Purnaprajna napisał(a):
Temat ten, to nie jest żadna ważna "siddhanta", ani "aparadha w stosunku do bhakti-devi", i sam Śrila Prabhupada powiedział gdzieś, że kwestia ta nie jest istotna. Tak więc, dobre wyjaśnienie tej kwestii to wyjaśnienie, które osobiście nas satysfakcjonuje, co daje nam spokój umysłu potrzebny do zachowania niezachwianej wiary w guru-śastra-sadhu i kontynuacji służby oddania.
Na początku dzięki za pozdrowienia dla mnie przekazane Tarunowi Krysznie Prabhu. Chciałem też od razu zaznaczyć, że poniższy (mój) post nie jest żadną walką polityczną. Chcę byśmy razem dyskutowali na temat siastr i poznawali je głębiej i głębiej.
A co do tematu:
W rzeczywistości duchowej istnieją żywe istoty, które literalnie nazywamy maha-bhagavatami. Oznajmienia siastr mówią, iż dla madhyama-adhikari (zwłaszcza w jego wczesnej fazie - kanistha-madhyama) istnieje możliwość upadku lecz dla uttama-adhikari (maha-bhagavaty) takiej możliwości NIE MA.
Wiemy też, że takimi maha-bhagavatami są np.: Śri Śrimad A.C.Bhaktivedanta Swami Prabhupada, Śrila Bhaktisiddhanta Maharaja, Śrila Bhakivinoda Takura, Śrila Gaura-kisiora dasa Babaji i inni. Czy możecie sobie zatem wyobrazić, że te wielkie osobistości stają się osobami naszego pokroju na skutek "upadku ze świadomości Kryszny"? (to apropos Wajsznawa Siddhanty - GURU TATTVA i JIVA TATTVA) Albo też, czy możecie wyobrazić sobie, że w ułamku sekundy Jasioda devi lub Nanda Maharaja stają się zazdrośni o Krysznę i opuszczają Go ?
Intensywność oddania i kontemplacji takich wielkich dusz jest tak ogromna, że tak jak gopi NIE SĄ W STANIE ZAPOMNIEĆ O KRYSZNIE NAWET, GDY TEGO CHCĄ. Śrila Prabhupada pisał, że nawet jak był grihastą i zewnętrznie pochłonięty był sprawami biznesu "nigdy nie było takiej chwili, by nie pamiętał o Krysznie".
Jaiva Dharma (rozdziały 14, a szczególnie 15 i 16), autorstwa
Śrila Bhaktivinoda Thakura, opisuje trzy kategorie jiv:
1. Pochodządze bezpośrednio od Śri Baladevy Prabhu - te są stwarzane (poza materialnym czasem oczywiście), by służyć Wryndawana-wihari Śri Krysznie na Goloce Vrindavan. Są to bezpośrednie expansje Śri Baladevy Prabhu (do nich zaliczają się np. przyjaciele Kryszny). Ze Śrimati Radharani expandują jej bezpośrednie expansje - gopi.
2. Ze Śri Sankarszana pojawiają się jivy, by służyć Panu Vaikunth.
3. Isnieją również niezliczone atomowe, świadome jivy, które emanują jako promienie w spojrzeniu Karanodakaśayi Maha-Wisznu na Jego maya-śakti. Te jivy nazywane są TATASTHA-ŚAKTI, gdyż miejscem ich pierwszej lokalizacji po emanacji z Maha-Wisznu jest "TATHA" - GRANICA między światem duchowym, a materialnym. Jak zdefiniujemy słowo "lokalizacja" (czy jako miejsce, czy stan świadomości) nie jest tutaj czymś istotnym.
Purnaprajna napisał(a):
Tak więc Ci z nas, których uwarunkowana materialnie inteligencja nie pozwala na spokój umysłu w tej kwestii, niestety muszą się męczyć, aż do momentu, kiedy znajdą satysfakcjonujące ich wyjaśnienie, z którego nie ruszy ich już żaden przeciwny argument, bo wewnętrznie pogodzili pozorną sprzeczność wypowiedzi Śrila Prabhupada. Dlatego wśród bardziej zaawansowanych bhaktów widzimy, że każdy może mieć odrębne zdanie na ten temat, i nie przeszkadza im przeciwna opinia innych.
Śrila Prabhupada z tego, co wiem, nie wspomina w żadnej ze swoich KSIĄŻEK (NIE LISTÓW) o upadku jivy ze świata duchowego, a wrecz przeciwnie, pisze "...faktem jest, że nikt nie upada z Vaikunthy". Podobno to właśnie jego KSIĄŻKI mają być kodeksem prawnym dla ludzkości na następne 10 000 lat ( chociaż nie wiem skąd dokładnie ta opinia pochodzi - jak wiecie to podajcie źródło - jestem po prostu ciekaw). Listy Śrila Prabhupada pisał do osób, które najdłużej praktykowały proces najwyżej 11 lat (1966-1977). Niektórzy z nas praktykują 20 lat i ciągle czują się na początku lub u progu procesu. Co można zatem takim "żółtociobom powiedzieć"? Przecież dziecku nie opowiada się kodeksów prawnych. Tak, czy inaczej NIKT Z NAS NIE WIE DOKŁADNIE, CO ŚRILA PRABHUPADA MIAŁ NA MYŚLI PISZĄC JE.
Co do punktu:
Purnaprajna napisał(a):
...kiedy znajdą satysfakcjonujące ich wyjaśnienie, z którego nie ruszy ich już żaden przeciwny argument, bo wewnętrznie pogodzili pozorną sprzeczność wypowiedzi Śrila Prabhupada.
Nie jest mozliwe, by właściwie praktykować bhajan, jeśli ma się ciągle UKRYTE w swej podświadomości wątpliwości, dlatego tak ważne jest DOKŁADNE POZNANIE FILOZOFII.
Purnaprajna napisał(a):
Powiedzmy sobie szczerze, większość bhaktów nie jest wielkimi filozofami, i potrzebuje konkretnej odpowiedzi, czarno na białym w tej kwestii. Stąd oficjalna wersja ISKCONu, bo jest to wersja, którą można zawrzeć w jednym zdaniu, które łatwo można zapamiętać i zrozumieć: "Byliśmy z Kryszną i z powodu zazdrości o Niego upadliśmy", tak jak to powiedział już Albert.
A teraz trochę o metodologii głosowania. Wiemy iż system przekazu i rozumienia duchowej prawdy jest systemem zstępującym: od czystego (poza gunami) Sad-guru do bona fide, kwalifikowanego ucznia. Można zatem zadać pytanie:
czy metoda głosowania jest takim systemem? Niestety w metodzie tej odnajdujemy błąd, nawet nie jeden. Jaki? Nie jest to system doskonały, gdyż zakłada pomyłki, gdyż większość także może się mylić (czego mieliśmy już dowody w postaci np. wybrania 11 guru - został tylko jeden), a poza tym w siastrach nie odnajdujemy metody tzw. kolektywnego "autorytetu". Poza tymw sprawach wątpliwości rozumienia siastr one same polecają zbliżenie się do wyższego autorytetu -GURU.
Można zatem zapytać: ale tego (decydowania w takiej formie) chciał Śrila Prabhupada i Śrila Bhaktisiddhanta Maharaja. Tak......ale MY nie wiemy czy mieli oni na myśli kwestie DUCHOWE, czy li tylko materialne. GBC znaczy przecież "Ciało zarządzające". Niektórzy są zdania, iż miało to dotyczyć jedynie zarządzania posiadłościami ISKCONu.
Purnaprajna napisał(a):
Robienie z tego politycznej afery, i celowe wywoływanie wątpliwości wśród bhaktów, nie zadowoliłoby Śrila Prabhupada. Co więcej, ten problem nie istniał za czasów Śrila Prabhupada. Zaczął się po jego odejściu, co jest symptomatyczne dla naszej "naukowej", opartej jedynie na "twardej logice i faktach" mentalności i tendencji do politykowania, dalekiej od chęci rozwijania bramińskich cech charakteru.
Jeszcze raz chcę zaznaczyć, iż nie jest moim celem robienie politycznej afery, ale wspólne studiowanie i oświecanie się światłem siastr.
Purnaprajna napisał(a):
Co więcej, ten problem nie istniał za czasów Śrila Prabhupada. Zaczął się po jego odejściu, co jest symptomatyczne dla naszej "naukowej", opartej jedynie na "twardej logice i faktach" mentalności i tendencji do politykowania, dalekiej od chęci rozwijania bramińskich cech charakteru.
To może być jeden (twój) punkt widzenia. Inny może być taki, iż bhaktowie bardziej dojrzewają i dociekają o sprawach, o których kiedyś nie myśleli lub przyjmowali bez myślenia.
Co do Jayi I Vijayi, o których wspominał Rameśvar Prabhu, to nie były to zwykłe dusze, ani też ich "upadek" nie był zwykły. By sprostać pregnieniu walki Pana, a spełnienie takowego możliwe jest w tym świecie, Pan potrzebuje SPECJALNYCH WROGÓW - SWOICH BHAKTÓW, gdyż tylko oni jedynie mogą należycie sprostać temu pragnieniu, stąd też ich pojawienie się w postaci demonów jest CAŁKOWICIE WOLĄ PANA.
Jeśli tym postem kogoś uraziłem, to proszę o wybaczenie, gdyż NAPRAWDĘ nie jest i nie bylo to moim celem.