Hare Kryszna
Droga Almo, przepraszam, że tak publicznie prezentuje swoje mentalne zanieczyszczenia i to mi powinno być

, nie Tobie.
Wielbiciele znani są jednak ze swojej wyrozumiałości, więc się odważyłem.
Cytuj:
Twoja wypowiedź wydaje mi się tutaj bardzo chaotyczna, to tak jakbyś miał wiele do powiedzenia i bardzo starał się streścić to wszystko w kilku zdaniach. Albo to ja mam problem z rozszyfrowaniem Bardzo proszę, napisz coś o tej PRAWDZIE i frustracji
Z pewnością masz rację, kombinuje jak koń pod górę

.
Postaram się poprawić.
Cytuj:
Wolna od przyzwyczajeń, popędów popędów strachu; czy taka według Ciebie jest PRAWDA? Chodzi mi o samą definicję PRAWDY;Bardzo proszę, czy mógłbyś mi to jakoś wyjaśnić?
W swoim pierwszym poście zadałaś bardzo wiele pytań.
Nie czuje się kwalifikowany by definiować w szerszym kontekście czym jest PRAWDA. Jest wiele podręczników do filozofii, w których można się spotkać z tak kompleksową prezentacją tematu jak tego oczekujesz. Nie będę tego cytował, bo tym nie żyje.
Dla siebie, za najistotniejsze z pytań, które wymieniłaś uznałem:
Cytuj:
Czy trzeba szukać PRAWDY?
Dlatego swoją definicję PRAWDY nazwałem "roboczą".
Nie oczekuje bynajmniej by wyryto ją w złocie i wystrzelono w kosmos wraz z innymi największymi zdobyczami naszej cywilizacji
A co tam, niech ufoludki wiedzą, że ludziaki nie gęsi
Ta robocza definicja jest dla mnie punktem wyjścia.
Wskazuje na miejsce, które zajmuje idea PRAWDY w moim życiu.
A jakie to miejsce? Tak jak napisałem:
Cytuj:
pragnienie wizji wolnej od przyzwyczajeń, popędów i strachu
Nie jest to może zbyt silne pragnienie, ale zawsze coś.
I tak sobie spekuluje, że PRAWDE można jedynie pojąć będąc wolnym od wszelkich uwarunkowań. Zresztą tak samo podają WEDY i zachęcają do działania w tym kierunku. Takie praktyczne podejście bardzo do mnie przemawia. Dociekanie na temat PRAWDY bez wysiłków zmierzających do pozbycia się własnych ograniczeń uważam za zwykłą megalomanię.
Dlatego właśnie w temacie PRAWDY najistotniejsze dla mnie jest nie to, by jakoś w ostateczny sposób ją sobie zdefiniować, ale co zrobić by móc ją rozpoznać.
Inną sprawą jest to że w filozofii waisznawa obecna jest niesamowita koncepcja, że słuchanie o NAJWYŻSZEJ PRAWDZIE - Bogu, Krysznie jest metodą na pozbycie się uwarunkowań.
Niesamowite! Prawda? Czysty mistycyzm.
Cytuj:
Bardzo proszę, napisz coś o tej PRAWDZIE i frustracji
Kiedy pisałem o frustracji to zastanawiałem się nad tym, że nie każda frustracja, mówiąc ogólnikowo – „życiem materialnym" może wskazywać na istnienie w nas zupełnie innego jakościowo pragnienia - wolnego od ego.
Przeważnie (u mnie zawsze

) frustracja jest wynikiem niemożności cieszenia się życiem materialnym bez ograniczeń.
Cytuj:
Ale czy ta frustracja, nie bierze się wyłącznie z tego, że w ramach formuły w której funkcjonuje, nie mogę wycisnąć tyle szczęścia ile bym chciał.
Dlatego zastanawiałem się czy:
Cytuj:
A może są frustracje i FRUSTRACJE?
Być może na pewnym etapie, zadowalanie swojego ego( w niezliczonych subtelnych formach), samo w sobie przestaje być "atrakcyjne"?
Stad pytanie:
Cytuj:
a może ktoś jest na etapie FLUSTRACJI?
Przypomina mi się książka, którą kiedyś czytałem:
"Siddharta" H. Hesse.
Czy to nie jest przypadkiem historia takiej ewoluującej frustracji?
Czytałem dawno, więc nie jestem pewien na 100%.
Chyba przeczytam ją ponownie.
Jeżeli nadal kombinuje jak koń pod górę to bądź dla mnie bezwzględna

anie

.
Będę starał się dalej.
Serdecznie pozdrawiam.