Kedarnath dasa napisał(a):
Kiedy jako ojciec widze, ze moje dzieci nie postepuja wlasciwie, to staram sie im w opanowany i latwy do zrozumienia dla nich sposob wyjasnic im, co i dlaczego robia zle. Staram sie kontrolowac swoj gniew i niecierpliwosc, bo wiem, ze krzykiem tylko zmusze moich synow do posluszenstwa, ale nie zmienie ich serc ani umyslow. Twoje wypowiedzi, Bhaktajarku, wygladaja jakbys byl zrozpaczony i zdesperowany widokiem walacej sie spolecznosci bhaktow, ktorzy jak niemadre dzieci zniewazaja nawet swego ojca - Aćarje, dlatego tez, probuje podsunac Ci pomysl na sposob prowadzenia dyskusji, ktory wydaje mi sie, bedzie bardziej owocny.
A co do filozofii Narayana Maharaja, to raczej blizsze sa mi nauki niejakiego Bruce'a Lee.
Dziękuję i naprawdę doceniam, ale nawet w Bg, czytam, że nie daje się walczyć bez gniewu, więc Kryszna podsycał ów w defetystycznie z początku nastawionym Arjunie. Jasne, że źródłem mojego gniewu, niestety wcale nie musi być, i to długo jeszcze Sam Pan Kryszna, ale nie umiem nie walczyć jak widzę takie fenomenalne bzdetobzdury. I naprawdę przepraszam!
Jestem pewien, że jestes wspaniałym ojcem, jeśli tak robisz jak myślisz i jak mi starasz się wytłumaczyć Prabhu.Dziękuję i Hare Kryszna!