Jaya Narasimhadeva!
Dopiero wczoraj wieczorem zobaczyłem, że to się ukazało. Dzięki bardzo za komentarze. To jest bardzo przyjemne dla fałszywego ego. Tak się nadął, że chyba dzisiaj nie wstanie ze swojego dużego miękkiego fotela.
Teraz już wiem czemu ludzie piszą blogi.
Cytuj:
Jeżeli nie poczyta Pan to za impertynencję to zaproponował bym zaangażowanie do ekipy jakiegoś oszołoma.
Już jest. Cały czas jestem oooooszołomiony trzema flagami, które łopoczą mi przed oczami. A reżyser jest z tego zadowolony bo nie musi mi płacić.
Historia z naleśnikami zaczyna się tutaj:
http://kurukszetra.net/madhai/news/article/czas/?tx_ttnews%5BbackPid%5D=43&cHash=a47eaaef5c
Niestety wciąż te karmickie samskary w moim umyśle. Co ja mogę zrobić? Dlatego czasami puszczam je na wolność. Niech mają coś z życia.
cdn
Pozdrawiam z bawarskiego lasu
Wasz sługa
Madhai-jivana Nitai dasa
PS sprzątaczka nie pozdrawia tym razem - nie ma jej dzisiaj w pracy – skończyła się jej wena i czyta Sat Sandharby Jivy Gosvamiego.