Teraz jest 28 lip 2026, o 11:42


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 13 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Mięso- czy karmę przejmują rodzice?
PostNapisane: 23 paź 2007, o 18:04 

Dołączył(a): 29 kwi 2007, o 20:33
Posty: 6
Lokalizacja: Namysłów
Zastanawiałam się ostatnio, w końcu, dopuki nie jestesmy pełnoletnie w ten czy inny sposob odpowiadaja za nas rodzice.Kaza jesc mieso jak np mi, co z tego ze moge sie buntowa, ze przewaznie nie wkladam go do ust ale nie zawsze przeciez daje rade.
Zasady wedyjski nakazuja posluszenstwo rodzicom ale co zrobic gdy ma sie pewnosc ze czasem postepuja zle co jest oczywiste jesli chodzi o spozywanie miesa??
Mozna krzyczec, buntowac sie, ale czasami poddawac. Czy bedac pod wladza rodzicielska i bedaxc zmuszana do jedzenia samego grzechu nie spada czesc tej mojej zlej karmy za jedzenia tego na nich?
W koncu to nie ja pragne go spozywac. Jak pogodzic posluszenstwo wobec rodzicow z posluszenstwem wobec Pana i własnego sumienia??


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Mięso- czy karmę przejmują rodzice?
PostNapisane: 23 paź 2007, o 20:25 

Dołączył(a): 22 kwi 2007, o 08:40
Posty: 145
Lokalizacja: Warszawa
Hellena napisała:

Cytuj:
Jak pogodzic posluszenstwo wobec rodzicow z posluszenstwem wobec Pana i własnego sumienia??


Z pewnością posłuszeństwo wobec Pana (i własnego sumienia) jest wyższe, niż posłuszeństwo wobec rodziców. Jeśli jesteś na tyle inteligentna, że w wieku niepełnoletnim zrozumiałaś potrzebę nie jedzenia mięsa, to może masz jeszcze i tę inteligencję, by porozmawiać o tym z rodzicami. Co ty na to?


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 24 paź 2007, o 07:17 
Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 wrz 2006, o 13:25
Posty: 153
Lokalizacja: Jawor
Przygotuj sie odpowiednio i napewno dasz rade ;)


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 24 paź 2007, o 08:25 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 paź 2006, o 07:23
Posty: 145
Lokalizacja: Wrocław
... takie dyskusje nie sa latwe. Wiem to z doswiadczenia - wielkorotnie bowiem to przerabialam. Pierwszą probę rozmowy na temat wegetarianizmu, zakonczoną klęską, przeprowadzilam majac lat 12. Faktycznie rozmowa wiele daje, ale rozmowa poparta konkretnymi argumentami. Tak czy siak mięsa nie jadlam, pomimo tego, ze moja rodzina byla tym zaniepokojona, nie rozumiala mnie i nie byla specjalnie przychylna mojemu wyborowi. Dosc czesto rowniez, np podczas swiat rodzinnych, doswiadczalam "subtelnego wysmiewania" mojej decyzji :wink: . Nie zbilo mnie to jednak z tropu i wytrwalam, by z tematem wrocic majac lat 16 8) wtedy znacznie łatwiej przychodziło mi definiowanie potrzeb, okreslanie argumentow i tego co i jak czuję. Odnioslam sukces i babcia zaczela gotowac dla mnie wegetarianskie jedzonko, a stopniowo zauwazalam, jak sami zaczynaja jesc coraz mniej miesa ... Takze polecam przemyslana dyskusje i podjecie odpowiedzialnych decyzji < jak bylam wytrwalam, rodzina z czasem zauwazyla, ze to nie jest moj mlodzienczy wybryk, tylko swiadoma decyzja... w koncu na sile do buzi miesa nikomu sie nie wklada ... >

Pozdrawiam i zycze wytrwalosci i pomyslnosci :D

T.s. Anna

_________________
... przetrwać - by zwyciężyć ...


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 24 paź 2007, o 11:09 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 paź 2006, o 18:33
Posty: 437
Lokalizacja: Milicz i okolice
Zwykle radzę w takich sytuacjach słuchać rodziców i starać się ich w delikatny sposób przekonywać (najlepiej korzystając z autorytetu starszych osób nie samodzielnie) o mozliwości innego sposobu odżywiania.

Nie jest to łatwe. Im bardziej zależymy od naszych przełozonych tym bardziej odbieraja oni karmę za swoje nakazy.

_________________
jaya jaya śri caitanya jaya nityananda jaya advaita candra jaya gaura bhakta vrnda


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 24 paź 2007, o 15:28 

Dołączył(a): 29 kwi 2007, o 20:33
Posty: 6
Lokalizacja: Namysłów
Jest to u mnie też w ten sposób, że generalnie nikt mnie nie zmusza do jedzenia tego, czego nie chce. Natomisat jedzenie mięsa jest formą kary za to czy za tamto, badz jest ono argumentowane moim nienajlepszym stanem zdrowia. Tutaj nie pomagają nawet argumenty zaczerpnięte z różnego rodzaju książek. Co więcej u mnie w domu, rosół nie jest uważany za produkt mięsny :? i tego też nikomu nie nie da przetłumaczyć, wyłączając moją mame.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 24 paź 2007, o 21:11 
Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 wrz 2006, o 13:25
Posty: 153
Lokalizacja: Jawor
Ja tez mialem z tym problem ;) Na poczatku rozmawialem i uswiadamialem mame ze moze sie tak zdarzyc ze nie zjem jej obiadu, na to ona swoje... wkoncu postanowilem! przestalem jesc, mama zla krzyczala i probowala ze mna walczyc przez tydzien czasu w lodowce nie bylo nic procz miesa ;/ zadnego serka bialego czy zoltego ;/ I tak mama caly czas patrzyla co jem a jadlem co mozliwe czyli np. chleb z maslem ;)

Pewnego dnia przychodze do domu a na jendej polce w lodowce, dzemy, pasztety sojowe przerozne, mielonka sojowa, sery biale, zolte. Ahhh pamietam ten dzien, mama przeprosila. Wycalowalem ja i podziekowalem za to ze szanuje moje zdanie :)

Pozniej mama starala sie o obiady dla mnie :) powymieniala troche produktow ktorych czesto uzywala... ;) Teraz troche gotuje sam, mamie smakuje, sama zaczela jesc miej miesa.


Ale do teraz caly czas mi wkreca ze mam anemie ;P i


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 25 paź 2007, o 05:13 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 paź 2006, o 05:56
Posty: 118
Lokalizacja: Wrocław
u mnie prawie dokladnie jak u Baka, z tym ze moja mama mnie nie przeprosiła za akcje i nie wycałowala, w kazdym razie od tamtej pory zaczelam sama sobie gotowac bo i w domu juz nie bylam (19 lat)
Czasem mieszkam ze swoja mama, przestala gotowac sobie mieso, czesto bywa tak ze nie ama ni kawalka miesa w lodowce, bo "nie oplaca jej sie kupowac" i bardzo dobrze,a ostatnio nawet zaczela jesc ode mnie obiady :wink:

_________________
XXX


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 25 paź 2007, o 08:23 

Dołączył(a): 22 kwi 2007, o 08:40
Posty: 145
Lokalizacja: Warszawa
Miło się czyta o mamach, które zmieniają swoje serca i nastawienie do dzieci (wspaniały przykład dał Baku).

Co do Helleny, to może lepiej zorganizuj spotkanie swoich rodziców z kimś starszym (wegetarianinem), kto wychowuje od urodzenia wegetariańskie dzieci, gdyż rodzice niechętnie słuchają argumentów swoich dzieci, chociażby ze względu na różnicę wieku i pozycję autorytetu. W społeczności wielbicieli Kryszny jest sporo takich osób. Co do Twojego zdrowia, Helleno, to jest to także ważny argument rodziców. W niektórych większych miastach są lekarze-wegetarianie i wtedy warto rozmawiać z nimi na ten temat


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 25 paź 2007, o 09:21 

Dołączył(a): 29 kwi 2007, o 20:33
Posty: 6
Lokalizacja: Namysłów
Tak, pewnie i to jest fakt, może pomijając szczegół że ojciec zawłau by dostał jakby musiał rozmawiać z kimś ze społeczności wielbicieli Kryszny.
Co do mamy, to też się mogę pochwalić że bardzo się zmieniła, czesto je to co ja gotuję i generalnie bardzo ograniczyła mięso a od pewnego czasu, po naszej rozmowie nie jada ani nie kupuje już wogóle wołowiny!Sama łaska dla niej :D i dla mnie też :)


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 25 paź 2007, o 09:39 

Dołączył(a): 22 kwi 2007, o 08:40
Posty: 145
Lokalizacja: Warszawa
Hellena napisała:

Cytuj:
Tak, pewnie i to jest fakt, może pomijając szczegół że ojciec zawłau by dostał jakby musiał rozmawiać z kimś ze społeczności wielbicieli Kryszny.


Rodzice nie muszą wiedzieć o tym, iż są to wielbiciele Kryszny. Nie muszą być w stroju wajsznawa, a zwłaszcza w takiej sytuacji, a poza tym wiara jest czymś bardzo osobistym i niekoniecznie trzeba się z tym ujawniać wszystkim.

Cytuj:
Co do mamy, to też się mogę pochwalić że bardzo się zmieniła, czesto je to co ja gotuję i generalnie bardzo ograniczyła mięso a od pewnego czasu, po naszej rozmowie nie jada ani nie kupuje już wogóle wołowiny!Sama łaska dla niej :D i dla mnie też :)


A będzie znaczniej lepiej, potrzeba tylko cierpliwości, poza tym samo życie jest wspaniałą szkołą.

Kiedy osobiście zaakceptowałem towarzystwo wielbicieli i stałem się wegeterianinem (o wiele później niż ty), moja mama była bardzo sceptyczna i niezadowolona. Upłynęło już 20 lat i kiedy tylko przyjeżdżam do domu, mama nie może się doczekać, kiedy coś ugotuje dla mnie wegetariańskiego, co oczywiście ofiaruję Panu. Sama też ograniczyła znacznie spożycie mięsa.

Życzę Ci wiele cierpliwości, taktu i determinacji.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 27 paź 2007, o 13:06 

Dołączył(a): 29 kwi 2007, o 20:33
Posty: 6
Lokalizacja: Namysłów
Bardzo dziękuję! Będę się starała i robiła co się da. Tylko u mnie jawiększym problemem jest chyba wypracowanie pokory. oj tak to mi się przyda.
Wiara jest czymś osobistym, tylko w przypadku mojego domu to akurat wszyscy zdążyli się dowiedzieć w co wierzę. Jeśli chodzi o osobę starszą, która jest wegetarianinem to bardziej chyba baliby się, że zadaję się z kimś starszym niż o jedzenie mięsa. Taka to moja rodzina- bardzo się o mnie boją. Zdam się na zbawcze działanie czasu i pomoc Pana.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 27 paź 2007, o 21:42 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 mar 2007, o 23:04
Posty: 97
Lokalizacja: Wałbrzych
Droga Helleno sam tez przez to przechodziłem w wiku 15 lat. Wiem żę nie jest to łatwe ale życzę wytrwałości i cierpliwości. Kryszna często stawia na w dziwnych sytuacjach aby nas czegos nauczyć- może to jest twoja sytuacja do nauczenia sie pokory. Podziekuj Krysznie i módl sie o to abys pomyślnie przeszła tę próbe.
Jako mala rada która pozytywnie zadziałała w moim przypadku. w trakcie gotowania czy częstowania rodziców Prasadam często mówiłóem im o tym dlaczego jest to zdrowe. Wspominałem o tym np. że ważywa gotowane na parze są bardzo zdroe bo nie traca witamin, że kiegy połączysz groch z produktami mlecznymi i ryżem daje to wspaniałą mieszankę węglowodanów i witamin która nie pozwoli zapaść nam na anemi itp. Może to zadziała.
Kłaniam sie Sambi

_________________
Zawsze pamiętaj o Krysznie, nigdy o nim nie zapomnij


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 13 ]  Moderatorzy: Trisama, Morderatorzy

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL