Teraz jest 28 lip 2026, o 18:31


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 84 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Upadliśmy z Vaikunthy ?? ... Aaa, możee zz....Golokiii ???
PostNapisane: 28 cze 2009, o 11:15 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
gndd napisał(a):
Mogłabym w odpowiedzi zacząć rzucać cytatami o upadku, ale - jak już wcześniej pisałam - moim zdaniem nic nowego do dyskusji to nie wnosi, więc tego nie robiłam. W moim odczuciu nie jest to żaden argument o ile nie przedstawi się spójnej koncepcji łączącej WSZYSTKIE stwierdzenia Srila Prabhupady.


Dobrze powiedziane.

PS. Posiadanie spójnej koncepcji łączącej wszystkie stwierdzenia Srila Prabhupady wymaga poważnej kontemplacji przy użyciu inteligencji, a wiadomo, że myślenie to spekulacja, a bhakti jest wyższa od jnany, co w tłumaczeniu na nasze oznacza po prostu, że wybieramy własne preferencje emocjonalne w oparciu o tożsamość grupową. Potem wystarczy już tylko cytować wybiórczo, a często i bezmyślnie wersety i zarzucać innym głoszenie apasiddhanty i brak zaawansowania, zgodnie z zasadą "guna dobroci jest wtedy, kiedy czuję się dobrze". ;)

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Upadliśmy z Vaikunthy ?? ... Aaa, możee zz....Golokiii ???
PostNapisane: 28 cze 2009, o 17:35 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Chciałby jeszcze wyraźnie zaznaczyć, że w moich komentarzach w tym wątku staram się jedynie zdemaskować i krytykować specyficzną mentalność, a nie specyficzne osoby, czy instytucje do których te osoby należą. Tego typu mentalność występuje niezależnie od przynależności organizacyjnej i jest zaledwie objawem niedojrzałości.

Osobiście nie mam problemu z akceptacją i darzeniem szacunkiem wszystkich organizacji Wajsznawów i ich członków oraz cieszę się, kiedy ludzie w ogóle są zainteresowani życiem duchowym niezależnie od zewnętrznej nalepki organizacyjnej, czy od imienia inicjującego ich guru. Piszę to z nadzieją uniknięcia w przyszłości niepotrzebnych nieporozumień i oskarżeń podobnych do tych na innym forum, a napisanych przez niewątpliwie życzliwą mi osobę stwierdzającą, że "biegnę wprost z bazaru Różyckiego waląc salcesonem po głowach odmiennie myślących uczniów Narayana Maharaja, a GNdd leci zaraz na miotle z mrocznej i deszczowej Anglii (sic!), aby bronić jedynej nieskazitelnej ideologii". He he he :)

Ideologia i filozofia nas łączy, natomiast niewłaściwa mentalność, która przyzwala na nadużywanie tych rzeczy w celu podlewania chwastu własnej politycznej małostkowości, żerując przy tym na naszych delikatnych uczuciach jest źródłem podziałów, które jeżeli na czas nie zatrzymane, w końcu nas zniszczą od wewnątrz. I to właśnie należy publicznie demaskować i zaciekle zwalczać.

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Upadliśmy z Vaikunthy ?? ... Aaa, możee zz....Golokiii ???
PostNapisane: 28 cze 2009, o 19:45 

Dołączył(a): 24 cze 2008, o 16:34
Posty: 212
Salceson ma pewną przewagę nad kaszanką, pamiętam i nie da się tego tak łatwo wymazać z życiorysu. Salceson to również podrobowo- odpadkowa kreacja niewybrednego gustu, ale już bardziej treściwa, bez wtrąceń obcego gatunku,choć można powiedzieć że zdecydowanie dwuznaczna. Wygląda za to barwnie w przekroju, obiecując wielorakość i nęci deseniem mile dopasowanych barw, niepojęta jedność i odmienność tak jakby.
Purnaprajna das objawił, że przerósł świat kanistha, bo nie widzi tylko bóstwa w świątyni i siebie zaledwie, choć w pełni ukontentowany. Przerósł także madhyama, który widzi zazdrosnych o Boga materialistów, niewinnych i Vaishnava wielbicieli Pana, a przede wszystkim kocha Boga.A co dalej? Czyżby chciał nam coś wyznać w swojej ciekawej deklaracji jedności i pokoju?

Na darmo Gaura Kishore das Babaji ukazał swoją łaskawość i współczucie przepędzając całą masę fałszywych babajich, recytatorów Bhagavatam itp., na darmo Bhaktivinoda Thakur określił charakter dewiacji 13 sekt sahajiya, na darmo Bhaktisiddhanta Maharaja Prabhupada jak Lew nieugięcie głosił personalizm z taką finezją najbardziej zagorzałym z impersonalistów, tak powszechnych w INDIACH. A po co Srila Prabhupada ostrzegał przed wzgardą jego tzw.braci duchowych i ich doktryn wsamym sercu swoich książek, Caitanya Caritamricie?

Teraz mamy apostoła miłości, on kocha was wszystkich, tępi niedojrzałą mentalność, bo filozofia nas łączy! A CO TO ZA HASŁO?! A CO KIEDY FILOZOFIA NAS DZIELI? ŻE TYLKO WTEDY powiesz, kiedy brakuje nam dojrzałej wizji, A KIEDY DZIELI WŁAŚNIE POPRZEZ WZGARDĘ DLA ACHARYI przemyca obce wiecznej jaźni elementy i nie daję posłuchu wołaniu całej sukcesji uczniów, jiv jago, jiv jago!?
PRAWDZIWA FILOZOFIA NIEWĄTPLIWIE ŁĄCZY, ALE WARUNEK JEST TAKI, ŻE JĄ CZYNNIE WYZNAJEMY BEZ NAJMNIEJSZEGO ODSTĘPSTWA, Z SZACUNKIEM DLA ACHARYI. TO PRAWIE SŁOWO W SŁOWO INSTRUKCJA Z ŚASTR. BEZ NAJMNIEJSZEGO ODSTĘPSTWA! WIĘC O JAKIEJ TY MÓWISZ JEDNOŚCI?! ACARYopasanam...
NIE BĄDŹ LEPSZY OD JEZUSA, OD KRYSZNY, OD ARJUNY PURNAPRAJNA DAS. JAK CHCESZ, ŻEBY CIĘ WSZYSCY KOCHALI TO ZOSTAń MUZYKIEM, POLECAM DISCO POLO daje ze względu na swoją "niewybredność" podobnie dużą szansę zbytu jak salceson!
ps.sługa wielu panów niczyim jest sługą. Kolaboracja zaś na pewno nie jest wynikiem prawdziwej realizacji duchowej, nawet tak intelektualnie i akademicko dopieszczone wywody jak twoje muszą być w zgodzie z guru, śastra i sadhu, problem, że nie umiesz ich rozpoznać(zasadniczo dopóki nie zdobędziemy wiedzy, a pod nieobecność lub z powodu nieumiejętności rozpoznania czystego wielbiciela, dla wyjaśnienia dodaję, że dla mnie oznaczać to może tylko ucznia Srila Prabhupada, jest to Księga Bhagavat, dzięki kulturze jej wiedzy możemy stopniowo, po wielu latach rozróżnić kali chela, kali guru i kali filozofię od Prawdy.) i dlatego zaczynasz dość obsesyjnie widzieć ich wszędzie, gdzie tylko dostrzeżesz tilak na czole. To nie wystarczy raczej w kali yudze. Trzeba więcej odwagi i determinacji, prawda bywa raczej smutna, najpierw ciężka praca, ekstaza przyjdzie potem... Absolutna Prawda i realizacja zaś z pewnością nie są tak deklaratywne jak nam się wydaje, trzeba dosłownie walczyć, do- słownie, czasami dosadnie do-słownie. Ale to musi być słowo ACHARYI< PARAMPARA, nawet wtedy gdy cię nie polubią, a może i znienawidzą! Hare Krishna to jednak nie Hipisi.

TWÓJ SŁUGA i nie wróg, bhakta jarek czy jak tam zechcesz Prabhu


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Upadliśmy z Vaikunthy ?? ... Aaa, możee zz....Golokiii ???
PostNapisane: 28 cze 2009, o 21:01 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 mar 2007, o 23:04
Posty: 97
Lokalizacja: Wałbrzych
Drogi Jarku chyba znowu poniosły Cię emocje. Daj juz spokój i zacznij zastanawiać się co piszesz. A może troche przesadzasz?
Proponuje czytać to co napisałeś zanim wyślesz na forum.
Pokłony Krsna Sambandha das

_________________
Zawsze pamiętaj o Krysznie, nigdy o nim nie zapomnij


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Upadliśmy z Vaikunthy ?? ... Aaa, możee zz....Golokiii ???
PostNapisane: 28 cze 2009, o 21:58 

Dołączył(a): 24 cze 2008, o 16:34
Posty: 212
Dziękuję drogi Prabhu Sambhi!

Przesada też jest formą ekspresji i używam jej celowo, chcę sprowokować do pewnych przewartościowań, chcę wybić z letargu ukojenia. Tak, te teksty nie są najwyższego lotu czy smaku, delikatnie mówiąc, i ja to wiem! Tu zadziałać mogą tylko intencje i tylko na to liczę, kiedy po mnie przyjdą miedzianowłosi, natury jednak nie zmienię Prabhu i nie dam się zunifikować wołaniem o pokój na takich zasadach. To by mi mało przypominało Bhagavad-Gitę! Poza tym przepraszam serdecznie za wszystko, dosłownie!
t.s. bhakta jarek


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Upadliśmy z Vaikunthy ?? ... Aaa, możee zz....Golokiii ???
PostNapisane: 6 lip 2009, o 01:06 

Dołączył(a): 2 lip 2008, o 10:36
Posty: 35
http://www.youtube.com/watch?v=obKUFAHd ... re=related CO POWIECIE NA TO????????????? :idea: :idea: :idea: :idea: :idea: :idea:


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Upadliśmy z Vaikunthy ?? ... Aaa, możee zz....Golokiii ???
PostNapisane: 6 lip 2009, o 21:22 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 sty 2007, o 05:12
Posty: 1089
Lokalizacja: Warszana
Są wielkie duszę, które są w tym świecie, ale jednocześnie są w świecie duchowym
o to historia którą możemy się delektować :) historia o Bóstwie Radhawinoda, które było wielbione przez Śri Lokhanatha

Radhawinoda gotuje dla Lokanathy.

