Teraz jest 28 lip 2026, o 15:03


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 337 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20 ... 23  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 15 kwi 2009, o 23:46 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
baku napisał(a):

@Pavana Caitania

Cytuj:
Skorop nie wspomina o Bogu, to dla przecetnego wyznawacy (z Europy) znaczy ze Go nie ma.


Po czym to stwierdziłeś??


No prabhu szanpwny z doswdczenia zyciowego, z rozmwow z pisania, z dyskuji. Np; nie wiem czy wiesz, ten czlowiek ktry zalzyl ten temat, dustuje jednczsnei chyba na 10 roznych forach:)

Wiec wierz mi:) Dla przectnego wyznawacy Buddyzmu z Europy (ale i wszedzie ) Bog oficjanie nie jestnije. Ale o to mozesz sam sptac. Zalogoj sie do jakiegos forum buddysjiego i sptaj:) Zdasz nam relacje;)

baku napisał(a):
Cytuj:
Bo jak widomo i jak juz pisalimy czy w Tybecie czy gdzie indziej Budde trakltuje sie jak Bustwo.


Jak dla mnie nie jest to problemem czy ktoś będzie czcił buddę czy nie będzie tego robił. Każdy człowiek ma inne potrzeby, wielu potrzebuje wizerunku Boga czegoś do czego może się odnieść,czcić i jest w stanie sobie to wyobrazić, inni zaś tego nie potrzebują :)
Czy widzisz coś w tym złego?


To co napisalem to fakt.
A oprocz faktu jest tez interretacja.
Wiec ten fakt, jest interrtowany w naszej sciezce jako cos dobrego. Jakbs przecztal uwaznie bys wiedzial ze "zachwacamy" sie kunsztem Buudy i tym ze jest mimo wsztsko wilbiony. Nie ma chyba powdu by pisac jeszcze raz to wsztsko.

Z Buddyzmem jest ten prablem ze czastojak powiesz im ze sa religja, to sie obrazja, ze wierza w Bude jak Boga tez. A jak powiesz im ze nie sa religia tez sie obrazja>:) Swego czasu papiez Jan Pawel II powiedzial wyrazil sie o budydzmie jako o FILOFII, i kilkunastu mnichow zagrozilo samospaleniem w pratsescie.

Jak widzisz trdna sparwa.

Co do wypwiedzi Bhaktiwinody Takury, ze Buddysi to "oszusci". To wybras sobie taki przklad. Zginol Ci ktos w wyadku samiochodwym i masz dwie porady; pierwsza; zapomnij o tym kims, im wiecej bedzisszpamital, tym bardziej bedzisz cierpial. Staraj sie wczyciuc umysl z emocji, nie mysl tym. A druga rada. "Sprbuj patac ta osoba i szukac".

Zakladamy przytym ze TA OSOBa istnije. Jak w telenoweli:) Wypadek byl, ale gdzies jest:)
Z tego puntu widznia "zapomninie o niej" jest oczyscie checia pomocy, checia ulagdznia umyslu, itp, ale z puntu widznia MILOSCi- kochales TE OSOBE,,,,to mozna by wtedy w wierszu napisac ze "spotkales oszusta", bo to co tu cyatwal Pubnapragja to przeciez wiersz-piesn..

Na poziomie pratycznym bhatwoie okazuja szacunek wsztskim.


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 16 kwi 2009, o 09:06 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2009, o 14:14
Posty: 153
Lokalizacja: Birmingham
Cytuj:
Na poziomie pratycznym bhatwoie okazuja szacunek wsztskim.

