Teraz jest 28 lip 2026, o 13:43


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 193 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 13  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: NIEZROZUMIENIE PRAWA KARMY
PostNapisane: 11 mar 2011, o 20:53 

Dołączył(a): 14 lis 2006, o 18:54
Posty: 508
xxx


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: NIEZROZUMIENIE PRAWA KARMY
PostNapisane: 11 mar 2011, o 21:15 

Dołączył(a): 28 lut 2009, o 20:56
Posty: 383
Hmm, w tym co pisze Murali jest duzo prawdy ale też dużo goryczy i idealizmu. Niuepotrzebnie- świat jest jaki jest i jak to mawia mój guru- "nie miejmy pretensji do Bhakti Devi że ogarnia swoim zasięgeim równiez ludzi, których chcielibysmy się wystrzegać. Gdyby nie Jej wspaniałomyslnośc, nas by tu też nie było".

Bhakti jest niezalezna, więc jak najbardziej moze przyciągnąć i gwałcicieli i złodziei i morderców. Cała sztuka powinna polegać na tym, zeby dostali się pod skrzydła zaawansowanych wielbicieli i w ich towarzystwie stracili swoje złe cechy, a nabrali cech wajsznawy. I sa takie osoby, znam bhaktów ktorzy siedzieli w więzieniu i mieli nieciekawą przeszłość, a nikt by sie tego w zyciu nie domyslił patrząc na nich.

Fatalnie się dzieje, jesli ma miejsce proces odwrotny, tzn przyłącza się osoba normalna, która nabiera złych cech w towarzystwie wielbicieli z którymi ma do czynienia. Miejmy nadzieje, że to jest zdecydowana mniejszośc przypadków.


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: NIEZROZUMIENIE PRAWA KARMY
PostNapisane: 12 mar 2011, o 12:46 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Brajasundari napisał(a):
Hmm, w tym co pisze Murali jest duzo prawdy ale też dużo goryczy i idealizmu.

Sam tam byłem, i to nie raz, i z pewnością jeszcze wiele razy tam będę. A wyjaśnienie takiego stanu rzeczy jest ukryte m.in w tym stwierdzeniu:

"Czy obrazilem czcigodnych waisznawow, czy moze lepiej cytowac wersety ze SB i udawac ze wszystko jest OK?"

Bhagawatam daje nam filozofię, oraz pokazuje nam jak wprowadzić ją w życie. Bhagawatam jest więc odpowiedzią na wszelkie problemy, tu i teraz. Dlatego mówiąc o problemach, należy natychmiast dać odpowiedź z Bhagawatam, w jaki sposób je rozwiązać. Nie wspominając już, że aby mówić o problemach i mieć rzeczywisty wpływ na poprawę sytuacji, należy wpierw posiadać odpowiednie kwalifikacje, pozycję, wpływ, i adresować je w stosownym czasie, miejscu i okolicznościach. Bez tego, eksplozje emocjonalne są jedynie "lip service", a najczęściej, po prostu pradżalpą, bo nie dają one duchowych rozwiązań na bazie Bhagawatam, które, jak widać na załączonym obrazku, nie jest obdarzane zbyt wielkim zaufaniem i wiarą w jego praktyczność.

Czyli innymi słowy, "my tu gadu gadu Prabhu o filozofii, a życie nie jest z nią powiązane". To jest nasz główny problem, z którego wynikają tysiące pomniejszych problemów. Jeżeli rola śastr, filozofii i jej wpływu na kulturę będzie pomniejszana, to staniemy się grupą żyjących przeszłością (a więc w tamo-gunie) zgorzkniałych dinozaurów, których obecność i słowa nikogo nie będą inspirować do świadomości Kryszny, a jedynie wciągać głębiej w otchłań depresji i beznadziejności, podkopując wiarę innych w sadhu-sangę. Oczywiście, wszystko to w politycznie poprawnej oprawce "konstruktywnego krytycyzmu", "otwartości" i "prawdomówności", co jest tylko jeszcze jedną sztuczką mayi.

