Teraz jest 28 lip 2026, o 12:48


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 193 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11 ... 13  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: NIEZROZUMIENIE PRAWA KARMY
PostNapisane: 17 mar 2011, o 19:25 

Dołączył(a): 28 lut 2009, o 20:56
Posty: 383
pasikonik napisał(a):
[Bzdura na bzdurze. Czy ty jesteś na haju, jak piszesz tu posty? Nie wiem, jak inaczej wytłumaczyć ten poziom nonsensowności.



Sądząc po stylu, Madhav znowu reinkarnował na forum. Ale prawo karmy nadal tu działa ;)


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: NIEZROZUMIENIE PRAWA KARMY
PostNapisane: 18 mar 2011, o 14:40 

Dołączył(a): 23 lut 2010, o 14:41
Posty: 106
Byc moze ze nie jestem poinformowany jesli chodzi o Polske i byc moze duzo sie smienilo do tego czasu kiedy Polske opuscilem. Ale ja sie patrze nie tylko na Polske ale na wszyskich bhaktow ze wszyskich krajow Europy. Byc moze to co pisze nie wystepuje juz wsrod bhaktow z Polski ale wsrod innych bhaktow jest to bardzo wyrazne.
... ale przegladajac wypowiedzi poszczegolnych bhaktow moge smialo powiedziac ze to ja jestem osoba zazdrosna. No coz moge powiedziec wiecej, nabralem cech typowego karmity zawistnego o bhaktow i probujacego wytykac im bledy :mrgreen:
problem ktory chcialem poruszyc jest problem spostrzegania rzeczywistosci z ktorym badz co badz wiekszosc bhaktow ma problemy (moze Wy ich nie macie ale zapewniam ze duza ilosc ma)
Przylaczajac sie do ruchu bhaktow dana osoba natychmiast uczy sie ze ten swiat materialny jest maya, ze jest iluzja, ze zwiazki rodzinne sa maya i trzeba je porzucic, ze lepiej przebywac w klatce z lwem niz z karmitami itd itd
Byc moze to juz dawno przerabialiscie i nie macie z ttym problemu ale duzo osob ma
Taka osoba krok po kroku wyzbywa sie wszyskich przywiazan i koncepcji i probuje byc bhakta, potem brahminem-jeszcze wieksze obostrzenia, zasady wprost z satya yugi o ktorych juz nie bede pisal
Po takiej indoktrynacji osoba wychodzac ze swiatyni ma taki metlik w glowie ze nawet nie jest w stanie zrozumiec "ktora noga jest prawa a ktora lewa"
W Polsce, generalnie taki bhakta po wyjsciu "na zewnatrz"dostawal zimny prysznic i terapie szokowa, ale tutaj na Zachodzie tendencja jest inna.
Tutaj, tak a osoba automatycznie uznaje ze jest niezdolna do pracy i do odpowiedzialnosci bo jest bhakta. Nie chce ona pracowac bo sie zanieczysci, nie chce sie zenic bo to spowoduje ze zasilek zostanie zmniejszony tak ze lepiej na "kocia lape"
Tak ze Zachodni bhakta albo siedzi "za zoltych papierach" albo na "niezdolnosci do pracy"
Filozofia takiego typowego bhakty jest taka ze "maya czycha na kazdym kroku, takze nie moge pracowac ani zadawac sie z karmitami, moim jedynym obowiazkiem jest intonowanie, czytanie i "wyciagniecie z karmitow tyle pieniedzy ile sie tylko da" na moje podroze duchowe do Indii czy gdziekolwiek indziej. Tak ze uczciwa praca nie wchodzi tu w rachube bo bym musial placic podatki no i jedynie miesiac urlopu.
Takich bhaktow jest setki, z rodzinami, na kocia lape, tutaj oszukac a tutaj dorobic, wydoic (jak to oni okreslaja "milking the cow" czy sucking the blood") karmitow
Czesto taki bhakta sprzedaje kadzidla a jezeli zbliza sie harinam natychmniast chowa sie azeby nikt z karmitow nie myslal ze "on jest z nimi"
Taki bhakta jest nieslychanie zachlanny o pieniadze bo ciagle mu ich brakuje (podroze kosztuja)
sam widzialem jak jeden starszy bhakta o 15lat w zyciu duchowym "z glowki" dal innemu bhakcie bo zapomnial mu oddac kilku funtow czy Euro
To jest moja wizja bhaktow i ta wizja nie jest z przeszlosci ale jest to co widze (i moja zona) na co-dzien. Przypominam ze pisze z nieslychanym skrocie i nie opisalem tutaj zadnych sexual abuse przypadkow oraz napadow agresji wrod wielu bhaktow. W sumie moglbym napisac ksiazke na ten temat ale wierze ze ten temat wielu psychologow oraz swiatlych bhaktow juz porusza.
Dlatego, prosze wybaczcie mi jezeli kogos obrazilem. Oczywiscie zdarzaja sie inni bhaktowie ale przez okres 12 lat doliczylem sie ich 3-4 ,dlatego generalizuje

