madhukari napisał(a):
..hmmm..skoro naszymi kryteriami w tym względzie są np:to że Prabhupada do kogos się usmiechnął,a do kogos nie...kurcze,poczułem niepokój..do Bhavanandy Prabhupada tez sie usmiecha(do Bhagavana tez)ł,ale -mimo iz podobno jest on teraz jakims konsultantem w Mayapur,to wole jednak towarzystwo NM(ale to moje osobiste odczucie)
reinicjacja-jesli spotkam NM-i mam nadzieję,że Sri Kryszna pozwoli-zapytam osobiscie..przejrze jeszcze raz Sri Krsna bhajanamritę Narahari Sarakhara Thakura i ustosunkuje się...uczeń jest ostatecznie własnoscia Kryszny-jesli od 30 lat ktoś drepcze w miejscu i nagle znajduje sie ktos kto mże mu pomóc to cóż w tym złego?Może owi wielbiciele mieli powazne powody...nie kazdego ssatysfakcjonuje i pomaga instrukcja,by nie jadł mięsa,mantrował i był szczęsliwy itp..
Czy jesli którys z Gosvamich dawał by katha ,a nasi przywódcy zabroniliby isc i słuchac-podpierając sie tymi i innymi argumentami,to zastranawiam sie ,kto by poszedł a kto nie.Ja bym poszedł..inna rzecz-nie reaguja niektórzt starsi wielbiciele(cokolwiek miałby ten termin oznaczac)na to,że dzieciaki żle wyrazsają sie o waisznawie duzego kalibru,ale biora pieniądze od złodziei i oszustów i materialistów..przykre..To takie luzne przemyslenia-nie po to,by z toba polemizowac,ale głośno myslę( wtym wieku wypadałoby

)serdecznie pozdrawiam..mam nadzieje,że nikogo niczym nie uraziłem-jesli jednak tak ,to prosze emocjonalnie do tego za bardzo nie podchodzić,ale ew.zapytac co miałem na mysli.hare kryszna,jay Prabhupada..miłego dnia życzę
Govinda nandini Mataji ,dosc klarownie odpowiedziała na Twoje argumenty,ktore naprawde nie są analogiczne i adekfatne do tematu o ktorym piszemy.
Pewnego razu jechałem z Trivikramem maharajem w aucie i było jeszcze paru bhaktow. rozmawialismy o narayanie maharaju ,ja powiedzialem w trakcie dyskusji ,ze gdyby ow swami przyjechał i dawał gdzies blisko wyklad,sam bym poszedł i posłuchał,z ciekawosci i byc moze zadał jakies nurtujące mnie pytanie.,na co jeden z bhaktow bardzo sie obruszył i powiedział ze jakto poco bys tam poszedł.
ja sie tylko usmiechnełem. Ow bhakta zaniepokojony moją postawą,zadal to samo pytanie Trivikramowi Swamiemu,maharaj co bys zrobił ,gdyby NMaharaj przyjechał......itd itp.
Maharaj odp. POszedł bym tam oddał szacunek jako starszemu bhakcie,ale przy okazji chciałbym pare rzeczy wyjasnic i posłuchac co ma do powiedzenia.
Takze osobiscie uwazam ze instrukcje pt przestrzegaj zasad rególujących mantruj swoje rundy i bądz szczesliwy są bardzo głąebokie.
Nie mowie ze kazdy , ale wielu z wielbicieli ktorzy nie raz nie dwa siegają po jakies nowinki literackie innych vaishnawow z poza iskconu ,robią to tylko dla tego bo pragna swierzosci a nie czują juz wiecej inspiracji do czytania ksiązek Prabhupada,czy słuchania jego wykladow,bo????
.....Bo ile mozna słuchac ze nie jestem tym cialem ......
Sciezka bhakti jest bardzo rozna od karma kandy i innych rytualnych czynnosci,jakie wyssalismy z mlekiem matki ,czy wynieslismy z naszych szkoł.
Bhakti jest zywa,a kryszna nie jest ałtomatem na monety,ze jak sie cos dla niego zrobi To On sie odwzajemni,czasem testy przychodza. a gdy nie dostajemy swojej nagrody odrazu stajemy sie znudzeni i szukamy czegos innego.
Texty pt ....uczen jest ostatecznie własnoscia Kryszny....otoz Tak, jest nim ,jesli podąza za Guru. czyli wypelnia jego instrukcje. w przeciwnym razie jest uczniem swojego niekontrolowanego umyslu i 5 zmysłow.Mimoze od inicjacji formalnej mineło juz 15Lat
Jesli ktos mysli, ze kryszna zaakceptuje kogo kolwiek bez rekomendacji srimati radharani,czy Pan Gauranga ,bez rekomendacji NItyanandy Pr,to sie myli. delikatnie pisząc,jest w totalnym zludzeniu,jest głuchy,slepy,a to co jadł,do tej pory mimo iz mogło byc to prasadam,to sie poprostu przywiazywal tylko do smaku i zadawalał tym zmysły.Nie rozumiejąc czym jest łaska-prasada.jednym słowem siastra mowią ze taka osoba jest tak głupia jak krowa. (Bez urazy pisze ogolnie.) To Mistrz duchowy jest reprezentantem radharani. Wiec dobrze bylo by regolarnie słuchac wyklady własnego guru,czytac ksiązki Prabhupada,a szczegolnie znaczenia i obcowac z zainspirowanymi wielbicielami,ktorzy dzien po dniu robią wysilek by przestrzegac 4 zasad i intonowac jak najlepiej min 16 rund dziennie. w innym wypadku ktos bedzie latał z kwiatka na kwiatek jak gucio ,za mayą,czy jakis kaprysny truten,mysląc ze zbiera nektar,chociaz nawet jesli znajdzie go to sam sie nim przeje i stwierdzi ,nie to nie ten nektar. wszystko ma byc w połączeniu z guru Parampara. wowczas to dziala.inaczeczj ciągle snimy o tym ze własnie sie obudzilismy.
Tak jak wspomniala mataji wyzej. są bardzo wyjatkowe sytuacje kiedy opuszczamy Guru i przyjmujemy schronienie innego. A reinicjowanie kogos podczas gdy wczesniejszy guru zyje i ma sie dobrze, tylko dlatego ze ciągle gada o przestrzeganiu 4-zasad i intonowaniu jest guru aparadhą tzn obrazą waisznawy. A jesli ktos popełnia obraze wobec innego guru,samemu bedąc guru ,albo nazywając sie uczniem ,nie rozumie ze to obraza i ze jest to wogole jaki kolwiek brak dobrego smaku i kultury.To sorki mnie taki ktos nie inspiruje,Bo ja tez moge zacząc słuchac o poufnych rozrywkach Pana Kryszny z Gopi,ale wogole ich nie pojme ,własciwie. jak ktos kto ledwo raczkuje,potyka sie i przewraca ma czelnosc wpisywac sie na liste np maratonczykow.
Moze dusza by chciala do raju ,ale duuuuuzo wody w gangesie jeszcze upłynie zanim to sie stanie.
pamietajmy ze srila prabhupada podawał w jednym ze znaczen do S.b-gity przyklad malego ptaszka ktory probuje osuszyc ocean malenkim dziobkiem ,by odzyskac utracone jajeczka. I tylko upor i determinacja,szczery wysilek, powioduje ze zaczyna sie mowic o takiej osobie,az wreszcie dowiaduje sie o tym Garuda i ostatecznie to on jest w stanie obdazyc malenkiego wrobelka rezultatem jego wysilku. To zawsze zalezy od łaski Guru i Kryszny.nie od nas. Ale pamietajmy ze Kryszna chcąc sie odwzajemnic swoim pasterkom za ich sluzbe ,jako ze jest ona (słuzba)najwyzsza ze wszystkich ,poprostu dał im co

wiecej słuzby. To wielbiciela satysfakcjonuje.-wielbiciela
POza tym siastry mowią ze diksha jest tylko jeden raz w zyciu,reszta to poprostu show???? Chyba tylko dla pozostawienia wrazenia w umysle neofity.
To tak jak ktos kto dostał zycie od jednej matki,chce pozucic ją ,bo nie dostał lizaka i idzie do tej kobiety co sprzedaje słodycze,prosząc zaakceptuj mnie jako dziecko,swoje dziecko.
mozna tez przytoczyc przyklad zony. Wczuwając sie w role guru czy poprostu przyjaciela.Ktos przychodzi i mowi wez mnie za zone ,chociaz miałam juz przed tobą innych i mam z nimi dzieci.spoko, sytuacja jest do zaakceptowania,ale uwiezcie mi ze inny jest rodzaj kobiety ,dla ktorej jestes pierwszym mezem .i taki mąz w naturalny sposob polega własnie na tej lojalnej i czystej kobiecie. czy przyjacielu ktory cie zdradzil i znowu chce byc przyjacielem nawet jesli zrozumial swoj błąd. to juz nie bedzie To.