Damian907 napisał(a):
padmak napisał(a):
Niestety, działa Damiana swą mocą osiągały jedynie 6-stą okrywę wszechświata (umysł) nie dobiwszy nawet do blasku Kryszny - Brahmajioti.
I w jakim kontekście używasz tu nazwy "umysł"?
W dosłownym kontekście > jako szóstej (licząc od wewnątrz materialnego wszechświata) okrywy wszechświata. Tych okryw jest osiem i każda kolejna 10 razy grubsza od poprzedniej. Żeby wydostać się ze świata materialnego należy przebić się przez wszystkie te okrywy.
Po przebiciu się poprzez te okrywy można zobaczyć blask Kryszny zwany Brahmajioti,
Później można zobaczyć duchowe planety Kryszny nazywane Vaykuntami,
Później można zobaczyć duchową siedzibę Kryszny nazywaną Goloka Vrindawana,
a w niej można zobaczyć samego Krysznę.
Celowo użyłem wielokrotnie słowa 'można' gdyż wszystko jest na zasadzie 'wolnej woli'.
Jeżeli Damianie nie chcesz to nie musisz, ale wiedź że zawsze 'można'.
Damian907 napisał(a):
padmak napisał(a):
Niestety, działa Damiana swą mocą osiągały jedynie 6-stą okrywę wszechświata (umysł) nie dobiwszy nawet do blasku Kryszny - Brahmajioti.
To Ty zakładasz że ten "blask Kryszny" istnieje, a jest to teza nieweryfikowalna.
W dosłownym znaczeniu WIEM a nie zakładam, że istnieje "blask Kryszny".
WIEM o "blasku Kryszny" od mojego Mistrza Duchowego.
WIEM o "blasku Kryszny" od innych świętych osób.
WIEM o "blasku Kryszny" z Pism Świętych.
Te trzy źródła są dla mnie wystarczające aby wiedzieć o blasku Kryszny, który jak wyżej wspomniałem jest dopiero początkiem po przebiciu okryw wszechświata.
Te trzy źródła przyjąłem jako autorytet.
Autorytet, czyli źródło wiedzy i poznania.
Autorytet, pomimo że pochodzi z trzech źródeł, to jest spójny.
Spójność autorytetu polega na wzajemnym potwierdzaniu się.
Nie ma różnicy w przedstawianej wiedzy pomiędzy trzema żródłami autorytetu dla mnie.
Dlatego też, aby uczestniczyć w takiej debacie jak ta, każdy z nas (Ty, ja, inni rozmówcy) musimy opierać swoją wiedzę na jakimś autorytecie.
Na podobnej zasadzie aby dowiedzieć się kto jest Twoim ojcem musisz przyjąć autorytet Twojej matki.
Dlatego odrzucam Twoje stwierdzenie dotyczące "zakładaniu" istnienia blasku Kryszny i przedstawiam istnienie blasku Kryszny jako pewnik.
Damian907 napisał(a):
padmak napisał(a):
Natomiast działa Bhaktów wystrzeliwały duchowe kwiaty transcendentalnej wiedzy w stronę okryw wszechświata. Tu napotykały brak zrozumienia i iluzję w Damianowym umyśle.
To że z czymś się nie zgadzam nie znaczy że tego nie rozumiem, zwłaszcza jeśli jest to tylko kwestia wiary

.
Zgadzam się z Tobą, że tego nie rozumiesz. Bez wiary nie ma kwestii autorytetu.
Damian907 napisał(a):
padmak napisał(a):
Jak wiemy są atmy, które wtapiają się w blask Krsny i są tam niesamowicie długo. Jednak ten stan nie jest wieczny.
Wiecznym stanem atmy jest taniec w świecie duchowym, w miłosnym związku z Krsną.
I właśnie ta pamięć tego wiecznego tańca ze świata duchowego wybudza uśpioną atmę ze stanu nirvany.
Opis rinpocze nie dotyczy stanu nirwany, a jedynie "pierwotnego stanu", a Nirwana nie jest w tym kontekście pierwotnym stanem

.
W tym miejscu mogę zacytować pewien sławny tekst, pewnego znanego autora , często przewijający się w tym forum z małą tylko zmianą w cudzysłowu

:
Damian907 napisał(a):
To Ty zakładasz że ten "Nirwana" istnieje, a jest to teza nieweryfikowalna.
Czyżby każdy kij miał dwa końce?
Damian907 napisał(a):
padmak napisał(a):
Jako, że nirvana nie jest odpowiednim miejscem do tanecznych "podrygów", pragnienie atmy aby tańczyć przemienia przestrzeń w salę balową.
Taniec atmy jest na tyle gwałtowny, że w końcu oddziela się od jedności (brahmajioti).
Atma odzyskuje w końcu swoją świadomość (uśpioną w 'jedności') i doświadcza indywidualności. Dostrzega różnicę między sobą a przestrzenią.
Nirwana nie jest stanem braku świadomości, zatem kolejna różnica wykazana.
Jak możesz wykazywać jakieś różnice skoro:
Damian907 napisał(a):
To Ty zakładasz że ten "Nirwana" istnieje, a jest to teza nieweryfikowalna.
kolejny 'dwukońcowy' kij. Jak się postarasz Damianie to zbierzesz trzy kije a to już
tridanda 
Damian907 napisał(a):
padmak napisał(a):
Wajsznawowie powiedzą atmie:
Zapanuj nad swoim tańcem !
Udoskonal go.
Ten taniec to służba oddania.
Uwierz nam a osiągniesz duchowe oświecenie, które na wieczność pozwoli Ci pamiętać o tańcu.
Wtedy, w takim stanie tańczenia ponownie wrócisz do przestrzeni WIECZNIETAŃCZĄCYCH.
Służba oddania? Mam się stać niewolnikiem? Nie ma mowy

Zobacz raz jeszcze co proponują Buddyści w miejsce 'służby oddania' to może zmienisz zdanie

padmak napisał(a):
Buddyści powiedzą atmie::
Zapanuj nad swoim tańcem !
Ucisz go.
Ten taniec to iluzja!
Uwierz nam a osiągniesz oświecenie, które na wieki pozwoli Ci zapomnieć o tańcu.
Wtedy, w takim stanie nie-tańczenia ponownie wrócisz do przestrzeni NIETAŃCZĄCYCH.
Wybór wydaje się prosty: Służba oddania lub iluzja
