Odnośnie stopnia ingerencji państwa.
Dlaczego miałbym się nie zgadzać z faktami?
Owszem. Wzrost gospodarczy Chin jest.
Nie ma jednak pewności, czy to ingerencja państwa spowodowała, czy bieda w Chinach i związana z tym tania siła
robocza.
Warto zauważyć, że od momentu, gdy Chińczykom zaczęło sie statystycznie poprawiać i automatycznie wrosły koszty
pracy, to gospodarka chińska "nieoczekiwanie" zaczęła zwalniać na tyle, że chińskie indeksy jako barometry
gospodarki mocno poszły w dół. Mimo kolejnych interwencji państwa - które nie wiele zmieniły sytuację.
Kolejna sprawa.
Wystarczyło pojechać 10 lat temu do Chin i zapytać Chińczyka jak jest zadowolony z interwencji swoich władz w
gospodarkę.
Tyran również robiąc ze swoich obywateli niewolników uzyskałby ogromny wzrost gospodarczy.
Z którego głównie korzystałby on i jego poplecznicy.
Zatem co powinno być miarą wzrostu gospodarczego?
Dla obywatela.
Tak samo co przeciętnego Polaka obchodzi jakie jest średnie wynagrodzenie?
Np. We wrześniu 2015 r. przeciętne miesięczne wynagrodzenie (brutto) i wyniosło 4059,19 zł.
Ilu znacie ludzi, którzy tyle zarabiają?
Wiekszość Polaków ma grubo poniżej tego - a to oni są przeciętni. Tyle, że nie mają przeciętnego wynagrodzenia

Kolejny aspekt tego tematu jest taki, że rozumiem, iż masz na myśli, iż ingerencje państwa powinny być takie - które są
dobre dla społeczeńswa.
Państwo powinno służyć obywatelom - ich pomyślności.
A zatem ingerencje powinny byc tylko takie - które są potrzebne dla dobra ludzi.
Każdą inną ingerencję uważam za nadmierną, czyli głupią.
Umiar jest zalecany.
Wszelkie nadmierne ingerencje źle się kończyły.
Pokazuje to historia świata i gospodarki.
A społeczeństwa stają się królikami nie tyle doświadczalnymi, co tymi z którymi zabawiają się głupi rządzący.
@Pavana Caitania, choć może się wydawać, że mówimy inaczej - to jednak intencje mamy identyczne.
By państwo, jego władze, były mądre i mądrze postępowały.
Słowo ingerencja może zaś być różnie odbierane. (Zazwyczaj negatywnie.)
Pavana Caitania napisał(a):
Upieralbym sie wiec ze mam racje
Kto jest tym, kto uważa, że ma rację?
I czym ma być ta racja?
Dlaczego człowiek pragnie mieć bardziej rację, niż dociekać do prawdy?
Po cóż komu przekonanie o jego racji, jeśli nie zna prawdy?
A któż sądzi, że zgłębił wszystko do końca?
Bóg z Twoją racją

Karman