Brajasundari napisał(a):
Hmm, w tym co pisze Murali jest duzo prawdy ale też dużo goryczy i idealizmu.
Sam tam byłem, i to nie raz, i z pewnością jeszcze wiele razy tam będę. A wyjaśnienie takiego stanu rzeczy jest ukryte m.in w tym stwierdzeniu:
"Czy obrazilem czcigodnych waisznawow, czy moze lepiej cytowac wersety ze SB i udawac ze wszystko jest OK?"
Bhagawatam daje nam filozofię, oraz pokazuje nam jak wprowadzić ją w życie. Bhagawatam jest więc odpowiedzią na wszelkie problemy, tu i teraz. Dlatego mówiąc o problemach, należy natychmiast dać odpowiedź z Bhagawatam, w jaki sposób je rozwiązać. Nie wspominając już, że aby mówić o problemach i mieć rzeczywisty wpływ na poprawę sytuacji, należy wpierw posiadać odpowiednie kwalifikacje, pozycję, wpływ, i adresować je w stosownym czasie, miejscu i okolicznościach. Bez tego, eksplozje emocjonalne są jedynie "lip service", a najczęściej, po prostu
pradżalpą, bo nie dają one duchowych rozwiązań na bazie Bhagawatam, które, jak widać na załączonym obrazku, nie jest obdarzane zbyt wielkim zaufaniem i wiarą w jego praktyczność.
Czyli innymi słowy, "my tu gadu gadu Prabhu o filozofii, a życie nie jest z nią powiązane". To jest nasz główny problem, z którego wynikają tysiące pomniejszych problemów. Jeżeli rola śastr, filozofii i jej wpływu na kulturę będzie pomniejszana, to staniemy się grupą żyjących przeszłością (a więc w tamo-gunie) zgorzkniałych dinozaurów, których obecność i słowa nikogo nie będą inspirować do świadomości Kryszny, a jedynie wciągać głębiej w otchłań depresji i beznadziejności, podkopując wiarę innych w
sadhu-sangę. Oczywiście, wszystko to w politycznie poprawnej oprawce "konstruktywnego krytycyzmu", "otwartości" i "prawdomówności", co jest tylko jeszcze jedną sztuczką
mayi.
Grupa siedzących na ławeczce, przy wiejskiej drodze staruszków, komentujących zdarzenia na świecie, każdy przekonany o tym, że wie najlepiej, jak zbawić świat poprzez poruszanie ustami w takt niskogunowych myśli, bez konieczności podnoszenia z ławki pośladków i dania dobrego, inspirującego innych przykładu. Czy naprawdę chcemy takiej przyszłości? Jeżeli nie, to Śrimad Bhagawatam jest odpowiedzią na wszelkie problemy. Wystarczy chcieć wprowadzić jej instrukcje w naszej życie. Niestety, o to trudno, a dodatkowo, musielibyśmy zrezygnować z satysfakcji, jaką przynosi krytykowanie innych, a bhaktów w szczególności, o co chyba najtrudniej, bo
maya wkłada tam szczególnie dużo soczystego i smakowitego nektaru, aby sprawdzić naszą determinację w porzuceniu iluzji i w służeniu wielbicielom Kryszny, zamiast publicznego wieszania na nich psów.