|
Dziękuję wszystkim za życzenia i równocześnie przepraszam jeśli komuś przykro, ze nie został zaproszony. Zgodziłem się na ślub pod warunkiem, że będzie tajny, gdyż w innym przypadku dalej byśmy zyli bez ślubu wedyjskiego. Bardzo stresują mnie takie imprezy i nie widzę w nich niczego przyjemnego. Na naszym slubie cywilnym było 12 osób a i tak to był czarny dzień w moim życiu. To nie jest mój żywioł. Jak powiedział Rafal to cud, że mam żonę bo takie osoby jak ja zazwyczaj nie mają zony bo nie czują klimatu małżeństwa. Ale jakoś jesteśmy razem, pewnie to związek z poprzedniego życia. Do tego ślubu przekonal mnie Prahlad Nrsimha Prabhu, który powiedział, że to będzie bardzo pomyślne dla mnie i gdy zona powiedziała że nie chcę wedyjskiego bo nie chcę się wiązać na siedem żyć zapewnił nas, ze to nasze ostatnie. Tak więc się zainspirowałem do ślubu. A nie chcielismy robić szopki, bo jesteśmy po cywilnym 9 lat slonecznych minie 11 grudnia a jutro minie 9 lat wedyjskich od tego czasu. Było to tylko dopełnienie tego czego nie było wtedy, bo rodzina naciskała na ślub koscielny, którego nie wzięliśmy i tak, ale też nie wzięliśmy wtedy wedyjskiego. Więc poniekąd dla co niektórych żyliśmy dotąd na kocią łapę. O tym ślubie nie wiedzieli nasi rodzice, przybraliśmy sobie rodziców w postaci Tiksznarupy Prabhu i jego żony. Dla mnie sprawa jest prywatna i równie dobrze mogłaby zostać tajna cały czas. Po prostu dokończyliśmy to co zaczęliśmy. Dziękuję jeszcze raz i pozdrawiam.
|