Teraz jest 28 lip 2026, o 13:56


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 337 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17 ... 23  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 22 mar 2009, o 13:33 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
A 2 napisał(a):
... i mimo wszystko, wciaz jednak intryguje mnie Budda i jego 4 prawdy i 8-stopniwa sciezka....

Te ścieżki są punktem widzenia moralności z poziomu świadomości prana-mayi, w której człowiek zauważa zarówno swoje cierpienie jak i cierpienie innych żywych istot i akceptuje pewne reguły postępowania mające na celu zminimalizowanie tego cierpienia. Ponieważ jednak nie ma tam żadnej wiedzy o tattvie, nie ma więc możliwości uczynienia postępu w vaikuntha-rasie co stanowi cel ludzkiego życia. Filozofia Buddyzmu nie posiada dostatecznej wiedzy, narzędzi i metod, aby wznieść kogoś nawet na poziom vijnana-mayi, czyli czynienia rozróżnień pomiędzy ciałem i duszą, a co tu dopiero mówić o ananda-mayi, gdzie doświadcza się wiecznej wymiany rasy z bóstwem.

Buddha nauczał, że egzystencja materialna jest dukha, pełna cierpienia. Nauczał także o samudaya, przyczynie materialnej egzystencji, która może być usunięta za pomocą nirodha, czyli unicestwienia materialnej egzystencji poprzez śunyatę, czyli wygaśnięcia pragnienia materialnej egzystencji. Przy braku zrozumienia i akceptacji wiedzy o tattvie iśvary i jivy, to co pozostaje jest w dosłownym tego słowa znaczeniu pustką.

Jest to potwierdzone przez Śrila Madhwaczarję w Sarva-Darsana Sarigraha gdzie analizując wypowiedzi pierwszej klasy wyznawców Buddyzmu Mādhyamika, "posiadających mądrość i brak przywiązania" stwierdza, że "chwilowość materialnej egzystencji, a mianowicie przeszłe krótkotrwałe wrażenia, generalne kategorie i nazwy, to co jest korzystnie zmysłowe oraz każdy rodzaj prawdy są efemeryczne i ostatecznie kulminują w śunya, czyli pustce. Dlatego zarówno sat jak i asat, prawda i nieprawda są ontologicznie śunyatva, biorą swój początek w śunyi, pustce." Z tego powodu, jak piszą dwaj starożytni filozofowie Buddyzmu Aryadeva i Chandrakirti Budda-margę można sprowadzić zaledwie do dwóch rzeczy: ahimsy i śunyaty (pustki).

Niezależnie od stosowanej metody, uwolnienie się od cierpienia nie jest równoznaczne z uzyskaniem prawdziwego szczęścia chyba, że szczęście zdefiniujemy jako chwilową przerwę w bólu, ponieważ osoba uderzająca nas młotkiem w głowę wyszła na chwilę, aby napić się wody i rozmasować zdrętwiałą od "młotkowania" nas rękę. Odczuwana wtedy wielka ulga jest wtedy traktowana przez nas jako szczęście.

To co więc pozostaje w Buddyźmie to karma (w postaci zadowalania zmysłów) zmieszana z niewielką ilością jnany o przemijającej i pełnej cierpienia naturze świata. Celem karmy i jnany jest jedynie uczynienie postępu na drodze do bhakti. Dodatkowo, muszą one być robione zgodnie ze wskazówkami śastr. W innym przypadku jedynym trwałym efektem jest dalsza samsara dlatego, że jnana i karma bez bhakti opierają się na "ja" i "moje" generowanym przez fałszywe ego, będące częścią mahat-tattvy.

Dlatego z punktu widzenia Gaudiya Wajsznawizmu Buddyzm nie ma nic do zaoferowania bhaktom smakującym vaikuntha-rasę, gdyż podobne zasady moralne są już zawarte w dharma-śastrach i służą jedynie jako początkowe "słupki drogowe" na autostradzie prowadzącej do rozwinięcia spontanicznej miłości do Boga. Mukti, czyli wyzwolenie z materialnej egzystencji, charakteryzujące się między innymi całkowitym brakiem materialnego cierpienia stoi w pokorze ze złożonymi dłońmi przed Wajsznawą pławiącym się w falach ekstatycznej miłości do Kryszny.

