Damian907 napisał(a):
Aha, czyli jeden guru zarzucił błąd Waszemu i dlatego został uznany za zdrajcę, ok.
Wolałbym jakieś (przynajmniej) filozoficzne obalenie tej Adwaita Wedanty, nie jestem wyznawcą Kryszny (ani nawet hinduistą, choć szanuję tą religię), więc dla mnie opinia Wjasadewy nie jest żadnym argumentem w dyskusji.
Istnieje diametralna różnica pomiędzy różną perspektywiczne mimamsą, a odrzuceniem śabda-pramana. Wszystkie indyjskie darśany są astika, gdyż akceptują tą pramanę. To nie ma nic wspólnego ze standardową argumentacją na gruncie pańcanga-nyayi.
Wedy są wieczne, a Śrila Wjasadewa jako literacka inkarnacja Boga, spisał je takimi jakie wyszły z ust Najwyższego Pana, bez nakładania materialnego filtra tri-guny. Zarzucenie błędnej prezentacji Śrila Wjasadewie przez advaitavadinów jest więc równoznaczne, z odrzuceniem śabda-pramana i nyaya-prasthany. Uczynienie tego, automatycznie dyskwalifikuje rozmówcę z filozoficznej dyskusji na bazie Upaniszadów, Wedanta-sutry, czy całego prasthana-traya, co czyni z niego nastika. Takie są reguły wedyjskiej filozoficznej dysputy, akceptowane przez wszystkich samozrealizowanych mędrców.
Sankarczarja zrobił to jednak umyślnie, aby przyciągnąć Buddystów z powrotem do Wed, co całkowicie mu się udało, gdyż Buddyzm został wyparty z Indii. Przygotował tym samym podłoże dla wedantystów z innych sampradayi, takich jak Ramanujaczarja i Madhvaczarja, którzy w mistrzowski sposób obalili nieopartą na siddhancie Wed advaita-vadę i przywrócili pierwotne znaczenie literatury wedyjskiej, jakim jest służenie Najwyższemu Panu, w ekstatycznym uczuciu premy. Za tym wszystkim kryje się plan Pana.
Dyskutowanie i kontemplacja wedyjskich prawd, to nie jest polska scena polityczna, gdzie Romek w dowolny sposób może podważyć autorytet Wacka, ku uciesze zebranej licznie przed telewizorami, często podpitej i klnącej niczym szewc gawiedzi. Jeżeli nie rozumiesz powyższych podstaw (a nie rozumiesz) i już z góry zakładasz, że "dla Ciebie opinia Wjasadewy nie jest żadnym argumentem w dyskusji", to jaki jest sens i cel, w takiej sytuacji, udowadnianie Ci czegokolwiek, czy w ogóle, wchodzenia w kontakt, z tak zamkniętą na transcendencję i nakładającą na siebie tak wielkie ograniczenia mentalnością?
Jeżeli jesteś poważnym poszukiwaczem Prawdy, a nie zaledwie jeszcze jednym, szukających taniej rozrywki w negacji wszystkiego malkontentem, to weźmiesz najpierw do ręki
Bhagawad-gitę Taką Jaką Jest (link), przestudiujesz ją, a w razie wątpliwości, przyjdziesz tu już przygotowany do dyskusji, i już z właściwym, bo sprzyjającym poznaniu i asymilacji transcendencji nastawieniem. A nie pojawiasz się tu po raz pierwszy:
link. Zarówno w Bhagawad-gicie, jak i w innych oryginalnych wedyjskich pismach, przetłumaczonych i obdarzonych oświecających komentarzem przez Śrila Prabhupada
(link), znajdziesz odpowiedzi na wszystkie swoje pytania i wątpliwości.
Taki jest wedyjski system edukacji uwarunkowanej jivatmy. Najpierw słuchasz, potem kontemplujesz i praktykujesz, czego rezultatem jest samorealizacja, czyli zaakceptowanie jako swoje, tego samego stylu życia i wartości, co wyzwolone spod wpływu trzech materialnych gun, transcendentalne osobistości, mające osobisty kontakt z Kryszną. To przynosi uczucie transcendentalnego i wiecznego szczęścia (anandy), które jest inherentną cechą jivatmy, a nie tylko chwilowej ulgi od materialnego cierpienia.
Damian907 napisał(a):
Purnaprajna napisał(a):
Cel procesu bhakti-jogi, czyli jogi służby oddania dla Śri Wisznu lub Śri Kryszny jest rozbudzenie drzemiącej w duszy (atmanie) miłości do Boga.
I co potem?
A to ->
(link), i to
(link), czyli czynności sat-cit-ananda jivatmy, po wyzwoleniu i w towarzystwie Najwyższego Pana, w świecie duchowym.
Damian907 napisał(a):
Z istnieniem świata materialnego nie sposób się nie zgodzić, osobiście zgadzam się również z istnieniem świata duchowego jako czegoś poza jednostkowego, ale po co tutaj jeszcze dodawać aspekt osobowy (i to jeszcze najwyżej)? Czy nie jest to zwyczajnie "odprysk" koncepcji Iswary?
Aby Prawda Absolutna była kompletna musi zawierać w sobie zarówno osobowy, jak też i bezosobowy aspekt. W innym wypadku nie jest Ona kompletna, tak jak niekompletna, lub wewnętrznie niespójna jest każda filozofia, starająca się opisać Absolutną Rzeczywistość, w ograniczony przez materialną percepcję sposób, a nie w sposób, w jaki Najwyższy Osobowy Bóg/Osobowa Prawda Absolutna, przedstawia sam siebie, poprzez transcendentalne medium pism objawionych.
Tak się też składa, że to zawsze osoba charakteryzuje się cechami, formami, czynnościami, a w tym i propagacją wiedzy i rozpraszaniem niewiedzy, a nie coś, czego nie można spostrzec, lub coś co nie istnieje. Jeśli chodzi o Śri Krysznę, to powyższe aspekty są transcendentne (nirguna) w stosunku do materialnych form, cech i działań, i dlatego niedualne (advayam), i niezmienne (sat), gdyż istnieją wiecznie.
Damian907 napisał(a):
Również uważamy że obecny czas przesiąknięty jest materializmem i hedonizmem, ale nie szukamy przyczyn naszej słabości w jakichś magicznych "złych czasach", normalnie praktykujemy tak jak zawsze podawały nauki.
Przyczyną nie jest magia, ale vikarma lub ugra-karma. Wedyjskie zrozumienie czasu jest cykliczne. Cztery jugi charakteryzują się nie tylko różnych okresem czasowym, ale i innym jakościowo środowiskiem, umożliwiającym spełnienie specyficznych pragnień i zgodnego z nimi stylu życia i mentalności.
Kali-juga jest okresem duchowego "rynsztoku barbarzyńców", kiedy przyjmują narodziny osoby o grzesznych inklinacjach i pragnieniach, których spełnienie nie byłoby możliwe w poprzednich okresach, gdzie żyli ludzie o znaczenie korzystniejszych dla wypełnienia celu życia cechach, duchowych skłonnościach i kwalifikacjach. Jedyną pomyślną rzeczą w Kali-judze jest łatwość osiągnięcia samorealizacji poprzez proces sankirtana, czyli zbiorowego intonowania Świętych Imion (mantry Hare Kryszna). A to dzięki łasce samego Śri Kryszny, który pojawił się jako Śri Ćejtanja Mahaprabhu, w celu rozdawania rzadko osiągalnej miłości do Boga (premy), nawet pośród zupełnie zdegradowanych i nie posiadających odpowiednich kwalifikacji żywych istot, takich jak my.
Damian907 napisał(a):
PS. Znalazłem drugie forum Hare Kryszna, dlaczego są dwa,a nie jedno, jakaś "schizma"?
Nie. Jeżeli byłyby takie możliwości (czas, chętni ludzie i środki finansowe), to z pewnością, bhaktowie otworzyliby tysiące polskich internetowych portali na temat świadomości Kryszny, tak, jak dzieje się to w angielskojęzycznej strefie internetu. Chcielibyśmy dotrzeć z naszym przesłaniem do jak największej liczby ludzi, bo brak świadomości Boga w życiu i ignorowanie Go jest główną przyczyną cierpienia uwarunkowanej duszy.