Hare Kryszna Restek!
Wydaje mi się, że w Twoim pytaniu bardziej chyba chodzi o wyrzeczenie, niźli o przywiązanie. Można bowiem wszystkiego się wyrzec i nic nie posiadając nadal być przywiązanym, a można też mieć cały świat, i w pełni być do niego nieprzywiązanym, jednocześnie będąc przywiązanym do Kryszny, co jest celem ludzkiego życia.
Koncepcja wyrzeczenia się obiektów zmysłowych w wajsznawiźmie różni się od utożsamianego na Zachodzie z hinduizmem impersonalizmu
advaita-vady, w którym traktowane są one jako iluzję, i
avidyę (niewiedzę). W sanskrycie, koncepcja ta jest zwana
yukta-vairagyą, i jest zdefiniowana przez wielkiego
aczarję naszej
sampradayi, Śrila Rupę Goswamiego w następujący sposób:
"
Gdy ktoś nie jest przywiązany do niczego, ale jednocześnie przyjmuje wszystko w związku z Kryszną, jest on usytuowany właściwie – ponad zaborczością (zachłannością). Z drugiej strony, ten, kto odrzuca wszystko, będąc pozbawionym wiedzy o związku tego z Kryszną, nie posiada pełnego wyrzeczenia." (Bhakti-rasamrta-sindhu 2.255-256)
Z powyższego wynika, że jeżeli życie w
aśramie grihasta (w rodzinie) jest połączone z Kryszną, to stanowi to większe wyrzeczenie, niźli wyrzeczenie się wszelkich związków z ludźmi, przy braku do nich przywiązania, nie wiążąc tej sytuacji z Kryszną. Innymi słowy, życie rodzinne w świadomości Kryszny jest bardziej transcendentalne, niż życie
sannyasina, impersonalisty
mayavadi, który odrzuca wszystkie obiekty zmysłowe, jako niekorzystne dla życia duchowego.
Odnośnie przyjęcia
sannyasy, to można ją przyjąć, jeżeli jest to korzystne dla danej osoby w jej służbie szerzenia Ruchu
Sankirtanu, co nie znaczy, że dla każdego musi to być korzystne. Ruch
sankirtanu można szerzyć w każdym
aśramie. Do
sannyasy mają inklinację osoby o bramińskiej naturze, ale dla trzech pozostałych warn, nie jest to konieczne, a w pewnych przypadkach może być to nawet przeszkodą, gdyż może być sprzeczne z ich uwarunkowaną naturą (większości osób), i wpływać na (nie)czystość ich intencji.
Obecnie, w ISKCONie proces przyjęcia
sannyasy jest długotrwały i często żmudny, co skutecznie odstrasza i zniechęca tych, którzy po kolejnej kłótni z niezadowoloną z nich żoną, chcieliby na stałe ją opuścić pod pretekstem wyrzeczenia się jej dla Kryszny. Branych jest pod uwagę wiele spraw na przestrzeni całej kariery, a w tym i skargi innych osób, w tym i żony. Spotkałem się nawet z przypadkiem, w którym rozwiedziona już z chętnym na
sannyasę bhaktą, jego była żona, musiała wyrazić pisemną zgodę, aby jego kandydatura mogłaby być w ogóle poważnie brana pod uwagę przez ISKCONowe Ministerstwo Sannyasy.
Brak przywiązania do męża, czy żony nie musi wcale oznaczać ich porzucenia. W uwarunkowanym stanie egzystencji, najczęściej lepszym jest dla nas pozostanie na obecnej pozycji i sumienne wykonywanie świadomych Kryszny obowiązków w stosunku np. do rodziny, niż porzucanie jej pod fałszywym pretekstem zaawansowania duchowego. Te rzetelnie wykonywane w świadomości Kryszny obowiązki stanowią wtedy
yukta-vairagyę, czyli są ogniwem łączącym nas Kryszną, i ostatecznie rodzącym w nas jeszcze większe do Niego przywiązanie.
Co ciekawsze, jeśli chodzi o żonę, to czerpie ona znacznie większe korzyści ze służenia świadomemu Kryszny mężowi i z przywiązania do niego, niż dzieje się to w przypadku męża. Śrimad Bhagawatam 6.19.18 oznajmia, że jeżeli nawet żona nie jest w stanie wykonywać służby oddania, to i tak otrzyma tą samą duchową korzyść, co mąż. Innymi słowy, jeżeli mąż wróci do Kryszny, to jego wierna żona, nawet jeżeli w ogóle nie pełniła służby oddania, także wróci do Kryszny. A więc, jej pozornie materialne przywiązanie do niego, jest przyczyną jej powrotu do świata duchowego, i zakończenia narodzin i śmierci w kole samsary. Prawie za friko!

To samo, nie działa na odwrót. I gdzie tu sprawiedliwość?!

I to tyle w kwestii równouprawnienia kobiet. Zdaniem Śukadewy Goswamiego kobiety już dawno wygrały, będąc bardziej uprawnionymi i uprzywilejowanymi niż mężczyźni. Tak więc nie ma już żadnej potrzeby buntu i tworzenia ruchu feministek w sadhu-sandze/towarzystwie bhaktów.
