A 2 napisał(a):
nie zawsze buddysci stosowali sie do zasady ahimsy. atakowani musieli sie bronic, w ten sposob powstala jedna z starych sztuk walki kung-fu.
Niestety współcześnie, to znaczna liczba buddystów, jeżeli nie większość, atakuje zębami Bogu ducha winne krowy. Żywe istoty w ciałach krów mają utrudnione zadanie, bo mając ciało bydlaka trudno nauczyć się kung-fu, a co tu dopiero mówić o znalezieniu kwalifikowanego instruktora-krowy z Chin. Samoobrona buddystów nie wchodzi więc obecnie w grę, bo spektakularne bitwy buddystów z armią żądnych buddyjskiej krwi trzody hodowlanej z pewnością nie uszłyby uwadze zawsze czujnym i żądnym sensacji dziennikarzom.
A 2 napisał(a):
w tym momencie na tym forom, mysle, ze scieraja sie raczej nasze osobiste koncepcje i wizje. jak jest naprawde? pomimo wieloletnich poszukiwan, czasem zadaje sobie to pytanie. na szczescie juz nie obsesyjnie. nie wydaje mi sie zreszta aby to bylo dla mnie tak istotne.
Koncepcje i wizje zawsze są osobiste, bo bez bycia świadomą osobą nie można mieć własnej opinii, a tym bardziej wizji. Istotą sprawy jest tu raczej przyjęta epistemologia służąca poznaniu prawdy. U bhaktów jest nią guru-śastra-sadhu. Przyjęcie tej zasady jest dla nich bardzo istotne. Jeżeli ktoś przychodzi i stara się to podważyć, to pragnieniem Śrila Prabhupada jest, aby bhakta umiał przynajmniej obronić swojej pozycji, jeżeli nie rozbić podstawy światopoglądu oponenta. Ale to z pewnością już wiesz jako były bramin. Życzę Ci Adwaita Acarjo, aby Pan w Twoim sercu pomógł Ci rozwiać wszelkie Twoje wątpliwości i uczynił Cię wiecznie szczęśliwym.