Teraz jest 28 lip 2026, o 11:05


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 49 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Fascynacja Bhagavad Gitą a mój "buddyzm"
PostNapisane: 7 wrz 2011, o 10:10 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 gru 2006, o 12:39
Posty: 131
Purnaprajna napisał(a):
w obu przypadkach, końcowy rezultat nie jest wcale upragniony dla wiecznej duszy.



Tako rzecze Bhagavatam.

Ciekawostka: m.in Tengalai od Ramanudżaczarji (czyli nie impersonaliści a czczący absolut jako osobę wisznuici) wyzwolenie buddystów i adwaitinów uważają za stałe i permanentne, jako uczciwy rezultat ścieżki którą praktykowali. Pożądanie, czy "chcenie" nie jest dla nich stałym atrybutem duszy.

_________________
"You come into this world with nothing except yourself.
You leave this world with nothing except yourself."

Cro-Mags "Life Of My Own"


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Fascynacja Bhagavad Gitą a mój "buddyzm"
PostNapisane: 7 wrz 2011, o 13:16 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
No to jest ciekawe.

Problem z Buddyzmem jest taki ze z jednej strony to zajmują się tylko materia i umysłem. Ich problem badawczy to umysł i cierpienie/ Dlatego na temat Boga, taki szczery Buddysta mógłby powiedzieć "Nie wiem, może jest może nie, zajmuje się czymś innym".

Sa jednak grupy które mówią coś nie coś o duchowości. O Duchu, poza meterja. W odrozniniu od tej pierwszej postwy skupinia sie na umysle i cierpiniu. Ci mozna powiedziec dziela sie na 2 grupy, majawadi i brahmawadi. Pierwsi dochdza do koncepcji "jedności" i mowia "wsztsko inne to iluzja" drudzy dochdza do tego samego ale mowia "Kto wie moze jest cos wiecej, ale nam wystrczy to". My jako Waisznawowie szanujmy tych drugich. Jesli ktos z nich dojdzie do perfekcji w swej sciezce (co jednak warto zaznaczytc nie jest latwe. nie wystrczy poznanie intektualne buddyjskiej nauki) wtedy jest na poziomie Brahmana (jest dusza nie matrjanlna) i jest transcendetalista poza materja. Zasuguje na szacunek bo wyzwolnie jest zadkie w tym swiecie. W dodaku nie zamyka sobie drogi do doznania jeszcze innej rzeczywstosci poza jednoscia. Takimi impersnalistami byli chociazby bracia Kumarowie. Ktorzy mieli dosknalosc na sciezce impersnalniej a potem po powachaniu listkow Tulasi ofiarwanych panu obudzila sie w nich miłość (prema) poza materjana.

Sposród Buddyskow ktorzy nie zamykaja sobie drogi do innych dosdczen moze by wyminic wielecj osob. Z naszego zas punktu widznia filozfia Buddyjska ma kilka wad; Pierwsze; uczucia i pragninia istnija w duszy, dlatego istnija w tym swiecie. Nie jest wiec prawda ze powstaja dopiero po zetknieciu z iluzja i materja. POniwaz sama iluzja i materja sa martwe. Nie sa w stanei stworzyc nawet odrobiny uczucia pragninia czy woli jesli nie ma go w duchu. Dlatego wniskiem jest ze te rzeczy jak Pragninia istnija tez w stanie czystym w Duszy. A nei dopiero po zetkniciu z matrja ktora nie jest w stanie ich wytwoprzyc. Istnija wczsniej. Dobry przklad to patrzenie i okulary. Czlowiek patrzacy przez czerwne okulary, po zdjeciu okularow widzi prawdziwe. Ale zrodlem patrzenia sa oczy, a nei okulary. Okulary sa jednynie czyms co zniksztaca zrodlo. Rozwiazaniem jest wiec (jesli komu pzrszkadza czerwne szkilko) nie wylupic oczy ale zdjac okulary. Czyli nie zabic wszekie pragnbinia ale wrcic do icjh czstych form.