Radhawinoda był także szczęściarzem, otrzymując całodobową uwagę Lokanathy. Czasami Lokanatha zatapiał się całkowicie w medytacji, zapominając o swojej rutynowej służbie. W tym momencie Radhawinoda pomagał mu. Jeden z takich epizodów jest wspomniany przez Śri Balakarama w komentarzu do Bhaktamali. Brzmi on następująco:
„Kiedyś Lokanatha przepięknie przyozdobił Radhawinodę. Bardzo oczarowany urodą Pana, zaabsorbowany, długo na Niego patrzył, zupełnie zapominając o gotowaniu. W tym czasie wielbiciel, który miał mu pomóc w gotowaniu, oczekiwał na niego w kuchni. Po długim czasie pomyślał, że pójdzie do świątyni i powie Lokanacie, że jest zbyt późno na gotowanie. Ale Radhawinoda nie życzył sobie, aby Lokanatha był niepokojony w swoim transie. Dlatego w chwili podziwiania Pana przez Lokhanathę, Radhawinoda przybrał postać podobną do Lokanathy i wszedł do kuchni właśnie wtedy, gdy wielbiciel także wszedł i zaczął gotować. Jak zwykle wielbiciel mu pomagał. Skąd ten wielbiciel mógł wiedzieć, że los uśmiechnął się do niego i mógł się cieszyć towarzystwem samego Radhawinody? Po jakimś czasie, ów wielbiciel poszedł do świątyni, aby wykonać jakąś pracę i był bardzo zaskoczony, widząc Lokanatha siedzącego w transie. Raz po raz zaglądał to do świątyni, to do kuchni. Za każdym razem bardzo się dziwił, widząc Lokanthę w obydwu miejscach. W końcu upadł do stóp Lokanathy będącego wewnątrz świątyni i opowiedział mu o tym, co się wydarzyło w kuchni. Lokanatha wszedł do kuchni i zobaczył, ku swemu zaskoczeniu, że potrawa jest gotowa, lecz nikogo tam nie było. Zrozumiał, że była to lila figlarnego Radhawinody. Wrócił do świątyni i z sarkastycznym uśmiechem spojrzał się na Radhawinodę, przyjmując z dezaprobatą zachowanie Pana. Radhawinoda także się uśmiechnął.

_________________
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się
w zakątku mego serca.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Upadliśmy z Vaikunthy ?? ... Aaa, możee zz....Golokiii ???
PostNapisane: 7 lip 2009, o 14:52 

Dołączył(a): 28 lut 2009, o 20:56
Posty: 383
komentator napisał(a):
http://www.youtube.com/watch?v=obKUFAHdU9A&feature=related CO POWIECIE NA TO????????????? :idea: :idea: :idea: :idea: :idea: :idea:



W pelni zgadzam sie ze stwierdzeniem, ze niezrozumienie siddhanty nie pozwoli na wejscie do swiata duchowego. 8) Sek w tym, ze ten wielbiciel (kto to jest?) zaczyna potem... odrawcas sidddhante do gory nogami i spekulowac, ze:
a)jesli Kryszna mnie stworzyl jako uwarunkowana dusze to
b)oznacza to ze to On jest winien mojemu uwarnkowaniu czyli
c)ja sie nie musze starac zeby do Niego wrocic, to On ma mnie zabrac z powrotem

Dlatego lepiej jest wierzyc ze
A) to ja upadlem ze swiata duchowego, bo wtedy
b)bede mogl podjac wysilek zeby tam wrocic
c)moge liczyc na laske
I wlasnie owa strategia nauczania Srila Prabhupada do osob pochodzacych z chrzescijanskiego kregu kulturowego tak zmylila niektorych jego uczniow.
Siddhanta jest jasna- nikt jej nigdy nie zmienil i Prabhupada tez tego nie zrobil. W jego ksiazkach jasno i wyraznie jest napisane ze nikt nie upada ze swiata duchowego. Ale jesli czasami zachecal kogos do podjecia zycia duchowego nawiazujac do chrzescijanskich sentymentow, to co w tym zlego?
Nie ma zadnej innej grupy vaisnava, ktora glosilaby o upadku jivy z lila Kryszny na Goloce czy Vaikunthach, nie bylo nigdy zadnego acaryi ktory mowilby cos takiego. A Prabhupada mowil przeciez: "Powtarzam wylacznie to czego nauczali poprzedni acaryowie". I dlatego Prabhupada nigdy nie NAUCZAL o upadku jivy z lila.

Pomijajac juz fakt, ze Kryszna MA PELNE PRAWO zeby kogos stworzyc jako dusze uwarunkowana, bo jest... BOGIEM i nikt Mu zabronic nie moze ani sie o to klocic, to co powiecie na inny scenariusz?

a)Kryszna posiada roznorodne energie
b)jako ich posiadacz pragnie sie nimi cieszyc
c)dla swojej przyjemnosci stwarza swiat materialny
d)pragnac cieszyc sie nim emanuje z siebie zywe istoty
e)... i tu zaczyna sie problem dla niektorych z nich... z powodu swej malenkosci sa podatne na wplyw energii materialnej
f)widzac ze pewne Jego czastki uwiklaly sie i cierpia, Kryszna zstepuje w postaci roznych avatarow itd

W jaki sposob bylismy z Kryszna? W Jego ciele... Ale spalismy jako jivy i nie przezywalismy Jego lila (bo i jako kto niby?)



Swiat materialny jest jak film. Czasami przypominac moze horror. Wszystko jest jednak w porzadku jak dlugo ktos pamieta ze jest wylacznie aktorem. Gorzej gdy zaczyna myslec ze rzeczywiscie jest Drakula lub jego ofiara 8)


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Upadliśmy z Vaikunthy ?? ... Aaa, możee zz....Golokiii ???
PostNapisane: 7 lip 2009, o 14:54 

Dołączył(a): 28 lut 2009, o 20:56
Posty: 383
Divya napisał(a):
Są wielkie duszę, które są w tym świecie, ale jednocześnie są w świecie duchowym
o to historia którą możemy się delektować :) historia o Bóstwie Radhawinoda, które było wielbione przez Śri Lokhanatha



Piekna historia, choc nie na temat :wink:


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Upadliśmy z Vaikunthy ?? ... Aaa, możee zz....Golokiii ???
PostNapisane: 7 lip 2009, o 16:36 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Brajasundari napisał(a):
I wlasnie owa strategia nauczania Srila Prabhupada do osob pochodzacych z chrzescijanskiego kregu kulturowego tak zmylila niektorych jego uczniow.[...]

Ale jesli czasami zachecal kogos do podjecia zycia duchowego nawiazujac do chrzescijanskich sentymentow, to co w tym zlego?

Nie było żadnej strategii. Jednym na to z dowodów niech będzie "Renunciation through Wisdom", które Śrila Prabhupada napisał dla bengalskich Wajsznawów przed założeniem ISKCON-u. Oskarżasz innych o apasiddhantę, a sama pomawiasz Prabhupada o kłamstwo.

Brajasundari napisał(a):
W jaki sposob bylismy z Kryszna? W Jego ciele... Ale spalismy jako jivy i nie przezywalismy Jego lila (bo i jako kto niby?)


Istnieją znacznie bardziej przekonywujące wyjaśnienia od tego, że tatastha jiva ma jedynie moc wyboru pomiędzy chrapaniem w ciele Maha Wisznu, a... ano właśnie, czym jeszcze, skoro niczego poza tym nie doświadcza? Skoro śpi, to aktywnie nie doświadcza, ani rozrywek Kryszny, ani też rozrywek materialnego świata. Chociaż już sama opcja materialnego świata akcji i różnorodności wygląda bardzo atrakcyjnie w porównaniu ze spaniem.

Jiva jest tatastha - stoi pomiędzy światami i po ich obserwacji czyni wybór. Bez zapoznania się z obiema opcjami nie ma kwestii świadomego i poinformowanego wyboru. Dlatego jiva - wieczny sługa Kryszny musi mieć także możliwość doświadczenia aktywnej służby dla Pana, jeśli tylko tego zapragnie, a nie jedynie chrapania, po którego to wyborze, nagle, ni z tego ni z owego, zostaje gwałtownie wyrwana ze snu i na siłę przetransportowana na Golokę Vrindavanę w stanie pełnej i kwitnącej premy, w nagrodę za co? Za najgłośniejsze chrapanie i obfite ślinienie się w poduszkę? ;) :)

- Chrrrrrrrrr.... pyci, pyci, puuuu....
- (szarpiąc za ramię) Stefan! Steefaaaaan!!!! Obudź się! Przeprowadzasz się na Golokę. Tutaj masz kwit na premę. Pobierz ją przy bramie wjazdowej wraz z uniformem pasterki gopi.
- (zaspany głos) Że co prosze? Zaraz, zaraz... ale dlaczego? Ja przecież chciałem tylko se pospać...
- Maha-Wisznu to nie hotel. Pakuj manatki i wiśta wio synu! Śpiąc "wybrałeś" coś, czego nigdy nie doświadczyłeś i nie widziałeś. Ciesz się szczęściarzu, bo niektórzy "wybrali" materialny świat, nigdy nie wiedząc, co "wybierali"!
- (zrezygnowanym tonem, pod nosem) Ech, życie, życie, aleś mnie ubodło. Nawet nie dadzą się człowiekowi dobrze wyspać. Tylko do roboty i do roboty...
- Słyszaałem cię! I po ci było tak głośno chrapać chłopie?

To ci dopiero wybór! ;) W takim stanie, to nawet radzieckiemu pionierowi trudno byłoby uczynić najważniejszy z egzystencjalnych wyborów - wstąpić do Komsomołu czy też nie. :)

Wszyscy byliśmy w ciele Maha-Wisznu niezliczoną ilość razy, po końcu wszechświata, będąc tym samym na wyzwolonej pozycji, poza wpływem natury materialnej. A więc nie jest to nic specjalnego, bo nawet Ci, którzy chcą na stałe pozostać w świecie materialnym, mogą, a nawet muszą Go osiągnąć, aby ponownie tu wrócić.

