A 2 napisał(a):
nie zamiezam tu z nikim polemizowac, przekonywac i nauczac.
Czy aby na pewno?
A 2 napisał(a):
Cytuj:
Jeżeli np. na tym forum pojawia się ateista nieposiadający wiedzy ani o prawdziwej tożsamości Buddy, ani o ostatecznym celu Jego nauk i za pomocą ateistycznych argumentów stara podważyć się Gaudiya Wedantę, to należy dać mu po łapach.
A kogo konkretnie masz na mysli? Czy zreszta "dawanie po lapach" ma wywzec jakikolwiek skutek na kimkolwiek? Nie zjednasz sobie wten sposob przyjaciol a tym samym nie zainspirujesz nikogo do glebszego studiowania filozofii ktora wyznajesz. to stare jak swiat zasady. Sarkazm nie sprzyja nauczaniu. To takze cecha ktora chyba nie jest dobrze widziana u osob ktore chca sie rozwijac duchowo. Pokora owszem - sarkazm, raczej nie

Od razu widać, że nie przeczytałeś w całości tego wątku. Gdybyś to uczynił, to wiedziałbyś, że konkretnie chodzi mi o Damiana, który między innymi starał się dowieść, że Absolut nie posiada osobowych cech. Jego argumenty zostały pokonane poprzez ustanowienie właściwej konkluzji, co nazwałem "dawaniem po łapach".
Wbrew temu co mówisz, logiczne dochodzenie do prawdy i prawidłowych wniosków wywiera wrażenie na inteligentnych ludzi. Właśnie z myślą o tej kategorii ludzi nalepia się na paczkach papierosów ostrzeżenie, że palenie szkodzi zdrowiu i może być przyczyną raka i śmierci, co jest potwierdzone przez naukowców. To, że wielu ludzi nie traktuje takiego "dania im po łapach" ich złych nawyków poważnie, wcale nie świadczy o tym, że informacja jest błędna i że inni ludzie, którzy posiadają odpowiednie kwalifikacje (czyt. inteligencję), aby zrozumieć powagę tego ostrzeżenia nie odbiorą z niego korzyści.
Nie sądzę więc, aby Twoje przypuszczenia, że tylko palący ludzie mają przyjaciół, bo nie przypominają sobie nawzajem o zagrożeniu ich zdrowia ze strony nikotyny, były prawdziwe. Są miejsca dla niepalących, gdzie zbierają się ludzie o zdrowych nawykach oraz są ludzie, którzy z pomocą niepalących rozumieją w końcu, że są w szponach nałogu, porzucają palenie i do nich się przyłączają.
Niestety, nie mogłem doszukać się sarkazmu w cytowanym przez Ciebie fragmencie mojej wypowiedzi, a o pokorze napisałem już wcześniej w tym wątku, którego niestety nie zadałeś sobie trudu, aby w całości przeczytać.
