Zielony napisał(a):
2. Jeśli nie przestrzegam zasad to czy w Hare Kryszna znajdę coś mogłbym wykorzystać w swoim samo doskonaleniu ?
Jak najbardziej znajdziesz, bo punkt wyjściowy (czyt. rodzaj i stopień materialnego uwarunkowania) nie ma tu w ogóle żadnego znaczenia, bo ostatecznie jesteśmy wieczną duszą, a nie tymczasowych fizycznym i psychicznym ciałem z jego specyficznymi problemami i nawykami. Liczy się jedynie szczere pragnienie dążenia do duchowej doskonałości.
Starożytne pisma wedyjskie mówią, że najłatwiejszą i najbardziej efektywną metodą duchowej samorealizacji w obecnej "żelaznej" epoce jest intonowanie świętych imion Boga, a w szczególności maha-mantry Hare Kryszna. Jeżeli więc przechodzi Ci ona przez usta (bo niektórym nie przechodzi), to jesteś w domu!
Jest to bowiem jedynie kwestia czasu, kiedy szczere intonowanie tej mantry, starając się przy tym unikać popełniania wobec niej obraz (
aparadha), przyniesie Ci wyższy duchowy smak, przez co automatycznie porzucisz smak niższy, niczym dziecko jedzące ziemię porzuca do tego smak, kiedy matka częstuje go czekoladowym tortem z bitą śmietaną i truskawkami. Efekt takiego mantrowania niezwykle potęguje się w towarzystwie bhaktów, oraz poprzez kontemplację filozofii Waisznawa Wedanty, która przedstawiona jest w książkach Śrila Prabhupada.
Jeśli jeszcze do tej pory nie słyszałeś o
prasadam (karma-free jedzeniu), to sugeruję, abyś jak najszybciej przyszedł w niedzielę na spotkanie do jednej z naszych świątyń, czy ośrodków. Spożywanie
prasadam (łaski Kryszny) jest bardzo ważnym elementem duchowej praktyki bhakti-jogi. Jeżeli więc czasami coś lubisz "zarzucić", to ponownie jesteś w domu!
