Również witam.
Dzięki za troskę.
To, czy u człowieka jest OK zależy od naszego nastawienia i tego jak coś zechcemy ocenić

Fizycznie boli mnie ząb - jakbyś wyczuł... hehe

Takie coś nie przeszkadza, by stwierdzić, że wszystko jest OK.
Bardzo mi się podoba to co napisałeś.
Szczególnie to, że wspominałeś kilkakrotnie o treści B.g-ity.
Akurat nie mam problemu ze zrozumieniem tego, co sprawiło pomieszanie u Arjuny.
Miewałem jednak w życiu chwile, gdy przychodziły kryzysy intelektualne i wtedy byłem tak samo zmieszany jak on

Arjuna jednak walczył.
I teraz pytanie:
Czy jego walka była czynem, czy bezczynem?

Nie dziwie się, że mędrcy mają problemy, z oceną tych kwestii - bowiem czyn ma dwa aspekty, czy też są jego dwa przejawy.
Jest czyn maszyny - bez skutków karmicznych.
I jest czyn duszy jako intencja, zaangażowanie - ze skutkami karmicznymi.
Czyn z obowiązku dla duszy jest bezczynem. O ile jest to obowiązek dobrze uzasadniony i osobiście bezinteresowny. Zgodny z wyższym dobrem.
Prawdziwy wojownik tak walczy. Nie oczekuje owoców swojej walki, lecz wykonuje swoją walkę najlepiej jak umie.
Można powiedzieć, że czyn bez oczekiwania jego owoców jest bezczynem


Np. ja - będąc obywatelem - idę i głosuję. starając się wybrać to, co możliwie najlepsze dla mojego kraju - osobiście dla mnie jest to bezczyn. Mimo że fizycznie i społecznie coś czynię.
Napisałeś: (ja)+ (wiedza Wedyjska ) = calość
Cóż - masz prawo tak sobie myśleć.
Czy jednak jeśli "ja" (broń Boże nie chodzi tu o Ciebie) jest głupie i przepuści wiedzę przez siebie, to będzie ta całość?
Czy głupota nie spowoduje zniekształceń wiedzy?
Sam stwierdziłeś, że nawet Arjuna był oszołomiony.
Poza tym sama Wiedza Wedyjska nie jest całością!
(Pewnie czytałeś Śr.Bh. Canto 10.)
Wspominasz o kwestii "zaprzeczania siebie".
Tu zadam Ci pytanie:
Co jest tak wartościowego w człowieku co pochodzi z niego samego czemu można zaprzeczyć, czy też nie zaprzeczyć?
Jeśli ktoś w sobie widzi takie coś , czemu istnieje możliwość zaprzeczenia albo zatrzymania - to jest to fałszywe ego.
Dlaczego uważasz, że nie można zaprzeczyć czemuś fałszywemu?
Oczywiście - masz rację - że nie chodzi o udawanie, że nie ma tego czegoś fałszywego.
Jednak to nie znaczy, że mamy się tego trzymać i dawać się mu oszukiwać. Wodzić za nos.
Ego jest pełne lęku - np. może się bać walczyć, głosować itd. - z różnych powodów.
A co to jest zamiar zrozumienia?
Jaką on ma wartość?
Minusową - gdyż zwykle umysł uda, że osiągnął zrozumienie, aby zrealizować zamiar - by mieć satysfakcję.
Potem uparcie trzyma się tego "zrozumienia".
Pokora jest wolna od zamiarów zrozumienia.
Wiesz, może piszę, może myślę - dlaczego jednak nic we mnie nie ma?
Co nie znaczy, że nie jestem polem działania gun.
One swoje też robią.
Często porywają mnie jako fale energii i unoszą gdzie im nakazano.
Jednak UWAGA na służbie sprawom Bożym natychmiast uwalnia od nich.
A gdzie jest nasze służenie - tam nas nie ma.
Z Bogiem
Karman