Teraz jest 28 lip 2026, o 11:05


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 64 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Co bhaktowie sądzą o buddyjskiej nirwanie?
PostNapisane: 17 wrz 2010, o 07:17 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 kwi 2010, o 07:49
Posty: 354
Purnaprajna napisał(a):
Brahmajyoti bowiem, posiada cechę sat (wieczności), która to cecha, leży także w naturze jivatmy. Jednak brakuje tam cit, samo-świadomości i wiedzy oraz anandy, czyli uczucia duchowej radości,


Istnienie w Brahmajyoti nie daje duchowej radości?

_________________
"Racja nic nie znaczy, gdy nie jest poparta siłą"


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Co bhaktowie sądzą o buddyjskiej nirwanie?
PostNapisane: 17 wrz 2010, o 08:40 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Może zapytaj o to osoby, która wycięła drugą połowę mojego zdania. Gwarantuję Ci, że się ze sobą dogadacie i wyjdziesz zadowolony, bo svajati i rasa ta sama. :)

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Co bhaktowie sądzą o buddyjskiej nirwanie?
PostNapisane: 17 wrz 2010, o 09:49 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 kwi 2010, o 07:49
Posty: 354
Dziękuję za merytoryczną, uprzejmą odpowiedź.
A co na ten temat mówią nauki buddyjskie, Damianie? Czy w nirwanie jest błogość i świadomość siebie?

_________________
"Racja nic nie znaczy, gdy nie jest poparta siłą"


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Co bhaktowie sądzą o buddyjskiej nirwanie?
PostNapisane: 18 wrz 2010, o 15:11 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Śrila Prabhupada wyjaśnia w znaczeniu do Bg 4.10, że to materializm, brak duchowej wiedzy, frustracja i strach przed cierpieniem jest przyczyną błędnych impersonalnych przekonań oraz pragnień porzucenia własnej indywidualności.

"Jak to opisano powyżej, bardzo trudno jest zrozumieć osobową naturę Najwyższej Prawdy Absolutnej osobom, które są zbyt przywiązane do rzeczy materialnych. Na ogół ludzie przywiązani do cielesnej koncepcji życia są tak pochłonięci materializmem, że prawie niemożliwym jest dla nich zrozumienie tego, iż Najwyższy jest osobą.

Tacy materialiści nie są nawet w stanie zrozumieć, że istnieje ciało transcendentalne, które jest niezniszczalne, pełne wiedzy i wiecznie szczęśliwe. Ciało materialne podlega zniszczeniu, pełne jest ignorancji i całkowicie nieszczęśliwe.

Dlatego ludzie na ogół mają tę samą ideę w umyśle, kiedy słyszą o osobowej formie Pana. Dla takich materialistycznie myślących ludzi czymś najwyższym jest postać ogromnej manifestacji materialnej. Wskutek tego uważają, że Najwyższy jest bezosobowy. I ponieważ są zbyt pochłonięci rzeczami materialnymi, przeraża ich myśl o zachowaniu osobowości po wyzwoleniu z materii.

Kiedy słyszą, że życie duchowe również jest indywidualne i osobowe, obawiają się zostać ponownie osobami, więc naturalnie preferują pewien rodzaj wtopienia się w bezosobową próżnię. Na ogół porównują oni żywe istoty do baniek na oceanie, które następnie w nim giną. (Taka jest najwyższa doskonałość duchowej egzystencji pozbawionej osobowości.)

Jest to pewien rodzaj pełnego strachu stanu życia, pozbawionego doskonałej wiedzy o egzystencji duchowej. Ponadto jest wiele osób, które w ogóle nie są w stanie zrozumieć duchowej egzystencji. Zaaferowani wieloma teoriami i zakłopotani sprzecznościami różnego rodzaju filozoficznych spekulacji, są rozgoryczeni albo źli, i dochodzą do niemądrego wniosku, że nie ma najwyższej przyczyny, i że wszystko jest ostatecznie próżnią.