Wszyscy, nawet sam Kryszna wchodzą do tego świata, emanując czy będąc generowanym z Maha-Wisznu, który jest niejako do niego "bramą". Nie znaczy to jednak, że Maha-Wisznu jest svayam-bhagavan i jest źródłem Kryszny. Podobnie jiva po podjęciu decyzji np. w Gokuli, że nie interesują ją rozrywki Kryszny i rozwinięcie do Niego premy, a zamiast tego interesuje ją energia materialna, musi wejść do świata materialnego i przyjąć pozycję Brahmy emanując z Maha-Wisznu. To jest jedyna droga tutaj.

Są jeszcze inne równie przekonywujące, a co najważniejsze kompatybilne z powyższym wyjaśnienia pozornie sprzecznych wypowiedzi Śrila Prabhupada, które w ogóle nie odnoszą się do topografii jivy. GNdd zaprezentowała je już w tym wątku podając linki do swoich postów z cytatami Śrila Prabhupada. Warto przeczytać.

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Upadliśmy z Vaikunthy ?? ... Aaa, możee zz....Golokiii ???
PostNapisane: 7 lip 2009, o 21:34 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 sty 2007, o 05:12
Posty: 1089
Lokalizacja: Warszana
Brajasundari napisał(a):
Pomijajac juz fakt, ze Kryszna MA PELNE PRAWO zeby kogos stworzyc jako dusze uwarunkowana, bo jest... BOGIEM i nikt Mu zabronic nie moze ani sie o to klocic, to co powiecie na inny scenariusz?


02.12 Nie było bowiem nigdy takiej chwili, w której nie istniałbym Ja, ty, czy wszyscy ci królowie; ani też w przyszłości żaden z nas nie przestanie istnieć.



02.12 Znaczenie:
...Ta sama prawda wedyjska, która została wyjawiona Arjunie, jest dostępna dla wszystkich osób w tym świecie, które pozują na bardzo wykształcone, a w rzeczywistości mają bardzo ubogi zasób wiedzy. Pan mówi wyraźnie, że On Sam, Arjuna i wszyscy królowie zgromadzeni na polu walki są wiecznie indywidualnymi istotami i On jest wiecznym żywicielem tych indywidualnych żywych istot, zarówno w ich uwarunkowanym, jak i wyzwolonym stanie. Arjuna, wieczny towarzysz Pana, i wszyscy zgromadzeni królowie są wiecznymi, indywidualnymi osobami, a Najwyższa Osoba Boga jest najwyższą indywidualną osobą. To znaczy, że nie było czasu w przeszłości, kiedy nie istnieliby oni wszyscy jako indywidua, i to znaczy, że również w przyszłości wiecznie pozostaną oni osobami. Ich indywidualność istniała w przeszłości i ta indywidualność będzie kontynuowana bez przerwy w przyszłości. Dlatego nie ma powodu rozpaczać nad kimkolwiek.

(Wczytaj się uważnie Bhawabhakti matadźi w te znaczenie, bo Twoja powyższa wypowiedź może być rozumiana jako filozofia majawada... istnieje wyzwolenie w umyśle wimukta manina... które może przypominać wyzwolenie wajsznawa....wyzwolenie wajsznawa jest w pełnej relacji z Kryszną i jego reprezentantem.... można czytać wszystkie książki Aćarjów, cytować z nich ustępy, i mieć własne interpretacje, które nie prowadzą do rzeczywistego wyzwolenia, a tylko do wyzwolenia które odbywa się na platformie mentalnej...rawindaksza wimukta manina twaji asztabhawa wisudha buddhaja, z zanieczyszczoną inteligencją. nie ma dla nas nadziei..by się oczyścić potrzebna jest łaska wajsznawów i świętego imienia... poprzez nieprzerwane połączenie z Kryszną.... satatam juktanam... dostaniemy inteligencję od Kryszny... dadami budhi jogam.... by rozumieć omawiane tu tematy)

Pan Krsna, najwyższy autorytet, nie potwierdził tutaj teorii Mayavadi mówiącej, że dusza indywidualna oddzielona teraz okryciem mayi, czyli złudzenia, po wyzwoleniu połączy się z bezosobowym Brahmanem i straci swoją indywidualną egzystencję. Nie znajduje też tutaj potwierdzenia teoria mówiąca, iż tylko w uwarunkowanym stanie życia myślimy o indywidualności. Krsna wyraźnie oznajmia tutaj, i jest to także potwierdzone w Upanisadach, że również w przyszłości będzie wiecznie istniała indywidualność Pana i innych istot. Ta wypowiedź Krsny jest autorytatywna, jako że Krsna nie może ulegać złudzeniu. Gdyby indywidualność nie była faktem, wtedy Krsna nie podkreślałby tego tak bardzo – nawet w przyszłości. Filozofowie Mayavadi mogą sprzeczać się, że indywidualność, o której mówi Krsna dotyczy materii, a nie ducha. Nawet jeśli przyjmie się ten argument, że indywidualność jest czymś materialnym, to w jaki sposób wyróżnić wtedy indywidualność Krsny? Krsna zapewnia o Swojej indywidualności w przeszłości i zapewnia o niej również w przyszłości. Potwierdził On Swoją indywidualność na wiele różnych sposobów, a bezosobowy Brahman został uznany za wtórnego w stosunku do Krsny. Krsna zachowuje tę Swoją indywidualność przez cały czas. Gdyby został On uznany za zwykłą uwarunkowaną duszę o indywidualnej świadomości, wtedy Jego Bhagavad-gita nie miałaby wartości autorytatywnego pisma objawionego. Zwykły człowiek, ze wszystkimi czteroma ułomnościami ludzkiej natury, nie jest zdolny do wygłaszania nauk, które byłyby warte słuchania. Gita jest ponad taką literaturą. Żadna światowa książka nie może równać się z Bhagavad-gitą. Jeśli przyjmujemy Krsnę za zwykłego człowieka, wtedy Gita traci całą swoją wagę. Filozofowie Mayavadi dowodzą, że pluralność, o której mówi ten werset, jest konwencjonalna i odnosi się tylko do ciała. Lecz taka cielesna koncepcja została już potępiona w wersetach poprzedzających ten werset. Potępiwszy pojmowanie żywych istot w kategorii ciał, jak mógłby Krsna ponownie wysuwać tego rodzaju twierdzenie? Zatem indywidualność jest zachowywana na gruncie duchowym i potwierdzają to wielcy acaryowie, jak Śri Ramanuja i inni. Gita w wielu miejscach wyraźnie oznajmia, że tę duchową indywidualność rozumieją tylko ci, którzy są wielbicielami Pana. Natomiast osoby, które są zazdrosne o Krsnę, jako o Najwyższą Osobę Boga, nie mają bona fide podejścia do tej literatury. Podejście niewielbicieli do nauk Bhagavad-gity podobne jest lizaniu przez pszczoły zewnętrznej powierzchni słoika z miodem. Czy można poznać smak tego miodu, nie otworzywszy wpierw słoika? Podobnie, jak oznajmia to Czwarty Rozdział tej książki, nikt poza wielbicielami Pana nie może zrozumieć mistycyzmu Bhagavad-gity ani poznać jego smaku. Nie mogą też przeniknąć Gity osoby, które zazdrosne są o samo istnienie Pana. Zatem tłumaczenie Gity przez filozofów Mayavadi jest jak najbardziej błędną prezentacją całej prawdy. Pan Caitanya zabronił nam czytania komentarzy Mayavadi i ostrzegał, że ten, kto próbuje zrozumieć ich podejście do Gity, traci wszelką siłę, aby zrozumieć jej prawdziwą tajemnicę. Gdyby indywidualność odnosiła się tylko do świata doświadczalnego, wtedy nie byłoby potrzeby, by Pan wygłaszał nauki. Pluralność duszy indywidualnej i Pana jest wiecznym faktem, i potwierdzają to wyżej wymienione Vedy.

_________________
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się
w zakątku mego serca.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Upadliśmy z Vaikunthy ?? ... Aaa, możee zz....Golokiii ???
PostNapisane: 7 lip 2009, o 21:56 

Dołączył(a): 28 lut 2009, o 20:56
Posty: 383
Purnaprajna napisał(a):
Nie było żadnej strategii. Jednym na to z dowodów niech będzie "Renunciation through Wisdom", które Śrila Prabhupada napisał dla bengalskich Wajsznawów przed założeniem ISKCON-u. Oskarżasz innych o apasiddhantę, a sama pomawiasz Prabhupada o kłamstwo.


Klamstwo? Bhaktivinoda Thakura napisal ze historie z Bhagavatam sa po prostu alegoriami, a Sridhar Swami, ktorego komentarz do Bhagavatam tak szanowal Caitanya Mahaprabhu, ma w swoim komentarzu wstawki mayavada... Dlaczego? Bo nauczali okreslone grupy osob. Bhaktivinoda Thakura nie moglby przyciagnac uwagi wychowanych w angielskich szkolach intelektualistow bengalskich usilujac zmusic ich do uwierzenia w istnienie demonow dlugosci 8 mil i piekla z ptaszkami ruru...
Sridhar Swami chcial z kolei "zlapac" impersonalistow.

Obaj uzyli taktyki w celu nauczania. Czy to znaczy ze klamali? Czy odpowiadajac 3-letniemu dziecku na pytanie "skad sie wzialem?" bedziesz mu szczegolowo opisywac akt seksualny i wyjasniac strukture DNA? Ale kiedy dziecko dorosnie powinno juz wiedziec ze nie przyniosl go bocian i taki jest cel edukacji- pomalu ale do celu.
Praktykujac bhakti tez rosniemy, co wymaga dojrzewania rowniez naszej wiedzy i jej praktycznego zastosowania

Cytuj:
Jiva jest tatastha - stoi pomiędzy światami i po ich obserwacji czyni wybór. Bez zapoznania się z obiema opcjami nie ma kwestii świadomego i poinformowanego wyboru. Dlatego jiva - wieczny sługa Kryszny musi mieć także możliwość doświadczenia aktywnej służby dla Pana, jeśli tylko tego zapragnie, a nie jedynie chrapania, po którego to wyborze, nagle, ni z tego ni z owego, zostaje gwałtownie wyrwana ze snu i na siłę przetransportowana na Golokę Vrindavanę w stanie pełnej i kwitnącej premy, w nagrodę za co? Za najgłośniejsze chrapanie i obfite ślinienie się w poduszkę? ;) :)


Skoro zatem "sprobowala" i tak jej sie tam nie podobalo ze wolala swiat pelen chorob, wojen i smierci, to po co tam wracac? :wink:

Kryszna emanuje z siebie jivy rowniez w swiecie duchowym. I to sa wlasnie nitya siddha
A wstawka o "nagrodzie" jest juz zywcem przepisana z Biblii. Nie ma zadnej kary i nagrody. Sa pragnienia, sa dzialania i sa ich konsekwencje.
Goloka to nie wycieczka do wygrania. Jedynym biletem jest MILOSC, milosc tak wielka ze Bog schodzi do pozycji chlopaka z tej samej wioski. Takie rzeczy nie przydarzaja sie przez przypadek. Kryszna wpuszcza tam tylko tych, ktorzy Go autentycznie kochaja, a wierzysz w to Prabhu czy nie, On jest Wszechwiedzacy i wie kto Go kocha autentycznie, bez zazdrosci i egoizmu 8)

Cytuj:
Podobnie jiva po podjęciu decyzji np. w Gokuli, że nie interesują ją rozrywki Kryszny i rozwinięcie do Niego premy, a zamiast tego interesuje ją energia materialna, musi wejść do świata materialnego i przyjąć pozycję Brahmy emanując z Maha-Wisznu. To jest jedyna droga tutaj.


To pachnie Orygenesem. "Dusze znudzone w niebie nieustannym wychwalaniem Boga schodza do tego swiata"

Ponownie, przypominam- tam sie nie jedzie na wycieczke. To nie jest miejsce dla ciekawskich Jozkow i Marysiek, ktorzy lubia sobie pozwiedzac.
Przypuszczenie, ze ktorys z towarzyszy Pana bedzie wolal zostac tutaj lumpem niz bawic sie z Kryszna w lesie, a ktorejs gopi bedzie sie bardziej podobala propozycja pracy w burdelu niz taniec rasa z Kryszna jest moim zdaniem totalnie absurdalne, naiwne i obrazliwe.

Jest tylko jedna droga dla dusz wyzwolonych powrotu do tego swiata: ROZRYWKI Pana. I tak pojawili sie na przyklad Hiranyakasipu czy Goswami. Ale uwazanie tego za upadek jest totalnym nieporozumieniem. Poza tym, jak to Divyasimha Prabhu napisal powyzej- takie osoby sa w obu tych miejscach na raz- w swiecie duchowym nadal pelniac swoja sluzbe.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Upadliśmy z Vaikunthy ?? ... Aaa, możee zz....Golokiii ???
PostNapisane: 7 lip 2009, o 22:08 

Dołączył(a): 28 lut 2009, o 20:56
Posty: 383
Divya napisał(a):
Brajasundari napisał(a):
Pomijajac juz fakt, ze Kryszna MA PELNE PRAWO zeby kogos stworzyc jako dusze uwarunkowana, bo jest... BOGIEM i nikt Mu zabronic nie moze ani sie o to klocic, to co powiecie na inny scenariusz?


02.12 Nie było bowiem nigdy takiej chwili, w której nie istniałbym Ja, ty, czy wszyscy ci królowie; ani też w przyszłości żaden z nas nie przestanie istnieć.



Zapewne chodzi o owo slowo "stworzyc" - w porzadku, zamien je sobie na "wyemanowac".

Dusza nie jest swarzana, wiem o tym. Karma jest rowniez anadi- bez poczatku...
Ale powyzsze zdanie bylo tylko retorycznym stwierdzeniem, ze Bog ma prawo i moc zrobic wszystko, nawet... stworzyc dusze i stworzyc ja jako wiecznie uwarunkowana... zatem argumentowanie, ze Bog nie moze tego zrobic bo co by sobie o Nim jivy pomyslaly, nie ma dla mnie sensu...

Chociaz podobno jest gdzies stwierdzenie Bhaktivinoda Thkura (nie czytalam tego osobiscie, ale slyszalam od kogos) ze gdyby Kryszna chcial moglby "skasowac" jive tak jakby nigdy nie istniala... :?


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Upadliśmy z Vaikunthy ?? ... Aaa, możee zz....Golokiii ???
PostNapisane: 7 lip 2009, o 22:25 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Brajasundari napisał(a):
Klamstwo? Bhaktivinoda Thakura napisal ze historie z Bhagavatam sa po prostu alegoriami, a Sridhar Swami, ktorego komentarz do Bhagavatam tak szanowal Caitanya Mahaprabhu, ma w swoim komentarzu wstawki mayavada... Dlaczego? Bo nauczali okreslone grupy osob. Bhaktivinoda Thakura nie moglby przyciagnac uwagi wychowanych w angielskich szkolach intelektualistow bengalskich usilujac zmusic ich do uwierzenia w istnienie demonow dlugosci 8 mil i piekla z ptaszkami ruru...
Sridhar Swami chcial z kolei "zlapac" impersonalistow.

Obaj uzyli taktyki w celu nauczania. Czy to znaczy ze klamali? Czy odpowiadajac 3-letniemu dziecku na pytanie "skad sie wzialem?" bedziesz mu szczegolowo opisywac akt seksualny i wyjasniac strukture DNA? Ale kiedy dziecko dorosnie powinno juz wiedziec ze nie przyniosl go bocian i taki jest cel edukacji- pomalu ale do celu.


Widzę, że bardziej skupiłaś się na "kłamstwie" niźli na fakcie, że Śrila Prabhupada mówił podobne rzeczy Hindusom i to Wajsznawom, zanim jeszcze założył ISKCON i nauczał Chrześcijan. Wyklucza to więc twoją teorię o "strategii nauczania w krajach zachodu".

Brajasundari napisał(a):
Kryszna emanuje z siebie jivy rowniez w swiecie duchowym. I to sa wlasnie nitya siddha A wstawka o "nagrodzie" jest juz zywcem przepisana z Biblii. Nie ma zadnej kary i nagrody.


Mój żart miał na celu jedynie pokazanie Ci, jak naiwnie, a być może i absurdalnie może brzmieć, w ten sposób przedstawiona przez Ciebie opowieść o "wyborach" podczas snu. Oczywiście, że nie ma żadnej kary i nagrody, tak jak i nie można uczynić prawdziwych wyborów we śnie, na temat tego czego się nigdy nie doświadczyło.

Brajasundari napisał(a):
Jedynym biletem jest MILOSC, milosc tak wielka ze Bog schodzi do pozycji chlopaka z tej samej wioski.


Całkowicie się z tym zgadzam. A teraz mi powiedź, ile razy zakochałaś się we śnie w kimś kogo nie znasz, i o kim nigdy nie słyszałaś, a co proponujesz jako alternatywę do jednoczesnej obecności jivy w świecie materialnym i duchowym, dającej jej możliwość aktywnego doświadczenia obu światów, co czyni jej wybór prawdziwie poinformowanym i wolnym.

Brajasundari napisał(a):
Przypuszczenie, ze ktorys z towarzyszy Pana bedzie wolal zostac tutaj lumpem niz bawic sie z Kryszna w lesie, a ktorejs gopi bedzie sie bardziej podobala propozycja pracy w burdelu niz taniec rasa z Kryszna jest moim zdaniem totalnie absurdalne, naiwne i obrazliwe.


Myślę, że czytając mój post przegapiłaś istotny szczegół. Mówiłem o rozrywkach w ziemskiej Gokuli, a nie na Goloka Vrindavanie. Aczkolwiek, nie ma między nimi żadnej różnicy, to w Gokuli dotykają Krysznę nawet demony, a nie tylko gopi.

Dlatego stojący obok Kryszny Vidura jest w świecie duchowym, a Duryodhana jest w świecie materialnym. Metr od Kryszny.

Wyzwolona jiva na pozycji tatastha i bez premy, może więc spokojnie brać udział, lub przynajmniej obserwować zarówno rozrywki Kryszny, jak też i działanie natury materialnej, po czym wybrać, i z pomocą bhaktów rozwinąć premę i stać się nitya-siddha lub też wybrać niezależność od Kryszny i stać się nitya-baddha, po czym narodzić się jako Brahma. Świat materialny i duchowy to sprawa świadomości, a nie geograficznej lokalizacji, przy czym zupełnie niepotrzebnie obstajesz, nieświadomie odrzucając przy tym zrozumienie acintya-bhedabheda-tattvy, będące podstawą naszej filozofii.

Zauważ proszę, że powyższe wyjaśnienia wcale nie zaprzeczają poglądowi, że jiva przyszła tu z Maha-Wisznu. Powyższe wyjaśnienie raczej zawiera w sobie to o czym mówisz, godząc przy tym wiele sprzeczności, które dzielą obozy "fall" i "no-fall", czyniąc wszystkie opcje jednocześnie możliwymi. To jest właśnie filozofia acintya-bhedabheda.

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Ostatnio edytowano 7 lip 2009, o 23:29 przez Purnaprajna, łącznie edytowano 1 raz

Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Upadliśmy z Vaikunthy ?? ... Aaa, możee zz....Golokiii ???
PostNapisane: 7 lip 2009, o 22:44 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 paź 2006, o 16:02
Posty: 1323
Lokalizacja: walbrzych,wroclaw i okolice
Kryszno Caitanyo,ale wy tutaj tematy poruszacie.
Kto chce niech wierzy w co chce,przeciez wszystko jest jednym :mrgreen: Zartuje przez duze Z
a tak naprawde ,jedno nie musi wykluczac drugiego.
Pamietamy ze kiedy Kryszna niszczył demony One (demony) zatapiały sie w ciele Kryszny???
Jaki jest problem ,czy upadlismy,czy wemanowalismy z maha Vishnu.Jedni Vaishnawa's mogą opisywac Historie Jivy od momentu wchłoniecia całego stworzenia w cialo maha Vishnu,a drugie grupy waisznawow od samego początku.
a poza tym Divyo,takie opowiesci O radhaVinode mnie poprostu zniewalaja. wiecej wiecej. :!: :!: :!:

_________________
W tym wieku kłótni i hipokryzjiNiema innej drogi niema innej drogi niema innej drogi ,jak Intonowanie swietych imion Pana.Hare Kryszna i Rama:-)


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 84 ]  Moderatorzy: Trisama, Morderatorzy Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL