Z tego co cytujesz na gorze jak i z Twego wpisu na poczatku wynika ze luibisz czytac....
pawellt napisał(a):
Na samym początku chciałem wspomnieć (podzielić się z Wami) tym, że o ile wcześniej teksty typu Śrimad Bhagavatam, Bhagavadgita, Caitanya Caritamrta czy generalnie wisznuizm/wajsznawizm interesował mnie czysto "laicko" (z antropologicznego, czy literackiego powodu. Bhagavadgita, Gitagovinda, czy Caitanya Caritamrta to jedne z najpiękniejszych tekstów jakie czytałem), to ostatnio zaczynam wracać do lektury z zupełnie innym nastawieniem i doceniać głębię, filozofię i duchowość tych przekazów... Rzecz w tym, że studiując te teksty, człowiek napotyka czasami różne "schody", pojawiają się pytania czy mniej zrozumiałe kwestie... Ponieważ na forum udzielają się osoby doświadczone w tych sprawach, byłym Wam ogromnie wdzięczny za pomoc i rozwianie kilku moich wątpliwości. Zacznę może od początku:
Mysle ze to tez ciekawy punkt. Kazdy z nas przchdzi z jakimis oczekiwaniami, *(np zaintesresowania literackie ) czy potrzebami (strapieni, pragnacy bogactw, ciekawi, szukajacy wiedzy) i potem napotyka filozofie waisznawa. Powstaje pytanie i jak ją zrozumiec, i jak ją zaplikowac do zycia o jaki cel chodzi itp. Zdeza sie wiec podmiot (wiedza) Z podmiotem poznajacym (osoba czytajaca) ktora ma swoje przekonania, oczekiwania, swoja karme...
Jest to mysle tez bardzo ciekawe, jak to sie dzieje ze ta wiedza dociera do serca, jak ktos zaczna prbwac za tym podazac, i takze jakie sa przeszkody. Nie ttylko intektualne jak tutaj piszesz ale i wiele innych. Filozfia jaka jest kazdy widzi, a to jak zaaplikujemy to juz kfestja jednostek i ich subiektywnego podejscia. Sukces to chyba tak przelozenie filozfii oigolnej by akurat na Ciebie jako indywidualnsc zadzialo.
Tak jak np Druwa Maharadza - dla niego rada Nardy nie byla dobra dopiro inna, dla Vjasadewy choc znal cale wedy nie czul zastyswakii dopuki nei zaczol opiswac Syzby Oddania, dla Narady - odpowiedzia bylo prasadam i łaska bhaktów. Itp - indywidualne podejscie - dla Prabhupada (nauczanie na Zachdzie, - dla Rupy i Sanatani goswamich pisanie transcendentalenj literatury, a dla Pana Ramy - idealne zycie królewskie.
Kazdy musi chyba swoje watoliwosci i inspiracje przelozyc dla samego siebie tak by czul ze robi postep.