Grupa siedzących na ławeczce, przy wiejskiej drodze staruszków, komentujących zdarzenia na świecie, każdy przekonany o tym, że wie najlepiej, jak zbawić świat poprzez poruszanie ustami w takt niskogunowych myśli, bez konieczności podnoszenia z ławki pośladków i dania dobrego, inspirującego innych przykładu. Czy naprawdę chcemy takiej przyszłości? Jeżeli nie, to Śrimad Bhagawatam jest odpowiedzią na wszelkie problemy. Wystarczy chcieć wprowadzić jej instrukcje w naszej życie. Niestety, o to trudno, a dodatkowo, musielibyśmy zrezygnować z satysfakcji, jaką przynosi krytykowanie innych, a bhaktów w szczególności, o co chyba najtrudniej, bo maya wkłada tam szczególnie dużo soczystego i smakowitego nektaru, aby sprawdzić naszą determinację w porzuceniu iluzji i w służeniu wielbicielom Kryszny, zamiast publicznego wieszania na nich psów.

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: NIEZROZUMIENIE PRAWA KARMY
PostNapisane: 12 mar 2011, o 23:45 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
Sory za moze ostre moje slowa wczsnijsze.
Ale poprstu na dluzsza mete to sie robi wrecz ohydne. Czytam teraz Dostjewskiego "biesy" i sory ze nei zacytuje Bhagawatam by bylo wszysk oK: ) Wedlog niego sa dwie sily "ROSNACA" i "BURZACA". Burzaca to jesli ktos wpada i mowie takei zreczy "to zle, tamto zlem, to tez zle, - zminijamy na lepsze, juz juz jzu" ale czy naprawde ta osoba cos zmiania? Latwo jest buzruyc. Wesjc i w temacie o karmie gadac jakies rzeczy ktore niby maja na cos wskazywac.

Dodajmy ze tak naprawde czy ideogia stalinizmu czy fazyszmy zaczela sie wlasnie od podwazania takich malych zreczy, od tego ze ktos wpadal na hale fabryczna i mowil "panowie tak dalej byc nie moze, panowie, "od jakis pltek, niedomwoin, od jakis faszywych oskarzen. Teza moaj by spojzrec raczje na rzecztwsyosc niz bujac w oblokach po to by moc osrazac pliotkwac itp.

zamioast przyjsc i gadac i obgadywac, kogos kto cos niby zrobil i w zamin nie proppnwac kapletnei nic, Moze lepiej jak juz ktos cos czuje zalyzyc oddzilny temat i sptyac sie bhatow co oni o tym sadza? Czy maja jakeis rady>? O ile dana osoba potzrebuja jakis rad? Moze chce usyszec rade "Sam pzrestzergaj zasad moranych mimo wsztsko". a moze chce usszec inna. Nie wiem.

Ale po co na muilosc boska w kazdym temacie wtracac cos co jest nie na temat i myslec ze sie odrylo wilka prawde?


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: NIEZROZUMIENIE PRAWA KARMY
PostNapisane: 13 mar 2011, o 00:13 

Dołączył(a): 28 lut 2009, o 20:56
Posty: 383
Pavano, tytuł wątku brzmi: niezrozumienie prawa karmy. Jest to jak najbardziej o rzeczach nieprzyjemnych które się tym nierozumiejacym przydarzaja. Bo raczej rzadko sie zdarza zeby niezrozumienie działało odwrotnie i ktoś niechcacy dorabiał sie dobrej karmy.

Czy masz zatem jakies konstruktywne rozwiązanie zamiast mówić, ze to ohyda itp/ :wink:
Czy we własnym zyciu bierzesz pod uwage prawo karmy? Co robisz jesli tak się wydaje, że wykonanie słuzby dla Kryszny moze zaowocowac złą karmą? Co robisz jesli pobozne czynności stają na przeszkodzie w Twojej praktyce bhakti?


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: NIEZROZUMIENIE PRAWA KARMY
PostNapisane: 13 mar 2011, o 01:49 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
Prawo karmy jest wlasnie tym konstruktywnym rozwiazaniem. Ktos kto sie w nie uwiklal (czyli My wsztsy, zapewne prawie bez wyjtku) poplniamy czynnosci ktore rozwijaja kolejne matrjana ciala. I wsztskie te czynnosci sa w ostcznisci niezadowalajace.

Jesli sie wyzwolimy i zbizymy do Kryszny, do Abolutu, osigniemy stan brahmana, bedzie poza umyslem, wtedy bedzimy wolni od karmy. Puki co zapewne kazdy z nas sie jakos stara oczyscic. Jedni lepij drudzy gorzej. Przadek gwaltu mozna roztrwac na rozne spaby zapewne. Wlancznie z Upadkiem bhaty, z poplnieniem obrazy, z karma, z prawem danego kraju, czy tak jak ja to widze tutaj- plotkami i nie potrdzonymi zarzyutami.

Remedioum na to, jest proba oczszczenia i powratu do Kryszny. Moim zdaniem takie plotki- to nie jest krojk w strone kryszny, ale objaw dzilania pod wplywem wlasnei karmicznej zasady plotkowania.


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: NIEZROZUMIENIE PRAWA KARMY
PostNapisane: 13 mar 2011, o 01:53 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
Co do spraw spolcznych typu "Gwaty:" top remediom na to moze byc wikszy nacisk na sprawy wlasnwei spolczne. Jak rodzina, praca, dom itp. Wiecej normnsci i do tego dodac Kryszne. Bhakta nie jest ani poza kultra zachdu ani wschdu.

Natomiast jak juz pisze, to sprawa spolczna. A plotkwanie i gadanie bez sensu (moim zdaniem) to inan rzecz ktora nie wpywa na zekoma osobne danej bhaktinki, tylko na nas tu wsztskich. BO plotki klamstwa itp sa zwczajnei niczym dobrym. (moimz daniem)


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: NIEZROZUMIENIE PRAWA KARMY
PostNapisane: 13 mar 2011, o 15:03 

Dołączył(a): 28 lut 2009, o 20:56
Posty: 383
Pavana Caitania napisał(a):
Natomiast jak juz pisze, to sprawa spolczna. A plotkwanie i gadanie bez sensu (moim zdaniem) to inan rzecz ktora nie wpywa na zekoma osobne danej bhaktinki, tylko na nas tu wsztskich. BO plotki klamstwa itp sa zwczajnei niczym dobrym. (moimz daniem)



Pavano, zarzucasz komus kłamstwo, a nie masz racji. Takie rzeczy się zdarzaja. I nie tylko w gurukulach. W Polsce również bhakta zgwałcił bhaktinkę. nie wiem jak on w tej chwili (moze ludzie ze Śląska beda wiedziec), ale ona jest bhaktinką. Zdarzało się, że trafiali do świątyni na to samo swięto. Nigdy nie okazał najmniejszego śladu wyrzutów sumienia. "Ot, zdarzyło się, tak trudno kontrolowac umysł..."

I powinno sie o tym mówić, żeby bhaktinki nie były naiwne, ze ktos dobrze znany, ale z tylko widzenia, kto nosi dhoti i mieszka kilka lat w swiątyni, to raptem swięty i mozna go bezpiecznie do domu zaprosić. To nie ma byc straszenie, ale przestroga- sam fakt wyznawania danej religii a nawet bycia kapłanem nie oznacza, że ktos nie może miec nierówno pod sufitem.


Tak samo w przypadku bhaktów- złodzieji i naciagaczy. powinno sie o tym mówić. Zarówno dla dobra potencjalnych ofiar, jak i samych przestepców.


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: NIEZROZUMIENIE PRAWA KARMY
PostNapisane: 14 mar 2011, o 13:21 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
To jest oczywste co piszesz. Nie widzisz jednak rozncy w tym co ty pioszesz a ten bhata>?
Jak kazdy bedzie pisal co mu slina na jezyk pzrsnei w kazdym temacie ...

zrszta.,dziwne ale koljne forum zaczyna przybrac ten sam nastruj.,.dla mnie to bez sensu..hari


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: NIEZROZUMIENIE PRAWA KARMY
PostNapisane: 14 mar 2011, o 14:06 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
To naturalne, że Cię to wkurza Pavanoji. Po prostu nie masz mentalności wrony siedzącej na śmietniku.

A usprawiedliwianie wroniej mentalności i krzywdzących, nadmiernych generalizacji, odosobnionymi przypadkami czyichś przestępczych zachowań, pośród osób noszących dhoti, rzeczywiście dobre. 8) Ale obawiam się, że niewielu z poważnych bhaktów to kupi. Problemem jest bowiem mentalność wyszukiwania błędów, a nie znieczulica moralno-społeczna, w rzadkich przypadkach popełnienia przez jakiegoś bhaktę poważnego przestępstwa.

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: NIEZROZUMIENIE PRAWA KARMY
PostNapisane: 14 mar 2011, o 15:52 

Dołączył(a): 28 lut 2009, o 20:56
Posty: 383
Purnaprajna napisał(a):
To naturalne, że Cię to wkurza Pavanoji. Po prostu nie masz mentalności wrony siedzącej na śmietniku.

A usprawiedliwianie wroniej mentalności i krzywdzących, nadmiernych generalizacji, odosobnionymi przypadkami czyichś przestępczych zachowań, pośród osób noszących dhoti, rzeczywiście dobre. 8) Ale obawiam się, że niewielu z poważnych bhaktów to kupi. Problemem jest bowiem mentalność wyszukiwania błędów, a nie znieczulica moralno-społeczna, w rzadkich przypadkach popełnienia przez jakiegoś bhaktę poważnego przestępstwa.



To nie jest wątek o znieczulicy, moralnosci i powaznych bhaktach. 8)

Skutki niezrozumienia prawa karmy jak najbardziej da sie generalizować, bo jego skutki zawsze beda załosne, a popełnianie przestepstw przez bhaktów moze byc jak najbardziej spowodowane niezrozumieniem przez nich prawa karmy. Chociaz nie musi. Moze tez byc spowodowane niewłasciwym zrozumieniem yukta vairagyi i swojego miejsca na szczeblu duchowego rozwoju. Ten drugi przypadek jest moim zdaniem gorszy, bo nie jest zwykłym grzechem a aparadhą.


Ja w poscie Murlidhary zwracam uwagę na inne rzeczy niz Ty czcigodny Prabhu. On ma swój nastrój i pretensje oraz obserwacje z których interpretacją trudno mi sie w pełni zgodzić, ale w tym natłoku mysli wymienia tez kilka realnie istniejacych problemów, które w ogólnej społecznosci bhaktów maja miejsce częściej niż w tzw"karmitowie" ( nie mówię tu o przestepstwach he he). A poniewaz te kwestie dotycza tematu wątku, dlatego nie odrzucam ich z powodu innych niedociagniec jego postów.


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: NIEZROZUMIENIE PRAWA KARMY
PostNapisane: 15 mar 2011, o 02:05 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
Byc moze masz troche racji. Byc moze za tym wsztskich przeswiecia chec na naprawinie wsztskiego na swiecie i jakas dobre pragnienie by tak nie bylo itp. Zrszta piszesz dosc pewnym glosem i nie tylko tu ale i w innych miejsach.

Jednak z drugiej strony mozna sie tez mylic w tym sensie chocby ze Zarwno rectacja Sromad Bhagwatam (na zgrmadzniu w Naimsariania ) nei zaczela sie od krzkow "za 7 dni kaput, kaput" ani od nazekania, i innego stanu porszajacego umsyl. Zaczela sie od ofiarwania szacunku, od poklnow, medrcy sie zebrali i ktos zaczol pytac, a ktos odpiowadac. Nie uckano od fakltow i trdnych rzeczy ale nie celem bylo "porusznie umyslu". Z 6 goswamimi mamy podbnie. Nie wybrazam siobie ze ktos wpada do Jiwy goswamego i mowi :"gwalca, gwalcu ludzie pozar pali sie"

Tutaj mi sie nie wydaje by to mialo mijsce. Poszrnie, brak kontroli umyslu (A jogha na tym polega) jesli dodasz do tego ze ten bhakta kilka razy w innych tematach atakowal ISCKON, i tutjszy jaky nastroj naprawde nasuwa sie mysl by poprsic go by nawet te szlachetnie motwowane tematy dotczace poprawy jakosci zycia bhaktow sprwac pisac np; na innym forum choby Vrindzie, gdzie nie bedzie musial sie rozpaszac na atak na isckon.

Ja iosobscie jestem juz na takim etapie ze trocher mam dosc. Nie chodze na strony innych grupo waiszawa by ich uiswiadamiac, nauczac. Jestem na takim etapie ze marzy mi sie jedyne co mozna zobic. Odesc, uciec, i miec swiety spokoj. Zeby chcioaz tutaj bylo to wolne mijsce od tego typu zaczepek. Nawet tych bardziej kutralknych. Niehc kazdy znajdzie swoje mijsce.

Wzor jak zadawac pytania sa chcobyw SB czy CC. Przpominam ze W CC. gdy bhatwie pytali PAna Caitanei kto jest bhata, ten dal im odpwoedz, a oni po roku sptali po raz drugi. mozna pytac z pokora kazda rzecz. A pewnosc nie zawsz eoznacza- racje.

Bhata tez czasmi zgadza sie na swoja karme. Skoro jest wynikiem jego dzilana.


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: NIEZROZUMIENIE PRAWA KARMY
PostNapisane: 15 mar 2011, o 03:12 

Dołączył(a): 28 lut 2009, o 20:56
Posty: 383
Pavana Caitania napisał(a):
Bhata tez czasmi zgadza sie na swoja karme. Skoro jest wynikiem jego dzilana.



Nie rozumiem tego stwierdzenia. "Bhakta czasami sie łaskawie zgadza na karmę". Bhakta nie ma wyboru. Tak samo jak nie-bhakta. Karma po prostu jest i o ile ktos nie jest joginem mistykiem, ogień bedzie go parzyc a woda moczyc itp itd

Mozna oczywiscie psioczyc na rząd, prezydenta (swiątyni he he), Boga, pecha, ale to niczego nie zmieni, prócz nastroju na gorszy. Zaakceptowanie swojej karmy jest jednak sztuka, bo nie powinno tez oznaczać, że skoro już jestem, dajmy na to, "biedny i głupi" to nie bede robic wysiłku w celu zarobienia pieniedzy i zdobycia wykształcenia. Takie podejscie to tamoguna


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: NIEZROZUMIENIE PRAWA KARMY
PostNapisane: 15 mar 2011, o 03:16 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
CHodzilo chyba o to, o ile dobrze pamitam. W "Prawda i piekno" jest ofiarwanie Prabhupada na wjasapudze Bhatisidanty sarawatkiego zdaje sie jeszcze w latach 50-tych. Pisal tam ze "moze sa bhatowie ktorzy modla sie <Kryszna zmien moja karme, Ty mozesz wsztsko> ale dalej Prabhipada pisze; <JEsli idzie o mnie nie mam pragninia zmiany karmy. JEslui na cos zasluzylem niech bedzie to odebrane. Nie bede sie o to moldil. Mam pragninie tylko bycia sluga mego Guru, nawet jako robok, niezlaznie od karmy, albym pamital Ciebie"

cos w tym guscie.


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: NIEZROZUMIENIE PRAWA KARMY
PostNapisane: 15 mar 2011, o 09:39 

Dołączył(a): 9 cze 2007, o 11:22
Posty: 56
Pavana Caitania napisał(a):
JEsli idzie o mnie nie mam pragninia zmiany karmy. JEslui na cos zasluzylem niech bedzie to odebrane. Nie bede sie o to moldil. Mam pragninie tylko bycia sluga mego Guru, nawet jako robok, niezlaznie od karmy, albym pamital Ciebie"

cos w tym guscie.


Zatem nikt nie powinien mieć do nikogo o nic pretensji.
Jeśli tamta bhaktinka została zgwałcona to jest to skutek jej karmy. Jeśli bhakta został okradziony przez innego bhakte to nie powinien być ma niego zły bo przecież stało się to na skutek jego własnej karmy. jeśli na przykład guru dobiera się do twojej żony to służ mu dalej z oddaniem bo to tylko dzieje się na skutek Twojej karmy.
Nikt nie powinien mieć żalu o nic i do nikogo. Każdy bowiem odbiera tylko to na co sam sobie zasłużył. Więc dlaczego tyle w Was żalu i pretensji?

A moje zrozumienie jest inne. Każdy odbiera swoją karmę. To fakt. Ale jeśli bhakta gwałci bhaktinke to powinien wylądować w więzieniu. Każdy z bhaktów kto wie o tym wydarzeniu, wie kto to był, i nic nie zrobił w tej sprawie, przyłozył rękę do normalnego przestępstwa. Jest w pewnym sensie współwinnym. Tez odbierze tego karmę.
Jeśli ta zgwałcona bhaktinka,(zakładając, że rzeczywiście miało to miejsce) nie zgłosiła tego na Policję, a tylko mówiła o tym znajomym, to więc o co chodzi? Juz nie wnikam w to, że musiała przebywać z tym bhaktą sam na sam, co nie powinno mieć miejsca gdyż nie był to jej mąż. Nie usprawiedliwiam tu tego bhakty. Jeśli to zrobił powinien iść siedzieć i ona powinna o to zabiegać. Jeśli nie chciał jej pomóc prezydent świątyni (nie wiem gdzie i kiedy to miało miejsce) czy ktokolwiek inny ze starszych bhaktów to powinna iść po pierwsze do lekarza i zgłosić sprawę na Policję. Ja wiem, że to nie są łatwe sprawy. Ten bhakta mógłby się bronić mówiąc, że nie było żadnego gwałtu tylko dobrowolne zbliżenie itd. Ale trzeba było próbować. Pisanie o tym wszystkim na forum nie wiadomo w jakim celu, filozofowanie i szukanie wyjaśnienia w karmie to może dobre zajęcie dla umysłu, ale w tym przypadku niczego nie załatwia.

A jeśli akceptuje się to zdarzenie jako zasłużony efekt własnej karmy to po co żale? Do kogo?


Góra
Offline Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 193 ]  Moderatorzy: Trisama, Morderatorzy Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 13  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL