|
"Należy szanować w swoim umyśle bhaktę, który intonuje święte imiona Kryszny, i okazywać szacunek temu, który przyjął inicjację duchową (diksza) i jest zaangażowany w wielbienie Bóstwa. Należy poszukiwać towarzystwa czystych bhaktów i wiernie służyć temu, który jest zaawansowany i niezachwiany w swojej służbie oddania, i którego serce jest całkowicie wolne od skłonności do krytykowania innych." (Nektar Instrukcji, werset 5)
Przyjmij mój szacunek Murali-dhar Prabhu. Zgodnie z powyższą opinią Śrila Rupy Goswamiego, i Ty także Prabhu, masz szansę oddania szacunku innym bhaktom, nawet tym, którzy nie są jeszcze, tak zaawansowani w życiu duchowym jak Ty, którzy jeszcze popełniają błędy, i z którymi nie pragniesz mieć bliższego kontaktu. Według naszych aczarjów, to jest właściwy sposób traktowania bhaktów, w sposób odpowiedni do ich poszczególnych pozycji.
Może zamiast narzekać na innych bhaktów, jak to są zdegradowani i bezużyteczni, daj nam dobry przykład Prabhu, i zastosuj się do powyższych duchowych wskazówek, co będzie także testem Twej własnej szczerości i oddania dla Kryszny, guru i wajsznawów. Wtedy Twoje opinie na temat innych wielbicieli Kryszny zaczną nabierać jakiejś wartości, i być może, będą nawet w stanie pomóc w rozwiązaniu problemów, z którymi borykają się inni wielbiciele, poprzez zainspirowanie ich do lepszej praktyki życia duchowego, która rozpoczyna się od okazania szacunku wielbicielom Kryszny, a nie od ich krytykowania.
Z własnego doświadczenia wiem, że potrzeba pokazania całemu światu własnej, wysoko zaawansowanej, w naszym mniemaniu pozycji kaniszty, czy prakrita-bhakty, może być bardzo silna, a śudrowski nawyk psioczenia na innych wielbicieli, w imię różnych zmyślonych filozofii, bardzo temu sprzyja. Ale to właśnie powyższy werset, wraz z potrzebą kontrolowania impulsu mowy, o czy mówi Upadeszamrita 1, to trudny i świadomy Kryszny temat, którego nie powinniśmy się bać publicznie omawiać, a nie internetowo-podwórkowe dramaty a la "Bhaktinka Izaura potajemnie podkochuje się w Prabhu Kunta Kincie", wytykające złe cechy innych wielbicieli Kryszny, w imię "prawdy", która w naszym, "kanisztowskim" wydaniu, jest niczym innym, jak wpływem energii iluzorycznej Pana, której z powodu naszej wielkiej głupoty, w ogóle się nie boimy, na co dowodem są setki wątków na różnych internetowych forach, za co przepraszam.
|