Purnaprajna napisał(a):
Balaji napisał(a):
z tego co słyszałem - Dalaj Lama powiedział ,ze nie je mięsa
Niestety nie jest wegetarianinem i dlatego w grudniu zeszłego roku Paul McCartney wysłał mu list z protestem. To nie jest jednak najważniejsze pytanie z tych które zadałem. Bardziej chodziło mi o metafizyczno-etyczne rozważania na temat natury współczucia niż o czyjeś osobiste nawyki i ich przyczyny.
Upsssss czyżby blagował w tych wypowiedziach .
Spotkałem swego czasu osobę , religijnie związaną z Judaizmem [religią , która z pewnością nie jest ściśle związana z wegetarianizmem] , bardzo inteligentna , wrażliwa na zło ,starająca się dobrze postępować taka naprawdę na wiele sposobów pozytywna osoba...gdzieś w pewnym momencie wspomniała cokolwiek ironicznie o wegetarianizmie,ze to trochę dziwaczne ,ze nie wyobraża sobie posiłku bez dodatku mięsa. Ostatecznie jednak przyznała ,ze to wiąże się z cierpieniem zwierząt, choć uczciwie powiedziała,ze trudno zachwycać się ideami wegetarianizmu jeśli ma się się mięso na talerzu ...tak czy siak po pewnym czasie to mięso zniknęło z jej talerza Choć z pewnością po latach przyzwyczajeń kulinarnych to było trudne ...to jednak ta empatia i uczciwość wobec siebie samego zwyciężyły[trudno tak do końca mówić jednocześnie o miłosierdziu ,o moralności , a jednocześnie przyczyniac się do tego ,ze podrzyna się gardła zwierzakom] ...
Taka najprostsza zasada współczucia - nie zadawać niepotrzebnego bólu i nie być przyczyną niepotrzebnego cierpienia dla innych czujących istot...dalej to będzie czynienia dobra dla innych
Wydaje się ,ze Budda myśląc o współczuciu ostatecznie chciał dać ludziom możliwosć wyrwania się ze świata starości , chorób i śmierci ...wolność od cierpienia . Dla bhakty pewnie ta wizja współczucia-choć mówi o porzuceniu świata eksploatacji i wzniesienie się na wyższy plan pewnej wolności i wyrzeczenia , a jednak pozbawiona miłosnego oddania i związku z Bogiem - jest pełna cierpienia

Więc rozważania bhakty na temat etyczno-metafizycznej natury współczucia pójdą zapewne w zupełnie innym kierunku ...hmmm po prostu żeby żywa istota była szczęśliwa w związku z Kryszną , zarówno ponad pełnym cierpienia światem eksploatacji , jak ponad li tylko wyzwoleniem .
Tylko faktycznie żeby rozwinąć tego typu współczucie trzeba być rzeczywiście bhaktą , czasami może to być tak jak z Dalaj Lamą[jeśli to prawda ,ze je mięso ] , mówi o empatii i miłosierdziu do innych czujących istot a na talerzu przemoc ...może w tym być mniej lub więcej hipokryzji ...To nie jest kwestia li tylko słów ,teoretycznego zrozumienia [choć to też ważne] ale rzeczywistej realizacji i rzeczywistego uczucia .
Taka konkluzja ,ze współczucie to nie tylko jakieś akademickie rozważania ...ale rzeczywiste uczucie , siła , która jednym każe odstawić talerz z wołowiną , drugim kierować innych na drogę wyzwolenia z koła samsary , a trzecich popycha żeby dawać ludziom , wszelkim żywym istotom Krysznę
Gdzie ja jestem w tym wszystkim...lepiej pominąć milczeniem