Dziękuję Drodzy Bhaktowie za Wasze komentarze i pogłębienia mojego zrozumienia. To, że ten tekst i galeria się ukazały to zasługa Madhavy, to on inspiruje swym entuzjazmem do służenia Krysznie i Waisznawom. Madhava zadzwonił, Rameśvar zrobił, hej!
Madhavcaran napisał(a):
1. Czy (wszystkie) zapisy/nakazy Wed są na tyle uniwersalne, iż mają odniesienie do nas (jako ludzi i jako krysznaitów) i naszego życia w obecnych czasach? Powoływanie się na nie, zwłaszcza na tak radykalne nauki, powinno następować starannym przemyśleniu i w sposób odpowiedzialny. Jakie skutki społeczne miałoby bowiem przyjęcie zasady, abyśmy się nie żenili i nie mieli dzieci, jeśli nie potrafimy wyzwolić żony i dzieci? Katastrofalne.
2. Czy Wedy są pismami świętymi krysznaizmu? W której Wedzie znalazłeś ten nakaz - Rig, Atharwa, Sama czy Yajur Wedzie?
Jestem bardzo ciekaw twojej opinii, tatusiu

Serdeczne gratulacje, przy okazji.
Dziękuję Drogi Madhavacaranie Prabhu za pytania i gratulacje

Dzięki Tobie przełamałem swoją ignorancję i poszukałem odpowiedzi na Twoje pytania.
AD.1 i 2
Ten zapis znajduje się w 5 księdze Śrimad Bhagavatam (rozdział 5, tekst 18)
Jest tam napisane:
Kto nie potrafi zapewnić swoim podopiecznym wyzwolenia ze ścieżki powtarzających się narodzin i śmierci, nigdy nie powinien zostawać mistrzem duchowym, ojcem, mężem, matką czy godnym czci półbogiem. W znaczeniu Śrila Prabhupada pisze:
"Jest wielu mistrzów duchowych, jednakże Rsabhadeva radzi, aby nikt nim nie zostawał, jeżeli nie jest w stanie uchronić swego ucznia od narodzin i śmierci. Dopóki ktoś nie jest czystym bhaktą Krsny, dopóty nie może uchronić siebie od ścieżki powtarzających się narodzin i śmierci. Tyaktva deham punar janma naiti mam eti so 'rjuna. Narodziny i śmierć można powstrzymać jedynie wtedy, kiedy powróci się do domu, z powrotem do Boga. Jednakże, kto może powrócić do Boga, jeżeli rzeczywiście nie rozumie Najwyższego Pana? (...).
(...) Zazwyczaj mistrz duchowy, mąż, ojciec, matka czy wyższy krewny otrzymują cześć od niższego krewnego, ale w wersecie tym Rsabhadeva nie pozwala na to. Najpierw ojciec, mistrz duchowy lub mąż muszą być w stanie uwolnić swoich podwładnych od powtarzających się narodzin i śmierci. Jeżeli ktoś nie jest w stanie tego dokonać, zanurza się w oceanie wyrzutów za swoje nieprawe czynności.
Wszyscy powinni być bardzo odpowiedzialni i opiekować się swoimi podwładnymi, tak jak mistrz duchowy opiekuje się swoim uczniem lub ojciec zajmuje się swoim synem. Nie można szczerze wywiązywać się z tych obowiązków, dopóki nie jest się w stanie zapewnić swoim podwładnym wyzwolenia od powtarzających się narodzin i śmierci".To są radykalne stwierdzenia, jednak, tak jak pisałem, coś wyjątkowego jest w procesie bhakti yogi

, coś tak wyjątkowego, że daje nam on siłę do sprostania temu wyzwaniu. Sam osobiście nie czuję, że mam jakiekolwiek kwalifikacje do tego, by wyzwolić swoich bliskich, jednak mam wiarę w moc WSPÓLNEGO wielbienia Śri Kryszny i w moc towarzystwa bhaktów.
Śrila Prabhpada mawiał, że powiedzenie "niemożliwe" jest wyciągnięte ze słownika głupców. Osobiście nie mam tak wielkiej wiary jak Śrila Prabhupada, ale obcując z nim i z ludźmi, którzy są zarażeni jego wiarą i entuzjazmem również nabieram takiego entuzjazmu i wiary. I nawet jeśli jest to tylko namiastka jego wiary, to i tak z radością mówię sobie: "przy takiej osobie i z jego pomocą też dam radę".
Być w pobliżu Śrila Prabhupada to zaszczyt. Czuję się czasami jak rozwydrzony chłopak przy wielkim przyjacielu, który z patykiem w ręku, nieustraszenie grozi swoim przeszkodom. Jednak, gdy tracę jego towarzystwo i jego moc, staję się zagubiony jak kundel.
Więc bez jego łaski i jego siły nic nie mogę. Jego łaska rozkłada się na wszystkich bhaktów, którzy za nim podążają - i na tych małych i na tych dużych. Służąc im służymy Śrila Prabhupadzie i niemożliwe staje się możliwe.
I tak jak to napisała Ekangi Radha Mataji, samskary dla bhaktów są pretekstem do pogłębienia naszej medytacji o Krysznie, okazania Mu wdzięczności, pogłębienia wiary w Niego, są pretekstem do spotkania się z bhaktami, wspólnego intonowania, do czynienia tego, co z materialnego punktu widzenia wydaje się niemożliwe. Tak to rozumiem...
Drogi Divyasimho Prabhu również dziękuję za Twój komentarz
