Ostatnio czytałem Amryta Vani i pomyślałem, że słowa Śrila Bhaktisiddhanty Sarasvatiego Thakura będą w temacie wiersza i dyskusji.
Swoją drogą dziękuję Divyasimho Prabhu za tą wspaniałą pracę wydawniczą

Czy gniew wobec osób zazdrosnych o wielbicieli jest gałęzią służby oddania?Powinniśmy okazywać gniew osobom zazdrosnym o bhaktów. Stanowi on szczególną gałąź służby oddania i nie okazanie go wobec bluźnierców jest nieusprawiedliwione. Lecz musimy zrozumieć kto jest tak naprawdę zazdrosny o bhaktów.
Ci, którzy nie służą Najwyższemu Panu, Duszy Najwyższej i Najradośniejszemu Przyjacielowi wszystkich żywych istot, nie tylko sami nie odnoszą korzyści, lecz jeszcze sprowadzają na siebie kłopoty z powodu zazdrości o Krysznę i wajsznawów. Nie powinniśmy okazywać miłosierdzia takim pełnym zawiści ludziom. Odurzyło ich wielbienie materialistów. Trzeba ich albo ignorować albo okazywać im gniew.
Ale przedtem przyjrzyjmy się sobie: czy sami nie jesteśmy zazdrośni o wielbicieli?, czy my sami rzeczywiście służymy Krysznie? A może służymy czemuś innemu pod pretekstem służby dla Kryszny? Jak bardzo jesteśmy do Kryszny przywiązani?
Czy nie próbujemy cieszyć się obiektami przeznaczonymi dla Jego przyjemności? Sadzę, że moje skłonne do uciech materialnych ciało jest szaleńczo zazdrosne o Krysznę i Jego wielbicieli, ponieważ zamiast nieustannie myśleć o lotosowych stopach i szczęściu Kryszny, bez przerwy martwię się o moje szczęście, znieważam innych i doszukuję się w nich wad. Na siebie nie patrzę w ogóle. Jestem takim grzesznikiem wobec stóp wielbicieli, że najpierw muszę nauczyć się okazywać gniew wobec samego siebie. Jestem tak zazdrosny o wielbicieli, że najpierw samego siebie pobiję butem, aby się oczyścić. Wówczas mogę dawać przykład innym i szczerze zaangażować się w służenie Hari, guru i wajsznawom.
Muszę pamiętać, że każdy oprócz mnie wielbi Hari. Nie jestem w stanie tego robić. Powinienem również pamiętać, że mogę umrzeć w każdej chwili. Zatem najpierw trzeba okazać gniew wobec własnych grzesznych skłonności takich jak pragnienie korzyści, uwielbienia i zaszczytów oraz wobec naszej skłonności do oszukiwania innych.
Najpierw musimy poprawić samych siebie. W innym przypadku nie będziemy mogli poprawiać innych. a kiedy już tego dokonamy, skorygujmy tych, którzy są z nami powiązani, a są zazdrośni o mistrza duchowego i Krysznę i popychają nas ku materialnym uciechom poprzez pokusy. To jest właśnie sekret sukcesu.