srila Prabuphada i dzis stwierdzam, ze najwiekszym sukcesem, ktory odnioslem w tej szkole nie byla ukonczona matura a to, ze moglem poznac ta madrosc. Przez te lata pomimo, ze jak pisalem zdarzylo mi sie zapomniec to jednak w sposob calkowicie naturalny powracalem do tej wiedzy, cos mnie przyciagalo. W swoim zyciu odczuwalem silne poczucie sprawiedliwosci: dlaczego tak wielu jest biednych? dlaczego ludzie bez skrupulow bogaca sie kosztem innych? dlaczego ludzie nie koniecznie madrzejsci i dobrzy a bardziej glosni i sprytni osiagaja wiecej. Wiem teraz, ze byla to sprawiedliwosc postrzegana materialnie. Czesto wbrew naszemu zachodniemu punktowi widzenia czlowiek biedny moze byc bogaty, (duchowo) a czlowiek bez skrupulow, czlowiek ''sukcesu'' moze zle skonczyc. W glebi serca wiedzialem, ze dobroc, szczerosc i pokora zwycieza, ale opieralem to na wlasnych doswiadczeniach i przemysleniach. Teraz juz moge oprzec sie na madrosci zawartej w ksiazkach poleconych przez Pana i cieszyc sie, ze moje przemyslenia byly we wlasciwym kierunku. :)

Mam nadzieje, ze Pana nie zanudzilem, :) chcialem poprostu podziekowac za to zaszczepione ziarenko kilka lat temu :)

Gorace pozdrowienia,

Xxxxxx

ps: Szkoda, ze nie bylo okazji kiedys porozmawiac dluzej niz tylko na lekcji, moze kiedys nadarzy sie okazja :)

_________________
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się
w zakątku mego serca.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: O Raganuga Bhakti
PostNapisane: 10 wrz 2013, o 13:41 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
Dzieki Prabhu za odpowiedz.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: O Raganuga Bhakti
PostNapisane: 10 wrz 2013, o 14:08 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Radhakanta das napisał(a):
Gdy mowa o niesprawiedliwej ocenie autorytetów Iskconu względem innych bhaktów to z pewnością smuci ten fakt...

Z pierwszej ręki wiem, że trzeba być bardzo ostrożnym w pochopnej ocenie obu stron, bo to, czego dowiadujemy się z internetu, i pocztą pantoflową, za pomocą plotek jest bardzo zniekształcone i zwykle bardzo odbiega od rzeczywistości, gdzie niedoinformowana i z natury wrogo nastawiona do jakichkolwiek autorytetów opinia publiczna maluje jedną stronę na czarno, a drugą na biało, co nigdy nie wróży nic dobrego, obiektywnego, i w 100% prawdziwego.

Ludzie jednak lubią idealizować, i mieć wroga w formie autorytetu, co jest typowe dla nas, osób wyrosłych na (braku) kultury zachodniej. Podejmowanie trudnych decyzji dla dobra całego ISKCONu nie jest wcale przyjemne, a wyznaczone osoby robią to z obowiązku w służbie dla Śrila Prabhupada, a nie z przyjemności, i często nawet nie chcą być GBC, aby nie być stawianym w takich nieprzyjemnych sytuacjach.

Sam byłem tego świadkiem, w przypadku bardzo skomplikowanej sytuacji mojego mistrza duchowego, o której szczegółach większość bhaktów nic nie wie, a kilku z tych, którzy mieli możność późniejszego poznania ich, zablokowało je mentalnie, negując do dzisiaj fakty, i winiąc za wszystko GBC. Taka jest psychologia idealistycznego przywiązania, i bardzo często zdarza się, że na takim właśnie gruncie rodzą się internetowe "dyskusje" i plotki, które z czasem stają się tzw. "faktami".

Dlatego warto pamiętać, że po obu stronach stoją Gaudija Wajsznawowie, a nie manekiny do publicznego trenowania naszych materialnych uwarunkowań i podlewania chwastów w naszym sercu, oraz w sercach innych bhaktów. Oczywiście nikt nie jest doskonały, i wszyscy popełniamy błędy, ale warto się zastanowić, czy rzeczywiście to właśnie naszą służbą oddania, zadowalającą Śrila Prabhupada, jest często wulgarna krytyka innych, bardziej zaawansowanych od nas wielbicieli, mając przy tym bardzo ograniczony dopływ informacji na temat wewnętrznej natury pewnych organizacyjnych problemów, i ich konsekwencji w skali całego Towarzystwa. Z praktyki widzimy jednak, że wiele osób podających się oficjalnie za bhaktów jest bardziej niż chętnych do podjęcia ryzyka mieszania z błotem innych Wajsznawów, i zaproszenia do ich brudnej kałuży innych.

Z drugiej strony jeżeli widzimy, że ktoś nadal robi publiczną nagonkę na autorytety z powodu ich błędów popełnionych 17, czy 30 lat temu, to nie trzeba być chyba dyplomowanym psychologiem, aby z dużą dozą prawdopodobieństwa móc podejrzewać, że jest to raczej symptom jakichś nierozwiązanych, osobistych problemów emocjonalnych, pod wpływem tamo-guny, a nie "prawdy absolutne". I nawet z tego punktu wiedzenia, podsycanie ognia tych wewnętrznych problemów, poprzez wyrażanie publicznej aprobaty dla podnoszenia takich tematów, jest moim zdaniem nieodpowiedzialne, bo jest przeciwieństwem udzielania pomocy takiemu, będącemu w potrzebie wielbicielowi. I dlatego czasami, najlepszym sposobem wyrażenia troski i miłości dla takiego bhakty, jest użycie mocnych słów dezaprobaty, niźli bezmyślne przytakiwanie, w obawie przed utratą jego przyjaźni, czy przed byciem szorstko osądzonym przez, lubującą się w poprawności politycznej, opinię publiczną.

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Ostatnio edytowano 10 wrz 2013, o 15:02 przez Purnaprajna, łącznie edytowano 1 raz

Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: O Raganuga Bhakti
PostNapisane: 10 wrz 2013, o 14:50 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 sty 2007, o 05:12
Posty: 1089
Lokalizacja: Warszana
Zobacz Purna jak sam sobie zaprzeczasz...najpierw piszesz ze odrzuciłes Guru bo miales Wizje Doskonala co i jak, a potem ze trzeba być w tamtas by oceniać takie sytuacje...

Zanim zaczniesz wytykać palcem zerknij na trzy wiadome palce skierowane w wiadomym kierunku...

Chcesz na sile sprowadzić te dyskusje do szablonowej krytyki która dezinspiruje każdego, nie zdradzając motywów, chcesz coś ukryć, pytanie co? bądź otwarty...ulży nam wszystkim...

Kilka razy pisałem dlaczego poruszylismy ten wątek...powiedziałem Ci o swych motywach...
Skoncentruj sie nie tyle na krytyce, a na tym co nas zainspiruje...

Rada przyjacielska...

_________________
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się
w zakątku mego serca.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: O Raganuga Bhakti
PostNapisane: 10 wrz 2013, o 14:57 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 sty 2007, o 05:12
Posty: 1089
Lokalizacja: Warszana
I jeszcze...wydaje sie ze mylisz duchowe przewodnictwo z czapką organizacyjna ...na mój gust wyraźnie oddziel co i jak, jak będziesz pisał następnym razem...

_________________
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się
w zakątku mego serca.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: O Raganuga Bhakti
PostNapisane: 10 wrz 2013, o 15:06 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Divya napisał(a):
Skoncentruj sie nie tyle na krytyce, a na tym co nas zainspiruje...

Dobra przyjacielska rada, za którą Ci dziękuję. Jeżeli nie będziesz otwierał tego typu wątków/wpisów, to gwarantuje Ci, że nie będziesz miał z nikim problemów. Reszty Twojego wpisu niestety nie zrozumiałem.

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: O Raganuga Bhakti
PostNapisane: 10 wrz 2013, o 18:30 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
Purnaprajna napisał(a):

Dlatego warto pamiętać, że po obu stronach stoją Gaudija Wajsznawowie, a nie manekiny do publicznego trenowania ...


Zdazylo mi sie slyszec krytyke w stosnku do Gaudja Misji od samych uczestnikow. Raz bylo to z ust pewnego bhakty. Tak mniej wiecej w 1998 bylem na spotkaniu z Narajanem Mahardzem w Berlinie. Byl tam jednen bhakta ktory "przeszedl" do Narajana Maharadza. Byl pelen entuzjazmu, mieszkal w asramie guru, Dzisij po moze 15 latak mowi "ze to oszustwo nie ma zadnego sidha deha, zadnej raganuga" Ze "dal sie wciagnac w bajki o czytsym oddaniu, a tymczasem :"reane sprawy zostaly na uboczu".

Inna bhakta pisze mi ze bedac czlonkiem Gaudja Math zerwal wsztskie niemal kontakty z bracmi duchwymi.
Ja na to pytam czemu?
- Bo to sa osoby nie zaintrswane rozwjem duchwym atylko krytyka isckonu.
(A dodam ze jest to bardzo oddany uczen Narajana Mahardza)

W takich sytacjach, a takze w takiej jak tutaj dyskusji, gdzie pada wiele slow, ze ten czy tamten to ida do piekla zacznam przybierac tez nowa taktyke:)

Czyli staje jakby na uboczu i chyba staram sie dbac o swoja wlasna sluzbe. A dodam ze nie duzo jej jest oj nie duzo:) Tym bardziej dobrze by bylo od starszych bhatow slyszec to co nalezy.;)

ja osobiscie nie mam misji ani obalania wiary kogos w Jezusa czy mahometa. Jesli ktos ma w nich waire. Nie mam na misji obalanai wiary w tego czy tamtegop guru. Ani w narajna Mahardza ani Tripuraiego ani w Iskn Guru. Raczej wydaje mi sie ze wiarta jest na tyle cenna ze warto prbwac ja rozniecic. Oczyscie bywa tez wiara falszywa, ale to tez tzreba byc eksertem by odrznic jedno od drugiego.

Przypomina mi sie pewna przypowiesc chzrjanska.
Otoz pewien piekarz codzinnie rano po upieczniu chlebow bral pierwszy z nich zanosil do koscial i klad przed oltarzem "dla Jezusa" jak mowił. Robil to wiele lat. Ktorgos razu zauwazl to w koncu ksiadz i dal mu wykladnie wieclece teologiczna "myslisz ze Jezus je ten chleb?" i zwymyslal go podajac mu wiele argumntow. Piekaz zrozumial, pokiwal glowo i zwatpil.

W histrii tej gdy ksiadz zmarl stanal pzred sadem./ Sw Piotr powiedzial "Dobrze dawales kazania 1000 osob zainsuiirwales do wiary, ale 1 osobe wiare znisczyles calkowicie poprzez swoje nauczanie to nie zostanie ci zapomniane"

Dlategio w takiech stracjach jestem jednoczesnie za konstruktywna krytyka ale majaca rece i nogi ale takze za WILKA TROSKA O WIARE INNYCH WILBICIELI/

Dlatego tez powli wycofuje sie z tych jakkze ciekawych dyskusji tutajszych:)
Dziekuyje jednak za wszelkie wypowiedzi.
poklony.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: O Raganuga Bhakti
PostNapisane: 11 wrz 2013, o 21:12 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
A mozna cos wiecej o Raganuga Bhakti Divja prabhu?
Na czym polega? Jak to osiagnac itp?
Czy sa jakies niebezpiczestwa?
I ogolnie cokowiek prabu masz wiedze przekaz nam na ten temat dla dobra wsztskich.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: O Raganuga Bhakti
PostNapisane: 11 wrz 2013, o 22:01 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 sty 2007, o 05:12
Posty: 1089
Lokalizacja: Warszana
Dlatego puki nie poznamy motywu, nie zbliżymy sie do siebie...bedzie to bardzo zle wyglądało...dezinspirujaco...nie zwyciezy miłość w takich warunkach..a jedynie złość jeden na drugiego...
Nie bedzie personalnej relacji...
I żeczywiscie jest to pytanie o uczucia o sentymenty, jak blisko są one Kryszny i Jego wielbicieli?

Moje obserwacje są takie ze niektórym łatwiej sie otworzyć...byc szczerym...wyjawic wprost motywy, pokonać pęd za pozycja, to pospolite popychanie w kierunku bycia kimś w organizacji...innymi slowy nie zawsze latwo jest byc zwyklym czlowiekiem...latwiej kiedy niektórzy wola sie chować za za zasłonę zewnętrznych czynności...zatrzymując bezdusznosc która gubi sie w graniu tej czy tamtej roli...

Co blokuje nasze serca? By szczerze przeprosić, powiedzieć ze nie wziąłem wszystkiego pod uwagę...

Zawsze bedzie konflikt pomiędzy tymi z zasadami, regulami, kodami, okreslonymi organizacyjnie zasadami, a tymi którzy spontanicznie odczuwają...i często nie są rozumiani...

Tyle z mej strony w temacie

Pawano pięknie piszesz o inspirowaniu..to jest najważniejsze...i tylko na tym polu możliwe jest współdziałanie ponad podziałami...
Sprowokowalem tu pewien rodzaj dyskusji dla treningu...nich każdy wyciągnie co chce wyciągnąć dla siebie...

Pozdrawiam z pola bitwy...bitwy o miłość do Kryszny, o miłość do wielbicieli Kryszny...

_________________
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się
w zakątku mego serca.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: O Raganuga Bhakti
PostNapisane: 11 wrz 2013, o 23:16 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 sty 2007, o 05:12
Posty: 1089
Lokalizacja: Warszana
Purnaprajna napisał(a):
Radhakanta das napisał(a):


Z drugiej strony jeżeli widzimy, że ktoś nadal robi publiczną nagonkę na autorytety z powodu ich błędów popełnionych 17, czy 30 lat temu, to nie trzeba być chyba dyplomowanym psychologiem, aby z dużą dozą prawdopodobieństwa móc podejrzewać, że jest to raczej symptom jakichś nierozwiązanych, osobistych problemów emocjonalnych, pod wpływem tamo-guny, a nie "prawdy absolutne"..


Błędy są popełniane codzień, a nie tylko te dawne a ktorych piszesz...dotyczą one wielu bhaktów...i publicznie warto o nich mówić by oczyścić atmosferę a nie zagrzebac sie w krytyce...
Lub
Tez można wybrać publiczne milczenie i przyglądanie sie tym błędom...
Co rownież może być technika rozwiązania problemu...

Niechaj każdy wybierze to co go inspiruje do tego by być bardziej i bardziej uczuciowo związanym z Kryszna...

Pytasz Pawano...?

Popierwsze kiedy słuchamy i omawiamy te wzniosłe tematy, możemy wbić się w dumę i myśleć: „Mój Guru i ja jesteśmy w linii Śrila Rupy Goswamiego jako bhaktowie Rupanuga.” Starsi bhaktowie dobrze wiedzą, że wszyscy nasi guru-warga, guru w naszej sukcesji uczniów, są bhaktami Rupanuga. Dlatego powinniśmy zrozumieć nastrój Śrila Rupy Goswamiego.

Mówimy tu o spontanicznym oddaniu które jest esencja nauk Czajtani, ktory pokazał nam od strony praktycznej o co chodzi w miłości do Kryszny...to nie jest teoretyczny proces...każdy może doświadczyć miłości, jest ona za darmo rozdawania w tym wieku...

