Przyznam sie Wam Wczoraj wypiłem cały dzbanek

i ciekawe, że nie dawałem miodu - nie miałem pod ręka - a ćaranamryta miała wyraźny smak miodu - jak można to wytłumaczyć? Nie można. Dlatego nawet się nie staram. Ot tak, zwykła woda, zwykły sok, leci sobie na transcedentalne ciało Pana Gaurangi i Pana Nitjanandy i zamienia się w transcedentalny nektar, którego jesteśmy zawsze spragnieni. Pan Gauranga i Pan Nitjananda są tacy łaskawi i tacy mądrzy jednocześnie – wiedzą wszystko i mogą spowodować by rozbiegane myśli kalijugańczyka skupiły się na Właściwym temacie.
Wspaniały festiwal mieliśmy w Warszawie - Watsal Prabhu zrobił kirtan w nastroju Mayapura Ćandrodaja - intonowaliśmy wspólnie, każda osoba intonowała, było dużo nowych osób i tych starszych (jak Kaweri Prabhu np.), uśmiechnięci i radośni wielbiciele intonowali
- Nitaj Gauranga, Dźaj Śacinandana, Gaura Hari!!!
Kiedy jechałem do domu:
1. Żałowałem że święta trwają tak krótko
2. Moje myśli nie mogły przestać biegać w okolicy wielbicieli, wspaniałego prasadam (Prabudda Prabhu zrobił bengalską ucztę - miał otwarty rachunek - mógł kupować wszystko - były warzywa ze świeżą kolendrą), łaski jaka otrzymaliśmy od Śrila Prabhupada i jego uczniów.
3. Pomyślałem - jeśli tak jest w Świecie Duchowym (każdy dzień jest festiwalem) - to ja chcę szybko tam wracać
