madhava napisał(a):
Pytania te zostały nadesłane przez formularz kontaktowy http://www.harinam.pl/kontakt.html przez osobę która chciała pozostać anonimowa.1.Jakie jest podejście Hare Kryszna do fali uchodźców przybywających do Europy, czy kraje europejskie powinny je przyjmować?
2. Jakie relacje ma Hare Kryszna z Islamem i innymi religiami?
3. W jaki sposób Hare Kryszna może pomóc uchodźcom przybywającym do Polski? Myślę, że wyczerpującą odpowiedź na te wszystkie pytania daje lider ISKCONu (MTŚK) na Węgrzech oraz GBC na Węgry, Grecję i Turcję, Jego Świątobliwość Sivarama maharadża. Poniżej pozwolę sobie zamieścić fragmenty wywiadu z maharadżem, oraz wideo pokazujące podejście i praktyczną pomoc bhaktów Hare Kryszna dla muzułmańskich uchodźców przebywających do Europy.
Oto link do wideo:
https://youtu.be/ouiFeKUU1C0A oto fragmenty wywiadu z Sivaramem maharadżem (w języku angielskim):
http://iskconnews.org/sivarama-swami-on ... isis,5098/Polskie tłumaczenie:
ISKCON News: Gdzie leży granica pomocy uchodźcom i migrantom z uwzględnieniem bezpieczeństwa kraju?
Sivarama Swami: Rząd jest zawsze zobowiązany do zapewnienia bezpieczeństwa obywatelom kraju, jak też i uchodźcom. Ponieważ niektórzy Węgrzy są mordercami i złodziejami, nie znaczy to, że wszyscy Węgrzy są przestępcami, czy stanowią zagrożenie społeczne. Ta sama zasada odnosi się do uchodźców. Mimo tego, że niektórzy z nich mogą się źle zachowywać, to nie sądzę, aby uchodźcy stanowili większe zagrożenie dla bezpieczeństwa niż Węgrzy.
Jednak bezpieczny tranzyt uchodźców przez Węgry nie jest jedynie problemem Węgier, a problemem Europy, bo jest to oczywiste przytłaczające wyzwanie dla małego i biednego kraju.
ISKCON News: Jaka jest Twoje zdanie na temat budowy muru na południowej granicy Węgier?
Sivarama Swami: Same granice są już sztucznym tworem, gdyż Bóg nie stworzył świata razem z nimi. Jednak jeżeli już akceptujemy istnienie granic, i ludzie muszą przez nie przechodzić w uporządkowany sposób, to nie ma nic złego w stawianiu ogrodzenia, aby utrzymać ten porządek. Pytaniem jest, czy obecny napływ uchodźców będzie lepiej zarządzany przez ogrodzenie, cz też nie. O tym się dopiero przekonamy.
ISKCON News: Jak bhaktowie powinni postrzegać uchodźców?
Sivarama Swami: Bhagavad-gita mówi “pandita-sama-darsina”, religijni ludzie postrzegają wszystkie istoty ludzkie jednakowo, i odnoszą się do nich w zależności od ich kwalifikacji. Biorąc pod uwagę, że wykształceni Węgrzy tłumami opuszczają Węgry, to byłoby mądrym, aby rozważyć, czy wykształceni uchodźcy mogliby zapełnić te porzucone przez Węgrów stanowiska pracy. Innymi słowy, nie naznaczajmy ludzi piętnem, ale zobaczmy, co jednostki mogą wnieść w życie kraju.
ISKCON News: Jaką pomoc możemy zaoferować emigrantom?
Sivarama Swami: My rozdajemy pożywienie i intonujemy Hare Kryszna. To pierwsze ma na celu wypełnienia żołądka, a to drugie, uspokojenie duszy. Oznacza to mnóstwo dodatkowej pracy, bo robimy już mnóstwo dla Węgrów. Podobnie jak węgierski rząd czujemy się obciążeni, ale jest to nasza dharma, czy obowiązek. Kryzys emigracyjny jest symptomem większego problemu. Jest to jeden z wielu objawów, podobnie jak i wojny, które spowodowały ten kryzys, oraz różnorodne reakcje w Europie na ten kryzys.
ISKCON News: Co masz na myśli mówiąc "większego problemu"?
Sivarama Swami: Nieznajomość, kim naprawdę jesteśmy, i kto jest właścicielem wszystkiego. Głównym problemem jest to, że ludzie myślą, że są ciałem, szyitą, sunnitą, muzułmaninem, chrześcijaninem, Syryjczykiem, Węgrem, Niemcem, Amerykaninem. To są jednak fałszywe desygnaty. Jesteśmy duszą. Wszyscy jesteśmy duchowo równi, chociaż zewnętrznie możemy różnie wyglądać.
Podobnie jak granice i mury, narodowa tożsamość także jest fałszywą koncepcją "to jest moje". Nic nie jest nasze, wszystko należy do Boga.
Jeżeli więc chcemy rozwiązać kryzys emigracyjny, i wszystkie inne problemy z tym związane, ludzie powinni być kształceni w zrozumieniu, że nie są tym ciałem, i że Bóg jest właścicielem, a my mamy prawo jedynie do określonego udziału w Jego stworzeniu, i do niczego więcej. Każdy ma prawo do takiego udziału.
To jest właśnie to, co robimy na ulicach, w naszych ośrodkach, na naszym uniwersytecie: kształcimy ludzi. Jeżeli świat tego nie zaakceptuje, to będziemy przechodzić z jednego kryzysu do następnego.