jakos trudno mi w to uwierzyc czytajac tak czesto powtarzajace sie okreslenia jak: dranie, oszusci, mordercy itp.
Cytuj:
mówienie o dobru i pięknie jednocześnie mordując, oszukując
...i to nie w kontekscie dotyczacych np. rzeznikow, zlodziei lub innych przestepcow kryminalnych lecz w kontekscie zupelnie nie przystajacym do tego typu okreslen (mam wsrod szczerych przyjaciol buddystow ktorzy sa wegetarianami i bardzo uczciwymi ludzmi i na dodatek szanuja bhaktow) ... Czy ktos kto uzywa tych slow w temacie buddyzmu ma nadzieje ze taki np.buddysta ktory to czyta (ze jest draniem i morderca) nagle nawroci sie i zacznie czcic Kryszne i intonowac maha mantre? (naiwne) Byc moze tacy wielcy ludzie o takim szacunku i autorytecie jak Prbhupada i Bhaktivinoda mogli sobie pozwolic na uzywanie takich mocnych slow w okreslonym przypadku ale jakis tam bh.albercik nawet jesli sie na nich powoluje jest za cienki i po prostu naiwny jesli mysli ze jego cieniutki pisk wywrze jakikolwiek skutek poza niesmakiem. trzeba byc najpierw autorytetem zeby nauczac. Lepiej niech stanie na rogu i z usmiechem pokornie sprzedaje ksiazki (milczac oczywiscie).
P.S. Takie obrazliwe slowa sa niczym piasek zgrzytajacy miedzy zebami podczas jedzienia smacznych potraw. Bhaktowie, jesli dosypywalibyscie piasek do niedzielnego prasadam to czy wciaz przychodziliby by do was goscie? nasladujcie swoje autorytety w ich pokorze i skromnosci a nie w karceniu i krytyce bo na to jestescie jeszcze (niestety) za slabi.

_________________
http://www.rafael108.webs.com


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 16 kwi 2009, o 10:40 

Dołączył(a): 24 cze 2008, o 16:34
Posty: 212
O przewrotny A2, zaiste trudno pojąć twe skołatane serce.
Kiedy wczoraj przeczytałem post bh. Alberta, to pomyślałem :'o jaki szczery, zrealizowany i prawdziwy post!'. A A2 bez pardonu walisz weń swoim sarkazmem. Tu chyba przesadziłeś, ten post raczej nie był nieszczery, a wręcz odwrotnie, a za to karać raczej nie przystoi. Anyway! Stało się. PRYWATNIE nie mogę się z toba nie zgodzić co do koniecznośćci stania się wpierw samemu uczciwym, szczerym etc(!) i dopiero wtedy nauczaniu! To są poniekąd słowa Prabhupady! W ten sposób, choć zasadniczo nie zgadzam się z twoją metodą, bo o poglądach trudno się tu jednak czegoś dowiedzieć, to z doświadczenia wiem, że jak biją to będzie najpierw bolało(a to może potrwać!), a potem będzie fajnie! Twoje personalne zarzuty tak długo jak dotyczą nas neofitów uznać muszę za w większości prawdziwe, przynajmniej w stosunku do siebie, ale jeśli ty sam siebie wykluczasz z jurysdykcji narzucanych mi norm, to tracisz na powadze dla innych, np. bardziej wrażliwych, mniej zdeterminowanych itd. Padasz ofiarą własnych zarzutów i norm, których dość sumiennie wymagasz od innych. Wiesz, zapewne tak dobrze jak i ja, że trzeba być samemu niezłym draniem, aby dojść do takiej wprawy w miażdżeniu innych, bo na poziomie Acaryów też, tak jak i my nie jesteś A2. Zakładam, że jesteś szczery przyznając Acaryom szczególny status dający inną zupełnie rangę ich tonowi nagany i karcenia nas. To filozoficznie jeden z najistotniejszych punktów Vaishnava filozofii, odróżnienie PANA, JEGO WIELBICIELA I SIEDZIBY od wszelkich afer tego materialnego świata. STAŃMY SIĘ NAJPIERW(NAPOWRÓT!) TRANSCENDENTALNI I DOPIERO POTEM NAUCZAJMY! Przestańmy być OSZUSTAMI ! DZIĘKUJĘ A2 !
A tak na marginesie twoje motto całkowicie uniemożliwia zrozumienie tego procesu! Nie jesteś swoim mistrzem, ale skonczysz tak jakbyś nim był o ile się nie połapiesz kto nim naprawdę jest A2. (sorki, ale to z obowiązku musiałem to powiedzieć. Nie znoszę bowiem kłamstw i głupoty) Stąd twoja konfuzja i smutek, stąd moja konfuzja i smutek, stąd nasza konfuzja i smutek! Pozostaje zatem pytanie :ke a mi, kim jestem? jivera svarupa hoy, nitya krishna das! (?) Wybrać musimy sami. Dzięki A2.


