aisha napisał(a):
Dyskryminacja? A może były jakieś panie guru? Proszę o odp. Haribol.
To nie jest sprawa dyskryminacji, ale znajomości psychologii kobiety, w oparciu o wedantyczną wiedzę na temat rasy, czyli nastroju lub związku pomiędzy pierwiastkiem męskim a żeńskim. Do tego dochodzi kwestia tradycji i kultury w której kobieta-diksza-guru nie działałaby zewnętrznie w identyczny sposób z mężczyzną. Kwestia ta może być także podzielona na sytuację, kiedy kobieta-guru jest jeszcze uwarunkowana i kiedy jest już wyzwolona.
Przykładem wyzwolonej kobiety-guru może być Dżahnawadewi (żona Pana Nityanandy), która była aczarją w naszej sukcesji uczniów. Pomimo tego, wszystkim publicznym uroczystościom przewodniczył Śrinivasa aczarja. Po publicznym festiwalu, zainteresowani mogli udać się do niej do domu, gdzie dawała wykład... spoza kotary, tak, że nikt jej w ogóle nie widział. To właśnie jest kwestia tradycji i kultury, w której kobieta ma emocjonalną, właściwą podporę w jej rodzinie i bliskich, i nie czuje potrzeby udowadniania nikomu, że może być mężczyzną, chociaż równie dobrze, jeżeli nie lepiej, może pełnić funkcje sprawowane przez mężczyzn, ale na nieco innych warunkach.
Aczkolwiek Dżahanawadevi była wyzwoloną osobą, to jednak nie przekraczała dopuszczalnych granic kulturowych, ponieważ nie było ani takiej potrzeby, a przede wszystkim, nie miała takiego pragnienia. Niestety współczesny zachód wraz z jego ruchem feminizmu, nienawidzi wszelkich wzmianek o tego typu kulturze, co niestety ma także wpływ na wielu jej zwolenników pośród bhaktów, który nie żyją zgodnie z kulturą wajsznawów, często z prozaicznego powodu, nie bycia z nią w ogóle zaznajomionymi.
Jeśli chodzi o jeszcze uwarunkowaną kobietę-guru, to jeżeli nie ma ona emocjonalnej podpory np. ze strony męża, to z powodu jej kobiecej psychologi, która działa zupełnie inaczej niż męska, może dojść do poważnych kłopotów natury osobistej (m.in. w sytuacji, kiedy jej uczeń odejdzie lub zacznie ją krytykować, co się często zdarza), co odbije się niekorzystnie także na jej innych uczniach. Temat, w jakiej sytuacji kobieta i mężczyzna pełnią rolę pierwiastka żeńskiego, a w jakiej męskiego, oraz ogólna psychologia kobiety, to dosyć szeroki przedmiot, i kiedy byłem w tym roku w Mayapur, wyjaśniał go Bhakti Vidya Purna Swami na seminarium o wedyjskim przewodnictwie i zarządzaniu.
W żadnym razie, nie chodzi tu jednak o dyskryminację. Nie ma wątpliwości, że kobiety w ISKCONie będą inicjującymi guru, ale maharadża przewiduje, że kiedy już pierwsze, jedna czy dwie to zrobią, to nie będzie już dalszych chętnych, aby sprawować tą funkcję.
PS. To co napisała Afa jest faktem, gdyż mama to naturalny siksza-guru (instruujący guru), który przyjmuje pozycję dominującego pierwiastka męskiego, nad elementem żeńskim jakim jest dziecko, co wcale nie stoi na przeszkodzie, aby to dziecko dyktowało rytm dnia mamy.

Tak też to działa w małżeństwie oraz w całym wszechświecie, który funkcjonuje na tej samej zasadzie rasy męsko-damskiej, włączając w to martwą materię.