Caturmukha dasa napisał(a):
Stanę w obronie Damiana w kwestii nieopisywalnego i opisywalnego (sam jednak jestem zwolennikiem stanowiska, iż opisy Absolutu są dla nas drogowskazem do celu - poznania [doświadczenia] Absolutu), .....a więc ....może być ciekawie.
Ok...podciągam rękawy...i....:
Czy drogi Purnaprajno Prabhu jesteś w stanie za pomocą li tylko słów przekazać komuś, kto nigdy nie spróbował miodu, jego smak i zapach. ? Czy jesteś w stanie li tylko opisać to, co widzisz oczami, niewidomemu ?

He he he

Nie ma co podciągać rękawów, bo wydaje mi się, że mówimy o tej samej rzeczy, tylko z trochę innego punktu widzenia. Albowiem nie jest to wcale kwestia prób opisania materialnego smaku czy nawet duchowego smaku za pomocą
materialnych słów, ale jest to kwestia osiągnięcia odpowiednich kwalifikacji i poziomu świadomości, które umożliwią nam w prawidłowy sposób wchodzenie w interakcje z
transcendentną wibracją dźwiękową, i w ten sposób pomóc nam "rozszyfrować" zakodowaną w niej rzeczywistość duchowych doznań. Jeżeli jest to czysta duchowa percepcja, to słowa Kryszny i aczarjów przeniosą ze sobą pełną paletę duchowych doznań. Innymi słowy, czysty wielbiciel na platformie śuddha-sattva słuchając, mówiąc czy pisząc o rozrywkach Kryszny będzie w nich realnie uczestniczył. Podczas gdy będący pod wpływem 3 gun Purnaprajna dasa może sobie tylko wyobrażać, w swoim materialnym umyśle, jak to naprawdę jest. Jednak kontynuując proces słuchania i intonowania śabda-brahma, świadomość i percepcja stopniowo oczyszcza się, i z łaską Śri Guru i Śri Kryszny, Święte Imiona Pana stają się z nim tożsame, a nie jak w tej chwili dla większości z nas, są zaledwie intelektualnym Jego odpowiednikiem.
Sabda-brahma nie jest nawet sanskrytem. Istnieje prawdziwa duchowa substancja poza strukturą mowy. Tę substancją są właśnie wyżej wspomniane osoby, która nadają wedyjskiej wibracji dźwiękowej, kształt i siłę poprzez którą jesteśmy w stanie zyskać dostęp do
para-vidya, czyli wiedzy o transcendencji. Tę siłą lub biletem wstępu na transcendentny plan jest
purvesam, czyli starożytna tradycja mistrzów duchowych, a która pochodzi od samego Śri Kryszny.
Kena Upanisad 1.2 stwierdza
yad vaco ha vacam - "On (Kryszna) jest zdolnością głosu aby mówić". To co mówi guru i śastra nie jest zaledwie materialną lingwistyką, ale transcendencją zamanifestowaną jako wypowiadany dźwięk, a słyszany w czystej, duchowej świadomości. Ta czysta świadomość jest gwarantowana przez jakość
purvesam, czyli wiecznie żywej tradycji guru-parampara, mającej początek u samego Kryszny.
Powyższe wyjaśnienie jest diametralnie różne od poglądu, że
żadne słowa nie są w stanie opisać Prawdy Absolutnej, ponieważ
każde słowo jest materialne i ograniczone, a wiedza może być tylko przekazana za pomocą ciszy "klaskania jedną dłonią" lub ukazana nieistniejącym palcem wskazującym nieistniejący księżyc. Jest to argument zbliżony do tego, który mówi, że Prawda Absolutna nie posiada formy, ponieważ wszystkie materialne formy są ograniczone. Teraz przyjął on kształt: "Prawda Absolutna nie ma formy dźwiękowej (nie może być opisana), ponieważ każda materialna forma dźwiękowa jest ograniczona". Nie, to nasza materialna świadomość jest ograniczona przez wpływ
mayi, a nie transcendentna dźwiękowa forma Kryszny w postaci Jego Świętych Imion, które nie są od Niego różne.
Kryszna i Jego czyści wielbiciele są w stanie przekazać pomiędzy sobą za pomocą słów smak duchowego miodu i zapachu rozrywek Pana, ponieważ słowa te nie są skażone materialnym dualizmem oraz są wolne od ograniczającego wpływu 3 gun natury materialnej. Dlatego w świecie duchowym Kryszna wraz ze swymi wielbicielami porozumiewają się za pomocą języka i słów, a nie za pomocą tablic poglądowych, wykresów czy na migi lub też innych "koanów". Dodatkowo, w świecie duchowym, będąc w duchowym ciele, każdy zmysł jest w stanie spełniać funkcję każdego innego zmysłu. Z tego powodu nos i język, których obiektami zmysłowymi jest zapach i smak są w stanie przekazać wszystkie inne zmysłowe doznania, między innymi w postaci słów.
No, ale co z nami biedakami, ktoś może zapytać, którzy nie posiadają jeszcze czystej świadomości i możliwości smakowania i wąchania śabda-brahma? Czy wszystko jest dla nas stracone i marnujemy tu tylko czas, zamiast wpaść w dobrze zasłużony marazm beznadziejności pustki? Otóż nie.
Listonosz przenosząc ważne pisane słowo od głowy państwa do jego ambasadora, nie musi ani w pełni rozumieć treści listu, ani też nic zmieniać, aby słowa wywołały odpowiedni i zamierzony, realny efekt. Słowa zawarte w oficjalnym i podpisanym przez Prezydenta liście nadal mają moc zmiany stanu rzeczy. Podobnie my, nawet nie posiadając zupełnie czystej świadomości, jeżeli jesteśmy listonoszami Śri Guru i Śri Kryszny jesteśmy w stanie wpłynąć zarówno na własną przyszłość, jak też na przyszłość innych, w kwestii zmiany świadomości z materialnej na duchową. Obcując z czystym i doskonałym, sami się tacy stajemy. A wszystko przez to, że jesteśmy pokornym nośnikiem (listonoszem) czystego, transcendentnego przekazu Osobowej Prawdy Absolutnej i oddanych Jej sług. Od stanu umożliwiającego nam pełne rozkoszowanie się transcendentnym bogactwem duchowego smaku, zapachu, kształtu, dotyku i dźwięku dzieli nas tylko relatywnie krótki czas. Zakładając oczywiście, że mamy
mocne pragnienie regularnego wykonywania pracy i obowiązków transcendentalnego listonosza, i że nie będziemy niczego zmieniać, dodawać czy ujmować. Reszta to już łaska doskonałego i miłosiernego pracodawcy oraz kierowników działów.

Mam nadzieję drogi Caturmukha Prabhu, że powyższe wyjaśnienia pomogą nam w zejściu z ringu i odłożeniu na bok rękawic bokserskich, w których trudno jest nawet klaskać obiema rękami.
