Teraz jest 28 lip 2026, o 11:22


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 90 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Sposby osiągania spokoju
PostNapisane: 20 mar 2013, o 13:54 

Dołączył(a): 29 gru 2010, o 15:22
Posty: 90
Wiesz dlaczego istnieja wojny religijne? Bo kazdy mysli, ze moja sciezka, moja religia jest najlepsza i jedyna...i tego bledu nigdy nie bede popelniac bo wlasnie mam te swiadomosc, ze Bog jest jeden a sciezek do Boga jest wiele...sciezki to inaczej religie czy filozofie wywodzace sie z danej trdaycji i kultury....Ja nie oceniam co jest lepsze a co jest gorsze...mi akurat odpowiada moja sciezka...a Tobie Twoja. Akceptueje takze inne sciezki jak chrzescijantwo, hinduizm, buddyzm, zen, i wiele innych mniej znanych. Najbardziej lubie te ruchy religijne mistyczne poniewaz tam chodzi o samo jadro czyli duchowosc....
Dla mnie duchowosc to jest poszerzanie wlasnej swiadomosci oraz dzialanie wedlug praw moralnych , zdobywanie wiedzy i wcielanie jej w zycie, medytacja takze bo dzieki niej uzyskuje spokoj umyslu i jasnosc mysli ale takze dzialanie w swiecie czyli pomaganie innym, milosc dla zywxch istot, praca i rozwoj moralny i intelektualny.
<


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Sposby osiągania spokoju
PostNapisane: 20 mar 2013, o 14:06 

Dołączył(a): 29 gru 2010, o 15:22
Posty: 90
Wogole czytajac Twoje posty Purnaprajna odnosze wrazenie, ze wszystko w co Ty wierzysz jest dobre natomiast to w co ktos inny wierzy jest podejrzane....prawdziwy bakta kojarzy mi sie z wieksza pokora i mioscia do blizniego i z mniejszym ego...


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Sposby osiągania spokoju
PostNapisane: 20 mar 2013, o 14:13 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Nikita napisał(a):
Wiesz dlaczego istnieja wojny religijne? Bo kazdy mysli, ze moja sciezka, moja religia jest najlepsza i jedyna...i tego bledu nigdy nie bede popelniac bo wlasnie mam te swiadomosc, ze Bog jest jeden a sciezek do Boga jest wiele...sciezki to inaczej religie czy filozofie wywodzace sie z danej trdaycji i kultury....

Powodem jest materialna, cielesna koncepcja życia w utożsamianiu się z ciałem w różnych religiach. To je łączy. Sanatana-dharma jest religią duszy, a więc nikt na jej bazie nie prowadzi wojen religijnych. Dopóki nie zrozumiemy sambandha-jnany, wiedzy o związku duszy z Bogiem i energią materialną, dopóty będą materialne problemy i niepokoje. Dlatego ścieżka jest tylko jedna, a jest nią ścieżka miłości i oddania wiecznej duszy do Boga.

Nikita napisał(a):
Ja nie oceniam co jest lepsze a co jest gorsze...

Rzeczywiście, jeżeli nie posiada się transcendentalnej wiedzy z bona fide źródła to lepiej nie oceniać, bo każda ocena będzie jedynie subiektywną opinią laika oraz stratą czasu i energii. Sytuacja zmienia się diametralnie jeżeli ma się dostęp, a jeszcze lepiej realizację takiej wiedzy. Wtedy czynienie rozróżnień i wydawanie ocen jest obowiązkiem takiej osoby, w imię dobra własnego i innych. Stąd sadhu, święte osoby, przychodzą i swoimi ciężkimi nieraz słowami starają się nas odciąć od naszych przywiązań mających pożywkę z naszej duchowej ignorancji i materialnego sentymentu. Jak mawiał Śrila Prabhupada, religia bez filozofii jest jedynie sentymentalizmem lub fanatyzmem, a filozofia bez religii jest jedynie bezwartościową spekulacją umysłową. Warto to głęboko przemyśleć.

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Sposby osiągania spokoju
PostNapisane: 20 mar 2013, o 14:16 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Nikita napisał(a):
Wogole czytajac Twoje posty Purnaprajna odnosze wrazenie, ze wszystko w co Ty wierzysz jest dobre natomiast to w co ktos inny wierzy jest podejrzane....prawdziwy bakta kojarzy mi sie z wieksza pokora i mioscia do blizniego i z mniejszym ego...

Nie jestem bhaktą, i dlatego mogę sobie pozwolić na brak pokory i duże ego w moich wpisach. Interesuje mnie natomiast filozofia bhaktów, i transcendentalna wiedza i filozofia w ogólności. Taki też język i podejście sobie cenię, a każdy przejaw czynienia nadmiernych generalizacji i ogólnikowych stwierdzeń, unikając przy tym precyzyjności języka filozofii w temacie, bardzo konkretnej i definiowalnej nauki o duchowości uważam za podejrzany sentymentalizm, który nie tylko jest mało przydatny dla wiecznej duszy, ale i niepotrzebnie ją krzywdzący. Taki już ze mnie zimny drań.

Oczywiście, mógłbym Ci jedynie powiedzieć, że Cię lubię i szanuję (co jest faktem) i wszystko jest w porządku, bo wszystko jest jednym i tym samym, ale czyniąc to, pozbawiłyśmy się szansy na dobrą zabawę. A kto z nas odpuszcza sobie okazję na dobrą zabawę? Ja nie. :)

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Ostatnio edytowano 20 mar 2013, o 14:39 przez Purnaprajna, łącznie edytowano 1 raz

Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Sposby osiągania spokoju
PostNapisane: 20 mar 2013, o 14:38 

Dołączył(a): 29 gru 2010, o 15:22
Posty: 90
O.k szanuje twoje zdanie ale mimo to mam inne... :)

Takze Cie szanuje...i przyznam szczerze, ze nie lubilam twoich postow ale teraz po tym ostatnim juz Cie lubie... :)

Zaden czlowiek nie wie jak to jest naprawde...czerpiemy wiedze od osob oswieconych lub Awatarow czyli wcielonych Bogow ale czy my dobrze te wiedze rozumiemy? jednak troche pokory nie zaszkodzi...


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Sposby osiągania spokoju
PostNapisane: 20 mar 2013, o 14:58 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Nikita napisał(a):
O.k szanuje twoje zdanie ale mimo to mam inne... :)

I to jest jak najbardziej OK. :) Prawdziwa zabawa zaczyna się jednak dopiero wtedy, kiedy zaczynają wchodzić w grę logiczne uzasadnienia naszej pozycji, na bazie transcendentalnego korpusu wiedzy, a taki istnieje.

Nikita napisał(a):
Takze Cie szanuje...i przyznam szczerze, ze nie lubilam twoich postow ale teraz po tym ostatnim juz Cie lubie... :)

No widzisz, proste dla prostych! :D Tylko proszę, abyśmy pozostali na płaszczyźnie przyjaźni, bo kocham już swoją żonę. Z góry dziękuję za zrozumienie! ;)

Nikita napisał(a):
Zaden czlowiek nie wie jak to jest naprawde...czerpiemy wiedze od osob oswieconych lub Awatarow czyli wcielonych Bogow ale czy my dobrze te wiedze rozumiemy? jednak troche pokory nie zaszkodzi...


Dlatego najbezpieczniejszym jest wyrażanie opinii na temat duchowej nauki, na bazie stwierdzeń guru-śastra-sadhu, pochodzących z autoryzowanej sampradaji i guru-parampary. Wtedy sami możemy zrozumieć "jak to jest naprawdę", oraz możemy pomóc innym w zrozumieniu tej wiedzy.

Odnośnie pokory, to najlepiej zademonstrował ją Arjudża podczas bitwy pod Kurukszetrą. Będąc niezwykle pokornym, i w pełni oddanym Krysznie bhaktą, żwawo obcinał głowy wrogom Kryszny. Obecnie, w ideologicznej i światopoglądowej wojnie z mayą, czyli materialistyczną iluzją, obcinanie głowy argumentacji przeciwników filozofii Kryszny jest prostym i efektywnym sposobem na oświecenie siebie i innych, w celu dojścia do ostatecznej konkluzji, że celem naszego życia i celem egzystencji duszy, jest podporządkowania się Najwyższemu i Najbardziej Miłosiernemu Panu, i pełnienie dla niego transcendentalnej służby miłości. Tylko tam znajdziemy prawdziwe wytchnienie, spokój umysłu, wieczność, wiedzę i anandę, czyli transcendentalne szczęście.

Dlatego jeszcze raz zapraszam do filozoficznej argumentacji, co umożliwi nam dobrą zabawę, w formie zmierzenia się na ringu i obcinania naszym demonicznym wątpliwościom głowy. "Janusz, i jeszcze raz przyłóż mu argumentacyjnym prawym podbródkowym! Haribol! Następny demon-wątpliwość, proszę!" :) Tego typu zamieszanie wokół Kryszny i tematów z Nim związanym jest lekarstwem i kojącym kompresem dla cierpiącej duszy.

W rzeczywistości, jak stwierdził to Śrila Bhaktisiddhanta Saraswati Goswami, wielki aczarja Gaudija Wajsznawizmu, i bezpośredni towarzysz Kryszny, w obecnym wieku Kali, w prezentacji wiecznej nauki duchowej, konfrontacja i krytyka światopoglądów i filozofii anty-Kryszna jest znacznie bardziej efektywna, niźli prezentacja jedynie pozytywnych stron świadomości Kryszny. Jest to związane z kontrowersyjną dla duszy naturą Kali-jugi. Poza tym, czujemy się wtedy, jak u siebie w domu, ale już w domu, w którym dzięki miłosierdziu aczarjów, takich jak Śrila Prabhupada, czy Śrila Bhaktisiddhanta, gości już także sam Kryszna. Tym bardziej, że ta tzw. "negatywna" prezentacja świadomości Kryszny, poprzez aktywne przeciwstawianie się i logiczną kontrargumentację jest nieunikniona w wieku, gdzie praktycznie wszystkie uwarunkowane dusze zajęte są wyłącznym propagowaniem teorii zachęcających inne dusze, do zapomnienia o ich prawdziwej tożsamości, jako wiecznego sługi Kryszny, namawiając nas do ignorowania Kryszny, i zajęcia Jego pozycji, jako najwyższego kontrolera i jedynego odbiorcę radości. Aczarja mówi, że działanie zwodniczej energii Kryszny jest tak zawiłe, że dopóki nie zostaną ujawnione jej "psotna" natura, dopóty jest niemożliwym dla uwarunkowanej duszy uniknięcie wszystkich zastawionych przez nią pułapek. Dlatego chociaż "negatywny" sposób dyskusji rodzi atmosferę kontrowersji, w której jest łatwo utracić zrównoważoną ocenę, to jest to uświęcony obowiązek tych, którym umożliwiono osiągnięcie nawet bardzo odległego spojrzenia na Absolut. Ciekawe, nieprawdaż? :)

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Ostatnio edytowano 20 mar 2013, o 15:44 przez Purnaprajna, łącznie edytowano 1 raz

Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Sposby osiągania spokoju
PostNapisane: 20 mar 2013, o 15:29 

Dołączył(a): 29 gru 2010, o 15:22
Posty: 90
Wiem, ze masz zone bo obejrzalam sobie bloga Twojej zony...

Te sprawy damsko-meskie juz mnie nie interesuja dlatego mozesz spac spokojnie :P

Mowisz , ze Twoja wiedza pochodzi od Mistrza duchowego tak? Ale moja takze! Moim mistrzem jest takze oswiecona osoba...chyba nie wyobrazasz sobie, ze Bog poslal na Ziemie tylko jedna oswiecona osobe? Wy wierzycie w Kryszne a sa tacy co wierza w Jezusa inni w Mahawire inni czcza Budde i to jest ok....te wszstskie osoby przyniosly na Ziemie nauke duchowa...i "kto ma uszy niechej slucha"...ten kto sie zaczyna budzic, zaczyna sluchac ten znajdzie odpowiednia sciezke i wiedze...Takze wsumie nie ma sie o co klocic...jestesmy po tej samej stronie...po stronie zdobywania wiedzy i swiadomosci...


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Sposby osiągania spokoju
PostNapisane: 20 mar 2013, o 16:09 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Nikita napisał(a):
Wiem, ze masz zone bo obejrzalam sobie bloga Twojej zony...


Uwaga! W ramach mojego braku pokory i wielkiego ego będę się teraz chwalił żoną! A co mi tam, a co mi?! Dopóki nie klnę na forum, to mnie przecież nie zbanują! :D Zatkajcie więc uszy o Wy, którym jest ta wieść niemiła!

Po miesiącach negocjacji, aż z trzema wydawnictwami, które złożyły propozycję mojej żonie (i nie, nie propozycję matrymonialną!) Vairagya-lakszmi devi dasi podpisała parę tygodni temu kontrakt z amerykańską oficyną wydawniczą na książkę kucharską. Przepisy, zdjęcia, tekst, szata graficzna i wszystko inne będzie zrobione przez nią samą. Książka będzie wydana w 2015 roku, chociaż prace nad nią są już zaawansowane i powinny zostać ukończone jeszcze w tym roku.

Jej wegetariańsko-kulinarny blog w lekko-świadomym Kryszny odcieniu http://www.purevege.com/ dzięki łasce Pana Kryszny robi od ponad roku wielką karierę, i w porywach, odwiedza go miesięcznie do 200 tysięcy (oddzielnych) czytelników. Dla porównania, większość światowej sławy kulinarnych bloggerów, którzy zrobili karierę, dostało od wydawnictwa propozycję napisania książki, po ok. 7 latach blogowania. Vairagya-lakszmi dostała aż trzy propozycje już po roku.

Mój przyjaciel, fiński bhakta i nauczyciel uniwersytecki, który dawał w Nowym Jorku serię wykładów na temat filozofii jogi, ze zdziwieniem dowiedział się od uczestników seminarium, że blog Lakszmi jest hitem w Nowojorskich kręgach związanych z jogą. Zaczynają też nadchodzić i różne inne propozycje, takie jak programy kulinarne w telewizji (ostatnio ukraińska TV zaproponowała jej taki program). Spodziewamy się więcej, bo dzisiaj poszło do fińskich mass mediów oficjalne oświadczenie wydane przez jej literackiego agenta. Aby uniknąć rozgłosu i zamieszania planujemy ucieczkę i skrycie się w lesie, pomiędzy korzeniami, ale tylko dlatego, że w Finlandii nie ma porządnych gór! Hej, o hej góralu, wierz mi bracie miły, że w tym ostatnim zdaniu, przesadziłem, ponad własne siły! :)

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Ostatnio edytowano 20 mar 2013, o 16:27 przez Purnaprajna, łącznie edytowano 1 raz

Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Sposby osiągania spokoju
PostNapisane: 20 mar 2013, o 16:24 

Dołączył(a): 29 gru 2010, o 15:22
Posty: 90
Zdjecia sa naprawde fachowo wykonane i bardzo apetycznie to wyglada...zachecaja do przejscia na wegetarianizm tudziez weganizm... Ostatnio wzrasta swiadomsoc w ludziach bo coraz wiecej osob nie chce ejsc miesa...i dobrze bo wsumie jedzenie miesa jest dosc barbarzynskie.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Sposby osiągania spokoju
PostNapisane: 20 mar 2013, o 16:29 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Nikita napisał(a):
Zdjecia sa naprawde fachowo wykonane i bardzo apetycznie to wyglada...

Tak, na zdjęciach wygląda to apetycznie, jak też i na języku , ale już nie w fałdach tłuszczu na brzuchu. A sama możesz już odgadnąć, gdzie znalazły się te wszystkie smakołyki z tych zdjęć. ;)

Nikita napisał(a):
...zachecaja do przejscia na wegetarianizm tudziez weganizm... Ostatnio wzrasta swiadomsoc w ludziach bo coraz wiecej osob nie chce ejsc miesa...i dobrze bo wsumie jedzenie miesa jest dosc barbarzynskie.


To fakt. Co ciekawsze, żona dostaje dużo listów z całego świata z podziękowaniami za to, że czytanie jej blogu przynosi im... spokój umysłu (sic!) (żeby potem nie było, że nie piszę na temat ;)). To naturalne, bo jest to symptomem sattwa-guny, cechy dobroci, która dominuje w charakterze mojej żony. Wiele listów jest niezwykle osobistych i poważnych, z prośbami o duchową pomoc i przewodnictwo.

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Sposby osiągania spokoju
PostNapisane: 20 mar 2013, o 19:43 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Nikita napisał(a):
Moim mistrzem jest takze oswiecona osoba...

O ile dobrze zrozumiałem, Twój mistrz był mayavadim, który nauczał, że jest Bogiem, i że Ty jesteś Bogiem, a oddychanie jest dobre dla zdrowia, nieprawdaż? Bardzo ciekawi mnie kwestia tego, skąd więc wiesz, że był duchowo oświecony? Jakie są w/g Ciebie kryteria oświecenia, i kto je ustanawia? Powiedz szczerze, czy naprawdę, tak w sercu, zgadzasz się z tym, czego on nauczał, czyli, że on sam był Bogiem, i że Ty jesteś Bogiem, i że po osiągnięciu oświecenia zatracisz swoją obecną indywidualność? Czy taka wersja duchowego szczęścia, w której przestaniesz istnieć jako indywidualna osoba z uczuciami, pragnieniami i czynnościami, naprawdę do Ciebie przemawia?

Parę cytatów z jego nauk, na dowód tego, że głosi on nienaturalny dla duszy impersonalizm, który zamyka jej drogę do doświadczenia transcendentalnego, ekstatycznego szczęścia wynikającego z naturalnej dla duszy, miłosnej interakcji z Osobową Prawdą Absolutną/Bogiem:

"W ten sam sposób, niezależnie od tego, co dzieje się w Twoim umyśle, JESTEŚ BOGIEM!"
(ang. org: "In the same way, no matter what is happening in your mind, YOU ARE GOD!"

"Kiedy rzeka spotyka ocean, rzeka przestaje być rzeką. Staje się oceanem. Kropla oceanu jest częścią oceanu. W ten sam sposób, w momencie kiedy wielbiciel spotyka (podporządkowuje się) Boskości, wielbiciel staje się BOGIEM. Kiedy rzeka spotyka ocean, rozpoznaje, że to jest ocean, od początku do końca. Podobnie, indywidualne "ja" i "Ty"(?) rozpuszcza się w JEDNEJ Boskości."
(ang. org. "When a river meets the ocean, the river no longer remains a river. It becomes the ocean. A drop of the ocean is part of the ocean. In the same way, the moment a devotee meets (surrenders to) the Divine, the devotee becomes GOD. When the river meets the ocean, it recognizes that it is the ocean from the beginning to the end. Similarly, the individual "IU IU" dissolves in ONE Divinity.")

Filozofia Wajsznawa Wedanty, i jej aczarjowie bardzo silnie przeciwstawiają się takiej wersji zrozumienia transcendentalnej natury i naszego wiecznego związku z Prawdą Absolutną, uważając tego typu nauki za błędne.

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Sposby osiągania spokoju
PostNapisane: 21 mar 2013, o 08:50 

Dołączył(a): 29 gru 2010, o 15:22
Posty: 90
Moj mistrz duchowy to Sri Sri Ravi Shankar...nadal zyje i dziala...wystarczy byc w jego obecnosci a odczuwa sie jego wspaniala czysta energie milosci. No i mowi sie, ze "po owocach poznacie go"...jego owoce sa dobre, to co robi jest dobre. Ja jestem w Art of Living juz od 16-17 lat takze juz troche mam wiedzy na ten temat. Czy te slowa, ktore wlozyles w usta mojego mistrza to sa jego slowa? Nie slyszalam aby tak mowil. On nie mowi , ze jestesmy bogiem . Jego misja jest szerzenie nauk duchowych Dalekiego Wschodu...opiera sie na Wedach, komentuje takze Bagawad Gite i inne pisma,np Joga sutry Pantadzalego...ale mowi takze na temat chrzescijanstwa...
On nie mowi kim on jest...poprostu wykonuje swoja misje...misje szerzenia pokoju na swiecie, naucza technik oddechowych sudarshan kriya, ktora naprawde wspaniale uspokaja umysl...takze po sudarshan kriyi wchodzi sie w stan medytacji bez problemu....medytacja takze ma wielkei znaczenie. Dla mnie to oczywiste , ze on jest wyslannikiem z absolutu...i ze jest kims takim jak Jezus, ktory przyszedl nam pomagac i wskazywac droge...widze to po jego slowach, czynach a takze czuje jego energie milosci i dobroci...przyznasz, ze oprocz rozumu istnieje takze intuicja i serce...a serce czuje glebiej niz rozum.
Tu nie chodzi o rozplyniecie sie w oceanie i braku indywidualnosci...to jest czesto zle rozumiane. On mowi, ze to co sie rozplynie to nasze ego , nasz niespokojny umysl...a zostanie prawdziwe JA, czyli jazn.
I wielki spokoj umyslu...milosc, radosc, blogosc....czyli bedziemy doswaidczac wszystkiego tego po oswieceniu. Oswiecenie to cel zycia na Ziemi i dokonuje sie po wielu inkarnacjach. Gdy dusza jest juz dojrzala i gotowa...to wstepuje na sciezke i przyspiesza tym samym spalanie negatywnej karmy oraz oczyszcza sie i wkoncu oswieca sie...ale moj mistrz nie mowi, ze po oswieceniu dusza indywidualna rozplynie sie w oceanie i zniknie...nie absolutnie nie....dusza bedzie nadal indywidualna dusza ale pozbawiona swojego ego i niespokojnego umyslu....tylko to zniknie...a niektorzy sa tak przywiazani do swojego umyslu i ego, ze mysla, ze nim sa...a to nie prawda...my to nasza jazn, ukryta pod ego i za umyslem....dlatego juz teraz dobrze jest nie identyfikowac sie ze swoim cialem, umyslem i zmiennymi uczuciami...to wsyzstko jest zmienne a tylko nasza jazn jest prawdziwa..jest wiecznym swiadkiem i obserwatorem...


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Sposby osiągania spokoju
PostNapisane: 21 mar 2013, o 09:43 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Nikita napisał(a):
Czy te slowa, ktore wlozyles w usta mojego mistrza to sa jego slowa? Nie slyszalam aby tak mowil. On nie mowi , ze jestesmy bogiem .

To dziwne, że po 17 latach praktyki nie usłyszałaś jeszcze ostatecznej siddhanty jego impersonalnych nauk. Tak, to są jego słowa, skopiowane z oficjalnej strony Art of Living, i taka jest ostateczna konkluzja i cel jego nauk, jak zresztą każdego innego mayavadi, chociaż opakowują to zgrabnie w "czynienie dobra", i "spokój umysłu", bo tak naiwni ludzie, szczególnie z Zachodu, wyobrażają sobie duchowość, i za taką też zapłacą składki.

Skoro w/g niego, jest on Bogiem, i każdy z nas jest Bogiem, to nie powinno być problemu z niespokojnym umysłem, oraz nie ma potrzeby czynienia wysiłków, aby uzyskać spokój umysłu przez zdrowe oddychanie. Skoro jest "oświeconym bogiem" to chyba powinien być w stanie uczynić pokój na świecie w przeciągu ułamka sekundy, a co tu dopiero mówić mówić o uspokojeniu swojego umysłu i umysłów innych ludzi. Dlaczego więc tego nie zrobi?

Wygląda na to, że chyba musi być jakiś problem z tym "byciem Bogiem", bo umysł "Boga" jest nadal niespokojny, pomimo oddychania, i nadal ma "swędzącą" go jaźń i ego, które musi być usunięte, aby zrozumiał wreszcie, że jest Bogiem - taki impersonalnym Bogiem, nie-osobą, bez ego, czyli bez jaźni, bez pragnień, bez uczuć... Tam to dopiero można sobie poszaleć na całego!

Następnym pytanie dotyczy tego, kto będzie podmiotem doświadczenia tej "szczęśliwej boskości" po oświeceniu , czyli po uzmysłowieniu sobie, że jest się Bogiem, skoro nie będzie już tam istniało pojęcie "ja" i "Ty", czyli nie będzie nikogo, kto mógłby doświadczać szczęścia i dzielić się nim z innymi? Ponadto, obecnie, to iluzja musi okrywać świadomość Boga, który w tej chwili nie wie, że jest Bogiem, i musi cierpieć. Skoro jednak iluzja jest silniejsza od Boga, to nie może być on Bogiem, a więc ponownie powstaje pytanie, kim jestem? Jeżeli jednak to okrycie siebie iluzją, jest jedynie lila, rozrywką Boga, to w jaki sposób wyjaśnić, że wybrał on cierpienie w w kole samsary, czyli narodzin, chorób, starości, śmierci, wojen, i wszystkich innych okropności, zamiast "okryć" się szczęśliwą iluzją? Wątpliwości wiele, i osobiście wątpię, aby uregulowane oddychanie i mówienie o pokoju na świecie je rozwiało.

Kryszna mówi w Bhagawad-gicie kto jest Bogiem, a kto nie. Warto poczytać, i to z komentarzami Śrila Prabhupada, osoby, która ma bezpośrednie towarzystwo Boga, a nie jedynie towarzystwo i wymysły swojego "niespokojnego umysłu" i "ego", które podobno trzeba okiełznać, po czym odrzucić, aby poczuć się naprawdę, tak już pełną gębą, Kryszną, czyli samym Bogiem.

Nikita napisał(a):
Tu nie chodzi o rozplyniecie sie w oceanie i braku indywidualnosci...to jest czesto zle rozumiane. On mowi, ze to co sie rozplynie to nasze ego , nasz niespokojny umysl...a zostanie prawdziwe JA, czyli jazn.


Nie ma czegoś takiego, jak jaźń bez ego, bo taką charakterystykę posiada jedynie apara-prakriti, martwa materia. W chorobliwym, uwarunkowanym stanie materialnej egzystencji dusza utożsamia się z ahankarą, fałszywym ego, czyli tożsamością opartą na tymczasowym ciele i stanie umysłu, w zapomnieniu o Bogu. Natomiast, dusza ma swe czyste ego, jako wieczny sługa Kryszny. Tego typu nauki i filozoficzny miszmasz zabiera duszy jej najcenniejszy skarb, którym jest służba dla Boga, pełniona z powodu transcendentalnej do Niego miłości.

Nikita napisał(a):
...ale moj mistrz nie mowi, ze po oswieceniu dusza indywidualna rozplynie sie w oceanie i zniknie...nie absolutnie nie....dusza bedzie nadal indywidualna dusza ale pozbawiona swojego ego i niespokojnego umyslu....tylko to zniknie...a niektorzy sa tak przywiazani do swojego umyslu i ego, ze mysla, ze nim sa...a to nie prawda...my to nasza jazn, ukryta pod ego i za umyslem....dlatego juz teraz dobrze jest nie identyfikowac sie ze swoim cialem, umyslem i zmiennymi uczuciami...to wsyzstko jest zmienne a tylko nasza jazn jest prawdziwa..jest wiecznym swiadkiem i obserwatorem...

Niestety, Twoje zrozumienie konkluzji jego nauk, różni się, od bardzo jasnym w swym przekazie, przytoczonych przeze mnie cytatów. Zgodnie z Bhagawad-gitą 13.23 wiecznym świadkiem i obserwatorem (upadraszta) jest jedynie Paramatma, czyli wszechprzenikający, i jednocześnie zlokalizowany w sercu każdej żywej istoty aspekt Osobowej Prawdy Absolutnej. To jeszcze jedna aluzja do bycia przez dżiwę Bogiem, czemu zaprzeczają nauki Bhagawad-gity.

A można wiedzieć, tak z ciekawości, co dusza robi po wyzwoleniu, oprócz bycia "świadkiem i obserwatorem", czyli Bogiem? Nie jest to nudne, takie wieczne siedzenie niczym w "kinie", angażując świadomość w marzenia o wcieleniu się w życie i czynności innych, uwarunkowanych materialnie żywych istot, podobnie jak robi to nawiedzający kogoś i niespokojny duch, który nie mając ciała, cierpi męki obserwując innych ludzi, nie mogąc przy tym zaangażować swoich zmysłów w kontakt z obiektami zmysłów?

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Sposby osiągania spokoju
PostNapisane: 21 mar 2013, o 13:27 

Dołączył(a): 29 gru 2010, o 15:22
Posty: 90
Strasznie to komlikujesz i czuje, ze trudno nam sie porozumiec...Aby zrozumiec to co glosi jakis mistrz trzeba sie bardziej w to wglebic a nie tylko liznac z powierzchni.

Przeciez pisalam, ze jazn nie rozplynie sie w oceanie ani nie zatraci swojej indywidualnosci...jaki sens mialyby te cale wcielenia gdyby jazn miala zatracic swoja niepowtarzalnosc? Tobie sie wydaje, ze bez uymslu i bez ego nie mozna zyc...nieprawda...ego potrzebne jest tylko w tym swiecie aby przezyc...ale po oswieceniu ego nie jest potrzebne...Umysl i ego to tylko narzedzia, ktorymi posluguje sie jazn...w pewnym momencie i mozna tego dokonac dzieki medytacji jazn wychodzi poza umysl...umysl przestaje nami rzadzic i staje sie narzedziem w rekach jazni...to jazn staje sie szefem a nie jak dotad niekontrolowany strumien mysli i emocji...

Jazn to wieczny swiadek bez poczatku i konca...dlaczego Bog wymyslil te cala zabawe wcielanie sie? Aby pojedyncza indywidualna dusza uzyskala samoswiadomosc oraz nauczyla sie rozrozniac dobro od zla. Ostatecznym celem jest wyzwolenie sei z kola reinkarnacji i powrot do Boga jako samoswiadoma siebie dusza....Czasami taka dusza kierujac sie wspolczuciem moze wrocic na Ziemie czy inne planety aby wspomagac inne dusze w rozwoju....

A co te dusze beda robic u Boga...nie sadze aby sie nudzily. Nuda zwiazana jest z umyslem....czlowiek oswiecony nie wie co to nuda poniewaz zawsze czuje radosc, milosc i poprostu JEST....Jest szczesliwy w kazdej sytuacji i spokoojny oraz pelen milosci...U Boga jest milosc, szczesliwosc, blogosc...raczej nikt nie chce stamtad tu wrocic takze nie sadze aby sie tam nudzono...


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Sposby osiągania spokoju
PostNapisane: 21 mar 2013, o 15:13 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Widzę, że analiza filozoficzna i argumentacja nie jest Twoją najmocniejszą stroną, i być może z tego powodu umykają Ci zasadnicze dla prawidłowego zrozumienia Transcendencji kwestie, jak też i konsekwencje poglądów wyrażanych przez Twego mistrza. Poglądów, których pomimo 17 lat praktyki, nie byłaś nawet świadoma istnienia.

Rzeczywiście, argumentacja i filozofia nie jest dla nas obojga najlepszą płaszczyzną porozumienia. Co nie oznacza, że nie ma innych płaszczyzn dla takowego. Przykładowo, każdy z nas musi jeść, a więc mógłbym Cię zaprosić na prasadam... oczywiście, gdybym mieszkał w Polsce, a nie w Finlandii. Tak, czy siak, życzę wszystkiego dobrego Nikito i telepatycznie przesyłam Ci znak Pokoju, bo wiem, że to akurat docenisz. Hare Kryszna. :)

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 90 ]  Moderatorzy: Trisama, Morderatorzy Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL