Damian907 napisał(a):
Tak przy okazji zapytam, czy Kryszna jest również Panem praw natury? Czy to On (z Waszego punktu widzenia) kieruje tym co się z nią dzieje?
Tak, Kryszna jest Panem praw natury, a kieruje wszystkim poprzez swoje świadome energie. Sam natomiast, spędza miło czas wraz ze swymi wielbicielami w świecie duchowym.

Damian907 napisał(a):
Dlaczego Kryszna chce aby być wielbiony? Czy Jemu czegoś brakuje czy też osobom które mają go czcić?
Krysznie nie zależy na tym, aby Go oficjalnie wielbić, ale chciałby mieć z nami, odwzajemnioną przez nas relację szaleńczej, romantycznej miłości. Formalne wielbienie jest częścią duchowego procesu poprzez który stopniowo przywracamy tą naturalną relację miłości.
Zanim kogoś pokochasz, to musisz najpierw dowiedzieć się na temat szczegółów Jego osobowości, nabrać dla Niego szacunku, i zaangażować umysł i ciało w życzliwą z nim interakcję, na zasadach ustalonych przez tą osobę. Temu służy formalne wielbienie np. w świątyniach.
Damian907 napisał(a):
Prawdę mówiąc nie widzę koniecznego logicznego związku, można jednocześnie ignorować Krysznę oraz nie być zazdrosnym o jego (zakładaną) pozycję, przynajmniej ja jestem w stanie to sobie wyobrazić. Tak samo można nie być przywiązanym do świata materii, a jednocześnie nikomu nic nie zazdrościć.
Nie widzisz związku logicznego, ponieważ nie jesteś świadomy naturalnej pozycji atmana, jako wiecznego sługi Kryszny. Wyzwolenie od materialnych przywiązań jest zaledwie chwilowym stanem zawieszenia, niczym punkt, w którym podrzucona do góry piłka zatrzymuje się na moment w powietrzu. Bez aktywnego zaangażowania w służbę dla Kryszny, z natury aktywna dusza, grawituje z powrotem w kierunku materialnych czynności, i z powrotem rozwija przywiązanie do materialnych obiektów zmysłowych i materialnej przyjemności. Wyjaśniałem już to, cytując werset ze Śrimad Bhagawatam, mówiący, że stan bezosobowego wyzwolenia, jest uważany za stan upadły, z punktu widzenia natury atmana.
Damian907 napisał(a):
Nie czuję się jakoś "panem" świata materialnego, jest on dla mnie formą ograniczenia, wręcz uwięzi.
To wspaniale, że w ten sposób to widzisz!

Masz teraz możliwość rozwinięcia świadomości Kryszny, przez intonowanie maha-mantry, i udania się do świata duchowego, pozostawiając wszystko inne za sobą.
Purnaprajna napisał(a):
Ale czy może chodzi o to że "zajmujemy pozycję Boga" ponieważ w świecie materialnym nie można (przynajmniej tak łatwo) spotkać Boga, więc czujemy że nie ma nad nami "tej większej osoby", i w tym sensie zajmujemy Jego pozycję, czy oto chodzi?
Chodzi o to, że nasze fałszywe ego, z którym się teraz utożsamiamy pragnie pozycji pełnej kontroli na wszystkich, co nasz otacza, oraz pragnie być w centrum uwagi i przyjemności. Może to się objawiać w mniejszym, czy większym stopniu, ale zasada jest zawsze taka sama.
Damian907 napisał(a):
Zaintrygowało mnie stwierdzenie iż "ponieważ jest ona [istota żywa] graniczną energią Krsny(..)",
co autor miał na myśli pisząc o "granicznej energii", czy chodzi o granice Kryszny?
To stare tłumaczenie, które skopiowałem z internetu. Zamiast 'graniczna", lepszym tłumaczeniem jest "marginalna" energia (tatastha-śakti lub jiva-śakti). Oznacza to, że żywa istota została obdarzona przez Krysznę wolną wolą, i że może ona zrobić z niej właściwy użytek, i zaakceptować swoją naturalną pozycję sługi Kryszny, lub udawać Greka. Ten margines, czy linia graniczna, to właśnie możliwość wolnego wyboru pomiędzy świadomością Kryszny, lub świadomością iluzji (maya-śakti).