madhava napisał(a):
Gauranga Avatar das napisał(a):
madhava napisał(a):
Nie rozsądnym było by ufanie komuś tylko dlatego że zaangażował się proces duchowy i każdego jego słowa przyjmowanie jak instrukcje, tym bardziej jeśli widzi się tą osobę pierwszy raz. W siastrach nie raz były opowieści o tym że czasem tak zawany zewnetrznie dobrze usytułowany duchowny okazywał sie kimś innym za kogo się podawał. Śrila Prabhupada zawsze stawiał na myślenie, nie na naiwność. Jeśli poznasz i zobaczysz czy żyje tak jak mówi i inspiruje Cie to wtedy ma to sens. Tak to widzę.
Osmiele sie zaryzykowac stwierdzenie ze w przypadku Mahadyutiego niema mowy o naiwnosci,To oczym piszesz to ciągle nastroj badania swiata na platformie zmysłow-annaMaya.
sam fat ze mahadyuti Pr jest od wielu klat bhaktoą,ze postawił na nogi sankirtan w UE ze wyciagną yatre londynską z koszmarnych długow i ze w mayapur widywałem go na scenie nie raz nie dwa w czasie festivalu,pomimo tego ze były tam wszystkie "grube ryby" powoduje ze mozemy polegac na autorytecie sadhu-jego braci duchowych ktorzy tak bardzo go doceniaja. Nie potrzebnie łączysz to co napisałem z osobą Mahadyutiego Prabhu bo ja mówiłem ogólnie o pewny nastroju, "ufności z urzędu" i że ja zawsze najpierw wole się przyglądnąć zanim zaufam taki już jestem nieufny

Jak to kiedyś powiedział ktoś mądrze: "Jeśli od razu ktoś mówi po imieniu sobie mówmy, wtedy się robię nie ufny

wiele razy się przejechałem ufając odrazu wiec teraz zanim zaufam to sie przyglądam. Nie ma to związku z Mahadyutim Prabhu tak po prostu ad hoc
Gauranga Avatar das napisał(a):
madhava napisał(a):
Kiedyś czytałem taki list Śrila Prabhupada do Jayapataki Swamiego w którym Śrila Prabhupada napisał ze Maharaja powinien unikać towarzystwa jakiegoś konkretnego wielbiciela, żeby nie popełniać obraz że to będzie właściwsze jeśli nie są się wstanie porozumieć.
Tak taka sytuacja jest zdrowa,ale jeszcze zdrowsza jest sytuacja w ktorej osoba ktora czuje nichec do danej postaci w pokornym nastroju zbliza sie do niego by mu słuzyc i wtedy najczesciej blokady pekają.
Czasem się to sprawdza czasem nie, mówię bo wiele razy sprawdzałem ta technikę, są osoby z którymi jeśli jesteś pokorny to Cie zajadą i potraktują to jak Twoja słabość i z takim osobami jedyny sposób to zdrowy dystans... ta moja uwaga tez jest luźna, napisana jako ciąg myślowy nie związana z tematem takie spostrzeżenie podyktowane doświadczeniem życiowym.Tak to widzę.
Pozdrawiam
Gaurangaaaaaaaa!
Ja w zwiąku z tematem,odebrałem twoje Odp. wiec jest top kolejny dowod na to ze internet nie jest najleprzym miejscem do dyskutowania.
Doswiadczenie zyciowe jest potrzebne i nie uniknione.
ja mam doswiadczenie ze iskcon-Srila Prabhupada dal nam takie miejsce gdzie na podstawie sadhu siastr i guru nie mosimy sie obawiac oszukania,choc w przypadku tego ostatniego zrodła wiedzy wielu bylo juz zawiedzionych,bo zainwestowali zle swoje oddanie,czy uczucie.
Tak czy szak. mysle ze iskcon,czy w ogóle towarzystwo Bhaktow to miejsce gdzie czlowiek nie mosi byc jak wystraszony wrobel ktory chce cos dziobnąc,ale wiecej sie penia i rozgląda zeby jakis kot go nie dziobnoł.
Ot, takie moje doswiadczenie. Choc wiem ze inni mogą miec inne
Srila Prabhupada KI Jay!
p.s.
Dzisiaj poraz pierwszy w zyciu snił mi sie Jayapataka Swami i podrozowałem z nim i jego sługą po takich miejscach w bengalu,ze az szkoda bylo sie obudzic,Maharaj pokazał mi takiegoa Nrsimha Siala wielkosci głowki kapusty,był nad nim ananta szesza,ktory wodzil wzrokiem za kazdym kto modlił sie do Pana Nrasimhadeva.Poprostu nektar.Kryszna czasem jest łaskawy