Śri Czajtanja Mahaprabhu czesto recytował werset z Sahitja-darpana, chociaż pierwotnie oddawał on nastrój doczesnych kochanków z tego świata, a więc stojący w sprzeczności z nakazami moralnymi:

Sri Caitanya-caritamrita (Antya- 1.78) „Ten, który skradł mi serce, gdy byłem młody, znów jest moim panem. Nastały te same księżycowe noce miesiąca Czaitra. Wokół roztacza się ten sam zapach kwiatów malati, ten sam wiaterek niesie słodki aromat z lasu kadamba. W naszym związku nadal jestem tą samą ukochaną, a jednak mój umysł nie zaznaje szczęścia. Pragnę wrócić do tego miejsca nad rzeką Rewą pod drzewem wetasi. Tego pragnę z całego serca”
Jeden człowiek, Swarupa Damodara, rozumiał uczucia Czajtanji. Prócz niego był jeszcze ktoś, kto to dobrze rozumiał – pewien młodzieniec, który później stał się Śrila Rupą Goswamim. Nikt inny nie rozumiał ukrytego znaczenia, jakie Mahaprabhu przypisywał tym słowom. Mahaprabhu upełnomocnił Rupę Goswamiego w Prajaga, obdarzył go pełnią swojej łaski, dzięki czemu mógł on wyrazić sens tych słów w stworzonej przez siebie śloce...

CC Antya-1.79) „Mój drogi przyjacielu, na polu Kurukszetra spotkałam Krysznę, bliskiego memu sercu przyjaciela z dawnych lat,. Jestem tą samą Radharani i teraz znów jesteśmy razem. To bardzo miłe, wolałabym jednak wrócić nad brzeg Jamuny pod rosnące tam drzewa. Pragnę usłyszeć słodki dźwięk Jego fletuwlesie Wrindawan.”
Wersety ze Śri Czajtanja-czaritamrity (Madhja-lila 13.126-131) następujące po nim wyjaśniają [W nastroju Śrimati Radhiki Sri Czajtanja zwrócił się tymi słowy do Pana Dżagannatha:] Jesteś tym samym Kryszną, a ja jestem tą samą Radharani. Spotykamy się znów, tak jak spotkaliśmy się na samym początku naszego życia.”

„Choć oboje nadal jesteśmy tymi samymi osobami, mój umysł ciągle jest przywiązany do wrindawana-dhama. Pragnę, byś znów postawił swojej lotosowe stopy we Wrindawan.”

„Na Kurukszetrze są tłumy ludzi, słonie, konie, słychać stukot wozów. A we Wrindawan są kwietne ogrody, gdzie można usłyszeć brzęczenie pszczół i świergot ptaków.

Madhya 13.129 "Tutaj w Kuruksetrze ubrany jesteś jak książę i towarzyszą Ci wielcy wojownicy, lecz we Vrndavanie wyglądałeś jak zwykły pasterz i towarzyszył Ci jedynie Twój piękny flet.

Madhya 13.130 "Tutaj nie ma nawet kropli oceanu transcendentalnego szczęścia, którego doznawałam razem z Tobą we Vrndavanie.

Madhya 13.131 "Dlatego proszę Cię, byś przybył do Vrndavany i oddawał się rozrywkom ze Mną. Jeśli to uczynisz, Moja ambicja zostanie zaspokojona."

Madhya 13.132 Opisałem już pokrótce wypowiedź Śrimati Radharani ze Śrimad-Bhagavatam.

Madhya 13.133 W tym nastroju ekstazy Śri Caitanya Mahaprabhu przytoczył wiele innych wersetów, lecz ogół ludzi nie mógł zrozumieć ich znaczenia.

Madhya 13.134 Znaczenie tych dwóch wersetów znane było Svarupie Damodarze Gosvamiemu, lecz on nie wyjawił go. Rozpropagował go jednakże Śri Rupa Gosvami.

Madhya 13.135 Tańcząc Śri Caitanya Mahaprabhu ponownie zaczął recytować ten werset, którym rozkoszował się w towarzystwie Svarupy Damodary Gosvamiego.

Madhya 13.136 "Gopi przemówiły w ten sposób: 'Drogi Panie, którego pępek przypomina kwiat lotosu. Twe lotosowe stopy są jedynym schronieniem dla tych, którzy upadli w głęboką studnię materialnej egzystencji. Potężni yogini mistycy i wielcy uczeni filozofowie wielbią Twe stopy i medytują o nich. I my, chociaż jesteśmy zwykłymi osobami zajętymi sprawami rodziny, pragniemy, aby nasze serca też stały się świadome tych lotosowych stóp.'"

Madhya 13.136 Znaczenie: Jest to cytat ze Śrimad-Bhagavatam (10.82.49). Gopi nigdy nie były zainteresowane karma-yogą, jnana-yogą czy dhyana-yogą. Interesowały się jedynie bhakti-yogą. Jeśli nie zostały do tego zmuszone, nigdy nie lubiły medytować o lotosowych stopach Pana. Wolały raczej kłaść te lotosowe stopy Pana na swych piersiach. Czasami żałowały, że ich piersi są tak twarde, gdyż obawiały się, że Krsna może nie zechcieć trzymać na nich Swych miękkich lotosowych stóp. Kiedy te lotosowe stopy kłuły ziarna piasku na pastwisku Vrndavany, gopi były zasmucone i zaczęły płakać. Gopi zawsze pragnęły trzymać Krsnę w domu i w ten sposób ich umysły były zaabsorbowane świadomością Krsny. Taka czysta świadomość Krsny może zrodzić się jedynie we Vrndavanie. W ten sposób Śri Caitanya Mahaprabhu zaczął objaśniać Swój umysł, który był przesycony ekstazą gopi.

Zobaczmy jak temat tak bardzo wyniosły jest tłumaczony przez Srila Prabhupada, jest to odpowiedz na zarzut niektórych łobuzów, ze książki Srila Prabhupada zawierają tylko podstawę tematów Bhakti...a tak nie jest i to ze Srila Prabhupad tłumaczy nam te kwestie w swych książkach, jest tez dowodem na to ze bardzo chciał byśmy te tematy znali...byśmy wiedzieli o najglebszych sekretarz misji Sri Gaurangadevy...w innym wypadku porzucimy ducha misjonarstwa...nie zrozumiemy co tak naprawdę dostajemy od naszych Acaryów...

W tej śloce Śrila Rupa Goswami wyjaśnił wszystko. Jeśli ktoś pamięta te nauki i stosuje się do nich, jest prawdziwym rupanugą. A jeśli tego nie czyni, znajduje się poza sukcesją uczniów. Ci, którzy zabraniają innym myśleć o tych tematach, nie są wielbicielami rupanuga w linii Rupy Goswamiego. Tak staram sie zrozumieć tę kwestię. Egoizmem jest myśleć: „Śrila Bhaktiwedanta Swami Prabhupada nie zachęcał nas, byśmy zgłębiali te tematy"

Zgoda, nie powinno sie objaśniać tych tematów ludziom bez kwalifikacji...
kiedy jednak nie będziemy o tym mówić, to wszystko uleci z tego świata na zawsze.

Widzimy jak tu Śrila Krysznadasa Kawiradża Goswami wyjaśnił ogół wątpliwości z tym związanych.
Śrimad-Bhagawatam mówi:
„Słuchanie i intonowanie transcendentalnego Świętego Imienia, słuchanie i intonowanie o formach, cechach, parafernaliach i zabawach Pana Wisznu, pamiętanie o nich, służba lotosowym stopom Pana, oddawanie Panu czci z pomocą szesnastu rodzajów parafernaliów, zanoszenie modlitw do Pana, stanie się Jego sługą, uważanie Pana za swojego najlepszego przyjaciela i podporządkowanie Mu wszystkiego (czyli służenie Mu ciałem, umysłem i słowami) – tych dziewięć procesów uważa się za czystą służbę z oddaniem.” Ci, którzy przekazują tylko ogólne czy zewnętrzne znaczenie tej śloki, powinni udać się do sampradaji Ramanudży lub Madhwaczarji, ponieważ oni znają tylko ogólne zasady, normy i reguły.... My Rupanugowie powinniśmy do tych ogólnych zasad dodać nastrój Śri Czajtanji Mahaprabhu. Na przykład w pierwszej linijce tej śloki „Wisznu” oznacza Krysznę z Radhiką i gopi. Takie zrozumienie prezentują ci, którzy przynależą do sukcesji Śrila Rupy Goswamiego.

Można pisać wiecej i wiecej w temacie...
Pamietam jak byłem na ołtarzu w Simhacalam i sluzylem tam przez prawie pól roku...
Choć nie...nie powinienem publicznie przyznawać sie czego tam doświadczyłem...

Punkt jest taki ze Rupanuga wielbiciele, lub tez asspiranci do tego nastroju powinni widzieć Kryszne wszędzie...w każdej chwili swego życia...to jest prawdziwa Swiadomosc Kryszny...jest ona tylko możliwa kiedy jest miłość w naszych sercach do Kryszny...tylko wtedy jest to możliwe...dlatego według HH Gour Govindy Maharaja większość z nas dopiero aspiruje do tego by być w Towarzystwie Osób Świadomych Kryszny...
To jest prawdziwe zrozumienie naszej duchowej organizacji...w które ja osobiście wierze...

Wierze tez w nasza organizacje jaka tworzymy w GBC i Prezydentów itd jako w osoby które aspiruja do pełnej świadomości Kryszny, do miłości do Kryszny...

Z natury żywa istota jest pełna miłości...miłości nie można udawać...alba sie ja ma albo sie jej uczy..najlepiej uczyć sie od Rupanugow w innym wypadku nie osiągniemy głębi zrozumienia tematu Misji Sri Gaurangi Mahaprabhu...

Gaurapremananda!!!

_________________
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się
w zakątku mego serca.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: O Raganuga Bhakti
PostNapisane: 12 wrz 2013, o 08:36 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Divya napisał(a):
Błędy są popełniane codzień, a nie tylko te dawne a ktorych piszesz...dotyczą one wielu bhaktów...i publicznie warto o nich mówić by oczyścić atmosferę a nie zagrzebac sie w krytyce...
Lub
Tez można wybrać publiczne milczenie i przyglądanie sie tym błędom...
Co rownież może być technika rozwiązania problemu...

Niechaj każdy wybierze to co go inspiruje do tego by być bardziej i bardziej uczuciowo związanym z Kryszna...


Publiczne forum MTŚK nie jest przeznaczone do tego typu rzeczy, i już wielokrotnie tłumaczono Ci to jak małemu dziecku, ale widocznie jest to jeszcze dla Ciebie zbyt skomplikowane. Załóż sobie własne forum, zapłać za nie, i tam wykazuj błędy, i krytykuj innych Wajsznawów do woli, bo raczej o tego typu "inspirację" Ci chodzi, a nie o jakieś rzeczywiście istniejące problemy, których poprzez samo, i to negatywne, gadanie w internecie, nie da się rozwiązać. W innym przypadku rozmawiałbyś bezpośrednio z liderami, z którymi masz problem, a nie psioczyłbyś za ich plecami na forum za które też płacą, i którego nie mają nawet czasu czytać, bo po uszy zajęci są wykonywaniem praktycznej służby oddania dla Śrila Prabhupada i jego Towarzystwa.

Innym słowy, mój drogi Prabhu, sugerowany przez Ciebie sposób na rozwiązywanie problemów innych, wyżej postawionych od Ciebie Wajsznawów jest do d.... Dlatego, każdy następny Twój post krytykujący innych Wajsznawów, czy zachęcający do takiej krytyki będzie zgłaszany moderatorowi, z prośbą o wymazanie go, i danie Ci ostrzeżenia. bo argumenty i zdrowy rozsądek do Ciebie nie trafiają. Wierzę, że atmosfera się wtedy szybko oczyści, a jeden z problemów zostanie rozwiązany, co powinno Cię ucieszyć.

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: O Raganuga Bhakti
PostNapisane: 12 wrz 2013, o 09:30 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Dla tych z Was, którzy zainteresowani są filozoficznymi wyjaśnieniami, dlaczego każdy członek ISKCONu podążający za przykładem nauczania Śrila Prabhupada jest raganuga-bhaktą, polecam esej Suhotry Swamiego "Raganuga-bhakti and ISKCON: An Examination". <--- link

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: O Raganuga Bhakti
PostNapisane: 12 wrz 2013, o 09:45 

Dołączył(a): 9 cze 2007, o 11:22
Posty: 56
Kilka słów odnośnie tematu:
Nie sądzę aby ktoś zabraniał komukolwiek kontemplowania tych tematów z top półki, ale zaznaczam kontemplowania - czyli rozmyślania o nich wewnątrz siebie.

Nie ma też chyba zakazu rozmawiania o nich, jednak takie rozmowy powinny się odbywać w gronie zamkniętym, pomiędzy osobami będącymi na odpowiednim duchowym poziomie, kompetentnymi do właściwego zrozumienia tego o czym rozmawiają.
Otwarte forum nie jest odpowiednim do tego miejscem.

Divya napisał(a):
Mówimy tu o spontanicznym oddaniu które jest esencja nauk Czajtani, ktory pokazał nam od strony praktycznej o co chodzi w miłości do Kryszny...to nie jest teoretyczny proces...każdy może doświadczyć miłości, jest ona za darmo rozdawania w tym wieku...


Pan Gauranga rozdawał miłość do Boga, ale praktycznie pokazał, że nie należy manifestować się ze swoimi uczuciami przed wszystkimi. Będąc w publicznym miejscu hamował swoje emocje. Nie zawsze Mu się to udawało, ale ogólna Jego instrukcja odnośnie tego jest łatwo zrozumiała.
Praktycznie ukazał to również Srila Prabhupada, który raczej nie eksponował się ze swoimi emocjami na zewnątrz.

Spontaniczne oddanie niech raczej przejawi się w tym, że z ochotą i uwagą wymantrujemy swoje rundy, będziemy wstawać rano i z radością biegli na mangala arati, będziemy czytali książki i starali się przyswoić podstawy filozofii, będziemy życzliwi dla innych, pokorni, tolerancyjni, itd.

Gdy przestaną nam zapalać się oczy na widok ładnego przedstawiciela płci przeciwnej, gdy ładna kobieta nie będzie rozbić na nas wrażenia, gdy umysł nie będzie opanowywany przez pożądanie, złość, zazdrość, chciwość, pragnienie wyróżnienia, sławy, poklasku, docenienia, - gdy to wszystko osłabnie, już nie mówię o tym, że zniknie, to wtedy być może, w jakimś niewielkim stopniu, staniemy się godni tego aby wejść w wewnętrzne rozrywki Radhy i Kryszny, i zostaniemy do nich zaproszeni.

W przeciwnym wypadku jak to może być w ogóle możliwe?

Jak można wskoczyć w ocean transcendencji, i to w najgłębsze jego wymiary, te najbardziej poufne, będąc miotanym przez fale materii?

Proponuję raczej pokontemplować sobie, choćby nad znaczeniem pieśni Śrila Bhaktivinoda Thakury: "Gopinatha".
Autor, choć był kompetentny, to jednak nie przedstawiał się jako kompetentny. Prezentował się jako ktoś upadły. I myślę, że on takim naprawdę się czuł.
Gdzie więc nam do niego?


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: O Raganuga Bhakti
PostNapisane: 12 wrz 2013, o 09:49 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 sty 2007, o 05:12
Posty: 1089
Lokalizacja: Warszana
Wiesz Purna otrzymuje opinie zawrotną tez od osób które czytają, a nie pisza i maja już wyrobione zdanie na Twój temat...
Nie chcesz nic zmieniać w swej postawie działania...pisz dalej i podjudzaj do nienawiści...

Nawet z naukowego punktu widzenia potrzebna jest antyteza w dochodzeniu do prawdy...
Każdy ma prawo do zmiany na lepsze...

Ja opuszczam lokal...
Skutecznie mnie zniechęciłes do konwersacji...

Hare Kryszna

_________________
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się
w zakątku mego serca.


Ostatnio edytowano 12 wrz 2013, o 09:56 przez Divya, łącznie edytowano 1 raz

Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 77 ]  Moderatorzy: Trisama, Morderatorzy Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL