Mathuranatha napisał(a):
Teraz wyobraźmy sobie sytuację gdy dwoje zwaśnionych bhaktów stoi przed tymi samymi bóstwami. Oni czują do siebie jakąś urazę. Nie lubią się. Może nawet bardzo nie lubią.
Przed nimi jest Kryszna i oni do Niego się modlą ze złączonymi dłońmi. Jeden i drugi "kochają Krysznę",każdy na swój sposób, ale nie cierpią się nawzajem.
Jak to wygląda z punktu widzenia Kryszny, który jest przyjacielem i jednego i drugiego?
Nie wiem ...pewnie ma do obu jakiś sentyment , choć w konkretnej sprawie może mieć swoje zdanie

...Jest taka historia jak Mdahumangal niósł jedzenie i Balarama wraz z chłopcami poprosili , aby się z Nimi podzielił. Lecz Madhumangal odmówił , jak to Madhumangal ,odpowiedzial,ze to jedzenia dla bramina i wcale nie musi , wręcz nie powinien dzielić je z
innymi , raczej powinien sam to wszystko spożyć . Wtedy Balarama i niektórzy gopa zaczęli się
naigrywać się z Madhumangala , ciągnąc go za ubranie i ostatecznie zabrali mu to pożywienie.
Madhumangal byl bardzo zly , nie pamiętam ale może nawet ich przekląl .Gdy Kryszna się o tym dowiedział , byl zly na Balaramę i gopa , ze nie powinni tak się odnosic do bramina i się na nich pogniewal . Kryszna lubil i Madhumangala, jak i Balarame i innych gopa ...alestanąl po stronie bramina Madhumangala . A następnego dnia pewnie juz bylo zwyczajnie po sprawie i wszyscy razem przyjacielsko poszli na pastwisko. Nikt nikogo nie wyslal do piekla

. No ale Oni zwyczajnie się lubią , nawet jak są jakies sprzeczki
ps
Oczywiście są pewne wartości , idealy na ktorych się opieramy , do ktorych dązymy co nie znaczy ,ze jestesmy idealni i będzie idealnie , ale te wspolne fundamenty wartosci są ważne . Pewnie najlepiej żeby ludzie wspolpracujący ze sobą po prostu się zwyczajnie lubili czy tolerowali
Zresztą kazdy ciągnie do swego i chyba to jest zdrowe
Wydaje się ,ze wazna jest zwyczajna kultura i szacunek pomimo odmiennosci