Hellena napisała:
Cytuj:
Tak, pewnie i to jest fakt, może pomijając szczegół że ojciec zawłau by dostał jakby musiał rozmawiać z kimś ze społeczności wielbicieli Kryszny.
Rodzice nie muszą wiedzieć o tym, iż są to wielbiciele Kryszny. Nie muszą być w stroju wajsznawa, a zwłaszcza w takiej sytuacji, a poza tym wiara jest czymś bardzo osobistym i niekoniecznie trzeba się z tym ujawniać wszystkim.
Cytuj:
Co do mamy, to też się mogę pochwalić że bardzo się zmieniła, czesto je to co ja gotuję i generalnie bardzo ograniczyła mięso a od pewnego czasu, po naszej rozmowie nie jada ani nie kupuje już wogóle wołowiny!Sama łaska dla niej

i dla mnie też

A będzie znaczniej lepiej, potrzeba tylko cierpliwości, poza tym samo życie jest wspaniałą szkołą.
Kiedy osobiście zaakceptowałem towarzystwo wielbicieli i stałem się wegeterianinem (o wiele później niż ty), moja mama była bardzo sceptyczna i niezadowolona. Upłynęło już 20 lat i kiedy tylko przyjeżdżam do domu, mama nie może się doczekać, kiedy coś ugotuje dla mnie wegetariańskiego, co oczywiście ofiaruję Panu. Sama też ograniczyła znacznie spożycie mięsa.
Życzę Ci wiele cierpliwości, taktu i determinacji.