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 16 kwi 2009, o 11:01 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2009, o 14:14
Posty: 153
Lokalizacja: Birmingham
Cytuj:
ale jeśli ty sam siebie wykluczasz z jurysdykcji narzucanych mi norm, to tracisz na powadze dla innych, np. bardziej wrażliwych, mniej zdeterminowanych itd. Padasz ofiarą własnych zarzutów i norm, których dość sumiennie wymagasz od innych. Wiesz, zapewne tak dobrze jak i ja, że trzeba być samemu niezłym draniem, aby dojść do takiej wprawy w miażdżeniu innych

w ktorym miejscu nazwalem kogokolwiek draniem lub oszustem? To nie byly personalne zarzuty jak napisales. (zejdz z mentalu i czytaj uwazniej) skrytykowalem permanentna uporczywie pojawiajaca sie w postach bhaktow sklonnosc do naduzywania obrazliwych slow. czyz agresja nawet werbalna nie jest oznaka slabosci? byc moze szanowny bh. albert jest bardzo porzadnym czlowiekiem (tylko troche na mentalu). I nie wykluczam sie z jurysdykcji. wal smialo co Ci lezy Jarku, przyjme wszystko na klate. nie uwazam sie ani za autorytet ani za ideal, skad ci to przychodzi do glowy. i nie prubuj mnie rozgryzac, nie uda ci sie :lol:
P.S. przypomnij sobie ze jednak oddychasz, zlosc Ci wtedy przejdzie :wink:
i badz konkretny i mow konkretnie bo ja odnioslem sie konkretnie do konkretnych slow w konkretnych miejscach i w przeciwienstwie do Ciebie nie wchodze na mental(czyt. nie reaguje tak emocjonalnie)
Cytuj:
mówienie o dobru i pięknie jednocześnie mordując, oszukując
Bh. albert szczeze przywalil buddystom (wcale nie sarkastycznie, prawda?) wiec tak Cie biedaku bardzo poruszyla moja sarkastyczna odpowiedziec (wspolczuje). Mam nadzieje ze dojdziesz po tym do siebie.
A motto pod moim profilem to slowa Buddy (nie moje) , podobno inkarnacji Krsny :)
I wstyd mi za niektorych bhaktow wobec moich przyjaciol buddystow, tu jest ten problem

_________________
http://www.rafael108.webs.com


Ostatnio edytowano 16 kwi 2009, o 11:30 przez A 2, łącznie edytowano 1 raz

Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 16 kwi 2009, o 11:27 

Dołączył(a): 24 cze 2008, o 16:34
Posty: 212
Drogi A2 ani nie jest moją intencją cię rozgryzać ani atakować, nikt naszych problemów bez udziału naszej własnej woli i za nas samych nie rozwiąże.
Nie można się merytorycznie czepiać bhakty, który tylko powtarza autoryzowany pogląd, należy jednak być na tyle kumatym, żeby zrozumieć, że prawie sto procent z nas nie jest nawet w przybliżeniu na poziomie omawianych tematów. Jeśli np. ja pomyśle o oddechu, a inny ktoś o miliardach i trylionach oddechów, które zrobił w nieskończonych wcieleniach (plus extra czas na beztlenowce!) to może zrozumie, że bhakta neofita (przed poziomem bhakty zrealizowanym w brahmanie-świetle, emanacji Pana) nie jest wcale zaraz bardziej zaawansowany od prawdziwego buddysty. Ale! O ile nie zmarnuje swojej szansy i nie zostanie HIPOKRYTĄ, to może się stosunkowo szybko takim stać. Musi tylko być szczery i cierpliwy. Szczery i cierpliwy. Co ciekawe wielbiciel pierwszej klasy nawet nie wie, że jest bhaktą Kryszny! Wierzę w to! Musi on dopiero zejść w celu nauczania na platformę wielbiciela drugiej klasy, aby punktować nasze wady jako guru. Tak jak on nie widzi siebie jako bhakty, a wszystkich innych tak!, tak my odwrotnie! Ja bhakta, wy nonsensy! To można starać się ukryć, zamaskować, ale to nie wystarczy. Neofita zasadniczo tak myśli, wiem to dobrze, a potem stopniowo, w miarę postępu może nieco mniej.
Wydaje mi się, że ja widzę w twoim proteście zasadniczo ten wobec nas neofitów zarzut. Dla mnie jest to prawda. Tylko tyle. Nie mam zamiaru cię rozgryzać, ani walić w klatę. Po co miałbym to robić? Pozdrowienia dla brata. Hari Bol!

Ps. bhakta Albert nie mówił o buddystach, że są mordercami, wiem to , bo czytałem inne jego posty, na innym forum. To ogólne impresje chyba miłej i raczej b. łagodnej osoby, w odróżnienu od nas. :mrgreen: Ale, że mu się dostało, to pewnie za coś z poprzedniego życia? :roll:


Ostatnio edytowano 16 kwi 2009, o 11:35 przez bhaktajarek, łącznie edytowano 2 razy

Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 16 kwi 2009, o 11:34 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2009, o 14:14
Posty: 153
Lokalizacja: Birmingham
I o to mi wlasnie Jarku chodzi :) taka rozmowa zaczyna mi sie podobac. :D jest konstruktywna

_________________
http://www.rafael108.webs.com


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 16 kwi 2009, o 11:59 

Dołączył(a): 24 cze 2008, o 16:34
Posty: 212
Ok. A2, ale co dalej? Jest dla nas jakaś nadzieja? Pisma mówią: harer nam, harer nam, harer namaiva kevalam, kalau nastaiva, nastaiva nastaiva gatim anyatha ! A wiemy jak trudno mimo wszystko tą prostą metodę zastosować! Pojawiają się problemy! Pojawia się ból! Pojawia się kłamstwo, obłuda, nieporozumienie, wrogość i smutek. Pojawia się oszust, kali yuga man, który wie i ma wszystkie wymagane homologacje i zwodzi. Przyjaciel uważany jest za wroga, wróg staje się twoim panem. Tam do licha niełatwo się porobiło! Ale ktoś powtórzy, że łatwo i prosto dla prostych, a ty krzywy, to ci niełatwo! Tak więc będzie jeszcze krzywiej i niełatwo. Nikomu nie zazdroszczę!
Zasadniczo skłaniam się osobiście do tezy, że jak dla mnie przynajmniej, to nie widzę innej szansy jak maha mantra Hare Kryszna. Choć zasadniczo smakuje mi Ona jak trucizna, to czasami uśmierza ból bycia tym deha, a czasami daje cień wyższego bytu, i choć to cień tylko to daje ochłodę zagotowanemu od spekulacji garnkowi umysłu, a kiedyś schłodzi go może na tyle, że zobaczę kiedy dym opadnie 'ke a mi,.. jivera svarupa hoy'... To stopniowy proces, więc męka będzie się powtarzać, aż będę miał jej dość i pójdę za głosem Hare Kryszna, Hare Rama, w podróż bez końca!

:( :? :shock: :) :D :lol:


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 16 kwi 2009, o 12:04 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Uprzejma prośba do moderatorów:

Prosiłbym o rozważenie możliwości przeniesienia do działu "Full Kontakt" wszelkich postów nie mających nic wspólnego z filozoficznymi aspektami wajsznawizmu i buddyzmu, a które jedynie zaśmiecają ten wątek, gdyż w żaden sposób nie pogłębiają naszej wiedzy i zrozumienia tematu. Czytelnicy zainteresowani wypowiedziami forumowych psychologów-amatorów na steroidach na temat ich badań nad strukturą osobowościową innych użytkowników forum, w dalszym ciągu i nadal bezpłatnie będą mogli uczestniczyć w publicznych sesjach stawiania diagnoz i wypisywaniu recept na leki psychotropowe, tylko już w innym wątku.

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 16 kwi 2009, o 12:16 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2009, o 14:14
Posty: 153
Lokalizacja: Birmingham
Cytuj:
forumowych psychologów-amatorów na steroidach

tym mnie naprawde rozbawiles. :D A mnie wciaz jednak interesuje stosunek bhaktow do buddyzmu i z niecierpliwoscia oczekuje dalszych wypowiedzi (poza oczywiscie porownaniami moich przyjaciol do mordercow lub oszustow). pelne szacunku poklony.
P.S. czy moglbys wyrazic sie konkretnie jasno i po imieniu o kogo chodzi, (tzn. kto niby ma byc tym psychologiem amatorem na steroidach przepisujacym psychotropy). :D
pozdrawiam.
P.S.2 naprawde udalo Ci sie mnie rozsmieszyc. tak3maj.

_________________
http://www.rafael108.webs.com


Ostatnio edytowano 16 kwi 2009, o 13:01 przez A 2, łącznie edytowano 2 razy

Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 16 kwi 2009, o 12:26 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2009, o 14:14
Posty: 153
Lokalizacja: Birmingham
Cytuj:
Ok. A2, ale co dalej? Jest dla nas jakaś nadzieja?

Ja mimo wszystko jestem optymista, daje rade i mam nadzieje ze bedzie dobrze.

_________________
http://www.rafael108.webs.com


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 16 kwi 2009, o 12:43 

Dołączył(a): 24 cze 2008, o 16:34
Posty: 212
Purnaprajna czy jeśli dodam teraz wątek buddyjski, mówiąc: Pan Budha, to będzie ok.?
Zagotowałeś ten wątek na własną prośbę, swoim iście uczonym mięśniem głównym, dałeś popalić niejednemu i chyba bez powodzenia. o ile za powodzenie uznać asymilację nauki przez słuchacza, a nie radochę jej piewcy!
Jeśli ktoś pokazuje mi, że jestem draniem i głupkiem, to w czym problem? Ja tobie jestem wdzięczny i zasadniczo się zgadzam, że to żałosne, te moje teksty, ale jakąś wolność musisz innym zostawić!
Nie sposób zmusić nas do picia nektaru z twojego kubeczka (sic!), wolna wola się temu skutecznie oprze! Masz fajny dar, inteligencję i odrobinkę, szczyptuńkę dziegciu za dużo! Ale tylko szczyptę! Więc jeśli nie jesteśmy draniami, to dajmy A2 trochę nas "poprowokować", i wsłuchajmy się na sterydach czy nie, w to co on nam mówi. TO TEŻ MOŻE BYĆ Z WOLI KRYSZNY(?) TAKI TEST(?) Dlaczego nie? W końcu nawet źdźbło trawy nie drgnie bez Jego woli.
ps. ciekawe, ale to jeden z dłuższych wątków tego forum, o ile się nie mylę. Jak na temat z PUSTKĄ to całkiem FULL wypas sporo! Widocznie coś nas w tym pociąga i zważywszy na misję Srila Prabhupada warto może wszelkimi metodami, a więc i przez przyjacielską dyskusję, oczywiście przy filozoficznej Twojej Purnaprajna asyście(bez sarkazmu!), spróbować tę impersonalną, voidystyczną skłonność naszej uwarunkowanej świadomości zrozumieć i pokonać?
t.s bh.jarek


Ostatnio edytowano 16 kwi 2009, o 12:54 przez bhaktajarek, łącznie edytowano 1 raz

Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 16 kwi 2009, o 12:51 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2009, o 14:14
Posty: 153
Lokalizacja: Birmingham
Cytuj:
Jak na temat z PUSTKĄ to całkiem FULL wypas. Widocznie coś nas w tym pociąga i zważywszy na misję Srila Prabhupada warto może wszelkimi metodami, a więc i przez przyjacielską dyskusję, oczywiście przy filozoficznej Twojej Purnaprajna asyście(bez sarkazmu!), spróbować tę impersonalną, voidystczną skłonność naszej uwarunkowanej świadomości zrozumieć i pokonać?

Bh. Jarek. Nareszcie mnie pozytywnie zaskoczyles :shock:

P.S. A nie mowielem ze pustka to puste slowo... widzimy tutaj ze nawet w buddyjskiej sunyacie az kipi od roznorodnosci.
pozdrawiam i klaniam sie :)

_________________
http://www.rafael108.webs.com


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 16 kwi 2009, o 13:09 

Dołączył(a): 24 cze 2008, o 16:34
Posty: 212
To ciekawe, ale w Pranam Mantrze do Jego Boskiej Miłości Srila Prabhupada nie ma słowa wzmianki o szerzeniu hinduizmu, wegetarianizmu, humanizmu czy nawet religii w jej instytucjonalnej formie, a jest wyraźnie podkreślona misja zwalczenia impersonalizmu i filozofii pustki! To nie może być bez ścisłego związku z nami, tu i teraz. Skoro Prabhupada, czysty wielbiciel Pana Kryszny, ambasador duchowego Świata bierze na cel swojej misji szerzenia Świętego Imienia te dwie rzeczy, to nie można z dyskusji o nich dać zrobić komukolwiek prywatnego folwarku. Musimy z obowiązku i poczucia dobrze rozumianego interesu własnego prowadzić ją szczerze i w zgodzie z własną realizacją i poziomem, bez obłudy i zacietrzewienia. Ja niewiele wiem na te tematy, ale z chęcią będę dalej analizował tak jak umiem to co tu czytam w świetle nauk Srila Prabhupady, naszego Sampradaya Acaryi. Bo chcę zrozumieć, czemu te dwa faktory filozoficzne są tak istotne w moim życiu duchowym!
A2 też pozdrawiam i na razie Hare Kryszna, bo muszę do pracy.


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 16 kwi 2009, o 14:47 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2009, o 14:14
Posty: 153
Lokalizacja: Birmingham
Cytuj:
chcę zrozumieć, czemu te dwa faktory filozoficzne są tak istotne w moim życiu duchowym!
Po prostu sa. Tak jak wszystkie dualizmy. Problem jest w tym jak dlugo bedzie to dla Ciebie dylematem i zrodlem wewnetrznego konfliktu. Podobno (tak czytalem w sastrach) na pewnym poziomie rozwoju nie ma roznicy miedzy tzw. swiatem duchowym czy materialnym. Jesli ktos jest swiadomy Boga, swiadomy ze jest on wszedzie i wszystkim, to nie ma znaczenia gdzie i w jakiej formie bedzie sie Go doswiadczac. Ktos z acariow gdzies chyba napisal ze moglby byc nawet ziemia po ktorej stapa Kryszna. To mi cos mowi. (Jak juz wspomnialem wczesniej, nie wierze w cos takiego jak pustka w sensie nicosci, prozni)
Dylemat wtedy znika, problem znika, cierpienie znika... podobno. A moze sie myle... Purnaprajnia Prabhu w swojej bezprzyczynowej lasce napewno uprzejmie nam to wyjasni i oswieci (tylko bez wyzwisk prosze :wink: bo czyta te posty rowniez moja zona ktora jest buddystka, nie chce zeby mi bylo wstyd) 8)
Cytuj:
To nie może być bez ścisłego związku z nami, tu i teraz.

Wlasnie: TU i TERAZ. Czy byles kiedykolwiek w zyciu Tu i Teraz?

_________________
http://www.rafael108.webs.com


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 16 kwi 2009, o 21:43 

Dołączył(a): 24 cze 2008, o 16:34
Posty: 212
W swojej Vaishnava Siddhanta Mala Bhaktivinoda Thakur pisze m.in.:

Q: Jakie są przeszkody w osiągnięciu Sri Kryszna lila?
A: Są dwa typy przeszkód: 1) materialna świadomość (jada-buddhi) i 2) ponad koncepcją materialnej świadomości, gdzie jest impersonalna świadomość (nirveśesha-buddhi).
Q: Co jest materialną świadomością?
A: Materialna świadomość jest takim jej rodzajem, który ograniczony jest do materialnego czasu, miejsca, obiektów, aspiracji, myśli i czynności. Zgodnie z materialną świadomością Vrindavana dhama jest miejscem materialnym. Czas dzieli się na trzy części: przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Obiekty znaczą wszystkie rzeczy zniszczalne. Aspiracje odnoszą się do nadzieji na doczesne szczęście, jak osiągnięcie planet niebiańskich, etc. W takiej kondycji dusza może myśleć li tylko materialnie. Dusza taka wyobraża sobie następujące tymczasowe czynności za warte zachodu: kulturę cywilizacyjną, etykę moralności, akademicką uczoność, rozwój przemysłowy, pomnażanie szczęścia rodzinnego.
A dalej czytamy:
Q: Czym jest materialna świadomość?
A: Po pierwsze ta zasada w materialnym świecie, która separuje wszystkie rzeczy nazywa się viśesha (rozróżnianie w oparciu o materialne cechy). Poprzez zaledwie wyrzeczenie się materialnego myślenia porzucamy tylko koncept materialnego różnicowania a przez to dana świadomość wchodzi do rejonu nirviśesha (nie rozróżniania). W takiej sytuacji dana osoba nie jest w stanie postrzegać różnic między materialnymi obiektami, jako że jaźń usytuowana jest w nirvanie albo wtopiona jest w impersonalną siedzibę Brahmana. Stan taki wcale nie jest szczęśliwy; będąc pozbawionym naturalnej rozkoszy wiecznie świadomej duszy, prema czy ekstatyczna miłości do Boga pozostają w ukryciu. Wieczne rozrywki Pana Sri Kryszny z pewnością są poza materią; w rzeczy samej są one obdarzone cin maya viśesha albo boską świadomością rozróżniania.

Tu warto dodać, że wcześniej przywołując wielkiego Madhva Acaryę Bhaktivinoda Thakur raz jeszcze ustanawia niezniszczalne prawdy naszej sampradayi:
Q. What are the names of these nine instructions given by Sri Madhvacarya?

A. Their names are thus:

1) Bhagavan alone is the Supreme truth, one without a second.
2) He is the object of knowledge in all the Vedas.
3) The universe is real [satya].
4) Differences [between Isvara, jiva and matter] are real.
5) Jiva souls are the servants of Lord Hari.
6) All souls are different according to their different situations.
7) Liberation [moksa] is the name of attainment of Bhagavan's feet.
8) Bhagavan's pure worship [amala bhajana] is the only way to attain liberation.
9) Pratyaksa [direct perception], anumana [logic], and sabda [spiritual sound] are the three types of evidence.
W punkcie 4-ym mamy: Różnice [ pomiędzy Iśvara, jiva i materią] są realne.

A2 pytasz czy byłem tu i teraz? Chyba niestety nie. Pamiętam jeszcze z dawnych lat wykład, gdzie mowa o tym, że bhakta Kryszny w odróżnieniu od niewielbicieli (zasadniczo) żyje w czasie teraźniejszym, tu i teraz jakby, bo jak z powyższego wynika jego świadomość nie jest zdominowana przez porzucenie materialnego różnicowania zaledwie, więc ... Nie nie mogę tak powiedzieć, no może powiem nieskromnie, że się zaledwie, ale jednak, o to otarłem (na króciótko).
Pozdrowienia dla małżonki A2. Hare Kryszna!
ps. wszystkie wytłuszczenia i kursywa sa dodane przeze mnie.
w.s bh. jarek


Góra
Offline Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 337 ]  Moderatorzy: Trisama, Morderatorzy Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20 ... 23  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL