forum.harinam.pl
https://forum.harinam.pl/

japas jest piękny
https://forum.harinam.pl/viewtopic.php?f=2&t=855
Strona 1 z 2

Autor:  empty [ 15 lip 2008, o 17:59 ]
Tytuł:  japas jest piękny

Hare Kryszna!
Wybaczcie wszelkie gafy i wpadki, które mi się z pewnością zdarzą.
Od ładnych kilkunastu lat jestem tzw. sympatykiem. To i tak wiele, jak na raz, dla mnie. Mimo, że nie zdobyłem się na jakąś większą aktywność i zaangażowanie - maha mantra gdzieś wciąż przy mnie krąży. To samo powiedziałem Mahashindze, gdy jeszcze nie wyjechał z kraju.

Ale do rzeczy:
znów podjąłem intonowanie na japasie!!! I nasuwa mi się takie techniczne pytanie: jakie ma znaczenie, czy intonuje się na "oficjalnym" japasie, czy np. na mali buddyjskiej? Ilość korali ta sama. Czasem jakby trochę żal, że japas nie jest tak ładny, jak niejedna mala... A właśnie: czemu japas jest wykonany w taki właśnie sposób? Nie można by go troszkę "uestetycznić"?
Potraktujcie, Kochani, moje STRASZNIE WAŻNE PYTANIE poważnie :))

Haribol!!!

Autor:  Kula-pavana [ 15 lip 2008, o 18:44 ]
Tytuł:  Re: japas jest piękny

rodzaj korali na ktorych intonujesz nie jest specjalnie istotny. Jesli wazna jest dla ciebie estetyka to spraw sobie japas ktory bedzie dla ciebie inspiracja do intonowania :)

Ja pracuje teraz nad japasem z korali robionych z galazek Tulasi, ktore kiedys rosly w mojej domowej swiatyni. Kiedy Tulasi opuszcza cialo, z jej galazek robimy koraliki na szyje (z tych mniejszych) i korale do medytacji.

Autor:  empty [ 15 lip 2008, o 19:38 ]
Tytuł:  Re: japas jest piękny

Dzięki, Kula-pavana.
Spotkałem też japas z drzewa neem. Czy to to samo co tulasi?

Autor:  Kula-pavana [ 15 lip 2008, o 19:55 ]
Tytuł:  Re: japas jest piękny

empty napisał(a):
Spotkałem też japas z drzewa neem. Czy to to samo co tulasi?


Nie. Neem to zupelnie inne drzewo (wielkie drzewo, bo tulasi to raczej krzew), zwiazane z pojawieniem sie Pana Czaitanii.

Autor:  Purnaprajna [ 16 lip 2008, o 09:26 ]
Tytuł:  Re: japas jest piękny

empty napisał(a):
znów podjąłem intonowanie na japasie!!! I nasuwa mi się takie techniczne pytanie: jakie ma znaczenie, czy intonuje się na "oficjalnym" japasie, czy np. na mali buddyjskiej? Ilość korali ta sama. Czasem jakby trochę żal, że japas nie jest tak ładny, jak niejedna mala... A właśnie: czemu japas jest wykonany w taki właśnie sposób? Nie można by go troszkę "uestetycznić"?
Potraktujcie, Kochani, moje STRASZNIE WAŻNE PYTANIE poważnie :))

Haribol!!!

Moje gratulacje z powodu powrotu do mantrowania!

Dodałbym tylko, że ważnym jest aby japa-mala była zrobiona z Tulasi. Nie dlatego, że jest to szczególnie konieczne do liczenia rund i intonowania Hare Kryszna, ale dlatego, że dotykanie i patrzenie na Tulasi dostarcza dodatkowego czynnika oczyszczającego naszą egzystencję, a tego przecież nigdy nie za wiele. Oto kilka cytatów z śastr:

"Jeżeli ktoś podczas umierania intonuje imię Pana Kryszny i dotyka drewna Tulasi Devi, osiągnie on świat duchowy" (Padma Purana)

"Po prostu przez patrzenie na Tulasi, wszystkie grzechy są usuwane. Po prostu przez patrzenie i dotykanie Tulasi, możemy być wyzwoleni z wszelkiego ciepienia i chorób."
(cytat ze Skanda Purany w Hari Bhakti Vilasa 9.104)

"Ktokolwiek codziennie patrzy na Tulasi, dotyka jej, intonuje do niej modlitwy, medytuje nad Tulasi, składa jej pokłony, słucha o niej, przesadza ją i wielbi, taka osoba osiąga wszelką pomyślność."
(cytat ze Skanda Purany w HBV 9.126-127)

"O najlepszy z Vajśjów, spoglądanie na Narmadę (rzeka), kąpiel w Gangesie i dotykanie listków Tulasi są na równi wielce chwalebne. Jeżeli ktoś sadzi, chroni, podlewa, patrzy na Tulasi czy jej dotyka, grzechy takiej osoby, a popełnione przez ciało, umysł i słowa są spalane na popiół."
(cytat z Padma Purany w HBV 9.139-140)

Co do kształtu i wielkości japa-mala, to jeżeli nie odpowiadają Ci standardowe korale, to możesz popuścić wodze wyobraźni i stworzyć swoje własne "dzieło sztuki". Wiele lat temu, Suhotra Swami, a także moja żona intonowali na japa-mala ważących około 2kg. Największy koralik miał wielkość kuli bilardowej. Teraz wisi u mnie w domu i nikt na nim już nie mantruje, bo trzymanie go w ręku przez dwie godziny, w woreczku o wielkości torby na buty, powodowało naderwanie mięśni przedramienia. ;) :) Jeżeli sam nie potrafisz zrobić wymarzonego japa-mala, to zamów go w Indiach. Zapłacisz trochę więcej ale umysł będzie czuł się doceniony i zadowolony, i co najważniejsze, będzie zainspirowany aby intonować Święte Imie.

Autor:  Gauranga Avatar das [ 16 lip 2008, o 20:09 ]
Tytuł:  Re: japas jest piękny

Hare Kryszna!
Taaaaak Korale suhotry swamiego byly bardzo inspirujące ,a ich wielkosc kontrowersyjna :D Ostatnio widzialem te same korale u kisiory Pr w dłoniach ,podczas festivaliku swietego imienia ,na naszej farmie.Odrazu je poznalem.
:lol:
Słyszałem tez kiedys od mojego szanownego brata duchowego AnandaTirthy ze w udupi bramini posiadają korale do medytacji oprawione w srebro. Takie korale to naprawde muszą wazyc :lol: jesli są duze:-)
Bardzo dziekuje za inspirujące wersety z siastr,czy mogł bym prosic jeszcze wiecej ,np ,rowniez na temat swietego imienia,czyli mahamantry Hare Kryszna :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?:

Autor:  MadhuMalati [ 16 lip 2008, o 20:57 ]
Tytuł:  Re: japas jest piękny

Kiedyś jak byłam mała, to siostra skądś przywiozła taki zwyczajny drewniany różaniec. Niestety szybko jej zginął w niewyjaśnionych okolicznościach... Skad się wział u mnie w szafce to nie wiem :lol:

Nigdy sie na nim nie modliłam, ale taka jego prostota zawsze mi sie bardzo podobała i jakoś mnie do niego przyciągała. Wiec leżał z jakieś 10 lat schowany u mnie w szufladzie, bo zawsze wiedziałam, że kiedyś mi sie przyda, i że nie moge się go pozbyć.

No i przydał się:)

Jak juz przyszedł czas to oderwałam krzyż i kilka koralików i miałam mój pierwszy japas:)

Autor:  Purnaprajna [ 16 lip 2008, o 21:23 ]
Tytuł:  Re: japas jest piękny

MadhuMalati napisał(a):
Jak juz przyszedł czas to oderwałam krzyż...


A wiesz, że za to pójdziesz na wieczność do piekła, prawda?

Autor:  MadhuMalati [ 16 lip 2008, o 21:36 ]
Tytuł:  Re: japas jest piękny

Za odseparowanie krzyża od kuleczek, czy krzyża od sznureczka?

Wierze w Boskie miłosierdzie :mrgreen:

Autor:  Balaji [ 16 lip 2008, o 21:48 ]
Tytuł:  Re: japas jest piękny

Pierwszy dżapas miałem zrobiony z gliny . Kulki z wypalonej gliny nawleczone na mocny sznurek . Ktoś mi go dał [kiedy nabył dżapas w świątyni ]. A ten ktoś dostał od tego kto to zrobił . Wtedy były czasy takie lekko awangardowo-artystyczne i ludzie robili takie rzeczy . Potem kupiłem sobie dżapas z Tulasi i pewien bhakta zapukał do mnie i powiedział : "Hej podobno masz wolny dżapas" On nie miał więc mu dałem ten gliniany ... no miał on swój urok . Ciekawe co z nim teraz się dzieje - pewnie już go nie ma w całości , ciekawe czy trafił jeszcze przedtem do czyichś rąk ?

Autor:  Rameśvar das [ 17 lip 2008, o 08:19 ]
Tytuł:  Re: japas jest piękny

Moja koleżanka zrobiła sobie japas ze 180 korali (pomyliła liczbę).... i wytrwale, przez jakiś czas, intonowała 16 rund narzekając czasami, że tak dużo czasu jej to zajmuje .... :D

Autor:  Purnaprajna [ 17 lip 2008, o 09:00 ]
Tytuł:  Re: japas jest piękny

Rameśvar das napisał(a):
Moja koleżanka zrobiła sobie japas ze 180 korali (pomyliła liczbę).... i wytrwale, przez jakiś czas, intonowała 16 rund narzekając czasami, że tak dużo czasu jej to zajmuje .... :D


Hehe dobre! :D Oby każdy z nas zrobił taki zbliżający go do Kryszny "błąd" .

Autor:  Meghamala [ 17 lip 2008, o 15:30 ]
Tytuł:  Re: japas jest piękny

Ale fajny temat!!! :D
To ja dodam tez swoje 3 grosze! Mój pierwszy japas zrobiłam sama z bursztynowych korali, to było za nim kupiłam taki prawdziwy z neem. Ale później dostałam japas z tulasi od swojej przyjaciółki, był to japas używany wcześniej przez uczennicę Śrila Prabhupada który wędrował tak z rąk do rąk. Ja natomiast po swojej inicjacji przekazałam go jednemu bhakcie z Jawora :) , ciekawe czy go jeszcze ma??? Japas z historia :D

Autor:  madhava [ 17 lip 2008, o 20:17 ]
Tytuł:  Re: japas jest piękny

Meghamala napisał(a):
Ale fajny temat!!! :D
To ja dodam tez swoje 3 grosze! Mój pierwszy japas zrobiłam sama z bursztynowych korali, to było za nim kupiłam taki prawdziwy z neem. Ale później dostałam japas z tulasi od swojej przyjaciółki, był to japas używany wcześniej przez uczennicę Śrila Prabhupada który wędrował tak z rąk do rąk. Ja natomiast po swojej inicjacji przekazałam go jednemu bhakcie z Jawora :) , ciekawe czy go jeszcze ma??? Japas z historia :D


Tez słyszałem swego czasu ze ten Japas miał wedrowac i była tam nawet jakas kolejka...ale jest wciaz w tych samych rekach :)

Autor:  madhava [ 17 lip 2008, o 20:56 ]
Tytuł:  Re: japas jest piękny

Pamietam swoj pierwszy Japas dostałem do jednego bhakty z ktorym razem chodzilismy na pierwsze programy w Jaworze, przywiózł mi go ze swiatyni i powiedział.. masz przyda Ci sie.., nie intonowałem wtedy nie wiedziałem czy mam go wziac czy nie, jakos nie czułem tej akcji, ale pomyslałem... zrobił wysiłek to wezme poloze w domu niech lezy... wzielem do reki i naprawde to nie jest sciema, poczułem cos dziwnego ten woreczek z koralami był jakis magiczny, poczułem cos wyjatkowego ale zachowałem powage.Powiedziałem dzieki i schowałem do kieszeni.Szybko wróciłem do domu wyciagłem go z kieszeni, tak bardzo mnie intrygowało ze mam swoje prywatne korale medytacyjne było w tym cos niezwykłego, załozyłem worek na reke i od tej pory postanowiłem regularnie intonowac na poczatku 4 rundy...przezycie było niezwykle...to byl jeden z piekniejszych prezentow jakie dostalem w zyciu sprawil mi tyle radosci ze do dzis pamietam ten spontan w mantrowaniu :)

Jakis czas pozniej do Jawora przyjechał Jayapataka Swami i oszolomił mnie swoja osobą, wyjatkowosc JPS była dla mnie bardzo intrygujaca.Maharaja smarował wszystkich olejkiem od Pana Nrsimhadeva z Mayapur ja wyciagnełem swoj japas Maharaja sie usmiechnoł i posmarowl mi tym olejkiem kilka korali. Byłem w Niebowziety, nie mogłem uwierzyc ze to był olejek od Pana Nrsimhadeva mojej ulubionej formy Kryszny, do tego z Mayapur i jeszcze ze posmarowała mi japas tak osobistosc jak Maharaja. od tego momentu postanowiłem nie zmieniac Japasu az znajde mistrza duchowego i dostane inicjacje...nie wiedziałem jeszcze wtedy ze mistrza duchowego juz znalazłem , a raczej to on znalzł mnie i dal mi łaske Pana Nrsimhadeva...to tez było magiczne...a ten japas miałem do inicjacji :)

Co do Pana Nrsimhadeva i japasu to była jescze jedan historia w tamtym roku jeden Vaisznava poprosił mnie Madhav ja bedziesz w Mayapur to prosze kup mi japas i sprobuj dac go pujaremu w swiatyni w Mayapur zeby ofiarował Panu Nrsimhadevie. Powiedziałem: "ok japas kupie napewno, ale co do ofiarowania hmmm ...postaram sie " pomyslałem on mnie chyba przecenia jak mam niby to zrobic,ale dobra zrobie co bede mogł. Bedac w Mayapur kupilismy z Radhika(moja zona) przepiekny japas wszystkie kuleczki rowniutkie az byłem zazdrosny bo sam bym taki chciał to był jeden z piekniejszych japasow jakie byly w tym sklepiku. Wzielismy ten Japas i mysle teraz druga czesc planu, ale jak to zrobic, podszedłem do Mahasringi i mowie co i jak a on mowi nie ma problemu znam Pankadżangriego napewno nam pomoze. Poszlismy do światyni Mahasringa gdzis zniknoł nagle patrze ide pudzari z japasem i polozył go tuz u stop Pana Nrisimhadeva!!!!!! Niemogłem uwierzyuc zazwyczaj wszystko co było ofiarowane było kladzione w pewnej odleglosci od Pana Nrisimhadeva, a tu tak łaska. Podczas tych zakupów kupilismy tez troche Tulasi na szyje mielismy je ze soba podbiegłem do Mahasringi i mowie :Prosze daj pudźariejmu jeszcze te Tulasi, zeby tez je ofiarował jak moze. Mahasringa zrobił o co go poprosiłem pudzari wzioł te Tulasi ale juz nie polozył tak blisko Pana Nrisimhadeva...
Zrozumiałem wtedy ze ten Bhakta musi byc bardzo drogi Panu Nrisimhadevie skoro odstał tak specjana łaske w postaci japasu z jego stop ... do tej pory mu troche zazdroszcze tego japasu :) Ale to Dobry bhakta i dzielnie korzysta z łaski Pana Nrsimhadeva :)

Strona 1 z 2 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/