Hari Hari!


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: NIEZROZUMIENIE PRAWA KARMY
PostNapisane: 18 mar 2011, o 15:18 

Dołączył(a): 28 lut 2009, o 20:56
Posty: 383
Wniosek jest prosty! wracaj do kraju, bracie! Albo wyjedż gdzies z tego miejsca gdzie jesteś. Ludzie maja różne dziwne koncepcje, kiedy sie przyłączają, to powinno jednak sie zmienić w miare postepu. a jesli się nie zmienia, to o ile nie mozesz pomóc takiej osobie, unikaj jej!

Powinnismy szukac sadhu sangi. Jesli przykład jakichs bhaktów nie wpływa nam dobrze na zycie duchowe, powoduje złe emocje, to po co się z nimi zadawać?

Prawo karmy ich nie ominie, he he. Obijali sie w tym zyciu? W przyszłym beda pracowac gdzies w Afryce na 15-ro rozwydrzonych dzieci. Moze wtedy nauka czym jest bhakti łatwiej wejdzie im do głowy? ;)


Nie znam wszystkich uczestników tego forum, ale mysle ze wiekszość to osoby uczciwie pracujace i zarabiające na życie, które owoce tej cięzkiej pracy ofiarowuja potem Krysznie do skarbonki.


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: NIEZROZUMIENIE PRAWA KARMY
PostNapisane: 19 mar 2011, o 01:28 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
Wiosek jest tez taki zepotzrebujesz podstawowego nauczania. POwratu do korzeni. Naucznia sie podstaw filozofii i zachwania. Nasze ksiegi opisuja kazde zachwanie i te zle tez. i upadlych bhatow jak Adzamila i wojny miedzy rodzina jak mahabharata i spawa kautawrow. Nie mozna patzrec poprzez marzenia, ale widziec spawry takie jakie sa bez zludzen. Brak zludzen powinien spowdowac wieksza deteraminacjie w zbizaniu sie do Kryszny. W suzniu bhatom, w nauczniu sie folozfii, etykiety.

W sumie jesli potzrebujesz sie wygadac, to tez jeden z prcesow otwranie umyslu w zafaniu, czyli znajdujesz kogos komu ufasz i sie dzilisz watiwsciami i nadzijami itp. Prszisz o radhe. Chocby caly swiat sie walil nie ma to zwiazku z Twoja Swadomscia Kryszny. I odratnie jesli wsztsy nagle stana sie bhaktami super aler ty masz swoja swiadomsc. Kazdy odpwiada za siebie. Ale jesli uda Ci sie tez uratwac takiego upadlego bhate Kryszna tez bedzie wdziczny. S arozne rdzaje sluzby oddania. Bardzo wazne tez jest naucznie...nowych niwinnych osob. ISCKON po to zoasta.zalzyny/

Jest tu temat w kturym Trsama pisze o zberaniu sie bhatow na Ksiazki, dystrbucji. OD ciebie zalezy na czym sie skupisz, na dobrych pzradach czy zlych. Sparwy ktre opisujesz maja mijsce, ale farma ktra przeswiecia niemal w kazdym trazmacie ATAKOW, ZARZUTOW FLUSTRACi jest niue do znisienia. Moim zdaniem jesli to sie nie zmini..bedzie CI CIEZKO uczynic postep na drdze wyzwaowlnia.


Sory ze tak pisze, choc nie mam zadnego prawa ku temu


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: NIEZROZUMIENIE PRAWA KARMY
PostNapisane: 22 mar 2011, o 14:44 

Dołączył(a): 23 lut 2010, o 14:41
Posty: 106
Ano prawda.

Dlatego jest duza roznica pomiedzy bhaktami z Zachodu a tymi z bloku wschodniego, ci z Zachodu sa owocem rewolucji hippisowskiej ktorej badz co badz w bloku wschodnim nie bylo.
Bhaktowie ktorzy przylaczali sie do ruchu w Polsce to nie byli hippisi biegajacy nago po ulicach i palacy opium. Byli to normalne osoby po szkolach, pochodzace z normalnych rodzin.
Tak ze dziekuje Krsnie ze uchronil nas od tej rewolucji

Brrrr :twisted:


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: NIEZROZUMIENIE PRAWA KARMY
PostNapisane: 22 mar 2011, o 15:05 

Dołączył(a): 16 kwi 2010, o 09:48
Posty: 31
murali-dhar das napisał(a):
Ano prawda.

Dlatego jest duza roznica pomiedzy bhaktami z Zachodu a tymi z bloku wschodniego, ci z Zachodu sa owocem rewolucji hippisowskiej ktorej badz co badz w bloku wschodnim nie bylo.
Bhaktowie ktorzy przylaczali sie do ruchu w Polsce to nie byli hippisi biegajacy nago po ulicach i palacy opium. Byli to normalne osoby po szkolach, pochodzace z normalnych rodzin.
Tak ze dziekuje Krsnie ze uchronil nas od tej rewolucji

Brrrr :twisted:


Znowu się mylisz. Rewolucja hippisowska w Polsce była, Kryszna nas od niej nie uchronił, i Polacy (niektórzy późniejsi bhaktowie też) także palili, biegali i co tam jeszcze.
Ja nie wiem, jakie są proporcje bhaktów z "normalnych" i "nienormalnych" rodzin, nie znam badań i liczb. Ty wydajesz się wiedzieć rzeczy zwykłym śmiertelnikom niedostępne, więc oświeć nas źródłami naukowych badań na ten temat.

_________________
"Iskcon to automaty kształcone do wykonywania poleceń i nie myślenia za siebie" - Kula Pavana das


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: NIEZROZUMIENIE PRAWA KARMY
PostNapisane: 22 mar 2011, o 18:29 

Dołączył(a): 28 lut 2009, o 20:56
Posty: 383
pasikonik napisał(a):
Znowu się mylisz. Rewolucja hippisowska w Polsce była, Kryszna nas od niej nie uchronił, i Polacy (niektórzy późniejsi bhaktowie też) także palili, biegali i co tam jeszcze.



No tak, bieganie i wszelkie inne formy sportu i gimnastyki to zdecydowanie hippisowskie wpływy, a fe! :wink:

Moim zdaniem to o czym pisze Murlidhar bardziej wynikało w Polsce własnie z faktu, ze był to kraj komunistyczny niż z hippisowskich wpływów Zachodu.
"Czy się stoi czy sie leży... prema bhakti sie należy"- część osób rzeczywiscie miało postawe roszczeniową, jak również skłonnosci do impersonalnego traktowania własnosci Kryszny i innych bhaktów. Myslę, ze tego jest coraz mniej w miare jak przyłaczają się młodsze osoby, wychowane juz w innym systemie, a starsze pokolenie ląduje na emigracji i widzi że mozna inaczej. Żeby nie było- nie mówię tu o wszystkich, mówię że było trochę takich osób, a jak ktos chce konkretne przyklady, to mozemy pogadac na priva :wink:

To jest praktyczna ilustracja, w jaki sposób bhaktowie nie sa wolni od wpływów prawa karmy, w tym przypadku karmy zwiazanej z miejscem i czasem narodzin


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: NIEZROZUMIENIE PRAWA KARMY
PostNapisane: 22 mar 2011, o 21:17 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
Suchajcie co wy na to by porzeniesc ta rozmwe na Vrinde?
Dla mnie osobiscie to nieam jak demoniczne. Nie mozna mowic ze ktos zostal bhaklta bo nei mial bhakti ale byl hipsem. pozatym Ktos nagle chce grac role gwlownego obiktwnego sparwiediwego oceniacza sytacji i okresla bhatow z zachdu hipsami itp. Nie podba mi sie chodzenie jak an sznyreczku za taka mysla. Nie wiem czemy Bradza wspiera.

Koleha atakowal iskon ateraz jest super obiktwny,
Jesli na sali jest 20 osob i jedna z nich jest najbardziej poszuaszna, zla czy gniewana>? Czy pozastale 19 maja zaczac biegac za ta gniwna i pod jej dytada wsztsko jej tmaczyc, suchac, nauczac? rozmwiac? Wtedy zmiania sie atmsfera calej grupy pod dyktando tej gniewanej jednej.,..
Dlatego u nas sie poleca inaczej. W waiszwizmie nei dosswujemy sie do tego co najwiecej krzszy, wysylamy do do GURU, doMISTRZA, czy do zauwanej mu iosoby i niech ta osba w pokoze pyta swego goru swej osoby zauwafanje co i jak. Wtedy ma szanse sie oczyscic doweidziec.

Tu jest inan syatcja. Gosc od poczatku do konca stawia swoje tezy. Nie jest wstanei pzrjkac innych., ON NAUCZA a nei pyta. Mowi ze to i tamto jest zle od poczatku we wstzkiuch ptytaniach.

Ja nie widze w tym nic dobrego.

Ic kolego na Vrinde, ciesz sie wolnscia prasy tam. Czy mzoesz dac nam spokoj?Czy mozna zczajnei o to prosic? Cze ewetyanie mozesz pipisac z Vradzao na priwa?> Czy modetrzy moga zadbac by te forum bylo wolne od tego?

ile o tym mozna pisac> Juz tyle osob pisalo?
Bardza. popiszcie z nim na priwa.dzikuje


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: NIEZROZUMIENIE PRAWA KARMY
PostNapisane: 22 mar 2011, o 21:25 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
PS> JEsli nie pisze juz na Vrindzie, czemu tutaj nie mozna w spokoju pobyc?


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: NIEZROZUMIENIE PRAWA KARMY
PostNapisane: 23 mar 2011, o 04:02 

Dołączył(a): 28 lut 2009, o 20:56
Posty: 383
Pavana, o co Ci do licha chodzi? Nie chcesz rozmawiac o niezrozumieniu prawa karmy, to nikt cie absolutnie nie zmusza. Ja nie potrzebuje o tym pisać na priva z nikim, bo dyskusja została rozpoczeta publicznie i uważam, że jest ciekawa. A ze Ty bys chciał żeby wszyscy sie z toba zgadzali (choc czasem sam zdajesz się mieć problem z rozpoznaniem jakie masz poglady), to juz Twój problem. Moze się odniesiesz do czegos merytorycznie, zamiast sypac emocjami i żądać zebym się wyniosła, tudziez przypisywać mi wspieranie ataku na kogokolwiek?

Jak na razie nie widze tu osoby z której by emanowało wiecej gniewu niż z Ciebie. Tak, tak, masz zdecydowanie wyższą "gorączkę" od Murlidhara. Mnie nie interesuje czy on kogos "naucza" ale to że w jego wypowiedziach pojawiło sie pare uwag pasujacych do tematu wątku. Gdyby powiedział to ktos inny, tak samo podchwyciłabym temat.

Czy powiedzenie, że ktos był hipisem zanim został bhaktą to Twoim zdaniem zniewaga? Hipisi byli awangardą, ludźmi szczerze poszukujacymi duchowosci i odrzucajacymi materializm i konsumpcjonizm. Nie mając duchowego zrozumienia, realizowali swoje poszukiwania tak jak umieli- za pomoca nartotyków, bo pozwalały na moment poszerzyc wizje. To nie byli współczesni "ćpuni", co sie toksykuja z nudy i wpadaja w nałóg.
A może jest zupełnie inny powód Twoje emocjonalnosci w tym przypadku? Mam podejrzenia, że tak, ale to juz nie jest temat na forum :wink: 8)


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: NIEZROZUMIENIE PRAWA KARMY
PostNapisane: 23 mar 2011, o 07:36 

Dołączył(a): 16 kwi 2010, o 09:48
Posty: 31
Brajasundari napisał(a):
A może jest zupełnie inny powód Twoje emocjonalnosci w tym przypadku? Mam podejrzenia, że tak, ale to juz nie jest temat na forum :wink: 8)

Może spróbuj się powstrzymać od insynuacji i osobistych wycieczek? To brzydki sposób rozmawiania z kimś.

Ja się Pavanie wcale nie dziwię, jeśli jest emocjonalny w tej sytuacji. Murlidhar od dawna już tworzy tu niemiłą atmosferę chorych i obraźliwych oskarżeń, ataków i insynuacji. Bez reakcji administracji forum. Nie dziwię się więc, że kogoś może to frustrować.
Nie bez racji jest też nawiązanie do vrindy. To tam ma miejsce patologiczna moda i przyzwolenie na wylewanie pomyj na Iskcon. Może Pavana miał nadzieję, że nie będzie tego na harinamie?

_________________
"Iskcon to automaty kształcone do wykonywania poleceń i nie myślenia za siebie" - Kula Pavana das


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: NIEZROZUMIENIE PRAWA KARMY
PostNapisane: 23 mar 2011, o 13:19 

Dołączył(a): 28 lut 2009, o 20:56
Posty: 383
pasikonik napisał(a):
.

Ja się Pavanie wcale nie dziwię, jeśli jest emocjonalny w tej sytuacji. Murlidhar od dawna już tworzy tu niemiłą atmosferę chorych i obraźliwych oskarżeń, ataków i insynuacji. Bez reakcji administracji forum. Nie dziwię się więc, że kogoś może to frustrować.
Nie bez racji jest też nawiązanie do vrindy. To tam ma miejsce patologiczna moda i przyzwolenie na wylewanie pomyj na Iskcon. Może Pavana miał nadzieję, że nie będzie tego na harinamie?



Gdybys się przyjrzał uwazniej postom Murlidhara, to zauwazyłbys cos, czego moze nawet on sam nie zauważa. :wink:
One nie odnosza się wyłacznie do Iskconu. Pewne rzeczy są dostrzegalne ogólnie we wszystkich misjach wajsznawa i wcale nie tylko wsród bhaktów z Zachodu.
Jeśli np. mówi o hipisach, ktorzy się przyłaczyli do Iskconu, to ci sami "hipisi" przyłaczali się potem do Narayana Maharaja czy innych misji wajsznawa.


Murlidhar mowi o tym co go frustruje, nawiazuje jednak przeważnie do spraw z przeszłości w Polsce i teraźniejszości gdzies za granicą. to sie nijak ma do teraźniejszosci bhaktów obecnych na tym forum, dlatego czuja sie zaniepokojeni, bo maja odczucie, ze mówi o nich. A to nieprawda...

Rzecz jasna powien był to dawno temu zauwazyc, ze formułuje swoje mysli w nienajlepszy sposób, no ale to moze mu zająć trochę czasu. To też jest przyklad działania prawa karmy- osoba chce zeby wokół było dobrze, ale zabiera sie do tego w taki sposób, ze robi się gorzej :lol:


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: NIEZROZUMIENIE PRAWA KARMY
PostNapisane: 23 mar 2011, o 14:04 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
W liceum robiliśmy zawody, jak szybko, podczas odpowiedzi ustnej, będziemy w stanie połączyć pytanie zadane przez nauczycielkę, z zupełnie dowolnym tematem, niezwiązanym z tym, o co pytała, mówiąc tak przekonywującym tonem, że dopiero po dłuższej chwili, orientowała się, o co chodzi. Mistrzowie potrafili zrobić to w jednym zdaniu: "Odnośnie pytania pani profesor o martyrologię narodu polskiego w III części "Dziadów", to mój dziadek podczas wojny też bardzo się wycierpiał. Ale potem założył sklep z butami, i sprzedawał damskie kozaki. Dorobił się i przestał być dziadem. Ten sukces w jesieni jego życia, wynagrodził mu poprzednie cierpienia, zadane mu, Polakowi, przez okupantów narodu polskiego. Kobiety lubiły jego buty. Mówiły, że nie są dziadowskie, tak jak w sklepach państwowych, w których, jak każdy wie..."

Rozmowa Brajy z Murali o "niezrozumieniu prawa karmy", trochę przypomina mi te stare dobre czasy. Ten temat jest dobrą okazją i wymówką, aby sobie trochę poczatować i ponarzekać. Nikt z czytelników, oprócz Pavany nie interweniuje, w obawie, że coś przeoczył, i że może rzeczywiście jest to na temat. Niewątpliwie, w mojej klasie, usytuowali by się w ścisłej czołówce. :)

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Ostatnio edytowano 23 mar 2011, o 14:38 przez Purnaprajna, łącznie edytowano 1 raz

Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: NIEZROZUMIENIE PRAWA KARMY
PostNapisane: 23 mar 2011, o 14:38 

Dołączył(a): 23 lut 2010, o 14:41
Posty: 106
hmm

Mowiac szczerze nie mialem na uwadze nikogo tutaj na forum.
Moje uwagi (czy uwagi innych osob) sa skierowane do ogolu bhaktow.
np wczoraj moja zona bardzo zbulwersowala sie Facebookiem
jedna mataji ubrana extra po wedyjsku z czerwona linia na czole zrobila zdjecia siebie w ciazy oraz swojego brzucha i troche ponizej.
Zona powiedziala mi ze takiego czegos nigdy nie widziala i nie widzi wsrod karmitow , ze oni nigdy tak sie nie afiszuja swoimi badz co badz prywatnymi czesciami ciala.
A u bhaktow ciagle to widzi, chyba jakes kompetycje ktory brzuch wiekszy a ktory nie :lol:
Czy mozemy tu mowic o braku moralnosci w spolecznosci bhaktow? :?


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: NIEZROZUMIENIE PRAWA KARMY
PostNapisane: 23 mar 2011, o 14:42 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
murali-dhar das napisał(a):
jedna mataji ubrana extra po wedyjsku z czerwona linia na czole zrobila zdjecia siebie w ciazy oraz swojego brzucha i troche ponizej. Zona powiedziala mi ze takiego czegos nigdy nie widziala i nie widzi wsrod karmitow , ze oni nigdy tak sie nie afiszuja swoimi badz co badz prywatnymi czesciami ciala.
A u bhaktow ciagle to widzi, chyba jakes kompetycje ktory brzuch wiekszy a ktory nie :lol:
Czy mozemy tu mowic o braku moralnosci w spolecznosci bhaktow? :?

Jest wielu bhaktów, którzy nie pokazują brzucha, i poniżej w internecie. Czy możemy tu mówić o moralności w społeczności bhaktów? Szklanka w połowie pusta. Szklanka w połowie pełna.

Jezu, patrz! A tamten bhakta dłubie w nosie! O Rety! ;)

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Ostatnio edytowano 23 mar 2011, o 15:00 przez Purnaprajna, łącznie edytowano 2 razy

Góra
Offline Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 193 ]  Moderatorzy: Trisama, Morderatorzy Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11 ... 13  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL