| forum.harinam.pl https://forum.harinam.pl/ |
|
| Pierwsze prasadam https://forum.harinam.pl/viewtopic.php?f=5&t=194 |
Strona 1 z 2 |
| Autor: | madhava [ 17 sty 2007, o 00:10 ] |
| Tytuł: | Pierwsze prasadam |
Divya Simha Prabhu pisze tu http://forum.harinam.pl/viewtopic.php?t=174 o swoim pierwszym prasadam. A pamietacie swoje pierwsze prasadam? takie co pierwszy raz jedliscie i takie co pierwszy raz ugotowaliscie? Ja pierwsze swoje Prasadam jadłem na jednym z pierwszych programów w jaworze zorganizowanym przez Mistera,Młodego i Madhu chyba, przyjechał Ragavardhan jedyne jakie wraznie pamietam z tej akcji to to ze słodkie kulki bardzo mi nie smakowały resta była ok,wogle to było jakies takie kosmiczne ogólnie mi sie podobało Pierwsze prasadam jakie ugotowałem to była halava kilku bhaktów zna ta historie, pomyliłem przepis dałem za mało masła i za mało wody i wyszło cos tak okropnego ze przegiecie nie dało sie tego jesc,twarde nie dogotowane bo za mało wody to sie przypalało ale słodkie.Dałem rodzicom zeby spróbowali, po tym jak to zrobiłem to juz byli pewni ze zwariowałem,a ja oczywiscie sobie myslałem nie maja smaku do duchowosci, , wiec tato zabrał tą halave i dał kurom zeby zjadły ale one nawet na to nie chciały patrzeć nie chciały tego jesc, mój tato wrócił do domu i powiedział tego twojego jedzenia to nawet kury nie chcą jesc.Chyba one tez (te kury) nie miały smaku do życie duchowego.... trauma była, ale sie nie poddałem:) |
|
| Autor: | tHomeK [ 17 sty 2007, o 08:05 ] |
| Tytuł: | |
Hare Kryszna Pamiętam tylko pierwsze prasadam, które jadłem. Było to na programie w Legnicy jakieś 15 lat temu i też śpiewał Ragavardhan. Najbardziej pamiętam słodką kulkę. Była, oczywiście, z mleka w proszku, a ja na ten czas byłem weganinem. Ostatecznie się zdecydowałem. Skoro to takie magiczne jedzenie to czemu nie. Raz kozie śmierć W sumie to jadłem tą kulkę tak jakbym przyjmował komunię. Wtedy nie wiedziałem, że tak trzeba Miałem taką koncepcję, że życie duchowe = asceza = wyrzeczenia = I dałem sobie spokój ze słodkimi kulkami. Na jakiś czas |
|
| Autor: | Jarek Owcarz [ 17 sty 2007, o 10:33 ] |
| Tytuł: | |
pierwsze prasadam ktore jadlem bylo w Jarocinie`86 smak pamietam do dzisiaj byla halavcia ryz i bodajze warzywka i pamietam ze ten smak chodzil za mna przez dluuuuugi czas, kolejny raz byl na programie w mojej szkole (SOS) te wszystko mi smakowalo a ten wlasnie program zadzialal jak bomba zegarowa bo po pewnym czasie pod jego wplywem wybralem sie w ciemno do czarnowa apozniej to juz ... |
|
| Autor: | Anka [ 17 sty 2007, o 11:31 ] |
| Tytuł: | |
... Na Woodstocku 6 lat temu znalazlam sie przez przyslowiowy "przypadek" ... W drodze powrotnej z Wolina ... Pierwsze przygotowane prasadam - kitri - podczas przyrzadzania kolezanka poparzyla sie, zle obliczylysmy proporcje i narobilysmy 5 litrowy gar warzyw - ale niezle bylo Ot tyle co mam do powiedzenia. Dziekuje i pozdrawiam. W.s.Anna. |
|
| Autor: | varaha [ 17 sty 2007, o 12:38 ] |
| Tytuł: | |
1992 rok, Gauranga Bhajan band we wroclawskiej Hali Ludowej. Pamietam sabji z zielona papryka chyba, halawa, pulao i jakies slodkie kulki, nie pamietam juz: simpilsy czy gulaby, ale stawiam na gulaby... Smak- bylo INNE. Takiego jedzenia do tamtej pory nie bylo mi dane sprobowac, smakowalo inaczej niz wszystko, co mialem okazje spozyc. Ciezko bylo powiedziec czy mi sie spodobalo, czy nie- zupelnie nowe wrazenia dla kubkow smakowych. Teraz wiem- smakowalo i sie uzaleznilem:) Pierwsze potyczki w kuchni- probowalem zrobic gulaby, ale ze bylem zupelnym laikiem, ciasto zrobilem za twarde i usmazylem kilka kulek wielkosci i twardosci orzecha wloskiego:) Frustracja, potem nowa idea: dolalem mleka, mikser w ruch i... zrobilem z reszty ciasta burfi. potem przyszla kolej na slodki ryz (udal sie za pierwszym razem- z bananem i z pieprzem byl, pycha!), warzywka w jogurcie... Korzystalem z 'Kuchni Indyjskiej' wydanej przez Varune Prabhu, do dzisiaj jest dla mnie jedna z praktyczniejszych ksiazek kucharskich, jakie wpadly mi w rece. Wielkie dzieki, Varunaji! I tak poszlooo, czasami mysle, ze uzaleznilem sie od gotowania dla Kryszny i bhaktow |
|
| Autor: | alma [ 18 sty 2007, o 00:16 ] |
| Tytuł: | |
Pierwsze prasadam otrzymałam od bhakty sąsiada. Było Straszliwie Przesłodkie (nie przepadam za słodkim smakiem) i kiedy zobaczyła mnie mama, zapytała "czemu tak pozieleniałam na twarzy", a ja byłam z siebie bardzo dumna, że w ciągu całej godziny udało mi się powalczyć z dwoma simplisami. W mieszkaniu byli wtedy goście i dorzuciłam im simplisy do tacki ze słodyczami. Zniknęły w 'trymiga'. A pierwsze prasadam przygotowane przeze mnie...to było coś, co miało przypominać warzywka z ryżem, ale raczej tego nie przypominało. Z tym powalczył już pies, szczur i pająk (ptasznik biało-kolanowy). Mama usilnie próbowała mnie przekonać, że pająki nie jedzą ryżu, a pieskowi i szczurowi może zaszkodzić 'ta skamielina', ale na nic zdały się jej próby przekonywania, a zwierzaki nawet nie marudziły. I niech mi tylko ktoś jeszcze raz powie, że pająki ryżu nie jedzą |
|
| Autor: | Gauranga Avatar das [ 22 sty 2007, o 13:50 ] |
| Tytuł: | |
Hario Har! No widze ze wasze doswiadczenia z Pierwszym Prasadam nie zawsze są extatyczne Ja niepamietam dokladnie pierwszego prasadam,jak wyglądalo ale pamietam jak smakowalo,to poprostu byla kosmos,pamietam ze jeszcze jak otwieraly sie drzwi od Govindy naszego walbrzyskiego osrodka(gdy miescil sie na ul.Limanowskiegow bylymm zakladzie pogrzebowym) ,a szlo sie po ulicy,a wiatr powodowal ze zapach kadzidel i prasadam bylo czuc na duuuuzą odleglosc ja poprostu sztywnialem i czulem sie jakbym lecial niczym postac z kreskowki ,na falach przyjemnych zapachow do drzwi namahata Govinda. Bardzo to pamietam i czuje ten zapach bardzo czesto do dzis podczas jedzenia na naszych wspolnych programach otwartych. wydaje sie ze to szczegolna ląska Gaura Nitay i bhaktow takie pierwsze Prasadam Kucharze grupy sankirtanowej-harinamowej Ki Jay! |
|
| Autor: | yogamaya [ 22 sty 2007, o 19:56 ] |
| Tytuł: | |
Na początku bałem się prasadam, jak czort święconej wody Ja...starotestamentowy pochłaniacz wiedzy, czytając o "pachnących", "miłych Panu" ofiarach ze zwierząt patrzyłem na Bóstwa i Prasadam jak na ...hm - pakt z diabłem, którego opisywały również historyjki ze ST. Złamałem się, prawdopodobnie pod ciężarem symplisa lub gulaba (sałatka owocowa niewykluczona i budyń też nie). Tłumaczyłem sobie to tak: Nigdzie w starym testamencie nie polecano takich ofiar Pujarim, który wpłynął na to, że doznałem szybkiego oświecenia pod wpływem premy był Madhusudan Das, którego wielbię do dziś |
|
| Autor: | Gauranga Avatar das [ 23 sty 2007, o 15:30 ] |
| Tytuł: | |
Jaaya Madhusudana! ! ! ! |
|
| Autor: | Rameśvar das [ 23 sty 2007, o 21:05 ] |
| Tytuł: | |
Pierwsze prasadam uhonorowałem w Czarnowie. Wcześniej byłem wyposzczonym wegetarianinem odżywiającym się ziemniakami, chlebem, serami, surowymi warzywami i owocami. Dzień, w którym zobaczyłem różnorodność potraw na tacce z blachy nierdzewnej, zapadł mi głęboko w pamięci. Były czapaty, sabji, halawa, jakieś słodycze.... świeciło piękne słońce (było lato), siedzieliśmy przed świątynią... Później w domu spróbowałem odtworzyć te smaki. Mama patrzyła na mój entuzjazm kompozycyjny z wielkim zdziwieniem, ostatecznie, gdy kompozycja na talerzu śniadaniowym była gotowa (rozgotowane pomidory z białym serem, kasza manna na mleku, dżem porzeczkowy....) z szeroko otwartymi oczami zapytała: i ty to zjesz ?! Z dumą odpowiedziałem TAAAK! ... nie posmakowało mi, ale nie dałem po sobie poznać GAURANGA!!!!!! |
|
| Autor: | kuba [ 30 sty 2007, o 10:22 ] |
| Tytuł: | |
Moje pierwsze prasadam chyba dostałem od Ramesvara prabhu ale nie pamietam co to było, Natomiast pamietam dobrze drugie i trzecie, było o Madhavy na piątkowym programie, było baaaardzo pyszne i wystrzeliło mnie poza granice czasu i myśli... to co działo sie w mojej głowie przez nastepne 3 dni było niesamowite, doświadczyłem mocy Najwyższego |
|
| Autor: | ewierzbicka [ 30 sty 2007, o 14:17 ] |
| Tytuł: | pierwsze prasadam |
Hare Krsna ! Moje pierwsze prasadam było bardzo obfite.Bhaktowie są gościnni a ja nie umiałam przyznać się do tego że porcja jest ponad moją miarę. Wiedziałam że to łaska Krsny i nie należy zmarnować ani jednego ziarenka więc zjadałam wszystko co mi nałożono.Po powrocie do domu odczuwałam wielki dyskonfort fizyczny i psychiczny.Ten drugi był o wiele gorszy.Odbierałam go jako rodzaj przemocy na którą dobrowolnie się godziłam.Dochodziło do tego że w drugiej części programu gdy serwowano prasadam opuszczałam salę.To był mój osobisty problem.W miarę upływu czasu sytuacja pogłębiała się a wraz z nią rosła determinacja by ją zmienić.Modliłam się do Krsny by dał mi odwagę decydowania o tym ile chcę naprawde wziąć.Efekt pojawił się bardzo szybko w postaci umiejętności szacowania własnych możliwości. Obecnie tą umiejętność wykorzystuję zarówno podczas spożywania prasadam z bhaktami jak i intonowania stałej ilości rund oraz w przyswajaniu wiedzy tylko w takiej ilości jaką mogę zrealizować w życiu.Przypomina to ustawianie poprzeczki na miarę własnych możliwości. |
|
| Autor: | Indulekha [ 13 lut 2007, o 21:51 ] |
| Tytuł: | ;) |
moje pierwsze prasadam :halawa ,symplisy takie orginalne ugniatanie na małej ilości masła i dużej ilosci miłości oddania do Kryszny , czipsy. co do symplisów to pamiętam moje oburzenie jak pewna bhaktinka (po pewnym czasie praktykowania Tego procesu) pouczyła mnie ze powinno się dawac więcej masła i ze tak naprawdę przepis w książce jest zły i nie dokładny.... to był dla mnie szok, ja na to odparłam że zapewne nie ma tam juz tyle oddania i miłosci co w takich wygniatanych , no ale walory smakowe mnie przekonały do jej proporcji |
|
| Autor: | Kula-pavana [ 13 lut 2007, o 22:14 ] |
| Tytuł: | |
Moje pierwsze prasadam bylo w swiatyni londynskiej na Soho. Bhakta nakladal surowke reka, sok z surowki kapal na podloge, a ja walczylem z atakiem mdlosci na ten widok no ale halawa mnie uspokoila w transcendentalny sposob bez dobrego prasadam nauczanie to nieporozumienie |
|
| Autor: | Divya [ 14 lut 2007, o 03:00 ] |
| Tytuł: | |
Pamiętam kiedyś pomagałem gotować wielbicielom na sankirtanie. Serwujemy prasadam, a dokładnie ryz. Jeden wielbiciel mówi do mnie - Prabhuuu, a gdzie jest masło w tym ryżu, co ty nie wiesz ze ryż bez masla jest DEMONICZNY - Kryszna świadkiem dałem masło, ono sie zawsze rozpuści na gorącym ryżu, tylko taki mały szczególik - masło oznaczało w tym wypadku (garnek 2 L) całą kostkę. Teraz jak gotuje to już wiem. Pamiętam uczty Pana Balaramy – po dwoch pierwszych latach zacząłem obawiać się tego święta. |
|
| Strona 1 z 2 | Strefa czasowa: UTC + 1 |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|