Nie masz czego sie bać. Kryszna jest zawsze z Tobą. Pamiętam moje obozy sportowe i pobyt w internacie juz jako wielbiciel (uwierz mi było jak w wojsku), nie jadłem mięsa (najpierw wszyscy sie śmiali) potem zaczęli pytać o co chodzi? Czy moje włosy wypadły, bo nie używałem właściwego szamponu? Tak od słowa do słowa i okazało się, ze nikt nie może zaproponować lepszego sposobu na zycie niż ten który dał nam Śrila Prabhupad.
Każdy z moich kolegów wspomina tamte czasy pozytywnie - wielu kupiło ksiązki.
Pomyśl o tych, którzy czekają na świadomość Kryszny tam w koszarach.
Pamiętam wspomnienia Paranandy Prabhu z wojska - był w orkiestrze - możesz go zapytać.
Znałem wielbiciela, który nauczał w więzieniach. Czerp inspiracje z książek i o nic się nie martw. Unikaj zazdrosnych obcuj z niewinnymi. Można intonować na palcach lub klakierze.
Możesz zglosic swoje preferencje kulinarne – masz do tego konstytucyjne prawo.
Chyba, że wolisz spędzić dwa lata w grupie sankirtanowej i pójść do wojska Pana Gaurangi?
Możesz zamieszkać w Świątyni i przyjąć dwuletni program szkoleniowy.
Każdy kto był w takim wojsku powie Ci, że to najlepsza forma szkolenia na żołnierza.
Wymagana jest tylko gotowość do slużenia i chęć całkowitego podporządkowania.
Pobudka 4 rano, intonowanie minimum 16 rund – 4 zasady, slużenie tym którzy maja smak do sankirtanu i przez to rozwinięcie najwyższej z dostępnych obecnie form rasy (smaku najpiekniejszej radosci).
To co cię czeka jesli Twój wybór padnie na sankitran (mozna go spełniac w każdych wrunkach - rówwniez i w koszarach), to pelne szczęście, zdobywanie wiedzy, zrozumienie, że jesteś wieczną duszą służącą Krysznie i Jego wielbicielom, oraz najwazniejsze działanie zgodnie z tymi trzema cechami.
Decyzje musisz podjąć sam.