TaK Madhavo masz Racje,rozne sa powody by kogos korygowac.
Jesli chodzi o pokore ,to jest to pierwsza z psrod cech Vaisznawy.
Czasami sobie mysle ze własnie tkzw dzisiejsze inspirowanie, klepaniem po ramieniu i mowieniem super Prabciu tyle robisz ,a moze bys jeszcze zrobił to????Nie no trudno,ja to zrobie-Przykad.
własnie wywodzi sie z tego ze bhaktowie nie bardzo mają autorytet,ani w swoich lokalnych liderach i generalnie w duzej wiekszosci wszystko jest w rozmyciu. wiec leprzy rydz niz nic.
Ja choc nie tesknie za latami Harikeshy Swamiego to miomo wszystko mozna bylo docenic tkzw krotkie piłki,pt rob tak bo tego potrzebujemy(jako społecznsoc)
Poz rozwarzeniu czy faktycznie jest to potrzeba ogolu ,a nie prezydenta swiątyni

bhakta brał sie do pracy.
Tak samo jest Dzisiaj na tourne HH Indradyumny Swamiego. Tam faktycznie czuje sie ze to jest misja i wzajemna rywalizacja,kto piekniej bedzie słuzył i wiecej kryszny da na zewnątrz.
Jesli chodzi o Twoj przyklad z powiedzeniem Srila Prabhpada ,odnosnie tego iz leprzy jest jeden ksiezyc na nibie niz miliony spadających gwiazd ,to bardziej logicznie pasuje to do tego o czym ja chcialem powiedziec.
Czyli,poprostu zwracając uwage ,czy w grzeczny sposob korygując(nie lubie tego słowa) Lider nie ma na uwadze tego ze urazi byc moze czyjąs dume,ale - ego,ale to by ta osoba zrobila zdecydowany krok do przodu.
Nigdy w zyciu nie podejrzewałem cie ze lubiales słuchac S.Fox ,sorki za takie ten tego przyjacielu i kolego.
Koncząc jesli chodzi o mnie ,nie zastanawiam sie jaki byl ten czy tamten bhakta,czy jego nastroj mi pasuje,raczej staram sie zobaczyc ,to czego On moze mnie nauczyc,byc moze tego bym zaczoł faktycznie grac tak jak chcial by tego Prabhupada,a moze wersetow ktore zdecydowanie wzmacniają inteligencje i są niczym kavacza- zbroja przed nie poządanym materialnym towarzystwem.
POzdrawiam Cie Serdecznie