Brajasundari napisał(a):
humanoid napisał(a):
I rzeczywiście, znalazłem taką wypowiedź na stronie In2-Mec. a oto ów fragment:
From somewhere Visnujana picked up a Mira Bai song that goes, "Gopala, Gopala, Devakinandana Gopala; Gopala, Gopala, Yasodanandana Gopala. " Srila Prabhupada told him to stop singing it. "It may have been sung by great devotees," he said, "but it was not sung by great authorities. "
Co to jest strona
in2-mec? Czy była autoryzowana przez Prabhupada? Gdzie w jego książkach znajduje sie zakaz śpiewania piesni Mira Bai?
Widzisz, kto trochę praktykuje i cos zrozumiał z tego co przeczytał, nie potrzebuje cytować podejrzanych stron, ani na siłę doszukiwać się co o danej rzeczy powiedział Srila Prabhupada. W konkretnym przypadku Mira Bai- jej bhava jest po prostu niekompatybilna z Gaudiya wajsznawizmem. Aspirowała do związku miłosnego z Kryszną w nastroju królowej z Dvaraki i była zazrdosna o Radhę. My jesteśmy sługami Radharani, zatem pieśni jej "rywalki" mozemy doceniać teoretycznie, ale nie mamy ochoty ich spiewać. Proste.
Strona in2-mec jest blogiem Suhotry Swamiego:
http://www.suhotraswami.net/in2-mec/in2-mec.php Nie jest więc "podejrzaną" stroną.
Jeżeli chodzi o Mirabai, to moim zdaniem istnieje znacznie lepsze wyjaśnienie od tego, które zaprezentowałaś. Jak wyjaśnia Bhaktividya Purna Maharaja, Mirabai była "nieoszlifowanym" (ang. rough), czyli nie w pełni rozwiniętym bhaktą. Co najważniejsze jednak, nie była ona sampradaicznym bhaktą, który byłby połączony z guru-paramparą. Nawet Śrila Prabhupada przyznał, że nigdy nie słyszał o jej guru.
Maharaja dalej wyjaśnia, że bez służenia poprzednim wielbicielom w sukcesji uczniów, i bez asymilacji filozofii przez nich nauczanej, nie wraca się do Kryszny. Tak niestety było w przypadku Mirabai. Zamiast osobistego towarzystwa Kryszny, po całym życiu sentymentu do osoby Kryszny, stała się mayavadim, na skutek przyjęcia towarzystwa Tulasi dasa, który w opinii Śrila Prabhupada, był pod wpływem impersonalizmu. Podobno sama mówi o pragnieniu sayujya-mukti w swojej ostatniej pieśni.
Czciła Krysznę na skutek jej czynów w poprzednich wcieleniach, ale nie miała wystarczającej nitya-karmy, aby wejść w kontakt z bona fide sampradaicznym guru i wielbicielami. A to nie jest dobry punkt wyjściowy do pełnego podporządkowania się Krysznie. Docenienie Kryszny, bez docenienia Jego czystych bhaktów, nie jest zbyt ekscytujące ani dla Kryszny, ani dla Jego wiecznych towarzyszy. Nie można mieć bezpośredniego związku z Kryszną, ignorując jego czystych bhaktów.
Maharaja powiedział też, że praktyka pokazuje, że Ci, którzy zainteresowani są śpiewaniem bhajanów Mirabai, siadają i robią to od czasu do czasu, w efekcie ich religijnych sentymentów, ale poza tym, niekoniecznie praktykują poważną Wajsznawizm, bo tego po prostu nie było w nastroju Mirabai.
Tak więc Ci, którzy chcą śpiewać jej bhajany oczywiście mogą to robić, ale maharaja pyta, gdzie jest jej rzeczywisty związek z Kryszną, jeżeli nie jest ona w bona-fide sampradayi oraz nie podąża w ślady i nie służy poprzednim bona-fide wielbicielom w paramparze? Moim zdaniem jest to zasadnicze pytanie, które czyni tę kwestię bardzo jasną. Przynajmniej dla mnie.
Dlatego przykład jej życia, nie do końca jest taki inspirujący, jak by się wydawało. Jest tam też także i ostrzeżenie.