"Coś" (weda) jest zawsze lepsze niż "nic"(śunya). A w przypadku wiedzy wedyjskiej to "coś" odnosi się do pełnej i wiecznej sambhandha-jnany, abhidheya-jnany i prayojany, którą ostatecznie jest Kryszna-prema versus buddyjskie ustanie "młotkowania".

Prawdziwie krytyczną analizę Buddyzmu moża przeprowadzić tylko z punktu widzenia wyższego poziomu zrozumieniu natury tattvy i rasy, a tym samym z wyższego stanu świadomości, niż ten oferowany przez Buddyzm. Ostatecznie, jakakolwiek krytyczna analiza filozofii powinna kulminować w poznaniu i praktyce powyższych vastu-trayi, czyli innymi słowy w staniu się świadomym Kryszny. W innym przypadku pozostaje tylko gorączkowa wymiana opinii bazujących na osobistych tri-gunowych preferencjach, bez obiektywnego punktu odniesienia, jakim jest sambandha-jnana.

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 23 mar 2009, o 14:36 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2009, o 14:14
Posty: 153
Lokalizacja: Birmingham
Cytuj:
Te ścieżki są punktem widzenia moralności z poziomu świadomości prana-mayi...itd

a nie mozna by prosciej, bez uzywania wyrazow obcych, czyta to rowniez moja narzeczona ktora nie zna sanskrytu i nie przeczytala jeszcze zadnej ksiazki Prabhupada a mnie sie nie chce jej tlumaczyc tych wszystkich skomplikowanych zawilosci (poniekad bardzo wznioslych mimo wszystko). po pierwsze nie czuje sie kwalifikowany zeby nauczac tak wznioslej wiedzy, a po drugie nie lubie sie wymadrzac, ogolnie nie lubie mowic, i szczerze mowiac sam nie za bardzo rozumiem to co piszesz, a przyznam ze chcialbym, ...moze jestem za glupi, a moze za malo pokorny... Skoro ja nie moge wzniesc sie do Twojego poziomu, moze sprobuj znizyc sie intelektualnie do mojego, chociaz na chwile, bylibysmy wdzieczni :) serdecznie pozdrawiam

_________________
http://www.rafael108.webs.com


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 23 mar 2009, o 15:11 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
A 2 napisał(a):
Skoro ja nie moge wzniesc sie do Twojego poziomu, moze sprobuj znizyc sie intelektualnie do mojego, chociaz na chwile, bylibysmy wdzieczni :)


W proste nie wierzysz, trudnego lub skomplikowanego nie rozumiesz. Trudno Ci synu dogodzić. :) No ale spróbujmy jeszcze raz z pozornie innej beczki. Intonuj codziennie mantrę Hare Kryszna, a końcowy rezultat jaki otrzymasz będzie zawierał wszystko to, co dobre w Buddyźmie i w innych religiach oraz procesach samorealizacji plus nieograniczenie więcej.

Czy wystarczy Ci takie proste wyjaśnienie, aby przekonać Cię i Twoją narzeczoną, aby natychmiast podjąć intonowanie Hare Kryszna? Czy może po prostu gadamy sobie tu, w celach pogadania, które i tak nic nie zmieni, niezależnie od tego czy będziemy pisać prosto czy skomplikowanie?

Jeżeli nawet Tobie nie chce się pomóc swojej narzeczonej w zrozumieniu świadomości Kryszny, to dlaczego wymagasz tego ode mnie? Ja też mam żonę. :) Z tą różnicą, że to ona uczy mnie czym jest świadomość Kryszny.

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 23 mar 2009, o 20:21 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 paź 2006, o 16:02
Posty: 1323
Lokalizacja: walbrzych,wroclaw i okolice
Purnaprajna napisał(a):
Pavana Caitania napisał(a):
Czytalem ostatnio ze na Vaikuntolkach, w obrebie Aiswarja -dham *(a wiec pozbawinej milosc, czystej ale za to z odrobina takiego szacunku nadasanego) jest nie tylko miejsce Wisznu, czy warahy, matsji, Nrisimhy, ale wlasnie i Pana Buddy.


Ja natomiast czytałem, że lila-avatary zstępują tylko do Devi-dham i to poprzez Maha-Wisznu (pierwszego purusa-avatarę), którego nie ma na Wajkuntach. Samo słowo avatara oznacza kogoś kto zstępuje, tak więc avatary zstępują do Devi-dham, a nie do Wajkuntha-dham. Z tych powodów wymienione przez Ciebie lila-avatary nie mają swoich odrębnych planet na Wajkuntach.

Czy mógłbyś łaskawie podać dokładny cytat i źródło powyższej informacji,tak abyśmy mogli pogodzić te rozbieżności?


Purna'ji, Mowisz ze lila avatary nie mają swoich planet,na waikuntah???
Dlaczego wiec na okladce 1canto są pokazane rozne formy narayana z jego konkretnymi nastrojami,jako np Nrsimha,Varaha budda itp???
Ciekawe rzeczy piszesz.
Tak mi sie nasuneło to pytanie bo wiesz ja nie potrafie czytac,wiec przynajmniej ,oglądam uwaznie okladki :D O ile wiem Kryszna rowniez zstąpił przez mahavishnu do tego swiata. jest o tym mowa w rozrywce gdy ardżuna i kryszna udali sie do mahaVishnu po zmarłych synow bramina.

_________________
W tym wieku kłótni i hipokryzjiNiema innej drogi niema innej drogi niema innej drogi ,jak Intonowanie swietych imion Pana.Hare Kryszna i Rama:-)


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 23 mar 2009, o 20:34 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 paź 2006, o 16:02
Posty: 1323
Lokalizacja: walbrzych,wroclaw i okolice
Poza tym jaki bylby sens wielbic te rozne formy Pana skoro nie prowadziły by one wiernego i oddanego sługi danej Inkarnacji,np Pana Nrsimhadeva na Waikunty. Moze te formy Pana zstepuja do devi dham,ale z Vaikunt ,nobo skoro zstepują to skąd????
Slyszałem ze na Vaikuntah własnie Pan Nrsimha nie ma takiej formy,jaką przejawil dla "Przyjemnosci" Hiranyakashipu w tym swiecie,ale niewątpliwie np o Nrsimhaloce slyszałem.Gaurangaaaaaaaa

_________________
W tym wieku kłótni i hipokryzjiNiema innej drogi niema innej drogi niema innej drogi ,jak Intonowanie swietych imion Pana.Hare Kryszna i Rama:-)


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 23 mar 2009, o 20:40 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 paź 2006, o 16:02
Posty: 1323
Lokalizacja: walbrzych,wroclaw i okolice
Gauranga Avatar das napisał(a):
Poza tym jaki bylby sens wielbic te rozne formy Pana skoro nie prowadziły by one wiernego i oddanego sługi danej Inkarnacji,np Pana Nrsimhadeva na Waikunty. Moze te formy Pana zstepuja do devi dham,ale z Vaikunt ,nobo skoro zstepują to skąd????
Slyszałem ze na Vaikuntah własnie Pan Nrsimha nie ma takiej formy,jaką przejawil dla "Przyjemnosci" Hiranyakashipu w tym swiecie,ale niewątpliwie np o Nrsimhaloce slyszałem.Gaurangaaaaaaaa

p.s.
Kochani rozwiejcie jeszcze prosze moją wątpliwosc,czy wraha ,nrsimha ,matsya itd ,przypadkiem to nie dasa avatary???Oczywisci oni tez mieli swoje lila-rozrywki.Ale, Czy mowiąc o lila avatarach w kontekscie o ktorym wspomniałes czci godny Purna'ji nie chodzi np,o Rishabhadeve,czy kapile????

_________________
W tym wieku kłótni i hipokryzjiNiema innej drogi niema innej drogi niema innej drogi ,jak Intonowanie swietych imion Pana.Hare Kryszna i Rama:-)


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 24 mar 2009, o 10:48 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2009, o 14:14
Posty: 153
Lokalizacja: Birmingham
Cytuj:
Jeżeli nawet Tobie nie chce się pomóc swojej narzeczonej w zrozumieniu świadomości Kryszny, to dlaczego wymagasz tego ode mnie?

Niczego nie wymagam od nikogo a tym bardziej od Ciebie Purnaprajnia Prabhu. Nie jestes jedynym ktory moglby mnie lub kogokolwiek cos nauczyc. Zaproponowalem tylko abys sprobowal byc troche bardziej komunikatywny skoro juz odpowiadasz na moje posty . Przyznam Ci ze jestem pod duzym wrazeniem twojej niespotykanej elokwencji i zasobu wiedzy, ale jak juz pisalem Ci wczesniej ze jest cos oprocz tego: sarkazmem, wyniosla i zarozumiala postawa nikogo nic nie nauczysz, Zamiast tego wywolasz negatywne emocje i niechec. (nie wiesz dlaczego? to proste, przekazuj swoja wiedze bez emocjonalnego oceniania rozmowcy) albowiem mozesz tak bez konca popisywac sie swoja znajomoscia pism swietych tak samo jak swiadkowie jehowy popisuja sie znajomoscia wykutej na pamiec biblii i nic dalej z tego nie wyniknie poza utwierdzaniem samego siebie w slusznosci wybranej drogi. Tylko samego siebie. Posluchaj krytyki "niewiernych" (to moja przysluga, nie zlosliwosc) jesli jestes choc troche pokorny, przyda ci sie zapewniam. Ale nie martw sie, nawet jak nic z tym nie zrobisz, pokora przyjdzie z wiekiem i doswiadczeniem.
P.S. Nie musisz zadawac sobie trudu i odpisywac na tego posta. nie oczekuje odpowiedzi i domyslam sie ewentualnej tresci.
I nie zrozum mnie zle, bez obrazy, ocenialem tylko twoje posty i sposob w jaki sie komunikujesz, Twojego "nauczania", nie Ciebie. Pozdrawiam i zycze powodzenia :)

_________________
http://www.rafael108.webs.com


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 25 mar 2009, o 00:46 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
Mozesz poprstu zrozumiec to w ten spob ze rozne religie i rozne tradycje patrza roznie nawet na te sama rzecz.

Np; Na Buude - buddyjskie szkoly tez patrza roznie w zaleznsci od sciezki.
Na Buude, - Hinduskie szkoly patrza jeszce inaczej.

Wiec my tu repreztujmy szkole waisznawa. nie ma w tym nic zlego ze jedna szkola ma takie nauki inna inne, a jeszcze inna inne. Nie wierze sie to z fantyzmem.:) Kazdy ponien znalesc nauki ktre go przekonuja:)

jelsi chdzi o Waisznawizm, to mozesz powiedziec swej narzyczonej ze jest jak nastapuje:).
Buuda urodzil sie na ternie Indii. Byl wychwany w rodzinie krolow, w rodzinie Hinduskiej. Zobaczyl osobe chora, umierajaca, rodzaca i starzejca sie i doszedl do wnisku ze chce odnalesc zycie poza cierpiniem.

Dodaj ze wedog nas, Buuda jest Inkaracja Wisznu. Wisznu to Bog,- jeden ale pojawijacy sie na ziemi wielkrtnie pod roznymi psotaciami, nie tylko ludzkimi, i nie tylko jako mezczyzna. Pojawia si eby dac wiedze. buuda jest uwazany za kolejna - bardzo wazna inkaranacje.

Poniewaz w tamtych czasach, zwolnnicy Wed, naduzywali tych pism by usparwiediwic jedzienie miesa i zabijanie zwierzat, na podswtie pewntych werstow. Buuda, rzekl "odzuccie Wedy" i machnol reka. Zrobil to po to by KSIEGI nie byly powdem cierpinia innych istot, wiec kazal oducic.

Azeby pzrekonac atesitow zakazl wibic autorytety, - jednakze - sam stal sie autrytetem.
filofowie Hinduzmu (Sankara - dziki GNN za dopowiedznie) uwazli to za majsztrsztyk duchwy. Ateisc nie lubacy autrtetu- nagle go znalezli.

Tak w surcie to wygada. Byc moze nie jest to przekonujace, dla Ciebie ale A2 u nas tak to mniej wiecej jest.

natamiast z puntu widznia Histrii, nie ma watopiwsci ze Buuda byl z Indii i wylonil swa filofie z Hinduizmu./

ps. A Purnapragja pewnei szukauj etaka odpwiedz z enam w piety pojdzie;)


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 25 mar 2009, o 08:57 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2009, o 14:14
Posty: 153
Lokalizacja: Birmingham
Cytuj:
Mozesz poprstu zrozumiec to w ten spob ze rozne religie i rozne tradycje patrza roznie nawet na te sama rzecz.

Zgadzam sie z tym i potwierdzam. Konkretne, rzeczowe, obiektywne, potraktowanie tematu.
To lubie :)

Cytuj:
ps. A Purnaprajna pewnie szykuje taka odpwiedz ze nam w piety pojdzie :wink:

Strzal w dziesiatke. Wiedza ma trafiac podobno do glowy, nie do nog :lol:

_________________
http://www.rafael108.webs.com


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 25 mar 2009, o 14:12 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
A 2 napisał(a):
Wiedza ma trafiac podobno do glowy, nie do nog :lol:


Lepsza wiedza w nogach niż małostkowa zazdrość w głowie.

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 25 mar 2009, o 14:59 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2009, o 14:14
Posty: 153
Lokalizacja: Birmingham
Cytuj:
Lepsza wiedza w nogach niż małostkowa zazdrość w głowie.

Czy to jakis nowy aforyzm? A moze staropolskie pozekadlo... :lol: A czegoz to mialbym Ci Prabhu zazroscic... : :?

_________________
http://www.rafael108.webs.com


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 25 mar 2009, o 16:05 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
"Wiedza w nogach" to w rzeczywistości świetny opis buddhi-yogi. Sama jnana-yoga to "wiedza w głowie", która bez zaangażowania jej w praktyczną służbę oddania nie przyniesie vijnany (duchowej realizacji). Dlatego posiadając sambandha-jnanę bhakta powinien ją zaangażować w karma-yogę, czyli pełnienie obowiązków dla Kryszny, najlepiej bez przywiązania do rezultatów, co czyni z tego naiskarmię i jest efektem jnany.

Wtedy przekształca się to w "wiedzę w nogach", gdzie jnanę, jako wiedzę o polu działania (ksetra) i posiadanie odpowiednich umiejętności, angażuje się w karmę dla Kryszny. Dodajmy do tej "wiedzy w nogach" dhyana-yogę, czyli pamiętanie o Krysznie i już w pełni praktykujemy buddhi-yogę, co stopniowo doprowadzi bhaktę do etapu bhava i prema-bhakti, czyli czystej bhakti-yogi. I to w telegraficznym skrócie cała Bhagavad-gita. :)

Oczywiście na ogół najpierw pojawiają się w nas "nogi w głowie", czyli pragnienie działania (karma) posiadając jedynie minimalną wiedzę o tym, po co, w jaki sposób i z jakim właściwym nastawieniem powinniśmy jako bhaktowie angażować nasze fizyczne ciała. A więc konkluzja jest taka, że dla bhakty, lepiej jest mieć "wiedzę w nogach" niż "wiedzę w głowie", bo w ten sposób szybciej przybiegnie on do Kryszny. :)

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 25 mar 2009, o 16:20 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 paź 2006, o 16:02
Posty: 1323
Lokalizacja: walbrzych,wroclaw i okolice
Purnaprajna napisał(a):
"Wiedza w nogach" to w rzeczywistości świetny opis buddhi-yogi. Sama jnana-yoga to "wiedza w głowie", która bez zaangażowania jej w praktyczną służbę oddania nie przyniesie vijnany (duchowej realizacji). Dlatego posiadając sambandha-jnanę bhakta powinien ją zaangażować w karma-yogę, czyli pełnienie obowiązków dla Kryszny, najlepiej bez przywiązania do rezultatów, co czyni z tego naiskarmię i jest efektem jnany.

Wtedy przekształca się to w "wiedzę w nogach", gdzie jnanę, jako wiedzę o polu działania (ksetra) i posiadanie odpowiednich umiejętności, angażuje się w karmę dla Kryszny. Dodajmy do tej "wiedzy w nogach" dhyana-yogę, czyli pamiętanie o Krysznie i już w pełni praktykujemy buddhi-yogę, co stopniowo doprowadzi bhaktę do etapu bhava i prema-bhakti, czyli czystej bhakti-yogi. I to w telegraficznym skrócie cała Bhagavad-gita. :)

Oczywiście na ogół najpierw pojawiają się w nas "nogi w głowie", czyli pragnienie działania (karma) posiadając jedynie minimalną wiedzę o tym, po co, w jaki sposób i z jakim właściwym nastawieniem powinniśmy jako bhaktowie angażować nasze fizyczne ciała. A więc konkluzja jest taka, że dla bhakty, lepiej jest mieć "wiedzę w nogach" niż "wiedzę w głowie", bo w ten sposób szybciej przybiegnie on do Kryszny. :)


Jak zwykle, :D podsumowanie godne mistrza.

_________________
W tym wieku kłótni i hipokryzjiNiema innej drogi niema innej drogi niema innej drogi ,jak Intonowanie swietych imion Pana.Hare Kryszna i Rama:-)


Ostatnio edytowano 25 mar 2009, o 18:23 przez Gauranga Avatar das, łącznie edytowano 1 raz

Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 25 mar 2009, o 17:19 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2 gru 2006, o 17:36
Posty: 157
Lokalizacja: Jawor
Pavana Caitania napisał(a):
Ażeby przekonać ateistów zakazał wielbić autorytety - jednakże - sam stal się autorytetem.
filozofowie Hinduizmu (Sankara - dzięki GNN za dopowiedzenie) uważali to za majstersztyk duchowy. Ateiści nie lubiący autorytetu- nagle go znaleźli.


To dla mnie ciekawy punkt bardzo.

Dzięki Pavana!

Pozdrowienia!!!

_________________
To pragnienie przywiodło mnie tutaj. To moja niezależność. Dzięki pragnieniu mogę wrócić do domu.


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Inny punkt widzenia - Buddyzm
PostNapisane: 26 mar 2009, o 09:00 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2009, o 14:14
Posty: 153
Lokalizacja: Birmingham
Mnie tez sie to wyjasnienie Pavany spodobalo. Jednakze wciaz wybrzmiewa w mojej glowie to pytanie, czy rzeczywiscie Budda pojawil sie li tylko po to by ochronic biedne krowy. Aczkolwiek to bardzo szlachetny cel i oczywiscie zgadzam sie z tymi wyjasnieniami, ale czy tylko TO bylo powodem jego misji, bo wciaz jest tu podkreslany ten powod jako JEDYNY i wciaz mam watpliwosci.

(Purnaprajnia Prabhu, juz sie nie wysilaj na odpowiedz bo i tak juz nie czytam Twoich postow (sa zbyt zagmatwane) chyba ze podszyjesz sie pod jakiegos oswieconego buddyste aby mnie zwiesc jak pan Budda ateistow :lol: )

_________________
http://www.rafael108.webs.com


Ostatnio edytowano 26 mar 2009, o 11:36 przez A 2, łącznie edytowano 2 razy

Góra
Offline Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 337 ]  Moderatorzy: Trisama, Morderatorzy Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17 ... 23  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL