Damian907 napisał(a):
...odpowiada mi określenie "absolut" czyli bóg bezosobowy, niczym nie ograniczony - w swej strukrurze przypominający przestrzeń, nie osobę.
Absolut nie posiadający osobowości jest niepełny, czyli nie jest już Absolutem. Dlatego wedyjski definicja Prawdy Absolutnej prezentuje pełniejszą od Twojej koncepcję, gdyż zawiera w sobie jednocześnie bezosobowy jak i osobowy aspekt Absolutu:
vadanti tat tattva-vidas
tattvam yaj jnanam advayam
brahmeti paramatmeti
bhagavan iti sabdyate"Uczeni transcendentaliści, którzy znają Absolutną Prawdę, zwą tę niedwoistą substancję Brahmanem, Paramatmą albo Bhagavanem." (Śrimad Bhagawatam 1.2.11)
Naiwne wierzenie, że Absolut nie posiada formy bierze się z idei antropomorfizmu, czyli przypisywaniu Bogu/Absolutowi ograniczononej formy ludzkiej. Tak masz rację, Absolut nie posiada ograniczonej formy, podobnej do tej, którą posiadamy Ty czy ja. Nie znaczy to jednak, że nie istnieją wieczne duchowe formy, transcendentne do ograniczoności form materialnych. Zaprzeczanie a priori możliwości istnienia nieograniczonych form duchowych jest kiepskim filozofowaniem i świadczy tylko o ograniczoności naszego umysłu, a nie o ograniczoności umysłu Osobowej Prawdy Absolutnej.
Poza tym, nawet w świecie materialnych form istnieją przykłady, które z łatwością wykazują błędność Twego założenia, mówiącego, że forma w każdym przypadku ogranicza. Pierwszy przykład pochodzi ze sfery lingwistyki. Gdybyś mnie teraz mógł usłyszeć drogi Damianie, to Twoje uszy powiedziałyby Ci, że wydaję z siebie dziwny i bliżej niezidentyfikowany bełkot, przypominający trochę płacz nowo narodzonego kosmity, na statku-bazie z Alfa Centauri. Ten bezkształtny i nieartykułowany dźwięk nie znaczyłby dla Ciebie zbyt wiele, oprócz być może obserwacji, że powinienem udać się jak najszybciej do lekarza specjalisty z prośbą o poradę, a lepiej, o pastylki (szczególnie lubię te duże zielone

). Jeżeli jednak z moich ust zaczną wydobywać się powolne, aczkolwiek artykułowane dźwięki ( "najpierw powoli jak żółw ociężale..."

) to z czasem, kiedy głoski zaczną łączyć się w sylaby, sylaby w słowa, słowa w zdania, to w dosyć krótkim czasie zorientujesz się, że narzucone gramatyczne i ortograficzne formy w postaci reguł i norm językowych staną się pomocą w artykulacji i wymianie myśli. Forma językowa zamiast nas ograniczyć, wyzwoliła w nas możliwość przekazywania sobie nawzajem szerokiej gamy emocji, myśli, koncepcji i uczuć.
Podobnie "aldflajdfjaldfjaljdflajdfajdflaj" nic nie oznacza, jednak dla osób wtajemniczonych w bogactwo przejawów transcendentnych form Absolutu, maha-mantra
Hare Kryszna Hare Kryszna
Kryszna Kryszna Hare Hare
Hare Rama Hare Rama
Rama Rama Hare Hare
oznacza bardzo wiele, podobnie jak myśli ukryte w językowych formach, którymi posługujemy się w komunikacji na tym forum. Nieznajomość języka czy jego zasad nie jest dowodem na to, że wszelkie formy językowe ograniczają percepcję zachodzącą w procesie komunikacji. Jest tylko dowodem na naszą ignorancję. Podobnie nasza ignorancja odnośnie istnienia transcendentnych i nieograniczonych materialną przestrzenią form nie jest dowodem na to, że takie formy podlegają tym samym ograniczeniom co nasza ludzka forma. Aby to zrozumieć, należy przyjąć proces stopniowej edukacji duchowej. W ten sposób, duchowy analfabeta, zamiast uparcie utrzymywać do końca życia, że Absolut jest wyłącznie bezosobowy, ma szansę na szybki postęp oraz rozszerzenie swojej świadomości i percepcji Absolutu, zgodnie z pomocnymi regułami i zasadami, podanymi przez sam Osobowy Absolut, poprzez samozrealizowane i znające Go osobiście osoby.
Drugim przykładem jest sztuka. Gdy artysta rzeźbiarz rozpoczyna swoją pracę nad rzeźbą, to ma przed sobą nieforemną bryłę gliny. Ta kupa gliny nie posiada nawet mikroskopijnej części artystycznej głębi emocji i piękna, którą posiada gotowa już rzeźba, czyli inaczej
posiadająca formę glina. Kupy gliny nikt nie kupi, natomiast za natchnioną artystyczną inspiracją formę, ludzie którzy się na tym znają płacą czasami miliony. Jeżeli w swym niedoinformowanym uniesieniu starałbyś się tłumaczyć koneserowi sztuki, że bezforemny kawałek gliny posiada większą wartości i niesie ze sobą głębszą estetykę doznań niż gotowa, i według Ciebie ograniczająca ją forma rzeźby, to zostałbyś najpierw wyśmiany, a następnie być może powieszony na ścianie w galerii i pokazywany za pieniądze jako archeologiczny eksponat i relikt przeszłości.
Wydaje się, że Ty Damianie nie masz jednak żadnego problemu, aby przyjść na fora osób, które posiadają większą wiedzę o Absolucie niż Ty i starać się przekonać ich do jakichś (wybacz proszę) mało spójnych dyrdymałek i koszałek-opałek, mówiących, że "Absolut jest nieograniczoną, bezosobową przestrzenią". Nie jest. Bhagawan Śri Kryszna posiada nieograniczoną, duchową formę, cechy, imiona i czynności. Wejście w świat transcendentnych i nieograniczonych atrybutów Osobowego Absolutu/Boga stanowi cel, oraz jest bogactwem i pięknem życia duchowego, co ostatecznie prowadzi do wiecznego szczęścia i miłości, które nie muszą już bazować na tymczasowych formach molekuł innych uwarunkowanych żywych istot. Jest to szczęście, którego na próżno będziesz szukał w jakiejś tam, niezdefiniowanej, pozbawionej cech pustce. Skoro sam nie jesteś pustką i posiadasz kończyny, to dlaczego wymagasz od Boga, aby popełnił samobójstwo poprzez amputację swoich własnych członków, tylko dlatego, że Twoje Cię ograniczają i być może gdzieś uwierają? Czy więc naprawdę chcesz być przypięty do tego forum i być pokazywanym za pieniądze przychodzącym tu ludziom?

PS. Oczywiście żartowałem Damianie.

Internetowe forum nie posiada ścian i jest bezpłatne. Można tylko na stałe przypiąć, ograniczone materialną formą umysłu, Twoje opinie o Absolucie. Niech będą one przestrogę dla potomnych, a szczególnie dla tych cierpiących na neurozę i zahamowania poznawcze w związku z Absolutem posiadającym duchową i nieograniczoną formę, czyli Śri KRYSZNĄ!!!.