Druga wada jest taka ze jesli Absolut jest doskonaly. to musi zawierac w sobei wsztsko. A wiec i elemnt imperslnalny i elemnt osobowy. Gdyby zawieral tylko jeden z nich bylby nie dosknaly. Oczywscie my jako ludzie mamy prawo byc przwiazani do ktregos elemntu, impersnalego np. Bog daje takie prawo, ale jedczsnie nasze przwiazania nie musza decydwac to jaki ma byc Bog. Skoro zarwno z defncji jak i z SBhagawatam wiemy ze jest jedczsnie z Aspektem Osobowym i Bezosbowym. Dosknalas zawierac ma i to i to, a Buddysci wola tego nie widziec.

To co piszesz o ramanudza sampradaji to sa roznice weanatrz scieki Waisznawa. Bardzo ciekawe. I mysle ze moga zminic jakis szczegol czy ogolne postzreganie na bardziej poztwne, ale samo sedno chyba pozstaje takie samo. Absolut ma rozne formy a Osobowa jest ostatecznym zrozuminiem.

Ostatnia powiedzmy wada, Nie mowie ze ma ja kolega pytajacy, ale ogolnie buddyzmu zachdniegio jest zwykle przegadanie, przeintetuazwanie, sprawdzanei swej wlasnej sciezki do misjonarstwa, pustych slow itp. O ile widomo Ci z nas co byli w Indiach czy Nepalu, czy czytali cos o swatyniach Tybetanskich wiedza ze sciezka Buddyskjja to powzna rzecz ktora wymaga mustwa samodyscpliny a nie przeintektazwanych wybrazen.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Fascynacja Bhagavad Gitą a mój "buddyzm"
PostNapisane: 7 wrz 2011, o 14:02 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
prof. Filutek napisał(a):
Ciekawostka: m.in Tengalai od Ramanudżaczarji (czyli nie impersonaliści a czczący absolut jako osobę wisznuici) wyzwolenie buddystów i adwaitinów uważają za stałe i permanentne, jako uczciwy rezultat ścieżki którą praktykowali. Pożądanie, czy "chcenie" nie jest dla nich stałym atrybutem duszy.


O ile rozumiem, to jest właśnie jeden z 18 punktów spornych pomiędzy Śri Wajsznawami Wadagalai i Tengalai. Wadagalai uważają kaiwalję za tymczasową i stojącą poniżej parampada (Waikunth) i na zewnątrz, a Tengalai uważają kaiwalję za bona fide, za wieczną i usytuowaną w parampada.

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Fascynacja Bhagavad Gitą a mój "buddyzm"
PostNapisane: 7 wrz 2011, o 14:43 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Pavana Caitania napisał(a):
Jesli ktos z nich dojdzie do perfekcji w swej sciezce (co jednak warto zaznaczytc nie jest latwe. nie wystrczy poznanie intektualne buddyjskiej nauki) wtedy jest na poziomie Brahmana (jest dusza nie matrjanlna) i jest transcendetalista poza materja. Zasuguje na szacunek bo wyzwolnie jest zadkie w tym swiecie.

Warto może dodać, że nawet, ani najbardziej poważni mayawadi, ani doskonali w swej praktyce buddyści nigdy nie opuszczają świata materialnego, i nigdy nie osiągają wyzwolenia na transcendentalnej pozycji Brahmana. Dlatego ich filozoficzne przekonania stanowią wielki problem dla uwarunkowanej duszy. Dlaczego wielki problem?

Doskonały nauczyciel muzyki żąda większej zapłaty za kurs gry na fortepianie od osób, które wcześniej same uczyły się gry i uważają się już za dobrych pianistów. Dzieje się tak z powodu rozwinięcia złych nawyków, których oduczenie się zabiera mnóstwo czasu i dodatkowej energii. Dopiero potem taka osoba, może rozpocząć właściwą naukę, podczas gdy zupełny nowicjusz, od razu nabiera dobrych nawyków i szybko czyni postęp.

Podobnie, oduczenie złych nawyków duszy w 100% przekonanej o jej wielkim duchowym zaawansowaniu na ścieżce impersonalnego stania się Bogiem, gdzie cel ten wydaje się już bardzo bliski, jest niezwykle trudne. Nawet doświadczony hazardzista postawi wszystko na jeden numer jeżeli sądzi, że z pewnością wygra, podczas, gdy tak naprawdę, taka pewność nigdy nie istnieje i mówi przez niego jedynie nadzieja i silne przywiązanie i pragnienie.

Śrila Prabhupada mówi, że pragnienie Mayawadich stania się jednym z Bogiem jest ostatnią pułapką mayi. Ta pułapka jest zbyt atrakcyjna, aby nie skusiła osoby nie posiadającej żadnej atrakcji do podporządkowania się osobowemu Bogu, i dlatego wszyscy nie-wajsznawowie, ostatecznie w nią wpadają, gdyż nie mają doświadczenia, wyższego smaku innej, personalnej opcji.

Takiej zwiedzionej iluzją osobie z pewnością może wydawać się, że jest już na samym szczycie, a osiągnięcie pełnej boskiej doskonałości, czeka na nią tuż za rogiem, podczas gdy w rzeczywistości jest to ślepy zaułek, w którym nogi spętane są wnykami, a głowa z każdym ruchem kołacze się o bruk. Zmiana tego typu przekonań i skierowanie wysiłków takiej osoby na inne, bliższe ścieżce bhakti tory, jest zazwyczaj niezwykle trudne i zabiera wiele wcieleń i niepotrzebnych cierpień, które stanowią pobudkę, dla w ten sposób uwarunkowanej dżiwatmy.

Życie na bazie fałszywej tożsamości, nawet tej nie utożsamiającej się z materialnym ciałem, ale też odrzucającej naturalną dla duszy pozycje sługi Boga, jest zawsze tymczasowe i nigdy nie prowadzi do najwyższej anandy. Stąd nawet brahmawadi, z powrotem upadają ze światłości Brahmana i z powrotem wikłają się w trójgunowe czynności będące przyczyną cierpienia i ponownych narodzin, w różnych gatunkach życia.

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Fascynacja Bhagavad Gitą a mój "buddyzm"
PostNapisane: 9 wrz 2011, o 08:43 

Dołączył(a): 14 lis 2006, o 18:54
Posty: 508
Prawdą jest to, że praktykując kontrolowanie zmysłów w ramach systemu yogi można uwolnić się od niepokojów pragnienia i pożądania, ale nie jest to wystarczające dla zadowolenia duszy, albowiem takie zadowolenie czerpane jest ze służby oddania dla Osoby Boga.
1 canto Bhagavatam 6.35


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Fascynacja Bhagavad Gitą a mój "buddyzm"
PostNapisane: 10 wrz 2011, o 10:32 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 gru 2006, o 12:39
Posty: 131
Purnaprajna napisał(a):
prof. Filutek napisał(a):
Ciekawostka: m.in Tengalai od Ramanudżaczarji (czyli nie impersonaliści a czczący absolut jako osobę wisznuici) wyzwolenie buddystów i adwaitinów uważają za stałe i permanentne, jako uczciwy rezultat ścieżki którą praktykowali. Pożądanie, czy "chcenie" nie jest dla nich stałym atrybutem duszy.


O ile rozumiem, to jest właśnie jeden z 18 punktów spornych pomiędzy Śri Wajsznawami Wadagalai i Tengalai. Wadagalai uważają kaiwalję za tymczasową i stojącą poniżej parampada (Waikunth) i na zewnątrz, a Tengalai uważają kaiwalję za bona fide, za wieczną i usytuowaną w parampada.


Jest tak jak piszesz, choć jako fascynat, dzięki kilku ichnim wielbicielom mam łaskę poznawania ich nastroju i filozofii oraz ich niezwykłej niezwykłej sampradai (ani dvaita ani advaita) w nastroju poznawania różnic teologicznych pomiędzy liniami a nie sporu pomiędzy nimi. I tak, wg. Tengalai, w stanie kayvaliya moksha który z definicji jest bez pragnień, pragnienia się nie pojawiają, dlatego nie ma kwestii upadku z tej pozycji. Atrybuty duszy to tylko sat, cit, ananda a pragnienia są obecne w duszach poszkujących tych jakości "na zewnątrz". Sam temat origin of jiva jest dla nich w kategorii ati-prashna czyli "coś na co nie ma odpowiedzi".

Śri Wajsznawowie - zwolennicy Ramanudży to ortodoksyjna szkoła wedanty. W związku z tym uznają oznajmienia Bhagavatam i innych puran (smrti), tylko i wyłącznie jeżeli potwierdzają one to, co jest napisane w wedach/upaniszadach (sruti). Jezeli purany oznajmiają coś przeciwnego, takie ich wyjaśnienia są odrzucane, nie są brane pod uwagę. Podobnie odrzucane są wyjaśnienia puran jeżeli same miedzy sobą twierdzą coś sprzecznego.

Czyli w skrócie - autorytet to sruti, smrti jest drugorzedne. W sampradai gaudiya jest odwrotnie - tu autorytetami są aczarjowie oraz Bhagavatam (smrti), sruti nie są najważniejsze.

_________________
"You come into this world with nothing except yourself.
You leave this world with nothing except yourself."

Cro-Mags "Life Of My Own"


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Fascynacja Bhagavad Gitą a mój "buddyzm"
PostNapisane: 11 wrz 2011, o 19:11 

Dołączył(a): 29 paź 2006, o 17:04
Posty: 570
prof. Filutek napisał(a):
Czyli w skrócie - autorytet to sruti, smrti jest drugorzedne. W sampradai gaudiya jest odwrotnie - tu autorytetami są aczarjowie oraz Bhagavatam (smrti), sruti nie są najważniejsze.
Nie do końca tak jest. Prawdą jest, że Bhagavatam ma podstawowe znaczenie dla teologii gaudiya, ale jest ono uznawanie za sruti. Można by powiedzieć, że podstawę teologiczną gaudiya stanowią Sandarbhy Jivy Gosvamiego. W Tattva-sandarbhie Jiva argumentuje, że Bhagavatam, choć pozornie smriti, jest tak naprawdę śruti. Przedstawiwszy swój argument dalsze swe rozumowanie opiera w dużym stopniu na stwierdzeniach Bhagavatam.

Oczywiście sri vaishnavowie nie przyjmą tej konkluzji Jivy Gosvamiego.

_________________
Govindanandini

http://iskconstudies.org/
http://chomikuj.pl/pampkinus


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Fascynacja Bhagavad Gitą a mój "buddyzm"
PostNapisane: 11 wrz 2011, o 19:57 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 gru 2006, o 12:39
Posty: 131
gndd napisał(a):
prof. Filutek napisał(a):
Czyli w skrócie - autorytet to sruti, smrti jest drugorzedne. W sampradai gaudiya jest odwrotnie - tu autorytetami są aczarjowie oraz Bhagavatam (smrti), sruti nie są najważniejsze.
Nie do końca tak jest. Prawdą jest, że Bhagavatam ma podstawowe znaczenie dla teologii gaudiya, ale jest ono uznawanie za sruti. Można by powiedzieć, że podstawę teologiczną gaudiya stanowią Sandarbhy Jivy Gosvamiego. W Tattva-sandarbhie Jiva argumentuje, że Bhagavatam, choć pozornie smriti, jest tak naprawdę śruti. Przedstawiwszy swój argument dalsze swe rozumowanie opiera w dużym stopniu na stwierdzeniach Bhagavatam.

Oczywiście sri vaishnavowie nie przyjmą tej konkluzji Jivy Gosvamiego.


Część z nich kwestionuje nawet istnienie Bhagavatam jako jednolitego tekstu w czasach Ramanudży, który nigdy nie odwołał się do niego w żadnej ze swoich prac, ani nigdy o nim nie wspomniał.

_________________
"You come into this world with nothing except yourself.
You leave this world with nothing except yourself."

Cro-Mags "Life Of My Own"


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Fascynacja Bhagavad Gitą a mój "buddyzm"
PostNapisane: 12 wrz 2011, o 13:56 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
Mnie jednak przekonuje teza o tym ze dzialnie jest prznalezne do duszy, a materja jest martwa i nie twrzy dzialnia. hym. Z drugiej strony nie jestem tez ekstremista (Powiedzmy) by uwazac ze wyzwolnie w brahmanie to betka nic nie znaczaca/.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Fascynacja Bhagavad Gitą a mój "buddyzm"
PostNapisane: 12 wrz 2011, o 15:21 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Wydaje mi się, że masz nieco ekstremalną definicję ekstremizmu. :) To, że bogaty człowiek, który posiada dostęp do mnóstwa wartościowej biżuterii i diamentów, nie ceni sobie tanich szkiełek, którymi dekorują się małe, biegające boso po ulicy dziewczynki, w żadnym stopniu nie czyni z niego ekstremisty. Po prostu jego pozycja, umożliwia mu na posiadanie lepszej, bo bardziej zbliżonej rzeczywistości hierarchii wartości.

Podobnie czysty wielbiciel Kryszny, nie ceni sobie mukti, czyli wyzwolenia, bo bez związku ze służbą dla Najwyższego Pana, nie posiada ono absolutnie żadnej wartości, lub jak to pięknie, po mickiewiczowsku ująłeś, jest "betką nic nie znaczącą". :) To mukti przychodzi na żebry do bhakty, i prosi go o możliwość służenia mu, a nie na odwrót.

Dlatego poniższe słowa Śrila Bilwamangala Thakura nie czynią z niego ekstremisty, a jedynie osobę, która dzięki swojej pełnej duchowej realizacji, jako podporządkowana Krysznie dusza, posiada dostęp do najwyższej z możliwych hierarchii wartości, bo mającej bezpośredni związek z Kryszną, z Osobową Prawdą Absolutną. W Kryszna-karnamricie mówi on:

"Gdy służę Ci, mój drogi Panie, wtedy bez trudu mogę dostrzec Twoją wszechobecność. A jeśli chodzi o wyzwolenie (mukti), to myślę, że stoi ono u moich drzwi ze złożonymi rękoma i czeka, aby mi służyć – a wszystkie materialne udogodnienia dharmy [religijności], arthy [rozwoju ekonomicznego] i kamy [zadowalania zmysłów], stoją razem z nim."

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Fascynacja Bhagavad Gitą a mój "buddyzm"
PostNapisane: 12 wrz 2011, o 16:01 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
gndd napisał(a):
W Tattva-sandarbhie Jiva argumentuje, że Bhagavatam, choć pozornie smriti, jest tak naprawdę śruti.

Co ciekawsze, czyni to także na bazie autorytatywnych stwierdzeń samego Śrimad Bhagawatam, nazywając je pratinidhi-rupa Kryszny (tekst 26.1), czyli Jego bezpośrednim odbiciem/wizerunkiem, które nie jest od niego różne. Mówi on w tekście 26.3:

"So even if, as some people think, other Puranas are subordinate to the authority of the Vedas, Srimad-Bhagavatam directly denies this idea in regards to itself. In other words, the Bhagavatam claims its own authority independently. Thus its position is that of the highest sruti authority, as is stated, "How did it so happen that King Pariksit met this great sage, making it possible for this sruti text for the pure Vaisnavas to be manifest?" [Bhag. 1.4.7]. What we stated earlier, that first all the other Puranas were revealed and then the Bhagavatam, is supported by the evidence of Sri Vyasadeva's and Narada's conversation in the First Canto."
(Tłumaczenie Gopiparanadhany Prabhu)

gndd napisał(a):
Oczywiście sri vaishnavowie nie przyjmą tej konkluzji Jivy Gosvamiego.


Natomiast Śrila Dżiwa Goswami, badając w Sat-sandarbhach, poprzez pryzmat Śrimad Bhagawatam, najwyższe życiowe dobro, bierze pod uwagę opinię Ramanudżaczarji i Śri Wajsznawów, nie ukrywając wielkiego dla nich szacunku, co czyni w tekście 27.2 Tattwa-sandharby:

"Our explanation of certain Bhagavatam verses will be based on comments given by Sridhara Svami on other verses. Sometimes our explanation will be based on statements by the exalted devotees of the Lord known as Sri Vaisnavas. They are famous thoroughout the Dravida-desa and in other regions, and their sampradaya was founded by the goddess Sri herself. Srimad-Bhagavatam attests to the greatness of these devotees, affirming their numerical strength in South India and their reputation as Vaisnavas: "[In Kali-yuga there are indeed Vaisnavas] scattered here and there, but they are especially abundant in the Dravida regions" [Bhag. 11.5.39]. The statements of the Sri Vaisnavas we cite are certified by the authority of Sri Ramanuja Bhagavat-pada's opinions, found in his Sri-bhasya and other works written by him.
Sometimes we will simply follow the self-evident meaning of the original Bhagavatam texts, and sometimes we will base our explanations on other authorities. Since the explanations of the Advaita-vadis are already so well-known we will not bother to elaborate on them much."