Jest to chorobliwy stan życia. Niektórzy są zbyt związani materialnie i dlatego nie przywiązują wagi do życia duchowego. Niektórzy z nich pragną stopić się z najwyższą przyczyną duchową, a niektórzy wątpią we wszystko i powodowani rozpaczą, złoszczą się na wszelkiego rodzaju spekulacje duchowe.

Ta ostatnia grupa ludzi ucieka się do różnych środków odurzających, a ich chorobliwe halucynacje uważane są niekiedy za wizje duchowe. Należy uwolnić się od wszystkich trzech stanów przywiązania do świata materialnego: lekceważenia życia duchowego, strachu przed duchową, osobową tożsamością i koncepcją próżni, będącej skutkiem frustracji w życiu.
Aby uwolnić się od tych trzech stanów materialnej koncepcji życia, należy przyjąć schronienie w Panu, pod kierunkiem bona fide mistrza duchowego, i przestrzegać zasad życia w oddaniu"

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Co bhaktowie sądzą o buddyjskiej nirwanie?
PostNapisane: 19 wrz 2010, o 13:15 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Auttareya napisał(a):
Damian907 napisał(a):
To o czym ja mówię to przerwanie samsary oraz uwolnienie się od koncepcji
tego iż jesteśmy jakąś osobą, która ewentualnie mogłaby cierpieć.

Co (jak wierzę) prowadzi do doświadczenia absolutnej Jedności.
A czy poza tym stanem jest świadomość Kryszny, czy też nie - tego nie wiem.
Wg mnie jeśli naprawdę istnieje, to powinna "ujawnić się" spontanicznie.

A kto pyta?

Dobre Prabhuji! :D

Damianie, podkreślony fragment jest o tyle ważny, że kryje się w nim, niezbyt racjonalne założenie, że poczucie własnej tożsamości, czyli bycie osobą, jest przyczyną cierpienia, a nie świadome i niewłaściwe wybory indywidualnej osoby, na bazie fałszywej tożsamości. Stąd rodzi się strach przed wszelką formą i jej cechami, a w tym i przed własną oraz Boga indywidualnością, czyniąc z nas impersonalistów lub wojdystów (zwolenników "pustki", jak np. buddyści). Jednakże, sama negacja materialnych form i cech, nie tworzy pozytywnego aspektu życia duchowego, a tym samym, nie dostarcza wiecznego szczęścia, które jest cechą duszy.

Istnieją także formy duchowe, stojące poza ograniczeniami narzuconymi przez materialny czas i 3 materialne guny: dobroć, pasję i ignorancję. W świecie duchowych istnieje pełna, transcendentalna różnorodność form, czynności i cech, a jak to mówią "różnorodność jest matką wszelkiej przyjemności". Ponieważ jest to sfera absolutna, czyli niedualna, nie ma tam rozróżnień na ciało i duszę, czy nazwę i przedmiot, które są ze sobą tożsame, i zawsze świadome. Podobnie, każdy ze zmysłów jest w stanie pełnić wszystkie funkcje innych zmysłów. To jest dopiero absolutna wolność duchowych form, cech i czynności, gdzie nie istnieją żadne materialne ograniczenia! :)

Odnośnie irracjonalności pragnienia unicestwienia własnej indywidualności, w imię wyzwolenia się z cierpienia, to rozważmy następującą analogię. Pewien człowiek podjął świadomą decyzję, aby rytmicznie i gwałtownie uderzać twarzą w krawędź stołu, sądząc, że sprawi mu to przyjemność (np. usłyszał o tym od kolegi z pracy ;)). Kiedy poczuł ból, to zadał sobie pytanie, co jest przyczyną jego cierpienia. Czy jest nią istnienie twarzy/zmysłów, czy jego świadoma, ale niemądra decyzja o uderzaniu twarzą w stół?

Chyba wszyscy zgodzimy się z tym, że to świadoma decyzja tej osoby przysparza jej tak wielkiego bólu, a nie sam fakt istnienia jej twarzy, która z jakichś, bliżej nie wyjaśnionych powodów, obija się o krawędź stołu, nieprawdaż? Moc zmiany pragnień, czyli świadomości osoby, leży więc w indywidualnej osobie, która ostatecznie jest wieczną duszą. Świadomość może się więc zmieniać, ale będąca jej źródłem osoba/dusza pozostaje niezmienna (sat), i zawsze ma poczucie własnej tożsamości, niezależnie od tego, czy ma dobrą, czy złą świadomość.

Jednak ktoś przekonany, że to jego twarz/zmysły jest źródłem problemu, może dojść do irracjonalnego wniosku, że tylko samobójstwo może zatrzymać dalsze cierpienie, bo pozbędziemy się wtedy przyczyny cierpienia, czyli osoby, podczas gdy wystarczyłoby przecież, przestać wybijać sobie zęby i zaangażować swój czas w przyjemniejszy sposób. Innymi słowy, wystarczyłoby zmienić pragnienie, czyli świadomość.

W momencie zmiany świadomości, z powodu podjęcia mądrzejszych wyborów, cierpienie automatycznie ustanie, bez potrzeby odbierania sobie życia, czy negacji własnej jaźni, czyż nie tak? Jak widać z powyższego przykładu, ta osoba wini za cierpienie, swoje "ja", czyli samą esencję swojej egzystencji, a nie zaledwie atrybut tej egzystencji - swoją świadomość, objawiającą się w błędności wyboru.

Przyczyną cierpienia jest utożsamianie się z materią i niewiedza na temat własnej, wiecznej, pełnej wiedzy i szczęścia duchowej tożsamości, jako sługi Boga. Rezultatem tego jest angażowanie fałszywego "ja", w czynności przynoszące materialne, tymczasowe rezultaty, czyli przyjemność i ból. To wyłącznie karma, czyli nasze działanie w oparciu o niewiedzę przynosi cierpienie. Wystarczy jednak zmienić karmę z materialnej na duchową (Kryszna-karma), czyli zacząć działać dla przyjemności Kryszny, a wyeliminujemy nie tylko źródło naszego cierpienia, ale i doznamy, zupełnie nowego uczucia duchowego szczęścia, nieodłącznie towarzyszącego atmie, w jej kontaktach z Najwyższym Panem.

Aby przestać cierpieć, nie trzeba więc unicestwiać swego "ja", ale wystarczy porzucić koncepcję fałszywego "ja" i zaangażować prawdziwe "ja", duszę, w transcendentalną służbę oddania dla Kryszny. Decyzja o służeniu Bogu, czyli o zmianie świadomości z materialnej na duchową, usunie z czasem przykrywę naszej fałszywej tożsamości i uporczywą mentalność, aby w imię iluzorycznego szczęścia, przysparzać sobie jedynie cierpienia.

Mam nadzieję, że przybliżyło Ci to trochę nasz punkt widzenia. Pozdrawiam Damianie i Hare Kryszna. :)

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Co bhaktowie sądzą o buddyjskiej nirwanie?
PostNapisane: 19 wrz 2010, o 14:20 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 gru 2008, o 16:44
Posty: 172
Lokalizacja: Buddyzm
Auttareya napisał(a):
A kto pyta?


Nie ma nikogo kto by pytał.

_________________
http://www.buddyzm.edu.pl


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Co bhaktowie sądzą o buddyjskiej nirwanie?
PostNapisane: 19 wrz 2010, o 14:21 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 gru 2008, o 16:44
Posty: 172
Lokalizacja: Buddyzm
Madhavcaran napisał(a):
A co na ten temat mówią nauki buddyjskie, Damianie? Czy w nirwanie jest błogość i świadomość siebie?


Jest błogość i jest świadomość.

_________________
http://www.buddyzm.edu.pl


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Co bhaktowie sądzą o buddyjskiej nirwanie?
PostNapisane: 19 wrz 2010, o 14:27 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 gru 2008, o 16:44
Posty: 172
Lokalizacja: Buddyzm
Nie odnoszę się do pozostałych postów (w tym wątku oraz w innych) ponieważ nie widzę możliwości zbliżenia stanowisk. Za wszelkie udzielone odpowiedzi jednak dziękuję, były mi one pomocą w zrozumieniu filozofii świadomości Kryszny.

Pozdrawiam,
Damian

_________________
http://www.buddyzm.edu.pl


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Co bhaktowie sądzą o buddyjskiej nirwanie?
PostNapisane: 19 wrz 2010, o 15:02 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
Tu nie chdzi o zbizenie stanowisk, bo niby jakie.
Osobscie jak juz pisalem uwazam ze filofia (nie wiara) Swiadomsci Kryszny pokonuje Budyskiski system.

Jest to bardzo prste. Poprstu generalnie Budda naucza i skupia sie na umysle. My zas wykraczamy dalej. Umsyl to nie koniecv ale dopiero poczatek. Dla nas to zaledwie narzedzie. Ogolnie filofia Buddy jest bardzo ciekawa i zachecam do pratykwania. Do poznania nauk Buddy jego podejscia do Cierpinia innych itp. Ma tylko jedna wade jak juz wspomnilem. NIe pyta sie o przycznye i zrodlo. Czy jest sacrum wyzsze niz swit? Czxy jest Bog?

Ta jedna roznica. Fajna religja tylko jakby dodac do9 tego Boga bylo by jak dla mnie idealnie:) O bogu rozmyslaja filofowie od wiekow. Jest to naturany temat.

Buddyzm czasmi mamy wraznie wynika z flustracji materja. Nie proponuje czym jest duch, zacheca zas do odejscia od matreji.

Zbizenie stanowisk nie wiem chyba moz epolegac tylko na szacunku. NA zachecaniu jak robil Prabhupada bys jeszcze lepij poznal nauki Buddy. Bys mia ta determinacjie ktora mial Budda siedzac pod drzewem i mowiac £"nie odejde puki nie uzyskam osweiecenia"

W przadku zas dyskusji fiziwcznej uwazam ze Buddyzm by zostal pokonany przez Waisznawizm. Mowie tutaj o czsta logike i argumntacji. JEsli zas idzie o dosdcznie to pokazuje zycie ze wilu bahjtaow taze bylo wczsniej buddystami.

Zycze wiec powdznia Daminia.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Co bhaktowie sądzą o buddyjskiej nirwanie?
PostNapisane: 19 wrz 2010, o 16:09 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Pavana Caitania napisał(a):
JEsli zas idzie o dosdcznie to pokazuje zycie ze wilu bahjtaow taze bylo wczsniej buddystami.


Wielu bhaktów nadal jest, i nigdy nie przestało być buddystami/impersonalistami, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Mam tu na myśli subtelną mentalność. Ale i to, stopniowo wykorzeni z nas intonowanie Hare Kryszna.

W sumie fajnie, że Damian zmienił swoje nastawienie z początkowego, trochę dumnego i prześmiewczego, na pozycję dociekania, i to, miejmy nadzieję, z uczuciem wewnętrznego szacunku. Ten fakt dobrze o nim świadczy, i zostało to bardzo docenione przez bhaktów, w formie ich inspiracji do pisania o Krysznie, za co wszystkim, łącznie z Damianem, jeszcze raz serdecznie chciałbym podziękować. :D

A swoją drogą, to Kryszna jest niezwykle przebiegłym, szczwanym lisem, i potrafi przywrócić bieg rzeczy na właściwe tory, poprzez bardzo niespodziewane wybiegi. Jeszcze bowiem do niedawna, to forum było pełne inter-instytucjonalnych niesnasek i kłótni pomiędzy bhaktami, a wystarczył jeden, zainspirowany, z wewnątrz serca przez Krysznę człowiek, i to w dodatku podający się za buddystę, aby z powrotem zwrócić nasze myśli ku Krysznie.

I jak tu nie docenić cudownych cech Kryszny i Jego chęci opieki nad nami!? I jak tu nie docenić buddystów!? :D

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Co bhaktowie sądzą o buddyjskiej nirwanie?
PostNapisane: 19 wrz 2010, o 22:49 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
Nie wiem:) Moze juz za bardzo meczymy Damina:) Niech idzie w pokoju....@: )


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Co bhaktowie sądzą o buddyjskiej nirwanie?
PostNapisane: 19 wrz 2010, o 23:56 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Pavana Caitania napisał(a):
Niech idzie w pokoju...

...ofiara spełniona. :)

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Co bhaktowie sądzą o buddyjskiej nirwanie?
PostNapisane: 20 wrz 2010, o 07:20 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 kwi 2010, o 07:49
Posty: 354
Damian907 napisał(a):
Madhavcaran napisał(a):
A co na ten temat mówią nauki buddyjskie, Damianie? Czy w nirwanie jest błogość i świadomość siebie?


Jest błogość i jest świadomość.

To miło, bo nasza teologia też uczy, że w brahmajyoti istnieje świadomość siebie oraz szczęście.

Miłe zbliżenie na koniec, bo w końcu buddyzm to część hinduizmu, mimo że w niektórych podstawowych kwestiach to herezja. ;)

_________________
"Racja nic nie znaczy, gdy nie jest poparta siłą"


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Co bhaktowie sądzą o buddyjskiej nirwanie?
PostNapisane: 20 wrz 2010, o 09:32 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Być może warto też dodać, że:

brahmanando bhaved esa cet parardha-gunikrtah
naiti bhakti-sukhambhodheh paramanu-tulam api


"Gdyby brahmananda, szczęście płynące z połączenia się z blaskiem Brahmana, zwiększyć sto trylionów razy, to mimo to nie dorównałoby ono atomowej cząstce oceanu transcendentalnego szczęścia odczuwanego podczas pełnienia służby oddania."
(Śrila Rupa Goswami w Bhakti-rasamrta-sindhu 1.1.38)

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Co bhaktowie sądzą o buddyjskiej nirwanie?
PostNapisane: 21 wrz 2010, o 17:48 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
Kiedys w czasie rozmwy zdaje Sawramauma bataczari z Panem Caitania, sarwabauma wyjasnial werset atmarama. Pan Caitania sluchal tylko. Na koniec po[rsil Sarwabaume "bardzo ladnie napisales, ale czy mozesz zam wykazac jakis blad w swym rozumieniu?" Sarwabauma byl zdziwny i powdzial; "Al;ez nie ma bledu". Mlodzieniec Mahaprabhu zekl do niego "alez jest" po czym wskazal mu go.

Sarwabauma byl tak zdziwony tym bledem. Ostecnzie doszedl do wnsiku ze sama bogini nauki Saraawati wpletla w jedgo mowe i jezyk ten blad poto by latwiej byc moc pokonanym przez filofie Caitanii. Potem mial chyba sen potrdzjcy to. I sie okazlo ze zreczywscie blad w jego rozwaniu pojawil sie wlansie poto z laski Sarwaswati i Boga,. Mozna by powiedziec ze "Tak musialo byc i mial byc pokonany"l

Jest to bardzo ciekawe zdazenie. Gdyz obrazuje ze laska plynie nawet do niewierzaych i czasem sa mistrzczne zdazenia naprawde na wysokim poziomie.

No ale nie mowie ze tutaj tak bylo. Ot mi sie przypomilo:)hari bol
Dziaj swieta Haridasa Takury> Zamiast myslec o impersonalistach , moze sprobuje skupic sie na intonowaniu jakos wyjtokwo dziaj:) HARI


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 64 ]  Moderatorzy: Trisama, Morderatorzy Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL