Siva napisał(a):
Czy to kwestia przesadzenia i będzie ok ?
Moja żona wielokrotnie przesadzała Tulasi do coraz to większych donic, i nie było z tym większego problemu. Aczkolwiek, czasami zabrało Tulasi więcej czasu, aby dojść do siebie, bo każde przesadzanie to dla niej szok.
Żona twierdzi, że najlepszą jak do tej pory donicą jest taka z plastikową rurką wystającą ponad ziemię i prowadzącą do zbiornika na wodę na jej dnie. Ten system nawadniania pomaga w równej dystrybucji wody dla Tulasi, i zapobiega wyciekaniu wody spod donicy.
Nasza Tulasi stoi w kuchni przy oknie (dobre, podwójne fińskie okna), gdzie ma zainstalowane specjalne światło dla roślin. Okno w kuchni otwieramy jedynie w lecie, a drzwi są zawsze zamknięte, i dlatego nie ma tam przeciągu i zmian temperatur niekorzystnie wpływających na Tulasi, co stałoby się gdyby stała w pokoju, gdzie często otwiera się okno przez cały rok.
Poprzednia Tulasi, którą oddaliśmy Brighu Padzie na jego życzenie, była niczym małe drzewo i miała nawet swój własny domek/szklarnię w pokoju ze specjalnymi lampami. Obecna Tulasi jest już dorosła, ale nie tak wielka i liściasta, jak poprzednia (inny typ nasion).
Istnieje książeczka na temat dbania o Tulasi, w języku angielskim. Popytaj, być może ktoś ją przetłumaczył na polski, jeżeli nie znasz języka angielskiego.