Hari bol:)
Dziś skończyłam czytać książkę "Alfabet zakochanego w Indiach" (autorem jest Jean-Claude Carriere-francuski pisarz,tłumacz,scenarzysta...). Czy ktoś z wielbicieli zetknął się z tym tytułem? Powiem szczerze, że "napaliłam się" na ta książkę za namowom koleżanki, która jest nią zachwycona. Jednak czytając kolejne zdania, coraz mniej mi się podobała. Nie wiem czy to może ja jestem wyczulona na negatywy pisane w taki konkretny sposób, jakim popisał się autor czy faktycznie jest z tą książką coś nie tak.

Przedstawianie Krsny jako najbardziej natrętnego boga, który jest postacią zbijającą z tropu i z premedytacją działającą na szkodę ludzi, uśmiechniętego flecistę-uwodziciela, będącego maniakiem seksualnym, chyba nie przekonuje mnie do tego co pisarz deklaruje w tytule. Krsna, jako woźnica Arjuny, wg autora jest przekonany o tym, że jest wszystkim, dlatego możemy Go przyrównać do Fuhrera.(!) [Mam nadzieję, że ja to po prostu źle zrozumiałam...] Wyśmiewanie hindusów i ich poświęcenia i pokory w stosunku do boga jest chyba nie na miejscu.
Dzisiaj jestem trochę zajęta, ale na dniach postaram się wrzucić konkretne przykłady podparte cytatami. Jeśli ktoś zna książkę, proszę o komentarz, bo powiem szczerze, że ostro podniosło mi się ciśnienie i liczę na to, że okaże się, że to mój błąd i że nie umiem czytać ze zrozumieniem.
Pozdrawiam
Kamila