Pavana Caitania napisał(a):
Wydaje sie ze po czesci tez bhaktowie neguja wartosc wyzwolnia w brahmanie, tak jak druga strona neguje wyzwolnie w PREMIE:) Ale nie wiem czy tak musi byc zawsze? W pewnych stuacjach napewno tak, ale czy zawsze? Np; zdaza sie ze w Ksiazkach Prabhupada sa pochwały na zecz imersnalistow. czasmi pisze iż "to sa osoby transendentalne usytwane, wyzej niz karmi"
O tym już wspomnieliśmy poprzednio. Bhaktowie minimalizują wartość wyzwolenia i jego efektów, bo pojawiają się one automatycznie wraz z postępem w służbie oddania, a czyste bhakti oferuje nieskończenie większe szczęście, niż to będące rezultatem
mukti, które jak wyjaśnia Śrila Sanatana Goswami w Bhrihad Bhagawatamricie (BB) 2.2.171, jest zbliżone uczuciu "bycia szczęśliwym z faktu, że nie jest się chorym lub uczuciu przyjemności z głębokiego snu". Jeżeli ktoś wali nas kijem dostatecznie długo, to moment w którym przestaje nas bić, uważamy za ogromne szczęście, chociaż tak naprawdę jest to jedynie absencja bólu, a nie pozytywne doświadczenie szczęścia.
Wtopienie się w Brahmana jest natomiast nieupragnione, bo dla czystego wielbiciela byłaby piekłem sytuacja, w której nie mógłby pełnić służby oddania dla Pana. Dlatego preferuje on służbę oddania w piekle, niż brak takiej służby "pochrapując" w bezosobowym Brahmanie i udając Greka, którym nie jest.
Poza tym, zgodnie ze Śrimad Bhagawatam 10.14.26 (oraz z komentarzem) zarówno koncepcja materialnego uwikłania, jak i wyzwolenia się z niego jest jedynie oznaką naszej ignorancji, i leży poza sferą transcendentalnej wiedzy. Dlaczego? Ano dlatego, że obie te koncepcje natychmiast przestają istnieć w momencie, kiedy dżiwa uświadamia sobie swoją duchową, różną od materii tożsamość, podobnie jak dla słońca, koncepcja dnia i nocy nie posiada żadnej wartości.
Materialne uwikłanie jest więc jedynie iluzją dżiwy, bo sat-cit-ananda dusza nie posiada prawdziwego związku z martwą materią, a jedynie utożsamia się z nią poprzez pryzmat materialnej ahankary. Dlatego też tzw. wyzwolenie stanowi raczej dobrowolną chęć pozbycia się iluzorycznej tożsamości, niż faktycznie jest uwolnieniem się z jakiś narzuconych nam przez kogoś kajdanów, bo przecież te tzw. "materialne więzy" narzuciliśmy sobie jedynie sami, nie będąc przez nikogo do tego przymuszonym.
Nawet jeżeli uznamy, że wyzwolenie z cierpienia posiada jakąś namacalną wartość dla dżiwy, to w dalszym ciągu, brak w naszej egzystencji wpływów materii jest nic nie znacząca w porównaniu z pozytywną sferą duchowych czynności i miłosnych interakcji z Kryszną i Jego bhaktami, w świecie nigdy nieprzemijającej i nieograniczonej różnorodności, gdzie "każdy krok jest tańcem, a każde słowo pieśnią". Ciemność jest spowodowana jedynie nieobecnością słońca. Na słońcu nie doświadcza się nocy, ani podziałów na noc i dzień. Podobnie, w czystej, transcendentnej dżiwie nie ma materialnej ciemności, a więc trudno mówić o doświadczeniu wyzwolenia się z czegoś, co w samej dżiwie nie ma racji bytu.
Co do chwalenia mokszy/wyzwolenia przez bhaktów, to Śrila Sanatana Goswami pisze w BB 2.2.171, że "
Opisując ostateczne chwały służby oddania, możemy czasami mówić w superlatywach o mokszy, wyzwoleniu. Jednakże, nie jest naszym zamiarem uznanie mokszy za ostateczny cel duchowej dyscypliny, ponieważ w mokszy nie istnieje nawet ślad prawdziwego szczęścia."
W komentarzu do tego wersetu wyjaśnia on, że w niektórych ustępach bhakti-śastr, radość pochodząca z wyzwolenia jest opisana, jako znacznie większa, niż ta pochodząca z materialnego życia. Śastry wspominają to jedynie w celu uwidocznienia gigantycznego kontrastu pomiędzy szczęściem wyzwolenia, a szczęściem służby oddania, które jest biliony razy bardziej intensywne. Oprócz radości pochodzącej z wyzwolenia, nie istnieje nic, co mogłoby być w znaczący sposób użyte w porównaniu ze szczęściem pochodzącym z bhakti.
Następnie, Śrila Sanatana Goswami mówi, że
koncept "radości" w wyzwoleniu jest jedynie teoretycznym wytworem wyobraźni impersonalistów. Dzieje się tak, ponieważ w wyzwoleniu nie ma nawet śladu prawdziwego szczęścia, czego dowodem jest powyższy werset bhakti-śastr. W następnym wersecie i komentarzu mówi on, że sam termin "wyzwolenie" jest nieporozumieniem stworzonym przez iluzję, a czują do niego atrakcję jedynie ignoranci w temacie, którzy chwalą wyzwolenie jedynie z powodu bycia nieświadomym faktów.