(Tłumaczenie Gopiparanadhany Prabhu)

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Fascynacja Bhagavad Gitą a mój "buddyzm"
PostNapisane: 13 wrz 2011, o 13:07 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
ja bym powiedzial tak; to ze bogaty majacy miliony nie fascynuje sie 100 dolarami, nie znaczy ze zebrak nie majacy nic nie moze sie nimi zafascynowac. Z puntu widznia Czystego Bhaty napewno jest zas jak piszesz.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Fascynacja Bhagavad Gitą a mój "buddyzm"
PostNapisane: 16 wrz 2011, o 13:00 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Pavana Caitania napisał(a):
ja bym powiedzial tak; to ze bogaty majacy miliony nie fascynuje sie 100 dolarami, nie znaczy ze zebrak nie majacy nic nie moze sie nimi zafascynowac. Z puntu widznia Czystego Bhaty napewno jest zas jak piszesz.


Problem w tym, że osoby, które pragną nirwiszesza (uniknięcia duchowej różnorodności, jak np. mayawadi), czy śunya (unicestwienia własnej jaźni, jak np. buddyści), z powodu ignorancji, w ogóle nie cenią sobie atrybutów bhakti, natomiast żebrak zawsze docenia pieniądze i nie odrzuci ich, kiedy są mu oferowane. Dlatego wydaje mi się, że Twoja analogia w nieadekwatny sposób prezentuje nastrój zatwardziałych nie-wajsznawów w stosunku do bogactwa bhakti.

Poza tym, osobisty punkt widzenia to jedna kwestia, a obiektywny stan rzeczy to druga. Tak się jednak składa, że w sytuacji czystych wajsznawów, indywidualny punkt widzenia pokrywa się z obiektywnym stanem rzeczy. Wynika to z inherentnych cech, którymi charakteryzuje się bhakti posiadana przez czystego bhaktę, i jej intymnej bliskości z obiektywną Prawdą Absolutną, Śri Kryszną.

Jednym z tych inherentnych atrybutów służby oddania, który leży w centrum naszego zainteresowania jest najwyższa z możliwych przyjemność oferowana przez czystą służbę oddania, gdyż to właśnie on jest przyczyną nie przywiązywania żadnej wagi do mukti (wyzwolenia) przez bhaktę. Tego typu szczęście zawiera w sobie wszelką możliwą przyjemność osiąganą z innych źródeł, a w tym ze zmysłów i z wyzwolenia w Brahmanie. Subiektywne odczucia materialisty, buddysty, impersonalisty, czy nawet początkującego bhakty, którzy nie odczuwają tego szczęścia z powodu braku odpowiednich kwalifikacji, nie ma tu nic do rzeczy, bo ta cecha jest inherentna dla bhakti i istnieje niezależnie od tego czy ktoś ma z nią osobistą styczność, czy też nie.

Mający doświadczenie tej wiecznej cechy bhakti czysty wajsznawa nie zaprzeczy istnieniu mukti, bo jest ono częścią jego duchowej realizacji. Jest to jednak część pomniejsza, która automatycznie, bez żadnego wysiłku z jego strony pojawia się w jego życiu, na skutek rozwinięcia uczucia do Kryszny. A więc mukti, i pojawiające się wraz nim szczęście jest częścią doświadczenia czystego bhakty, ale pochodzące z tego wyzwolenia szczęście jest praktycznie niewidoczne, topiąc się w blasku nieskończenie większego szczęścia pochodzącego z czystego oddania, podobnie jak efekt światła pochodzącego z lampki nocnej jest praktycznie niezauważalny w pełni blasku słonecznego. Nie sądzę, aby ktokolwiek z nas epatował się mocą 40 watowej żarówki, stojąc w lecie na plaży, w pełni blasku słonecznego.

Z drugiej strony, "hardcorowi" zwolennicy nirwiszesa i śunyawada z wielką gorliwością zaprzeczą bhakti, jako istniejącej w sferze transcendentnej (sądzą, że leży ona poniżej mukti, w sferze 3 gunowego dualizmu). Zaprzeczą oni także powyżej dyskutowanej cesze bhakti, jak też i praktycznym, transcendentnym doświadczeniom tej cechy przez czystych wielbicieli. Niestety, w przeciwieństwie do wajsznawów, ich krytyka wynika jedynie z niewiedzy i braku duchowego doświadczenia, tego o czym mówi Kryszna i Jego czyści bhaktowie, żyjący wraz z Nim w świecie duchowym, a którego bramy niedostępne są nawet dla osób wyzwolonych już ze świata materii, ale nie posiadających atrakcji do pełnienia służby oddania dla źródła wszelkiej przyjemności, Osoby Boga, czego rezultatem jest jedynie tymczasowa pozycja wyzwolenia, i związane z nim, tymczasowe doświadczenie niższego typu szczęścia.

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Fascynacja Bhagavad Gitą a mój "buddyzm"
PostNapisane: 17 wrz 2011, o 14:52 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
Masz racje prabhu. Z regoly to wyglada tak ze jedna sciezka jakby przeczy drugiej> Jakby schylanie sie po 100$ uniemozliwiało zauwaznie ze nad głowa lezy teczka z milionem $. Byc moze tak jest co zrszta w zyciu czesto widzimy. Trdno dążyc do 2 celow naraz - np; dalekosieżnego i bliskosieznego (np studja a codzienne utrzmanie)

Zastawiam sie czy natura (dharma) Brahmana i osiagniciu Niego jest to ze automatycznie sie zapomina o Bhakti i Bhagawanie? czy jest to tylko jedna z opcji? Znamy mantre ze Sri Ishopaniszad mowiaca o prsbie by "usunac swiatlo, ktore mnie oslepia by zobaczyc Boga twaz" ale mamy tez przkady 4 kumarów ktorych wyzwolnie w Brahamnie nie powstrzmało w dostrzzeniu Bhakti i miłosci do Abuslutnej Osoby Boga.

Wydaje sie ze po czesci tez bhaktowie neguja wartosc wyzwolnia w brahmanie, tak jak druga strona neguje wyzwolnie w PREMIE:) Ale nie wiem czy tak musi byc zawsze? W pewnych stuacjach napewno tak, ale czy zawsze? Np; zdaza sie ze w Ksiazkach Prabhupada sa pochwały na zecz imersnalistow. czasmi pisze iż "to sa osoby transendentalne usytwane, wyzej niz karmi"

Z mej perskrtywy dobrze by bylo gdyby istniala taka opcja ze ktos widzi jedczsnie 100$ i milion $ i wybiera jednao z nich wiedzac ze drugie tez jest mozliwe. Nie mowie ze zawsze ale zeby taka opcja istniala tez.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Fascynacja Bhagavad Gitą a mój "buddyzm"
PostNapisane: 18 wrz 2011, o 12:01 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Pavana Caitania napisał(a):
Z regoly to wyglada tak ze jedna sciezka jakby przeczy drugiej> Jakby schylanie sie po 100$ uniemozliwiało zauwaznie ze nad głowa lezy teczka z milionem $. Byc moze tak jest co zrszta w zyciu czesto widzimy. Trdno dążyc do 2 celow naraz - np; dalekosieżnego i bliskosieznego (np studja a codzienne utrzmanie)


Istnieje tylko jedna ścieżka, ale idąca w dwóch kierunkach, niczym autostrada: w kierunku Kryszny, oraz oddalająca nas od Niego. W naturalny sposób, nie jest możliwe zbliżanie się do Kryszny, jednocześnie idąc w przeciwnym do Niego kierunku. Jeżeli ktoś jest, lub przynajmniej stara się być świadomym Kryszny, to schylając się po 100$, nie spuszcza on oka z najwyższego celu i bogactwa. Jeżeli natomiast ktoś nie chce być świadomy Kryszny, to niezależnie od tego czy się schyla, czy nie schyla, to i tak idzie w kierunku przeciwnym Krysznie, co automatycznie stoi w konflikcie z możliwością zauważenia najwyższego bogactwa.

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 49 ]  Moderatorzy: Trisama, Morderatorzy Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL